Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Please add exception to AdBlock for elektroda.pl.
If you watch the ads, you support portal and users.

Regeneracja parownika Tomasetto (Blue Star) E8 67R 013824

zjo 26 Sep 2008 20:22 20130 11
  • #1
    zjo
    Level 28  
    Witam. W związku z tym, że pojawiły mi się pewne problemy z LPG (gaz dochodzi tylko jak rozgrzeję silnik, wcześniej po przełączeniu elektrozaworu zachowuje się jakby nic nie dochodziło, za to jak już załapie śmiga jak za młodu) zacząłem się nosić z zamiarem wymiany membran... No i chciałbym poprosić szanownych forumowiczów, którzy mieli z tym do czynienia, o mały instruktaż odnośnie demontażu, sposobu wyczyszczenia i montażu ustrojstwa. Chodzi głównie o wskazówki na co uważać, żeby się wynalazek nie rozsypał... No i żeby gaz leciał później do miksera, nie w atmosferę, ja tam za ekologią jestem. No i jedno pytanie jeszcze: czy opisany objaw wskazuje na membrany? Pytam dlatego, że pojawiła się jeszcze teoria dotycząca czyszczenia, mianowicie jeden z gazowników stwierdził, że możliwe że parownik nazbierał za dużo mazutu i blokuje mu membrany, wystarczy wyczyścić. Dodam jeszcze, że parownik ma ok 60 tys przebiegu... Będę wdzięczny za sugestie. Pozdrawiam...
  • #2
    robokop
    VIP Meritorious for electroda.pl
    Teoria bardzo bliska prawdzie z tym mazutem na membranach. Niestety obrzeża membran robią jednocześnie za uszczelnienia, tak że po rozebraniu reduktora i tak musisz je wymienić. Inna rzecz że wymiana i tak im się należy, do czyszczenia/wymiany będa także grzybki zaworów klapkowych, oraz tłoczek zaworu elektromagnetycznego.
  • #3
    zjo
    Level 28  
    Tak myślałem, że to by mi do objawów pasowało... Zamówiłem zestaw naprawczy, podobno oryginalny, podejrzewam że powinno tam być wszystko, łącznie z gumkami na dźwigienki, oringami itp. Trzy membrany są podobno i uszczelnienia. Ale pozostał mi podstawowy problem: na co tam uważać przy rozbiórce i czym ten mazut wyczyścić?
  • #4
    robokop
    VIP Meritorious for electroda.pl
    Ja to samą skorupę reduktora myję w benzynie, pędzlem. Nie mam teraz dostepu do piaskarki,bo to był najlepszy sposób.
  • #5
    zjo
    Level 28  
    Dzięki, już po imprezie... obudowę wyczyściłem rozpuszczalnikiem nitro na błysk, poskręcałem wszystko i jest fajnie... Sajgon w środku był btw ładny. Tylko jest jeden problem jeszcze... Jak to chadziajstwo odpowietrzyć? Jest zamontowany powyżej odpowietrzników w układzie chłodzenia na przewodach nagrzewnicy...
  • #6
    robokop
    VIP Meritorious for electroda.pl
    Bardzo prosto - luzujesz górny przewód wodny na parowniku i czekasz aż poleci. Cała filozofia polega na tym żeby reduktor był niżej niż zbiorniczek wyrównawczy.
  • #7
    zjo
    Level 28  
    I tu mi się ciekawostki zaczynają... Ok, spróbuję :) Tyle, że trochę pokombinowałem, nie wiem czy dobrze, ale wydaje mi się że przy tym co prawda parownik się napełni, ale za to z przewodu dolotowego zleci, jak zamontuję parownik to powietrze z węża z powrotem mi do niego wparuje... Proszę mnie poprawić, jeśli się mylę :) Dla informacji, parownik mam podpięty szeregowo pod wyprowadzenie do nagrzewnicy, na górny króciec przychodzi wylot z bloku silnika. Może są inne sposoby? Bo żeby nie skłamać, po regeneracji zachowuje się całkiem podobnie jak przed...
  • #8
    zjo
    Level 28  
    No i po fakcie... Odkręciłem parownik, obniżyłem go poniżej poziomu odpowietrzników w układzie chłodzenia, tak że powietrze jeśli w środku było powinno pójść w przewody, odkręciłem odpowietrznik obok odejścia na parownik i dolałem płynu. Jeszcze dla pewności zostawiłem go powieszonego poniżej i odpaliłem silnik, żeby go przepłukało z resztek powietrza. I w mordę jest to samo. Wychodzi że władowałem kasę w zestaw do regeneracji, pogrzebałem i efekt mam zerowy... Ale mam jeszcze jeden motyw, problemy zbiegły się w czasie mniej więcej z wstawieniem w obwód elektrozaworu przekaźnika do odcinania pompy paliwa, wstawiłem bo jedną już spaliłem. Czy to mogłoby być przyczyną? Jak nie to co mu jeszcze ewentualnie mógłbym zrobić? Parownik na 95% poskładałem dobrze, zresztą jak jest ciepły to pracuje bez problemów...
  • Helpful post
    #9
    robokop
    VIP Meritorious for electroda.pl
    Wyczyściłeś elektrozawór, ten na parowniku ?. Dalej - możliwe że masz wadę w układzie elektrycznym, elektrozawór powinien "popuszczać" gazu przez chwilę po włączeniu zapłonu, to taka dawka rozruchowa. No i pozostaje kwestia samej regulacji parownika, tzw. wstepne napięcie membrany 2 stopnia.
  • #10
    zjo
    Level 28  
    No właśnie zacząłem się zastanawiać, czy to nie elektrozawór... Zwłaszcza, że na następny dzień po czyszczeniu ustrojstwo zachowywało się lepiej, raz nawet za drugim podejściem poszedł na gazie, już prawie zadowolony byłem, a na następny dzień znowu ześwirował. Nie wiem czy przy czyszczeniu nie poszło trochę rozpuszczalnika w okolice elektrozaworu, rozpuściło syf tak że zaczął łapać, a później znowu wszystko zastygło. Regulowałem po naprawie tylko wolne obroty, drugiej śruby wogóle nie ruszałem.
  • #11
    zjo
    Level 28  
    No i sorry za przestój, trochę mi brakło czasu na grzebanie... Elektrozawór wyczyściłem, zresztą uklejony nie był. Za wiele to nie dało... No to przeszlibyśmy do następnego punktu, proponuję napięcie membrany. Z czym to się je? Znaczy... jak toto ustawić? Rozumiem że służy do tego ta duża śruba wystająca z pokrywy I stopnia, ustawiłem ją po wymianie membran tak żeby mi ładnie się kręcił na wolnych. Nie wiem czy o tym pisałem już, ale poprawiła się sytuacja o tyle, że jak postoi przez noc wystarczy mu przejechać kilkaset metrów i się przełącza, jak jest ciepły to tyka jak za starych dobrych czasów... Nie wiem czy to ma wpływ na cokolwiek, ale wydaje mi się że po wyjściu z ciaśniejszych zakrętów gaz przeważnie załapuje. Ale może to wrażenie takie tylko, musi swoje przejechać, a że przełącza się przeważnie po wyjeździe z ronda to przypadek...
  • #12
    zjo
    Level 28  
    No i już całkiem po imprezie :) Tak z czystej desperacji chyba wykręciłem silniczek krokowy i się okazało, że zaworek jest tak uwalony że ciężko go ruszyć. Wypucowałem, przesmarowałęm, założyłem i poszedł na gazie od razu... Aż szok jak ślicznie chodzi teraz :). Dzięki za szczere chęci koledze Robokopowi, tak ku przestrodze i dla wiadomości dla następców informuję, że problemy ze spalaniem (strzały w rurę) które zaczęły się dość dawno u mnie, a które zwalałem na świece i przewody (chociaż to i to mam z NGK, czyli podobno niezłe) oraz postępujące problemy z przełączaniem na LPG nie muszą oznaczać konieczności regeneracji parownika. Chociaż mojemu się przydała i zawsze to ciekawe doświadczenie... Dzięki jeszcze raz, zamykam temat.