Samochód w pewnym momencie zaczął gorzej odpalać, tak jakby akumulator nie miał siły zakręcić rozrusznikiem. Zmierzyłem napięcie na akumulatorze i wyszło 12,34V. Dość szybko się rozładowuje po jeździe. Po dobie bez odpalania spada z 12,8V na 12,4V. Postanowiłem zatem podładować i tu pojawiło się pytanie:
Po podłączeniu do prostownika napięcie na akumulatorze skoczyło do 13,9V i rośnie. W tej chwili, po niespełna 2 godzinach ładowania, jest 15,10V. Prąd ładowania około 1,15A. Akumulator bez oznaczeń, prawdopodobnie 34Ah lub ciut większy produkowany przez Delphi, całkowicie zamknięty, ale chlupie coś w środku.
Czy to nie jest zbyt wysokie napięcie podczas ładowania?
Do jakiego napięcia można bezpiecznie ładować akumulator?
Proszę o pomoc.
Pozdrawiam.
Po podłączeniu do prostownika napięcie na akumulatorze skoczyło do 13,9V i rośnie. W tej chwili, po niespełna 2 godzinach ładowania, jest 15,10V. Prąd ładowania około 1,15A. Akumulator bez oznaczeń, prawdopodobnie 34Ah lub ciut większy produkowany przez Delphi, całkowicie zamknięty, ale chlupie coś w środku.
Czy to nie jest zbyt wysokie napięcie podczas ładowania?
Do jakiego napięcia można bezpiecznie ładować akumulator?
Proszę o pomoc.
Pozdrawiam.