Witam,
Mam podobną sytuację, a o tyle inną, że w moim przypadku "wywala" różnicowy.
Wygląda to tak:
Pralka skończyła jedno pranie i przy próbie włączenia kolejnego poleciał różnicowy. Od tego momentu przy każdej próbie włączenia prali przełącznikiem na głównym panelu, leci znowu.
Po wyjęciu i "wizualnym" sprawdzeniu filtra zasilania, pralkę udało się włączyć, reagowała normalnie na zmiany programu, ustawienia wirowania, wybór krótkiego prania. Po naciśnięciu "start" znów poleciała "różnicówka". Od tego momentu znów wywala przy każdym włączeniu.
Idąc dalej wypiąłem kostkę z termostatu. I znów pralkę dało się włączyć. Podpiąłem z powrotem i ponownie można ustawić program i jego opcje a przy próbie startu wywaliło.
Zdemontowałem grzałkę, i jak można było spodziewać się po 13 latach, cała oklejona kamieniem i na sporej długości czarna. Obejrzałem też moduł główny. Wyglądają ok. Wszystkie styki w normie, brak spuchniętych kondensatorów.
Teraz pytanie, czy możliwe, że to grzałka powoduje przebicie do uziemienia, czy raczej szukać gdzie indziej? Dodatkowo czy, nawet jeżeli to nie grzałka, to czy warto ją wymienić na nową "profilaktycznie"? Grzałka do tego modelu jest droga (w porównaniu do innych) ok. 130zł.
Edit:
Sprawdziłem jeszcze oporność grzałki. Wyszło ok. 300Ω
Edit:
Ok, wygląda na to, że temat nieaktualny. Szukając dalej po forum znalazłem info jak poprawnie sprawdzić czy grzałka ma przebicie do masy (omomierzem).
U mnie zaczyna od ok 600Ω i stopniowo rośnie. Zdecydowanie, może to powodować "uciekanie" prądu i wybicie różnicówkę. No cóż, nowa grzałka w drodze. Zobaczymy czy po wymianie będzie wszystko działać.