Witam
Napiszę Wam jedną dobrą radę na temat odpalania forda escort 1.8D nawet jakby było -20stopni celcjusza.
Po pierwsze proszę wyjąć rozrusznik i alternator i dać je do regeneracji. Mój rozrusznik niby kręcił, ale to, że kręci to nie znaczy, ze dobry. W moim rozruszniku okazał się uszkodzony wirnik, a w rozruszniku znikome szczotki i łożyska z tulejkami do wymiany. Mój rozrusznik ma 10zębów, podobno w nie których fordach było 12 zębów, także jeśli Wasz ma 12 zębów, to możecie śmiało kupić rozrusznik od forda focusa 1.8 TDI ten mocniejszy 2,2KW a nie 1,7KW czy coś takiego, napewno będzie pasował do naszych fordów. Nie kupujcie po regeneracji drogi taki rozrusznik, tylko zwykły, i zregenerujcie sobie go ewentulanie sami, będziecie wiedzili co macie.
Po drugie proszę zamówić zaworek zwrotny np. na allegro o średnicy 8mm, koszt ok 30zł z wysyłką. I zamontować go przed filtrem. Jeżeli macie filtr starego typu to załóżcie nowszy ten owalny. Nie próbujcie zakładać dodatkowych filterków, ponieważ w zimie one zamarzają, i auto nie dostaje paliwa.
Po trzecie, kupcie sobie dobry akumulator, ja kupiłem centra futura 72AH, 720A - prąd rozruchowy (jako jedyny ma 3 lata gwarancji). Kupcie go najlepiej przez internet koszt ok 330zł razem z wysyłką kurierską, bo np. u mnie w mieście wołają sobie po 500zł za tego typu akumulatory. Zwróćcie uwage na prąd rozruchowy, im większy tym lepszy! Pojemność 72AH jest pojemnością praktycznie maksymalną, nie wkładajcie akumulatora 80AH bo wam go nie doładuje, chyba, ze przy daniu do regenracji alternatora gościu wymieni Wam cewkę napięciową, aby było lepsze ładowanie. Ale ja bym radził nie kombinować, tylko zostawić tak jak jest.
Po czwarte. Świecie żarowe. To, że grzeją świece żarowe to również nie znaczy, że są dobre. Przy zużytych świecach żarowych grzeją się tylko czubki grotów, a przy nowych cały grot, różnica jest zasadnicza. Ja założyłem zwykłe świece żarowe po 20zł za sztuke, podobno można założyć dłuższe, ale aby nie przesadzić. Nie ma też sensu kupować nie wiadomo jakich drogich świec żarowych, no bo po co?
Zwróćcie uwagę również na bezpieczniki koło akumulatora i ich styki, kupcie sobie preparat do udrażniania styków, powyjmujćie bezpieczniki i je powkładajcie psikając tam ten środek, no i aby wszystkie bezpieczniki były dobre, w szczególności ten pierwszy od strony pasażera do świec zarowych.
Po piąte. Zwróćcie uwagę na termostat woskowy, ja u siebie mam go zepsutego, zaciął się. I w Waszych autach może być zepsuty (auto może chodzić cały czas na ssaniu, co efektem może być nie równa praca silnika i dziwna praca silnika - po nagrzaniu się). Najprostszym sposobem jest wypięcie go (pociągnięcie linki z bolcem, aby wypadł i postawienie go luzem gdzieś z boku, aby sobie sterczał). Ja pewnie go kupię, ale jak narazie mam inne zmartwienia

. Koszt nowego termostatu woskowego ok 130zł z wysyłką na allegro.
Co do odpalania auta. Świece żarowe grzeją się ok. 10 sekund, to, że zniknie kontrolka od świec żarowych to nie znaczy, że świece się już nie grzeją. Grzeją się, aż usłyszycie piknięcie takiego przekażnika, wtedy świece żarowe się wyłaczają. Przy mrozach -20st -25st. podgrzejcie tak dwa razy w sumie ok 20sekund. I mając wciśnięty pełny pedał gazu zapalajcie go, potrwa to ok 3-4sekund aż zacznie łapać i jak wkręci się na obroty to potrzymajcie mu tak ok 1,5tyś obrotów przez chwilę i spuście pomału pedał gazu (nie nagle bo zgaśnie) - efekt jest taki, że nie ma termostatu woskowego odpowiadajacego za ssanie. Ale nawet po jego założeniu dajcie zawsze gazu przy zapalaniu.
Jeżeli te rady Wam nie pomogą, to musicie sprawdzić kable (czy wszystko się styka tak jak powinno, czy dochodzi masa).
Na przyszłość, proponuje zregenerować wtryskiwacze ok 20-40zł za sztuke. I ewentualnie sprawdzić pompę wtryskową (wymienić zużyte elementy czy coś).
I auto musi jeżdzić i zapalać. Wiadomo nigdy nie zapali na tyk, chyba, że naprawdę ktoś się przyłożył do auta, lub udał mu się taki egzemplarz, ale przy większości fordów 1.8 Diesel trzeba go pokręcić parę sekund, za to plusem jest to, jak jest już delikatnie zagrzany to pali na tyk

.
Taki urok naszych fordów, ale ja jestem z niego zadowolony, mój ma przejechane 190tyś km od nowości, jest z 1995 roku combi, model MKVII ten nowszy. Kupiłem go za 3tyś złotych bez grama rdzy (jakaś belgijska wersja podwójnie cynkowoana czy coś), byłem w szoku, że nigdzie nic nie mogłem znaleść, ani jednego małego ognia rdzy, a przecież fordy w większości to gniją.
Pamiętajcie również o wymianie nie tylko paska rozrządu, ale też napinaczy z rolkami itp. jak i również kupcie sobie nowy pasek na alternator. To, że piszczy pasek na początku jak się zapala auto, to jest wina łożyska w alternatorze, ale po daniu do regeneracji wszystko powinni Wam zrobić.
W razie "w" służę pomocą. Mam nadzieję, że moje pisanie nie pójdzie na marne i parę osób z tego skorzysta

. Pozdrawiam! /Tomasz