Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
RenexRenex
Proszę, dodaj wyjątek dla www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Deck m9100 - problem z odczytem itp.

07 Mar 2004 14:22 2444 22
  • Poziom 11  
    Witam w kolejnym odcinku moich zmagan :D
    Przed chwilka wpadl w moje lapki ten deck - VU na wskazowkach, RSD i takie tam ;) . Problem jest taki, ze nie byl on
    uzywany od kilku dobrych lat i ma teraz pewne klopoty. Mianowicie, odtwarza w
    zwolnionym tempie, praktycznie nie chce przewijac, poniewaz zaraz sie wylacza...

    Pytanie: Jest to kwestia nasmarowania, wymiany gumek, czy moze cos powazniejszego?

    Pozdrawiam
  • RenexRenex
  • Poziom 28  
    Napewno. Radze wymienic paski, wyczyscic kola pasowe. Usunac zaschniety smar, nasmarowac. Poprostu zrobic to co trzeba. To niezbyt skomplikowany mechanizm wiec nie powinno byc problemow. A szkoda odkladac tego decka do lamusa.
  • Poziom 11  
    Przemyslaw napisał:
    Napewno. Radze wymienic paski, wyczyscic kola pasowe. Usunac zaschniety smar, nasmarowac. Poprostu zrobic to co trzeba. To niezbyt skomplikowany mechanizm wiec nie powinno byc problemow. A szkoda odkladac tego decka do lamusa.


    No, Deck jest super :D
    Co to jest MPX?? Jest przelacznik od tego, ale na razie nie mam go jak sprawdzic
    bo deck jest w czesciach ;)
  • RenexRenex
  • Poziom 30  
    Jeden szczegół - w moim MDS 411 odtwarza OK, jak ma przewijać to zwalnia, gdy na osi jest więcej taśmy. Nie wiem czemu, mechanizm ogólnie czysty. Widać że deck był nie szanowany, rozbierany, serwisowany etc. - dostałem go od kolesia za przerobienie kolumn
  • Spec od samochodów
    W M9100 jest standartem, ze siada silnik po dłuższej eksplatacji. Musisz go wymienić lub przeczyścić komutator i szczotki.
  • Poziom 17  
    Po dłuższej przerwie w użytkowaniu przyjrzł bym się elektrolitom bo mogły wyschnąć, gumki stwardnieć lub zacząć się kleic!
  • Poziom 17  
    Ehhh stare dobre decki
    Wiem ze problemem byly tam sprzegla tj na jednej osi jest sprzeglo od play oraz od ff i rev

    Zeby ustawic takie sprzeglo to bylo troche jazdy, szczegolnie jak nie bylo kasety dynanometrycznej (takie ktora pokazuje sile ciagu talerzykow)

    No ale jakos te mechaniki chodzily, a fakt ze silniki szczegolnie polskie byly do bani, plywajace obroty ehh, jesli tylko trafil mi taki w lapki to od razu silnik wstawialem nowy.
    Od razy polecam wymiane rolk dociskowej, pewnie obecna jest juz ciut krzywa no i moze wciagac tasme

    Pzdr
    Marcin
  • Poziom 11  
    Gdy nie pomogą twoje interwencje zwieksz predkosc na silniku moze byc troche złuzyty
  • Poziom 11  
    Zbadalem troche glebiej i problem powoduja takie 3 zebatki osadzone na
    jednum wale. Jak sie orientujecie w czacie odtwazania (przewijania) powinny krecic
    sie razem, a jak np skonczy sie tasma i powoduje opor, jedna z nich zatrzymuje sie
    i wlacza sie autostop. Niestety juz niewielki opor (np samej kasety) powoduja
    slizganie sie tych zebatek... Wszelkie proby doginania blaszek miedzy nimi nic nie
    daly, wiec doraznie skleilem je, podkrecilem silnik i narazie jest ok,
    tyle ze nie ma auto stopu.
  • Poziom 17  
    Ojjjj to zrobiles bardzo niedobrze
    Cos co skleiles to jest wlasnie sprzeglo, wiec teraz sila dowijajnia prawego talerzyka czyli tego ktory cignie tasme jest mniej wiecej taka sama jak moc silnika ....czyli duzoooo za duza
    Mysle ze powinienes jednak zakupic nowe sprzeglo, bo Twoj patent bedzie powodowal to ze tasma bedzie gnieciona na rolce i na glowicy

    Pzdr
    Marcin
  • Poziom 11  
    Makxio napisał:
    Ojjjj to zrobiles bardzo niedobrze
    Cos co skleiles to jest wlasnie sprzeglo, wiec teraz sila dowijajnia prawego talerzyka czyli tego ktory cignie tasme jest mniej wiecej taka sama jak moc silnika ....czyli duzoooo za duza
    Mysle ze powinienes jednak zakupic nowe sprzeglo, bo Twoj patent bedzie powodowal to ze tasma bedzie gnieciona na rolce i na glowicy

    Pzdr
    Marcin



    Hehe, wlasnie i tak mialo isc do wymiany to skleilem ;) Teraz przynajmniej sie nie wylacza podczas odtwazania :D

    BTW Gdzie moge dostac cos takiego? Nie chce dawac go do serwisu bo mi na keszu zalezy...
  • Poziom 20  
    No fakt raczej nigdy nie kleiłem sprzegła:D co najwyżej rozbierałem i myłem w czystym spirytusie często slizgalo sie z powodu kurzu smaru itd jednym slowem syfu który sie tam zbierał.No a na początku powiedzmy chromowej 90 to niezle musi ja ciagać teraz po głowicy na tym sklejonym sprzęgle :D.Co do MPX jest to filtr który stosuje sie do nagrywania stereofonicznych audycji radiowych.Wycina on czestotliwosc pilota stereo który w czasie nagrywania zle wplywa na uklady Dolby.....Świetnie to słychac na magnetofonach 3 glowicowych gdzie mozna odsłuchiwac nagrany material podczas nagrywania a włącznaie w tym momencie filtra MPX daje dość sporą poprawę jakości nagrania szczególnie przy Dolby C.Pozdrawiam
  • Poziom 11  
    :D czyszczenie nie pomoglo, podobnie jak doginanie blaszek...
    Nie uzywam narazie decka, wiec nie martwie sie o kasety ;)

    Teraz tylko, gdzie zdobyc to sprzeglo?

    BTW, jak jush wiem co to mpx, to co to rsd?

    Pozdrawiam
  • Poziom 17  
    Sa generalnie dwa rozwiazania

    Jedno to kupno samego sprzegla, ale tu moze byc problem pt:
    Kupisz nowe sprzeglo ale wlozysz do mechanizmu ktory jest juz troche wytarty (chodzi mi o zeby na kolkach moze sie zdarzyc tak ze bedzie glosno przy przewijaniu lub odtwarzaniu

    Drugie to zakup calego zespolu napedowego, wykrecasz stary (dobajze chyba dwie srubki) wkladasz nowy, nowy pasek i gra muzyka
    Nie zapomnij o nowej rolce bo obecna chyba juz lekko stwardniala

    Pzdr
    Marcin

    PS
    Jesli jestes z wawy to polecam na wolumenie pawilon 53 albo jak kto woli "U Bajana"
  • Poziom 11  
    uhuhuhuhu to sobie poszukam tych czesci :(

    Nie, nie jestem ze stolicy tylko z Poznania... moze na Bema bedzie :D
  • Poziom 27  
    Raczej nic nowego nie wniosę ale może trochę to podsumuję. A więc w mechanizmie kasetowym działają tak jakby trzy siły: moment nawijania, siła docisku rolki dociskowej do wałka przesuwu i moment odwijania (przy szybkim przewijaniu tylko dwie - odpada rolka). Sorry że będę zamiennie używał określeń "siła" i "moment" ale na razie to wybaczcie. Wszystkie te siły muszą się mieścić w określonych granicach oraz względem siebie. Jeżeli zwiększamy moment odwijania (taka sprężynka z kawałkiem filcu dociskanego do talerzyka) albo jeśli zużycie i brud powoduje samorzutne zwiększenie tego momentu, to musimy także zwiększyć siłę docisku rolki do wałka przesuwu, w przeciwnym razie deck zacznie "przeciągać" tym bardziej im mniej taśmy jest na talerzyku odwijanym. Po prostu robi się przekładnia pasowa (zwoje taśmy działają jak koło pasowe o zmiennej średnicy), dlatego zwiększa się naciąg taśmy pod koniec kasety, zaś na początku on jest czasami za mały (stąd czasami taśma zjeżdża z glowicy na początku kasety, później już nie). Tylko w magnetofonach z zamkniętą pętlą wałków przesuwu (Dual Capstain) tego problemu nie ma, tam naciąg taśmy jest stały bo ustalany pomiędzy DWOMA wałkami przesuwu, a momenty talerzykowe już nie są tak istotne. Tak więc w zwykłym magnetofonie moment odwijania musi być dobrany kompromisowo: na początku kasety na tyle duży by zapewnić stabilny przesuw taśmy, zaś na końcu na tyle mały by przy aktualnej sile docisku rolki do wałka przesuwu, nie było spadku prędkości przesuwu. To się tyczy tego co dzieje się za głowicą.
    Natomiast przed głowicą istotna jest siła docisku rolki do wałka przesuwu ale także moment nawijania. I tu działa właśnie to sprzęgło cierne o którym była już mowa w wątku. Sprzęgło to jest po to, by dopasować stałą prędkosć obrotową silnika do zmieniającej się prędkości obrotowej zwoju taśmy - tutaj również taśma działa jak przekładnia pasowa o zmiennej średnicy koła pasowego. Moment nawijania powinien być na tyle duży by nie spowodowac wkręcenia taśmy przez wałek przesuwu gdy zablokuje się kaseta, na tyle mały zaś żeby taśma nie wyślizgiwała się spomiędzy wałka przesuwu a rolki dociskowej. Wszak to wałek przesuwu ma przesuwać taśmę przed głowicami, a nie talerzyk.
    Mam nadzieję, że nie zatrułem za bardzo teorią. Osobom które czasami coś tam w domu naprawiają i nie robią tego zawodowo, te informacje mogą się przydać. Pozdrawiam.
  • Poziom 11  
    ooooooooooooooooo matkoooooooooooooooo :wink:
    Wow, jak znajde chwilke czasu to zajrze do niego
    jeszcze raz. Najwyzej pojdzie do serwisu...
  • Poziom 17  
    Pytanie do kaem

    Witaj
    Jako ze troche genralnie w sprzecie dlubalem a w deckach najwiecej, chcialem sie Ciebie zapytac w jaki sposob regulowales sprzeglo po naprawie, regulacji etc. Czy uzywales do tego tasmy do pomiaru naciagu, czy tez pomiar na zasadzie porownania palcem w dwoch roznych sprzetach.
    No chyba ze jakas inna metoda pomiaru ?

    Pzdr
    Marcin
  • Poziom 27  
    Makxio napisał:
    Pytanie do kaem. Jako ze troche generalnie w sprzecie dlubalem a w deckach najwiecej, chcialem się Ciebie zapytac w jaki sposob regulowales sprzeglo po naprawie, regulacji etc. Czy uzywales do tego tasmy do pomiaru naciagu, czy tez pomiar na zasadzie porownania palcem w dwoch roznych sprzetach. No chyba ze jakas inna metoda pomiaru ?


    Witam. Niestety, ja również jestem prawie amatorem. Mając serwisówki i zalecane przez nią przyrządy, na pewno postępowałbym inaczej. Ale ponieważ zawodowe serwisy też czasami ściemniają, to innym amatorom zalecam wypracowanie własnych metod. Doświadczenie przyjdzie samo z czasem. Mając np. 12 lat też wiele razy zastanawiałem się, czemu to zachowuje się tak a nie inaczej, po jakiego grzyba są te wszystkie sprzęgiełka. itp. Z czasem sam doszedłem do tego, jakie to wszystko ważne żeby to tak pogodzić żeby działało pewnie i długi czas.
    Przez prawie 10 lat miałem "szufladę" MDS-442 i mogę powiedzieć, że w przypadku tego cuda trzeba mieć oczy i uszy otwarte wszędzie. Jeśli więc chodzi o sprzęgło np. w MDS-442 to oczywiście porównywałem moment nawijania (albo dowijania, wolę to pierwsze określenie) w innych deckach. A zaczęło się od tego, że byłem zmuszony regulować ten moment, ponieważ zauważyłem że przy zatrzymaniu palcem talerzyka (zanim zadziała autostop) zatrzymuje się kółko pośredniczące pomiędzy wałkiem przesuwu a sprzęgłem w talerzyku (w MDS-442 są jak wiesz wyłącznie przekładnie cierne). Wniosek: sprzęgło jest niepotrzebne :) Więc zmniejszyłem docisk okładzin poprzez ucięcie jednego zwoju sprężyny w talerzyku. Dzisiaj mamy kasety z dużo lepszą mechaniką niż kiedyś w czasach Stilonów i Supertonów, więc myślę że statystycznie wkręcanie taśmy przez wałek przesuwu jest dużo rzadszym zjawiskiem. Dlatego nie ma już sensu zawyżanie momentu nawijania, spokojnie można go zmniejszyć, przez co wydłuży się też czas trwałości taśmy (mniejsze wgniecenia od punktów mocowania rozbiegówki i mniejsze zaniki na początku i końcu nagrania). Oczywiście, na wyjątkowo paskudnej kasecie (np. uszkodzonej przez wys. temperaturę) może rozłożyć się nawet nowiutki mechanizm Dual Capstain, ale przecież to tylko magnetofon, więc nie wymagajmy cudów jeśli włożymy do decka nie wiadomo co :) Teraz mam już dostęp do kilku serwisówek, parę mam na własność, więc widać jakie są widełki jeżeli chodzi o momenty. W "szufladzie" on musi się mieścić pomiędzy 0,3 a 0,5 Ncm. Przyznaję się jednak bez bicia, że w życiu nie miałem dynamometrówki w rękach :( Pozdrawiam.
  • Poziom 17  
    No to witaj w klubie
    Ja takze opieralem sie na serwisowkach no i jak je przegladalem to zawsze marzylo mi sie posiadac choc polowe tego sprzetu ktore maja serwisy autoryzowane, ale ktoregos dnia mialem okazje byc w aut. serwisie dawnego kasprzaka, goscie choc mieli sprzet ale w ogole z niego nie korzstali, znali te sprzety jak wlasna kieszen, no ale jak sie robi kilka magnetofonow dziennie z prawie ta sama mechanika no to co sie dziwic ze goscie pomykali
    Ja ostatnio zaopatrzylem sie w kasete dynamometryczna do Video, przydala sie kilka razy, a przy uszkdzeniach takich gdzie np byl plywajacy moment dowijania prawego talerzyka (tj uszkodzone sprzeglo)taka kaseta byla wrecz nieceniona
    poluje teraz na kasety magnetofonowe z sygnalami testowymi oraz dyn.
    ciekawe czy w ogole sa jeszcze do kupienia .....ale to inna sprawa
    A jeszcze jedno pytanie, czy i w ogole posiadasz jakis uklad lub kasete do rozmangesowana toru tasmy ? widzialem swego czasu takie tasmy (tj wlasciwie tylko opakowanie, w srodku troche elektroniki) ale cena mnie troche ostudzila

    Pzdr
    Marcin
  • Poziom 27  
    Makxio napisał:
    Poluje teraz na kasety magnetofonowe z sygnalami testowymi oraz dyn., ciekawe czy w ogole sa jeszcze do kupienia... ale to inna sprawa.
    A jeszcze jedno pytanie, czy i w ogole posiadasz jakis uklad lub kasete do rozmagn. toru tasmy? Widzialem swego czasu takie tasmy (tj wlasciwie tylko opakowanie, w srodku troche elektroniki) ale cena mnie troche ostudzila.


    Jeszcze gdy istniał Kasprzak, to mimo że już nic nie produkowali to jeszcze handlowali tymi kasetami (przynajmniej testowymi, polskich dynamometrówek nie widziałem, co najwyżej jakieś szablony do ustawiania głowic). W "Radioelektroniku" na ostatniej stronie jakieś 10 lat temu były pokazane okładki do tych kaset, pewno w środku była jakaś oferta sprzedaży. W dobie CD testowych chyba nie pozostaje inny półśrodek jak zgranie takiej płyty na wysokiej klasy kasetę na nowym lub prawie nowym magnetofonie, który dobrze wypada w testach :) Najważniejsze sygnały, których można użyć do regulacji torów, prędkości, itp. powinny tam być. Później trzeba mieć nadzieję, że nasz "magnetofon odniesienia" przy 0 dB faktycznie nagrywa z takim poziomem, jaki wymaga się od taśmy testowej (np. 250 pWb/mm). Później jeszcze sprawa czułości taśmy... Można zaryzykować :)
    Jeśli chodzi o rozmagnesowywanie, to również z tego samego powodu zrezygnowałem z zakupu. Podobno kiedyś produkowaliśmy ręczne demagnetyzery, ale to raczej do szpulowych. Kiedyś próbowałem wykorzystać do tego lutownicę transformatorową (zbliżyć, włączyć, natychmiast oddalać, w odległości np. 1 m wyłączyć). Ale to tylko na podstawie teorii działania demagnetyzerów, normalnie to nie polecam do szerszego stosowania. Pozdrawiam.
    Aha, ten "Radioelektronik" to 8/1992.
  • Poziom 17  
    Miernik, swietna rzecz, sam posiadam (aczkolwiek juz od dluzszego czasu nie uruchamiany) ale swego czasu obroty oraz nierownomiernosc pieknie wychwytywal (szczegolnie dla polskich silnikow..ojj te to plywaly)

    Co do kaset :
    ta z lusterkiem posiadam, takze super sprawa, przy regulacji glowicy, sprawdznia dociskana rolki etc, a na dyn. chyba sie skusze bo i cena dobra

    A co do tych ostatnich, to juz wlasciwie tam nic nie ma, kazda z nich przejechala juz iles tam razy wiec z poziomami mozna sie pozeganc
    Myslalem o tym zeby zrobic miernik nierownomiernosci tasmy z kompa, karty dzwiekowej i np Cool Edit-a (zrobic FFT czyli prazek dla 3150 i do tego porownac prazek z sygnalu z magnetofonu) ale jakos nie bylo okazji
    Chyba ze macie jakies inne sposoby pomiaru tych wielkosci
    Echh a swoja droga to szkoda ze analogi juz powoli do lamusa....az sie lezka w oku kreci

    Pzdr
    Marcin