Wymieniam moje CA. Za radą z forum wygłuszyłem drzwi, zrobiłem sztywne zamocowanie głośników w drzwiach, powymieniałem kable głośnikowe, zasilające. Kupiłem głośniki EL Comp 6 i wzmacniacz używany Audison SRX2, całkiem milutko to gra. Dziś odebrałem z naprawy wzmacniacz od tuby aktywnej (mam zamiar wymienić ją na skrzynię jak się fundusze uzbierają). Podłączyłem to wszystko na próbę i hulało że hoho (radio ma wyjście na 1 parę RCA więc oba wzmaki są podłączone pod rozgałęźnik Dietz). Poprzykręcałem wszystko, pomocowałem i pochowałem kabelki itp. wyskoczyłem autem na chwilkę, włączam radio i oprócz muzyki jakieś dziwne piskliwe dźwięki się wydobywały o różnej sile - pomyślałem że coś się z czymś tam zewrzeć musiało, albo że kable sygnałowe są za blisko zasilających. Wyciągnąłem wszystko na wierzch, porozdzielałem i zaczeły dziać się cuda. Przy kompletnie ściszonym radiu głośniki sobie delikatnie świerzgotały czy szeleściły (ciężko to określić), mało tego, to samo było przy wyłączonym radiu a włączonym wzmacniaczu. Dźwięk ten trochę czasu trwa potem znika. Pozmieniałem kable, masę z karoserii podpiełem pod aku, kable pooddalałem od siebie i niby wszystko ucichło, włączam radio, podkręcam nieco głośniej i bach - w Audisonie zapala się czerwona lampka i wyłancza głośniki tuba gra dalej, zciszam po chwili głośniki się włączają z powrotem. I to nie chodzi o jakąś głośność bo przy Gain między 1/2 a 3/4 radio na 10 - 15 w skali do 50 (wszystko zależy od ustawienia basu w radiu, oraz od tego czy utwór ma bas, bo jak nie to kręci się wyżej)
Spędziłem dziś przy tym kilka godzin, odpinając, przepinając, wymieniając kable, przewody RCA, różne kombinacje rozgałęzień, sprawdzanie poprawności + i -. Kilka razy myślałem że wyeliminowałem przyczynę po jakiejś kombinacji ale po chwili powracał efekt pierwszy lub drugi. Raz mi to wszystko tylko poprawnie zagrało przez kilka minut.
Na obecną chwilę wiem że to szeleszczenie głośników to wtedy gdy tuba jest też podpięta przez rozgałęźnik RCA - jak się ją odepnie jest cisza, albo się odłączy zasilanie w tubie. A wyłączanie się Audisona zależy od ustawień basu w radiu lub tubie, jak utwór spokojny, albo bas ledwie słyszalny gra, jak tylko bas się lekko nasili wyłącza się (i tylko przy włączonym filtrze na Full lub Hi pass, bo na Lo pass nie). Każde z osobna gra niemalże na maksa i nic się nie dzieje. Nie ma znaczenia również że z głośników robię mono podłączając się przez rozgałęźnik pod prawy RCA, a na tubę idzie mono z lewego.
Może ktoś z Was coś doradzi bo mi już nerwy puszczają powoli.
Spędziłem dziś przy tym kilka godzin, odpinając, przepinając, wymieniając kable, przewody RCA, różne kombinacje rozgałęzień, sprawdzanie poprawności + i -. Kilka razy myślałem że wyeliminowałem przyczynę po jakiejś kombinacji ale po chwili powracał efekt pierwszy lub drugi. Raz mi to wszystko tylko poprawnie zagrało przez kilka minut.
Na obecną chwilę wiem że to szeleszczenie głośników to wtedy gdy tuba jest też podpięta przez rozgałęźnik RCA - jak się ją odepnie jest cisza, albo się odłączy zasilanie w tubie. A wyłączanie się Audisona zależy od ustawień basu w radiu lub tubie, jak utwór spokojny, albo bas ledwie słyszalny gra, jak tylko bas się lekko nasili wyłącza się (i tylko przy włączonym filtrze na Full lub Hi pass, bo na Lo pass nie). Każde z osobna gra niemalże na maksa i nic się nie dzieje. Nie ma znaczenia również że z głośników robię mono podłączając się przez rozgałęźnik pod prawy RCA, a na tubę idzie mono z lewego.
Może ktoś z Was coś doradzi bo mi już nerwy puszczają powoli.