Elektroda.pl
Elektroda.pl
X

Search our partners

Find the latest content on electronic components. Datasheets.com
Elektroda.pl
Please add exception to AdBlock for elektroda.pl.
If you watch the ads, you support portal and users.

Starodawne kondensatory elektrolityczne

dood 10 Oct 2008 17:12 5519 13
  • #1
    dood
    Level 17  
    Jaką "pinologię" mają takie stare podwójne kondensatory elektrolityczne, np. 47+47µF/350V?
    Czy dwa oczka do lutowania to plusy a minus jest wspólny na obudowie, że powstaje taki układ jak na schemacie?
  • #2
    Loker
    Level 39  
    Dokładnie tak ;) Tylko pamiętaj, że użytkowanie takich kondensatorów może sprawiać problemy - możliwe że elektrolit już wysechł, lub że wymagają formatowania.
  • #3
    dood
    Level 17  
    A istnieje w ogóle jakiś sposób na rozpoznanie wyprowadzeń elektrolitu np, za pomocą multimetru? Przypuśćmy, że dostaję jakiś nieznany, nietypowy typ kondensatora. Minus jest zawsze na obudowie?

    Czy były produkowane takie elektrolity ale z rozdzielonym minusem, tzn. dla każdej sekcji oddzielny?

    Jeszcze o formowaniu - poszukalem trochę na forum na ten temat i wychodzi na to, że trzeba mieć regulowany zasilacz wysokiego napięcia. Nie można jakoś prościej? Mam do dyspozycji tylko transformator ze starego radia dający 2x350V (uzwojenie z wyprowadzonym środkiem) no i mostek prostowniczy. :)
  • #4
    OTLamp
    Tube devices specialist
    dood wrote:
    A istnieje w ogóle jakiś sposób na rozpoznanie wyprowadzeń elektrolitu np, za pomocą multimetru? Przypuśćmy, że dostaję jakiś nieznany, nietypowy typ kondensatora. Minus jest zawsze na obudowie?

    Można np. dołączać źródło niskiego napięcia, np. 5V przez opornik o oporności kilku kiloomów, mierząc napięcie na tym oporniku. Jeśli jest ono zerowe, mamy zupełnie różne wyprowadzenia; jeśli po dołączeniu pojawiła się pełna wartość 5V, która zaczęła spadać i spadła do bardzo małej wartości, mamy poprawną polaryzację; jeżeli zaś cały czas mamy na oporniku pełne (lub niewiele mniejsze) napięcie zasilania (5V), to polaryzacja jest nieprawidłowa. Trzeba jednak mieć na uwadze, że w przypadku rozformowanego kondensatora nie da się tym sposobem rozszyfrować wyprowadzeń.
    dood wrote:

    Minus jest zawsze na obudowie?

    Nie zawsze, ale bardzo często.



    dood wrote:

    Czy były produkowane takie elektrolity ale z rozdzielonym minusem, tzn. dla każdej sekcji oddzielny?

    Z całkowicie rozdzielonymi wyprowadzeniami to nie wiem, ale były produkowane kondensatory do zasilaczy symetrycznych (2 kondensatory połączone szeregowo).

    dood wrote:

    Jeszcze o formowaniu - poszukalem trochę na forum na ten temat i wychodzi na to, że trzeba mieć regulowany zasilacz wysokiego napięcia. Nie można jakoś prościej? Mam do dyspozycji tylko transformator ze starego radia dający 2x350V (uzwojenie z wyprowadzonym środkiem) no i mostek prostowniczy. :)


    Można. Podłącza się kondensator szeregowo z opornikiem o oporności np. 100kΩ do źródła napięcia o wartości 10-15% większej od napięcia znamionowego kondensatora i kontroluje napięcie na nim występujące.
  • #5
    dood
    Level 17  
    OTLamp wrote:

    Można. Podłącza się kondensator szeregowo z opornikiem o oporności np. 100kΩ do źródła napięcia o wartości 10-15% większej od napięcia znamionowego kondensatora i kontroluje napięcie na nim występujące.

    "Kontroluje" to znaczy? Jakie będą wskazania w przypadku takiego typowego rozformowanego elektrolitu i jak się będą zmieniać w miarę polepszania jego kondycji?
    Czy opornik może być małej mocy, czy tam popłynie spory prąd?
  • #6
    Futrzaczek
    Admin of Retro group
    dood wrote:

    Czy opornik może być małej mocy, czy tam popłynie spory prąd?

    Z początku będzie się grzać, toteż jego moc nie powinna być niższa od 2W. Mierząc spadek napięcia na nim możesz bez problemu odczytać prąd upływu. Jeśli spadnie poniżej 30µA, a napięcie zasilacza wynosi minimum 100% napięcia znamionowego na obudowie napisanego, kondensator jest zaformowany.
  • #7
    OTLamp
    Tube devices specialist
    dood wrote:

    "Kontroluje" to znaczy? Jakie będą wskazania w przypadku takiego typowego rozformowanego elektrolitu i jak się będą zmieniać w miarę polepszania jego kondycji?

    W przypadku całkowicie rozformowanego kondensatora, na początku będzie na nim nikłe napięcie (rozformowany kondensator to praktycznie zwarcie). Napięcie to będzie stopniowo rosło. Gdy osiągnie wartość znamionową (a najlepiej nieco wyższą), można uznać kondensator za uformowany.

    dood wrote:

    Czy opornik może być małej mocy, czy tam popłynie spory prąd?

    Prąd popłynie nikły (kilka mA), bo przecież oporność jest duża, ale napięcie jest wysokie, więc moc tracona w oporniku wyniesie kilka watów.

    Dodano po 1 [minuty]:

    stołek_-92 wrote:
    Jeśli spadnie poniżej 30µA, a napięcie zasilacza wynosi minimum 100% napięcia znamionowego na obudowie napisanego, kondensator jest zaformowany.

    30uA to często pobożne życzenie w przypadku zabytkowych kondensatorów. Wystarczy aby miał nie więcej niż 500uA.
  • #8
    zibisound
    Level 23  
    Witam. Ta dyskusja to jest "mielenie mielonego", bo od kiedy wybuchnął
    we wzmacniaczu stary elektrolit Elwy to wszystkie wyrzuciłem i stosuję
    TYLKO NOWE dobrej firmy. Czyszczenie wzmacniacza i komentarze kolegi,
    dla którego był zrobiony- pominę. Pozdrawiam- Zygmunt.
  • #9
    OTLamp
    Tube devices specialist
    Czy ktoś tutaj pyta: "co zrobić z kondensatorami Elwy we wzmacniaczu?"
    Jesteś w stanie pojąć, że ktoś chce zostawić oryginalne elementy ze względu na walory kolekcjonerskie urządzenia?
    Nie chwaliłbym się również tym (zwłaszcza że chcesz tu uchodzić za jakieś guru) że wybuchł Ci kondensator elektrolityczny, bo to raczej nie świadczy zbyt dobrze o wiedzy i umiejętnościach.
  • #10
    dood
    Level 17  
    Czy to w ogóle możliwe, żeby elektrolit eksplodował tylko dlatego że był stary i po latach przyłożono do niego napięcie, czy zdarza się to tylko wtedy, gdy zostanie podłączony z odwrotną biegunowością?

    Właściwie dlaczego to formowanie jest takie ważne? Czy kondensator elektrolityczny nie uformuje się po prostu sam, w zasilaczu w którym pracuje - po pewnym czasie? Może trzeba tu rozróżnić dwie sytuacje, np. stare ale właściwie w miarę nowe elektrolity, np. Elwy, czy Ducati z lat 70-tych i naprawdę bardzo stare kondensatory np. w przedwojennych radiach?
    Czy jest tak, że w miarę świeże Elwy uformują się same jak popracują jakiś czas w układzie a w tych przedwojennych wskutek upływu czasu warstwa tlenku jest już tak nadwątlona, czy też zaszły jakieś inne głębokie procesy, że zwyczajne ich używanie nie przywróci im w pełni życia i trzeba je do tego jednak przygotować?
    Dobrze kombinuję? Ma to jakiś sens?

    Na czym polega główne niebezpieczeństwo używania urządzenia z nieuformowanymi elektrolitami - na ryzyku uszkodzenia samych elektrolitów, czy na tym, że nie w pełni sprawne elektrolity, posiadające duży prąd upływu wprawdzie nie zrobią krzywdy samym sobie, nie eksplodują ale spowodują ryzyko uszkodzenia zasilanego układu? Albo coś mniej grożnego - po prostu urządzenie, radio, przez jakiś czas, zanim się elektrolity samoistnie nie uformują - będzie jedynie działać kiepsko (np. będzie brumić)?
  • #11
    OTLamp
    Tube devices specialist
    dood wrote:
    Czy to w ogóle możliwe, żeby elektrolit eksplodował tylko dlatego że był stary i po latach przyłożono do niego napięcie, czy zdarza się to tylko wtedy, gdy zostanie podłączony z odwrotną biegunowością?


    Jest to możliwe, choć nie zdarza się zbyt często. Kondensatory mają często wentyl bezpieczeństwa, który zabezpiecza przed eksplozją.
    dood wrote:

    Właściwie dlaczego to formowanie jest takie ważne?

    Dlatego, że rozformowany kondensator nie jest kondensatorem, jest praktycznie zwarciem.

    dood wrote:

    Czy kondensator elektrolityczny nie [b]uformuje się po prostu sam
    , w zasilaczu w którym pracuje - po pewnym czasie? Może trzeba tu rozróżnić dwie sytuacje, np. stare ale właściwie w miarę nowe elektrolity, np. Elwy, czy Ducati z lat 70-tych i naprawdę bardzo stare kondensatory np. w przedwojennych radiach?


    Nie ma tutaj reguły, miewałem nierozformowane kondensatory z lat 30, a całkowicie rozformowane z lat 80. Nie da się powiedzieć, czy kondensator uformuje się sam w zasilaczu. Zależy to od wielu czynników: od stopnia rozformowania, rezystancji wewnętrznej zasilacza, temperatury, a nawet składu elektrolitu.

    dood wrote:

    Czy jest tak, że w miarę świeże Elwy uformują się same jak popracują jakiś czas w układzie a w tych przedwojennych wskutek upływu czasu warstwa tlenku jest już tak nadwątlona,

    Tak jak pisałem wyżej, nie ma czegoś takiego jak "w miarę świeże Elwy". Mogą od razu nadawać się do pracy, a równie dobrze mogą być zupełnie rozformowane. Tylko pomiar (np. w układzie z opornikiem) pozwala to rozstrzygnąć.

    dood wrote:

    czy też zaszły jakieś inne głębokie procesy, że zwyczajne ich używanie nie przywróci im w pełni życia i trzeba je do tego jednak przygotować?

    W tym przypadku żadne przygotowanie nie pomoże. Jeśli zaszły procesy korozyjne, tylko w przypadku kondensatorów typu mokrego, uda się je uratować. Kondensatory typu suchego są w tym przypadku prawie niemożliwe do naprawienia.

    dood wrote:

    Na czym polega główne niebezpieczeństwo używania urządzenia z nieuformowanymi elektrolitami ?

    Dokładnie na tym samym, co używanie urządzenia ze zwarciem w zasilaczu anodowym. Konsekwencje chyba łatwe do przewidzenia?
  • #12
    Futrzaczek
    Admin of Retro group
    Wskutek upływu czasu, cienka warstwa tlenku glinu jest zjadana przez elektrolit. Czasem wolniej, czasem szybciej -> to zależy od temperatury i składu elektrolitu. Nieraz w tej warstwie dielektryka pojawiały się dziury. Podłączenie kondensatora do zasilacza o niskiej rezystancji wewnętrznej spowodowałoby przepływ dużego prądu przez kondensator -> wydzielenie dużej ilości wodoru/elektroliza/ -> wybuch. Kiedy w/w elektrolita podłączy się przez rezystor, ta warstewka będzie się stopniowo odbudowywać.

    Co do wieku i kondycji -> Nie ma tu jasno określonych zasad. Generalnie, każdy leciwy kondensator (zwłaszcza wysokonapięciowy) należy obligatoryjnie potrzymać pod napięciem. Bardzo lubię niskonapięciowe Elwy do druku z lat 70. i 80. - 1000uF/16V i pokrewne. Jeszcze nie trafił mi się suchy czy uszkodzony.
  • #13
    airnox
    Level 24  
    Przeniosłem z Retro.

    Pozdrowienia
    Airnox
  • #14
    User removed account
    User removed account