Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Proszę, dodaj wyjątek www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Wzmacniacz 40W o małych zniekształceniach.

maszy 18 Maj 2011 23:09 147977 351
  • #182 19 Maj 2011 11:38
    mattm
    Poziom 19  

    Piotr Pajkert napisał:
    Witam!
    Właśnie. Zauważyłem, że w miarę nagrzewania się radiatora, prąd spoczynkowy nieznacznie maleje, a zatem jest to pewnego rodzaju zabezpieczenie.
    Cześć!


    Co do kompensacji termicznej wzmacniacza, ktoś na forum już powiedział, że ten wzmacniacz jest przekompensowany termicznie. U mnie też występuje to zjawisko, że po nagrzaniu radiatora ten prąd maleje, ale nieznacznie. Moim zdaniem tranzystory T12 i T16 też powinny być umieszczone na radiatorze. Same z siebie to się grzeją minimalnie, ale przy wzroście temperatury otoczenia powodują znaczny wzrost prądu spoczynkowego. Sprawdzałem to zbliżając do nich grot lutownicy. W obudowie wzmacniacza, może pojawić się temperatura, która w znaczący sposób wpłynie na prąd. A zamocowane na radiatorze będą miały możliwość nagrzewania się razem z elementami kompensującymi.

  • #183 19 Maj 2011 12:40
    nyquist
    Poziom 24  

    Cytat:
    Moim zdaniem tranzystory T12 i T16 też powinny być umieszczone na radiatorze.
    Również uważam, że to dobra myśl. Tylko pytanie czy przedłużenie wyprowadzeń tranzystorów nie pogorszy parametrów wzmacniacza?

  • #184 19 Maj 2011 12:59
    Piotr Pajkert
    Poziom 31  

    Witam!

    nyquist napisał:
    Cytat:
    Obecnie próbuję zrobić ten układ na nowocześniejszych tranzystorach (...)
    Piotrze, czy możesz zdradzić jakich (o ile oczywiście już są konkretne)?

    Proszę: mocy - 2SA1943/2sc5200, sterujące - 2SA1837/2SC4793.
    Cześć!

  • #185 19 Maj 2011 16:20
    mattm
    Poziom 19  

    nyquist napisał:
    Cytat:
    Moim zdaniem tranzystory T12 i T16 też powinny być umieszczone na radiatorze.
    Również uważam, że to dobra myśl. Tylko pytanie czy przedłużenie wyprowadzeń tranzystorów nie pogorszy parametrów wzmacniacza?


    Ja w swoich wzmacniaczach tego nie robię. Mimo wszystko wzmacniacz zachowuje się bardzo stabilnie. Po za stołem do testów nie katowałem żadnego w normalnych warunkach. ''Na stole'' testowałem kiedyś jeden (postanowiłem - do spalenia tranzystorów mocy - właśnie 2SA1943 i 2SC5200) obciążony rezystorem 7,5 ohm sygnałem sinusoidalnym o różnej częstotliwości. I mocy wyjściowej tak ustawionej by na oscyloskopie nie były ''ścięte'' wierzchołki sinusoidy. Radiator parzył. ale jedyne co udało mi się spalić, to rezystory w obwodzie zobla (znaczy nie spalić, ale zaczęło się z nich dymić). Jednak był to sygnał sinus o częstotliwości kilkudziesięciu kHz.

    O umieszczeniu T12 i T16 na radiatorze pomyślałem tylko w przypadku kiedy musiałem płytki końcówek zamontować w obudowie ścieżkami do góry. Jednak w końcu zdecydowałem się na założenie małego wentylatorka i zasileniu go niskim napięciem by tylko rozdmuchiwał i nie powodował kumulowania się gorącego powietrza pod płytkami wzmacniacza. Wzmacniacz ten pracuje już pół roku u mojego kolegi i wszystko jest z nim w porządku.

  • #186 04 Cze 2011 12:06
    jaskiniowiex
    Poziom 15  

    Witam . Musiałem się odezwać , od czasu jak zrobiłem ten wzmacniacz poprzednio , już jest modernizowany :D . Na pewno nie budować tego wzmacniacza na jakiś zabytkach typu , bc , bd xxx - za chwilę będą w muzeach , to nie ma sensu , do zasilacza dobre . :D .Kolega z forum PeterBernard314 .https://www.elektroda.pl/rtvforum/topic985463.html .dokonał troszkę pomiarów tego wzmacniacza . Głównie skupił uwagę nad ugodą , i nad accuphase e 406 który też uzyskał dobre rezultaty , także pomiary zniekształceń zostały dokonane na '' szybko '':D .Sam przymierzam się rozpracować wzmacniacz accuphase e550 . klasa A na audio stereo go rozpracowali tylko się sepia ze schematem , także każde pomocne materiały mile widziane (potrzebne mi jest 1 zdjęcie pcb od spodu . Wracając do Aboxa
    Wzmacniacz 40W o małych zniekształceniach. Wzmacniacz 40W o małych zniekształceniach.
    Pomiar przy NFB 20Vrms 6,4R bias=50mA
    IMD 11Vrms 6,4R bias=50mA
    Wzmacniacz został zrobiony z poniższego schematu , troszkę go unowocześniłem , dopracowałem kompensację termiczną . Zaznaczam że zastosowanie 4 połączonych diod prze kompensuje całkowicie ten wzmacniacz , tak samo zastosowanie tranzystora , chyba że jakiś o kosmicznych parametrach temperaturowych , nie posiadam takiego . Jedna jedyna dioda in 4148 wystarcza .
    Wzmacniacz posiada stabilizację stopni napięciowych oraz możliwość ich zasilenia z podwyższonego napięcia . Dołożyłem jedną parkę końcową - tylko w tej postaci wzmacniacz nie był na pomiarach , ale nie zauważyłem żeby się coś pogorszyło .
    tranzystory końcowe były 2sa5200 , 2sc1943 . Ale teraz zauważyłem że na 2sa 1386 i 2sc3519 gra lepiej bardziej przestrzennie . Mocy nie mierzyłem ale stanowczo przewyższa owe 40 wat na 8 omach .( Jak ostatnio dokonywałem pomiarów mocy w ugodzie to troszkę przesadziłem , he he ) Tranzystory oczywiście muszą być idealne. Nie należy zapomnieć o układzie zobla , inaczej wzmacniacz może być nie stabilny .
    Schemat :
    Wzmacniacz 40W o małych zniekształceniach.




    Zdjęcia takiego modułu .. Już więcej go nie przerabiam choćby atom na atomie stał - tyle razy go już przerobiłem .
    Wzmacniacz 40W o małych zniekształceniach. Wzmacniacz 40W o małych zniekształceniach.
    po lewej ugoda
    Tak wygląda pcb do tego wzmacniacza , możecie mnie wyśmiać ale nie używam do projektowania pcb wzmacniaczy programów z auto ruterem , tylko robię je ręcznie , Zrobienie takiej pcb zajmuje mi tak 2 -3 godzinki , nawet nie zaznaczam elementów itp , tylko od razu rysuję - nie sprawia mi to żadnych problemów .w tych pcb pozaznaczałem elementy na potrzeby forum , Po prostu programy z auto ruterem robią z igły , widły , potem są wzbudzenia , i stosunkowo prosty wzmacniacz robi pssss bruuum bumm . :D .Ścieżki poskracałem do niezbędnego minimum , wzmacniacz nie może się wzbudzić chyba że ktoś coś spartaczy . Jeżeli komuś będzie się chciało go zrobić należy nie zapomnieć że niektóre elementy stanowią przelot i należy je zalutować od góry . inaczej może być bzyk bzyk . Tak samo połączyć wypełnienie w 1 punkcie z masą .
    Wzmacniacz 40W o małych zniekształceniach.
    Czyli należy ściągnąć " Pcb expres " Jest za free . Otworzyć owe poniższe pliki . (Wersja druga moich pcb jest gorsza od wersji trzeciej :D )
    warstwę czerwoną tą od lutowania " top copper layer '' po prostu wydrukować . a warstwę ''bottom copper layer '' zieloną - należy w preferencjach drukarki , zrobić lustrzany widok . Opis- jak zrobić pcb dwuwarstwową nie leży w tym temacie .
    Płytki są pod tranzystory z bazą po prawej . Myślę że każdy się w tym połapie . także wszystkiego nie opisywałem .

  • #187 04 Cze 2011 14:24
    _jta_
    Specjalista elektronik

    Rozumiem, że te układy tranzystor + oporniki + potencjometr, to alternatywne zamiast tej "1n4148 od kompensacji"
    wraz z opornikiem i potencjometrem? Jedna dioda to zdecydowanie za mało, żeby skompensować temperaturowo
    wzmacniacz - napięcie z niej jest podawane na 4 złącza E-B tranzystorów, a współczynnik temperaturowy diody jest
    podobny, jak złącza E-B tranzystora - w rezultacie, jak cały wzmacniacz się nagrzeje, to prąd spoczynkowy wzrasta.

    Czy "lustro prądowe" na 3 tranzystorach, jakie tam jest (w lewym górnym rogu, nad stopniem wejściowym) działa
    istotnie lepiej, niż zrobione na 2? Ten potencjometr 100R w emiterach - musi mieć naprawdę dobry styk, inaczej
    ze względu na przepływ prądu przez ten styk może generować jakieś zakłócenia, dawać mikrofonowanie.

    Fajny pomysł z użyciem tranzystorów do polepszenia filtrowania napięcia zasilania dla stopni wejściowych.
    Mam pomysł na nieco inny filtr, ale po dwa tranzystory, za to mogą być małej mocy, a nie BD139/140.

  • #188 04 Cze 2011 16:31
    jaskiniowiex
    Poziom 15  

    Wiesz tą kompensację robiłem w taki sposób że po prostu grzałem wzmacniacz i dokonywałem ciągłych pomiarów . Przy 70 st C bias 56 mV 60 st C bias 46 mV 50st C 33 mV itp . Bez jakiejkolwiek kompensacji . Póżniej z kompensacją . Są to czasochłonne robótki .
    Przy niższych wartościach temperatury już nie jest charakterystyka w pełni liniowa .
    Póżniej z diodami dwoma i jedną . Przyznam że bias nieznacznie rośnie ale niewiele póżniej już trzyma stabilnie . Zależy to także jak szybko nagrzeje się sama struktura półprzewodnikowa i jak szybko odda temperaturę do radiatora do którego jest przytwierdzona ta dioda . Zastosowanie dwóch diod spowodowało by ujemny przyrost biasu względem przyrostu temperatury . Zastosowanie czterech to jest to totalna porażka wystarczy dotyk palcem a bias leci do zera . Na razie nie badałem w jaki sposób zależy to od użytych tranzystorów końcowych , ale przy takich jak użyłem działa dobrze . Zastosowanie tranzystorów też lipa . Całkowicie niestabilne .
    Stwierdziłem że tylko użycie elementów biernych względem temperatury da pożądany efekt . Jak się prze kompensuje to przy większym wysterowaniu zaczyna obcinać i charczeć przy muzyce .Topologi samego układu nie zmieniałem tylko drobne upgrade w celu wyeliminowania starych elementów. Teraz można kupić dobre elementy miedzy innymi potencjometry , za pomocą tego potencjometru ustawia się 0 na wyjściu .
    Stabilizacja jak to nazywam , stopni napięciowych działa bardzo przyzwoicie nie wiem czy ma to sens komplikować (ale to zależy jak), tętnienia z zasilacza są całkowicie niwelowane , wiadomo wszystko do pewnego kresu . Te tranzystorki tylko dlatego takie dałem bo musiałem z nimi coś zrobić . :D . Najlepsze jest to że bodajże jak ten wzmacniacz zbudowałem 1.5 roku temu na tranzystorach bc itp byłem zachwycony jak grał a teraz jak zrobiłem obecny egzemplarz , to poprzednie moduły rozebrałem bo grały kiepsko . A póżniej zacząłem czytać oglądać , mierzyć itp . I przerobiłem (przerabiam) go . Najlepsze jest to że gra lepiej od accuphase e 406 bo także zrobiłem jeden moduł na razie. Ale ten accuphase może ulec tuningowi jak to nazywam .

  • #189 04 Cze 2011 17:40
    _jta_
    Specjalista elektronik

    Co do kompensacji, to jest to (rozbudowany) układ Sziklaiego, co oznacza, że układ dający spadek napięcia pomiędzy bazami
    tranzystorów sterujących (tych, które na twoim schemacie mają kolektory zasilane razem z układem wejściowym) powinien mieć
    taką samą temperaturę, jak te tranzystory sterujące, i następne (połączone z nimi w układ Darligtona), niezależnie od tego, jaką
    temperaturę mają dalsze tranzystory (te, które już mają przeciwną polaryzację) - przynajmniej w przybliżeniu, bo przydałaby się
    niewielka poprawka, około 1/3 napięcia diody umieszczonej w takiej temperaturze, jaką mają złącza tranzystorów końcowych.

    Jeśli tę diodę do kompensacji umieściłeś na radiatorze tranzystorów końcowych, to uzyskałeś raczej przekompensowanie, jeśli
    chodzi o zmianę temperatury tych tranzystorów (to jeszcze zależy od tego, jak opór cieplny między złączami tych tranzystorów,
    a otoczeniem, dzieli się na opór złącza-radiator i radiator-otoczenie - jeśli radiator jest mały, to jest przekompensowanie).
    Natomiast zmiana temperatury całego wzmacniacza (np. jak jest taki upał, jak dzisiaj) nie jest kompensowane przez tę diodę
    na radiatorze, i ze wzrostem temperatury otoczenia rośnie prąd spoczynkowy tranzystorów wyjściowych.

    Jak określasz "bias", który podawałeś w zależności od temperatury? (mierzysz napięcie na jednym zastawie oporników przy
    wyjściu, to znaczy między kolektorem tranzystora mocy, a wyjściem, czy między kolektorami tranzystora "górnego" i "dolnego")
    Jaki jest przy niższych temperaturach tranzystorów wyjściowych? (podałeś 50, 60 i 70°C) Zgaduję, że zmienia się szybciej?

    W tej "stabilizacji" nie podoba mi się, że przy włączaniu jest ładowanie kondensatorów dużym impulsem prądu - rozumiem, że
    to spowodowało konieczność użycia BD139/140, a nie np. BC547/557, bo te BC by się spaliły od tego impulsu przy włączaniu.

  • #190 04 Cze 2011 19:11
    jaskiniowiex
    Poziom 15  

    chmm , to że w taki a nie inny sposób zrobiłem tą kompensację (stabilizację prądu spoczynkowego ) wynikło tylko i wyłącznie z pomiarów- żmudnych , obserwacji , oraz ''katowania '' grzania wzmacniacza i po prostu nie znalazłem bardziej optymalnego rozwiązania które by się sprawdziło w praktyce . Nie robiłem tutaj żadnych obliczeń . A wahania prądu spoczynkowego z 20 do 30 mA , nie wywierały wpływu na parametry układu . W praktyce układ ma odrobinkę za mała kompensację . Jeżeli ktoś obmyśli coś innego to proszę bardzo ( te moje "bazgroły" z pomiarów już wyrzuciłem żeby to wpisać dokładnie , po prostu nie chce mi się tego drugi raz robić ). Do tej stabilizacji stopni napięciowych nie nadały by się bc 556 itp . ten układ ma za tym tranzystorem , tak dużą pojemność dlatego , żeby wyeliminować spadki napięcia , zasilania , podczas impulsowej pracy stopnia końcowego . Czyli jeżeli wzmacniacz zrobi '' bum bum " (wszystko można zaobserwować na oscyloskopie ) i nastąpią oscylacje rozładowania i ładowania kondensatorów w samym zasilaczu . To stopnie napięciowe , mają nadal ''podtrzymanie '' Przez to wzmacniacz uzyskuje większą moc nie dusząc się , bas jest pełniejszy itp , nie charczy . Oczywiście jest całkowicie niwelowane przez zastosowanie zasilania stopni napięciowych z wyższego napięcia co można zrobić . Jest to bardzo zauważalne . Jakieś 100 mikro i rezystor jak to jest popularnie robione to jest
    '' śmiech na sali '' przy pomiarach . Przy większych mocach się to nie sprawdza , przynajmniej tak wynikło z moich obserwacji .- ale jest tańsze .


    Wiesz _jta_ jeszcze raz to wszystko przemierzę , bo nie daje mi to spokoju , i posprawdzam układy z tranzystorami , inaczej przeprowadzę pomiary .

  • #191 05 Cze 2011 10:55
    mattm
    Poziom 19  

    Bo właśnie o to tu chodzi, że w tym układzie wzmacniacza mocy nagrzewanie T13, T14 i T17, T18 ma nie wielki wpływ na zmianę prądu spoczynkowego (piszę o oryginale wzmacniacza z początku tego postu). Największy wpływ ma nagrzewanie T12 i T16, jednak one same z siebie grzeją się niewiele, mogą jednak grzać się od temperatury otoczenia i od sąsiednich elementów. Gdyby one były umieszczone na radiatorze razem z elementami kompensującymi i tranzystorami mocy, to ta kompensacja lepiej by wyglądała.

    Pewnie w układzie z jedną diodą wyglądało to tak, że: Końcowe tranzystory nagrzały się bardzo grzejąc przy okazji złącze diody kompensującej, która skompensowała nieznacznie nagrzane T12 i T16.

    jaskiniowiex
    A spróbuj podczas pomiarów zbliżyć delikatnie grot lutownicy do jednego z odpowiedników (w Twojej konstrukcji) tranzystorów T12 i T16 i zobacz co będzie. W dobrze skompensowanym wzmacniaczu automatyka powinna dać sobie z tym radę doskonale.

  • #192 05 Cze 2011 11:49
    _jta_
    Specjalista elektronik

    Oj, to ryzykowne - proponuję zacząć od dotknięcia palcem, ewentualnie suszarka do włosów, która by miała przełączanie
    temperatury grzania, nastawiona na niższą temperaturę (bo na najwyższej może przegrzać jakiś element wzmacniacza).

  • #193 05 Cze 2011 13:17
    mattm
    Poziom 19  

    _jta_ napisał:
    Oj, to ryzykowne - proponuję zacząć od dotknięcia palcem, ewentualnie suszarka do włosów, która by miała przełączanie
    temperatury grzania, nastawiona na niższą temperaturę (bo na najwyższej może przegrzać jakiś element wzmacniacza).


    Nie, no. Jasne, ze nie miałem na myśli dotykanie obudowy tranzystora grotem, a jedynie zbliżenie go na odległość kilku (nastu) cm. Na miliamperomierzu od razu widać reakcję. Wzmacniacz 40W o małych zniekształceniach.

  • #194 05 Cze 2011 15:14
    jaskiniowiex
    Poziom 15  

    Witam , każdą hipotezę należy podeprzeć dowodami , Czyli jak robiłem pomiar żeby był jak najmniej zafałszowany . Jedna jedyna dioda przykręcona blaszką do tranzystora , dobrze posmarowane pastą w miejscu gdzie się wydziela jak najwięcej ciepła , czujnik do pomiaru temperatury też . Miliamperomierz wpięty w kolektory tranzystorów końcowych - bezpośredni pomiar . Grzanie wzmacniacza sygnałem , początkowo z generatora ale znowu podsmażyłem obwód zobla , grzałem '' Ramsteinem '' obciążenie Jbl p 1200 . Tak to przedtem też robiłem . Przy grzaniu oczywiście zwierałem miliamperomierz . Pomiary na tranzystorach też robiłem w ten sposób oraz bezpośrednio przykręcałem do radiatora . Pomiar - wyłączenie sygnału , odłączenie obciążenia , i rozwarcie miliamperomierza .
    W tym zoblu do katowania generatorem należy dać tak z rezystory tak z 5 watt .
    Wzmacniacz 40W o małych zniekształceniach. Wzmacniacz 40W o małych zniekształceniach.
    No i pomiary myślę że tyle wystarczy , miernik prąd , wyświetlacz z oscyloskopu temperatura struktury .
    Wzmacniacz 40W o małych zniekształceniach. Wzmacniacz 40W o małych zniekształceniach. Wzmacniacz 40W o małych zniekształceniach. Wzmacniacz 40W o małych zniekształceniach. Wzmacniacz 40W o małych zniekształceniach. Wzmacniacz 40W o małych zniekształceniach. Wzmacniacz 40W o małych zniekształceniach. Wzmacniacz 40W o małych zniekształceniach.

    A dla tranzystorów przykręconych w taki sam sposób
    mje 340 .30 st C 21,3 mA. 35 st c - 9,7 mA , 40 st C - 4,4 mA
    bd 139 . 30 st C - 20 mA 40 st C - 4,7 mA
    Dalej nie mierzyłem nie miało sensu a innych już nie sprawdzałem

    mattm a dotykałeś także tych tranzystorów wtórników emiterowych w 3 stopniu , jak je podgrzejesz rośnie także prąd spoczynkowy , już wypadało by umieścić 4 sztuki tranzystorów na radiatorze - ciekawe jak by ta kompensacja wyglądała , nierealne do zrobienia . Jak podgrzejesz tranzystor to rośnie hfe . One muszą pracować w temperaturze pokojowej , obudowy jak tam kto woli .

    Mnie głównie chodziło o skompensowanie stopnia końcowego który się nagrzewa - pre drajwery te z układu Sziklaiego także są na radiatorze , i to zrobiłem .

  • #195 05 Cze 2011 15:59
    mattm
    Poziom 19  

    Ja, to w ogóle napisałem, że po sprawdzeniu odchyłek prądu spoczynkowego we wzmacniaczu zamieszczonego w 1 poście stwierdziłem, że dalsza zabawa w stabilizację prądu spoczynkowego niema wiekszego sensu. Wahania prądu (z tego co pamiętam) miąłem na poziomie od 25 mA do 40 mA, przy ustawionym prądzie 35 mA. I olałem temat. Nie jest mi potrzebna stabilizacja warunków pracy z dokładnością do kilku procent. Później tylko zwróciłem uwagę, co może mieć największy wpływ na jego wahania.

    A co do Twojego wzmacniacza, dalej wydaje mi się, że kompensujesz znacznym wzrostem temperatury diody, nieznaczny wzrost temperatury wtórników emiterowych, co jak widać też działa dobrze i jest ok.

  • #196 05 Cze 2011 18:36
    jaskiniowiex
    Poziom 15  

    Ja osobiście lubię jak coś trzyma parametry . W oryginalnym schemacie są 2 diody bap 811 o spadku napięcia 1,1 volta . Nie sprawdzałem w jakim stopniu spadek faktyczny napięcia na nich zależy od temperatury ,bo nie mam takich zabytków . Być może na dwóch takich diodach kompensacja działała . Jeżeli by obliczyć , doliczyć i uwzględnić rezystancję cieplną tranzystor podkładka , izolacyjna , znacznie starsze tranzystory końcowe , powierzchnię radiatora , szybkość jego nagrzewania , oddawania ciepła , sposób montażu tych diod -kluczowy , tym samym nie twierdzę że wzmacniacz był żle zaprojektowany czy obliczony, za pewnie był poprawnie. Do tego w diy dochodzi czynnik ludzki , co kto wygrzebie w swoim warsztacie .
    Ja tego nie potrafię policzyć . Jednak zastąpienie dwóch struktur półprzewodnikowych czterema , o całkiem innych charakterystykach .
    Przez same pomiary o raz to że zrobiłem kilka wersji tego wzmacniacza , stwierdzam że ta kompensacja , nie może działać , w tym układzie .
    mattm . u ciebie dochodzi jeszcze czynnik ludzki , być może udało ci się je tak zamontować , chłodzić że układ trzyma , ale dla mnie coś takiego ma za dużo pytajników .
    DIODĘ NALEŻY PRZYKRĘCIĆ DO TRANZYSTORA KOŃCOWEGO TAK ŻEBY DOBRZE DO NIEGO PRZYLEGAŁA , i posiadała taką samą temperaturę , co tranzystor .
    W tym schemacie co zamieściłem powyżej działa bardzo dobrze , i nie zależy od
    '' podmuchu wiatru '' .

    No i jeszcze pomiary czyli podawanie prostokąta :D czyli do maxa :D . Prawie nie chciałem przegrzać i znowu popalić jak w ''ugodzie'' (Ugoda wyszła znacznie lepiej przy takich testach ale ją , właściwie się spaliła he he ) , poszczególne zdjęcia obrazują pomiary . 1k , 5 k , 10 k , 20k , 50 k , 100 k ,wartość między szczytowa sygnału wyjściowego dochodzi w każdym z pomiarów do 40 volt , obciążenie naturalne na 4 omach . Temperatura końcówki doszła do temperatury smażenia jajek . Zasilanie + - 35 volt . Dosyć słabe - filtracja i moc zasilacza .
    Wzmacniacz 40W o małych zniekształceniach. Wzmacniacz 40W o małych zniekształceniach. Wzmacniacz 40W o małych zniekształceniach. Wzmacniacz 40W o małych zniekształceniach. Wzmacniacz 40W o małych zniekształceniach. Wzmacniacz 40W o małych zniekształceniach. Wzmacniacz 40W o małych zniekształceniach.

    To przycięcie w górnych połówkach jest spowodowane że mam zabity kondensator ,- na umarciu , nawet coś w nim jest lużnego w środku ,- w zasilaczu na którym robiłem pomiar .

  • #197 05 Cze 2011 20:05
    mattm
    Poziom 19  

    Podmuch wiatru ma krótkotrwałe działanie i nie występuje w obudowie wzmacniacza. Ja swoje ''zabytki'' BAP811 dociskałem blaszką do radiatora (mają więc w miarę stabilną temperaturę). A według konstruktora miały byc umieszczone na radiatorze z tranzystorami mocy. Może dlatego to działa. I działa :). Uważam, że niema co polemizować. Pewnie oba sposoby są dobre. kilka tych wzmacniaczy złożyłem i działają juz kilka lat bez problemu. Składane na różnych tranzystorach. Na ucho grają lepiej niz dużo (nawet firmowych) wzmacniaczy komercyjnych. A czy zniekształcenia mam na setnym miejscu po przecinku, czy dziesiątym... Przecież my tylko tego słuchamy a nie mierzymy. Najważniejsze by podczas normalnej eksploatacji nie dopuścić do awarii i tak właśnie jest w każdym przypadku.

  • #198 17 Cze 2011 13:52
    nyquist
    Poziom 24  

    Przeczytałem właśnie część wątku odnoszącą się do problemu kompencacji temperaturowej i od siebie dodam tylko, że zachowując oryginalne rozwiązanie, tzn. 2 x bap811 lub (w tym wypadku jeszcze lepiej) 4 x 1n.., aby zminimalizować wspomniane wcześniej zjawisko przekompensowania, może warto poeksperymentować umieszczając tylko części tych diod na radiatorze. Np.: 2 diody na radiatorze, aby uzyskiwały temperaturę zbliżoną do T13, T14, T17, T18, a dwie - wlutowane bezpośrdnio w pcb - z temperaturą w okolicach T11, T12, T15, T16.
    Oczywiście mogę się mylić, jeśli tak jest, z góry przepraszam, to moja własna koncepcja. ;)

  • #199 21 Cze 2011 19:00
    MUGOL 2
    Poziom 12  

    Czytając wasze posty mam do was pytanie, ktoś z was próbował zrobić końcówkę
    mocy, która by miała na wejściu parę różnicową na FET-ach, a zamiast PR-ka prądu spoczynkowego - układ np.PA0016. Odpada w ten sposób
    1.regulacja zera na wyjściu
    2.regulacja i kompensacja temperaturowa prądu spoczynkowego
    3.stosowania na wejściu elka szeregowego.

  • #200 21 Cze 2011 20:28
    _jta_
    Specjalista elektronik

    1. Wejście na FET-ach zwykle ma spore napięcie niezrównoważenia - wyjdzie napięcie stałe na wyjściu;
    2. Nie znam PA0016, może go przedstawisz? Niestety nie ma na Elenocie, DatasheetArchive, AllDatasheet;
    sam układ jest w AVT, kosztuje 60zł, ale bez informacji, co to jest, jak się tego używa. 3. Co to jest 'elk'?

  • #201 21 Cze 2011 22:18
    Piotr Pajkert
    Poziom 31  

    Witam!
    Schemat tego wzmacniacza był już wielokrotnie omawiany na niejednym forum. Układ ścieżek w dobrym wzmacniaczu musi być dostosowany do konkretnego układu. I tak jest w tym przypadku. Konstrukcję można zmieniać, w końcu jesteśmy elektronikami. Chyba najbardziej udana modyfikacja, to znany "Abox". Chociaż doczytałem się, że niektórzy mieli z nim kłopoty w postaci wzbudzeń. Ja wykonałem kopię wg p. Klapczyńskiej i p. Feszczuka i "odpalił" od pierwszego włączenia. Pracuję nad następnym.
    Cześć!

  • #202 22 Cze 2011 01:35
    mattm
    Poziom 19  

    _jta_ napisał:

    (...)
    3. Co to jest 'elk'?


    Hehe... Chyba chodzi o kondensator :) Ale bałbym się go nie użyć. Wzmacniacz, który można wysterować prądem stałym mógłby być ''trochę'' zabójczy dla kolumn.


    MUGOL 2 napisał:
    Czytając wasze posty mam do was pytanie, ktoś z was próbował zrobić końcówkę
    mocy, która by miała na wejściu parę różnicową na FET-ach, a zamiast PR-ka prądu spoczynkowego - układ np.PA0016. Odpada w ten sposób
    1.regulacja zera na wyjściu


    W sumie, to tego trochę nie rozumiem, dlaczego samo zastosowanie FET'ów pozwoli mi zrezygnować z regulacji 0V na wyjściu wzmacniacza. Jeśli dobiorę tranzystory z takim samym współczynnikiem wzmocnienia ( i zapewnię im ''kontakt termiczny'') lub zastosuję podwójny tranzystor (znaczy takie 2 tranzystory w jednej obudowie). Dobiorę rezystory o takiej samej rezystancji, to też będę mógł zrezygnować z regulacji ''zera'' na wyjściu.

  • #203 22 Cze 2011 01:53
    _jta_
    Specjalista elektronik

    Dwa FET-y, pochodzące z jednego opakowania, miewają różnicę napięcia polaryzacji wolt, albo i więcej;
    tranzystory wykonane w postaci układu scalonego (nasze układy UL1111, UL1101, UL1102) mają różnice
    napięć polaryzacji paru mV; oddzielne tranzystory bipolarne mają większą różnicę napięć polaryzacji, niż
    wykonane jako jeden układ, z jednego kawałka krzemu i produkowane w tych samych warunkach, jednak
    ich różnica napięć polaryzacji jest dziesiątki razy mniejsza, niż ta różnica dla FET-ów tego samego typu.

    A co do kondensatora na wejściu, to przecież na schemacie z pierwszej strony taki kondensator jest.

  • #204 22 Cze 2011 01:59
    mattm
    Poziom 19  

    _jta_ napisał:
    (...)
    A co do kondensatora na wejściu, to przecież na schemacie z pierwszej strony taki kondensator jest.


    Właśnie... I mnie się wydaje, że dobrze żeby tam pozostał.

  • #205 22 Cze 2011 09:33
    MUGOL 2
    Poziom 12  

    Widzę, że nastąpiło małe poruszenie w moim temacie.Otóż po pierwsze elko to w żargonie elektroników kondensator elektrolityczny.Mając na wejściu wzmacniacza
    różnicowego parę tranzystorów bipolarnych kondensator elektrolityczny szeregowy
    musi być obowiązkowo,natomiast przy FET-ach - NIE.Zbudowałem już taki wzmacniacz i nie wystąpiło na wyjściu ani składowa stała,ani słyszalne i dokuczliwe jakiekolwiek inne zakłócenia.Oczywiście sama para FET-ów nie może wystąpić na wejściu / w obwodzie ich drenów jest para bipolarów pracująca w układzie wspólnej bazy/. Co do PA0016 wejście jest symetryczne więc i najlepiej żeby pierwszy i drugi stopień wzmacniacza był symetryczny.Pracuję w tej chwili nad wzmacniaczem
    symetrycznym / oczywiście na FET-ach /.Jak wygląda orientacyjnie wzmacniacz
    na FET-ach proponuję Wam schemat Pioneera A-616.Pozdrawiam.

    Dodano po 59 [minuty]:

    Schemat tego Pioneera jest na stronie:
    http://www.eserviceinfo.com/index.php?what=search2
    I pobierzcie jeszcze schemat Pioneera M-90 na tej stronie / tam są parametry tego wzmacniacza /. Końcówka zbudowana jest u obu podobnie.

    Dodano po 1 [minuty]:

    I jeszcze jedno : PA0016 w IMPEL-u w Legionowie kosztuje 28zł.

  • #206 22 Cze 2011 10:13
    _jta_
    Specjalista elektronik

    To jest wyszukiwarka, a jaki schemat masz na myśli? I po co używać egzotycznego (bo nie można znaleźć opisu) układu scalonego?
    To jest dopraszanie się o kłopoty - jak układ "wysiądzie", to nie wiadomo, czy będzie w sprzedaży; jak coś będzie źle działać, trudno
    ustalić przyczynę, bo mało wiadomo o tym układzie scalonym (brak opisu). I nie wiadomo, co wart jest taki wzmacniacz.
    Wzmacniaczy scalonych jest wiele, do wielu jest łatwo dostępna dokumentacja, i można je bez problemów kupić - więc po co taki?

    Nie widzę powodu, by FET-y na wejściu uzasadniały pominięcie kondensatora na wejściu - są wzmacniacze scalone, którym nie jest
    on potrzebny, z wejściem właśnie na tranzystorach bipolarnych, ale na zasadzie takiej, że do uzyskania normalnej polaryzacji wyjścia
    na wejściu powinien być potencjał "minus zasilania", prąd wejścia jest mały (dziesiątki nA), podłącza się je do suwaka potencjometru.
    Dla FET-ów problemem jest duży rozrzut napięcia polaryzacji wejścia, o czym już pisałem - ciężko jest dobrać taką parę, żeby oba
    tranzystory miały prawie takie samo napięcie polaryzacji, trzeba by kupić kilkadziesiąt, żeby znaleźć wśród nich 1-2 dobre pary.

    Podsumowując - kolega usiłuje "wpuścić nas w maliny". Nie chciałbym robić na tym scalaku, choćbym miał go dostać za darmo. ;)

  • #207 22 Cze 2011 11:06
    MUGOL 2
    Poziom 12  

    Do kolegi jta.
    Po pierwsze jest to faktycznie wyszukiwarka,więc należy wpisać model wzmacniacza
    w odpowiednie miejsce i pobrać schemat.
    Po drugie ; jakie jest twoje uzasadnienie, że "chcę was wpuścić w maliny" skoro kolega nawet nie zapoznał się ze schematem.
    Po trzecie: jak już wspomniałem podobny wzmacniacz zrobiłem / na FET-ach i z PA0016/ i hula to bezproblemowo.

  • #208 22 Cze 2011 11:32
    _jta_
    Specjalista elektronik

    A jak się mam zapoznać, jak nie wiadomo, z czym? Właśnie to (ale nie tylko) jest "wpuszczaniem w maliny".
    A że u ciebie działa bezproblemowo, to być może znaczy tylko tyle, że nie umiesz sprawdzić i wykryć wad. ;)

  • #210 22 Cze 2011 12:27
    MUGOL 2
    Poziom 12  

    Kolego jta masz pełne prawo " nie robić na tym układzie" co nie zmienia faktu, że takie konstrukcje istnieją i działają co najmniej przyzwoicie.A co drugiego zarzutu,
    cóż nie jestem nieomylny.