Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Proszę, dodaj wyjątek www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Dwa akumulatory w samochodzie

uaz 22 Paź 2002 22:10 15963 32
  • #1 22 Paź 2002 22:10
    uaz
    VIP Zasłużony dla elektroda

    Jdzie zima, ciężki czas dla samochodów. Chcę zabezpieczyć się przed problemami z odpaleniem auta na mrozie. Miałem okazje być kiedyś w zakopanym gdzie z całej naszej wycieczki odpalił tylko jeden samochód BMW - mające akumulator w bagażniku ( było - 35 stopni ).
    Aktualnie jeżdże Oplem Rekordem ( 86r) 2.2 Automat. I właśnie - ani popchnąć ani pociągnąć a kable rozruchowe przy -35 na niewiiele się mogą zdać. Co więc chcę zrobić:
    Dać drugi akumultor w bagażniku, w termicznie izolowanej skrzyni. Ale akumulatory nie mają być "równolegle". Chodzi o to aby ten główny był wykorzystywany na codzień, a ten zapasowy tylko awaryjnie.
    Rozwiązanie jest proste - tzw. hebel - ale może jakieś inne sugestje-propozycje ??

    0 29
  • #2 22 Paź 2002 22:37
    Tremolo
    Poziom 43  

    Akumulatory można podłączać równolegle ( plus do plusa minus do minusa ) a może czynny akumulator izolowac folią najlepiej z tego czym się pokrywa wahadłowce 1cm kosztuje około 1000$...


    styropianem (polistyrenem piankowym PS) wełną mineralną albo w jakims termosie

    A może miec przy sobie akumulator.. troche cięzkie...

    można trzymać w domu (schronisku) - to dość popularne rozwiązanie i ma jeszcze jeden plus - nie ukradną Ci go

    ewentualnie wymyslić cos co będzię podgrzewało akumulator - to będzie patent...

    0
  • #3 22 Paź 2002 23:00
    uaz
    VIP Zasłużony dla elektroda

    Podgrzewanie akumulatora to żaden patent - kierowcy którzy walczyli z zimą znają prostą sztuczkę - przed odpaleniem samochodu na mrozie włącza się na kilka minut światła postojowe i np. zapłon, lub na krótszy czas światła mijania.

    Brzmi kretyńsko, co nie?

    Odpięcie akumulatora u mnie wiąże się z 15-20 minutami straconego czasu ( i najlepiej przy tym odłączyć wąż z cieczą od zbiornika), poza tym niezbyt mi się widzi perspektywa spacerowania z akumulatorem do domu i z powrotem. I manewrować pod machą przy - 20.

    Mój patent ma mieć zastosowanie nie tylko na mrozie, ale gdy np. nie wyłączę świateł.

    Co do szczegółowego opisu łączenia akumulatorów - to nie lepiej połączyć plusy z minusami (na przeciw?) :) :) :)

    Ja nie chcę łączyć ich na stałe dlatego, że kiedy nie wyłączę świateł - to nawet 3 równolegle nie wile dadzą, poza tym zbyt duża pojemność wiąże się z niedoładowaniem. Ten rezerwowy ma być tylko doładowywany i ma być rezerwowy.

    Do izolacji termicznej wykorzystam cienki styropian + folię z pęcherzykami powietrza.

    Może komuś wydawać się to śmieszne, ale mieszkam w rejonie, że w ubiegłą zimę byłem sporo czasu odcięty od świata, jeżdżąc rano do pracy zakładałem koła własnej produkcji z przyczepionymi na stałe ceownikami, a w tym roku zamierzam dorobić z przodu coś "ala pług", bo niezłe jest rozczarowanie jak gnieciesz 60 - 70 przez zaspy, a gdy dojedziesz do domu zastanawiasz się gdzie może być tablica rejestracyjna, i dlaczego pod maską zamiast silnika jest tylko śnieg ?
    Jak ztuninguje wóz - to podeśle zdjęcie :)

    1
  • #4 22 Paź 2002 23:27
    mgim
    Poziom 29  

    uaz napisał:
    .......przed odpaleniem samochodu na mrozie włącza się na kilka minut światła postojowe .........

    Jest to normalny proces.Po prostu aby "rozruszać" elektrolit.Jest to porada podana przez naszego słynnego ongiś i nie tylko - rajdowca Pana Sobiesława Zasadę.I to naprawdę działa.No ale jeżeli akku kibel,to niewiele mu pomoże.

    0
  • #5 22 Paź 2002 23:27
    zhu
    Poziom 22  

    dwa akumulatory stosuje się też a może przedewszystkim do zasilania systemu nagłośnienia w samochodzie . stosuje się wtedy kiedy moc pobierana przez wzmacniacze jest wyższa od mocy dostarczanej przez fabryczny akumulatar , wtedy daje się większy lub drugi do bagażnika , najlepszy jest taki od ciągnika , wtedo do + akum. ciągnie się kabel o możliwie dużym przekroju z pozłacanymi konektorami do alternatora . po drodze regulator napięcia . masa jest podłanczana blisko drugiego akum , lub też jest przeciągana do alternatora . czsem wymagane jest wymiana alternatora na o większej mocy . itd.

    0
  • #6 23 Paź 2002 16:01
    felu
    Poziom 17  

    Zrob sobie bramke OR na automatach od rozrusznikow :):):).Mysle ze wytrzymaja.I sa niezawodne, a o to Ci chyba chodzi.
    Pozdrawiam .

    0
  • #7 23 Paź 2002 17:41
    Marek81
    Poziom 19  

    Witam.
    Dawno temu, kiedy mój wujek jeździł Trabantem i miał problemy z rozruchem w zimie, zastosował dodatkowy akumulator, ale wpięty poprzez diodę. Ten dodatkowy akumulator zasilał tylko układ zapłonowy, a stary używany był do rozrusznika. Dzięki diodzie spadek napięcia na akumulatorze rozruchowym podczas kręcenia, nie oddziałowywał na obwód zapłonu, który był zasilany z dodatkowego aku. Za to podczas normalnej pracy silnika oba się ładowały (dodatkowy poprzez diodę). W tamtych czasach problemem było zdobycie odpowiedniej diody (wujek załatwił sobie chyba jakąś ruską), ale teraz - no problem.
    Myślę że ten pomysł z diodą można tu zastosować (niekoniecznie w takiej samej konfiguracji), sam stosowałem diodę w szereg do zasilania radia samochodowego, gdy nie mogłem się pozbyć przydźwięku w głośniku. Żadne filtry na zasilaniu nie pomagały - słychać było zapłony silnika nawet przy sciszonym potencjometrze. Po włączeniu diody - jak ręką odjął. Po prostu kondensatory w filtrze nie rozładowywały się wstecznie przez obwody samochodu.
    Trochę się rozpisałem, więc już kończę i pozdrawiam.

    0
  • #8 23 Paź 2002 17:57
    uaz
    VIP Zasłużony dla elektroda

    Z tą diodą podsunołeś mi pomysł. Akumulator będę dołączał heblem, a ładowanie zrobie chyba właśnie przez diode. 14,4 - spadek na diodzie da mi mniejwięcej tyle co trzeba do doładowywania.

    Kupiłem dzisiaj 5 m kabla za jedyne 70 zł.

    Jak to nie wydoli to dam przekażnik załączający się powyżej 14 V.

    A hebel zastąpie bramką na automatach

    0
  • #10 23 Paź 2002 23:51
    uaz
    VIP Zasłużony dla elektroda

    Ale musiał bym wtedy dać w bagażniku drugi silnik :) - pod machą już nic nie wejdzie,
    No chyba że napęd od kół :)


    Osobiście mm nadzieje wogule tego nie używać, ja generalnie dam sobie rade, kilka razy na poczekaniu konstruowałem prostownik ( raz użyłem spawarki i starego alternatora - to była moc !!!; kiedyś odpaliłem samochód na 8 bateriach R14), głównie chodzi o moją żone, z kablami zapłonowymi da sobie rade, ale po co ma się kogoś prosić ( jak raz zatrzymała faceta Poldkiem z prośbą o urzyczenie prądu to powiedział że nie bo "przeskoczy iskra i spali się samochód " ). Przezorności nigdy dosyć. Zawsze wożę cały arsenał części zamiennych, więc czemu nie dodatkowy akumulator?
    ( choć z tych części i tak nic mi się jeszcze nie przydało )

    Pozdrawiam wszystkich

    0
  • #12 25 Paź 2002 10:02
    Anonymous
    Użytkownik usunął konto  
  • #13 25 Paź 2002 10:09
    uaz
    VIP Zasłużony dla elektroda

    Ciekawa alternatywa ! To podgrzewanie na mróz jest ok.

    Może wbuduje jeszcze prostownik rozruchowy - to załatwi sprawe przypadkowego rozładowania. Tylko nie zawsze parkuje w pobliżu gniazka :(

    A taka ciekawostka: Samochód SAAB ( nie wiem dokładnie jaki model, ale stary ) ma wbudowaną grzałkę na 220V w miskę olejową !

    Pozdrawiam - błądzący

    0
  • #14 25 Paź 2002 10:38
    Anonymous
    Użytkownik usunął konto  
  • #15 25 Paź 2002 10:40
    uaz
    VIP Zasłużony dla elektroda

    A może do ogrzewania akumulatora wezmę po prostu prąd z akumulatora ?

    Będzie to miało większą sprawność niż włączanie świateł przed odpalaniem!

    0
  • #16 25 Paź 2002 13:14
    dex
    Poziom 27  

    jezdze do dzisiaj od 97r cieniasem .nonstop,zima lato na swiatlach zawsze wlaczone nawet przy opdpalaniu.Ani razu nie doaldowywalem akumulatora ,jedyne co to zawsze przed zima dolewam wody destylowanej.Wiec polecam taka rozgrzewke dla waszego akumulatora,prad zarowek w porownaniu z udarem rozrusznika to pestka.Pod warunkiem ze macie ladowanie i akumulator ok.To tak samo jak w sporcie kazdy sprinter przed startem na setke musi sie dobrze rozgrzac,zreszta nie tylko na setke...

    0
  • #17 25 Paź 2002 15:10
    Anonymous
    Użytkownik usunął konto  
  • #18 25 Paź 2002 18:59
    uaz
    VIP Zasłużony dla elektroda

    Zima nie musi być ciężka, tyle że dla 0,1 % elektoratu nikt nie będzie gonił pługów przez 5 kilometrów - takie są realia. Dlatego czasem auto stoi kilka dni bo niestety nawet terenówką ani traktorem nie da się przebić.

    qrcze, ja ciągle się jednak upieram przy swoim. Głównie dlatego że mam dwa dobre akumulatory. Auto odpala zawsze "od pierwszego", ale ... no właśnie - jak pisałem zdażyło się nie wyłączyć świateł, raz zacioł się przycisk od szyby - to niejest młode auto - i o niespodzianke nie trudno

    0
  • #19 25 Paź 2002 23:44
    felu
    Poziom 17  

    A myslales moze nad malym reaktorkiem atomowym - takim na 12V. Moj kumpel mial troche uranu jezeli mu sie nie rozpadl to moge Ci zalatwic:).
    Pozdrawiam.

    0
  • #20 26 Paź 2002 08:19
    mgim
    Poziom 29  

    [quote="uaz"]Zima nie musi być ciężka..........

    Cytat:

    Zima ma być ciężka (według reklam) bo wszyscy kupują "HUSKY"... :D :D

    0
  • #21 26 Paź 2002 14:14
    uaz
    VIP Zasłużony dla elektroda

    Dzięki za ostrzeżenie !!!

    0
  • #22 26 Paź 2002 20:51
    osiolek
    Poziom 11  

    dex napisał:
    jezdze do dzisiaj od 97r cieniasem .nonstop,zima lato na swiatlach zawsze wlaczone nawet przy opdpalaniu.Ani razu nie doaldowywalem akumulatora ,jedyne co to zawsze przed zima dolewam wody destylowanej.


    tia...ja tez mam cieniasa, rocznik '95, samochod gowniany nie da sie ukryc, ale ma 2 zalety bijace 90% aut w podobnym przedziale jakosciowym - wysmienita blacha...no i te ladowanie alternatora, aku jest zawsze pieknie doladowany, wiec kazdy szczesliwy(nieszczesliwy) posiadacz cieniasa nie ma problemow z zima i z zapalaniem autka

    0
  • #23 26 Paź 2002 22:00
    Ambrozy
    Poziom 13  

    Opel REKORD 2.3 D ma fabrycznie 2 AKUMULATORY. Ale -20 C i to nie pomogło. Męczyłem się z tym przez 2 lata.

    0
  • #24 27 Paź 2002 14:29
    Marek81
    Poziom 19  

    Witam.
    Chciałbym nawiązać do wypowiedzi Uaza: "gdy nie wyłączę świateł", podobnie gdy przechodzę koło zaparkowanego pojazdu z włączonymi światłami mijania, myślę sobie: "biedny kierowca, będzie miał problem z odpaleniem". A przecież powiedzcie mi - po jaką cholerę te światła mają się świecić na postoju? Jeżdzę już czwartym samochodem w moim życiu i w żadnym nie było możliwości pozostawienia zapalonych świateł mijania po wyjęciu kluczyka ze stacyjki. W poldku mogę zostawić tylko światła pozycyjne, po świadomym ustawienu przełącznika w środkową pozycję. Od początku października wszyscy jeździmy na światłach, a więc pierwszego włączyłem główny przełacznik świateł w pozycję "załączone" i nigdy go nie przełączam. Po wyjęciu kluczyka wszystko gaśnie.
    Naprawdę nie wiem czym kierują się producenci (projektanci) samochodów, wycofując się z takich rozwiązań.
    Mój pomysł dla zmotoryzowanych kolegów elektroników jest taki: przeróbcie swoje instalacje tak, aby światła gasły po wyjęciu kluczyka ze stacyjki.
    Pozdrawiam.

    0
  • #25 27 Paź 2002 14:49
    uaz
    VIP Zasłużony dla elektroda

    Masz tu dużo racji. Tak np. mają Fiaty i to jest idealne rozwiązanie - bo nie ma chyba sytuacji w której potrzebujesz tych świateł bez włączonego zapłonu/silnika.
    Ja w Oplu mam "wyjca" który odzywa się po otwarciu drzwi i włączonych światłach, ale ma on taką wade, że czasem ruch uliczny go zagłusza.
    Rozwiązanie jak mają fiaty ma jeszcze jedną zaletę -na jesień włączam światła a wyłączam dopiero wiosną - nigdy nie zapomne ich włączyć co terz bywa niekorzystne jak załważą to niebiescy.
    Tą dolegliwość można łatwo wyeliminowć niewielką ingerencją w elektrykę auta. Ale właśnie ! Dlaczego fabryki tego nie robią "od razu"

    P.S. Kable do drugiego aku już pociągnołem. + podpiołem pod śrube na rozruszniku. Masa do nadwozia. Na razie załączanie będzie odbywać się "heblem" mechanicznym ( zaporzyczonym z UAZA 469 ). Sprubuję zastąpić ten hebel stycznikiem. Ładowanie będzie załączane niedużym przekażnikiem połączonym z układem kontrolującym napięcie w instalacji - bądzie się załączało powyżej 13,6 V

    0
  • #26 27 Paź 2002 17:52
    elekt
    Poziom 12  

    panowie u mnie w jeepie 4x4 jest drugi akumulator do wyciagarki
    niemcy wymyslili takia kostke ktora wpinasz miedzy akku a alternator i gdy napiecie spada ponizej 12 v zapina alternator
    do ładowania gdy naładuje odpina go spadek nap jest regulowany
    od9 v do 13.5 potencjometrem dziala to jak cholera i nie obciaza caly czas alternatora

    0
  • #27 27 Paź 2002 17:56
    uaz
    VIP Zasłużony dla elektroda

    O właśnie nad takim rozwiązaniem pracuje !

    P.S. Jaka to wyciągarka ( przybliżona cena ) i jak się sprawdza ?
    Ja pracuje nad wciągarką napędzaną hydraulicznie.

    0
  • #28 28 Paź 2002 01:50
    elekt
    Poziom 12  

    wyciagara nowosc mile marker elektryczna jest spoko 3.5 tony
    hydrauliczna jest dobra maly rozmiar duza moc tylko jeden warunek silnik musi pracowac!! jak wkleisz na debowo motor stanie zalany tozostanie ci gryzc wolant,albo zostawic jako pomnik
    dla wnukow pozdrawiam tencogryzie od czasu doczasu(wolant)

    0
  • #29 28 Paź 2002 09:22
    uaz
    VIP Zasłużony dla elektroda

    Ja mam wlot na 2 metrach, silnik diesel wolnossący, zero elektroniki poza regulatorem napięcia, i sprężarkę utrzymującą nadciśnienie w mostach, skrzyniach, przekładni kierowniczej, silniku, bakach paliwa, reflektorach - coby się woda nie dostała ( własny patent ), Jak się utopie i zgaśnie mi silnik - to już nic mi nie pomoże - no chyba że rukcug z bagażnika.

    Bez tych przerubek, ( czy silniku benzynowym ) - faktycznie, hydrauliczna jest niebezpieczna.

    Pozdrawiam

    0