Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
MetalWork
Proszę, dodaj wyjątek dla www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Ekonomiczna jazda samochodem

Zolwik_2004 17 Maj 2009 22:35 50616 116
  • #91
    ociz
    Moderator Samochody
    mr.papryk napisał:
    ABS'u nie polecam i wogóle

    To zależy jeszcze w jakim aucie, w większości porządnych samochodów nawet nie odczujesz jego istnienia dopuki nie okaże się przydatny(każdemu może się zdarzyć przysnąć za kierownicą lub w jakiś inny sposób stracić koncentrację).
  • MetalWork
  • #92
    tzok
    Moderator Samochody
    Czyli "doświadczony" kierowca jeździ też bez prędkościomierza, bo wyjęcie bezpiecznika od ABS, w większości samochodów powoduje też jego wyłączenie.

    Jeździłem samochodem bez ABSu, znałem całą teorię hamowania pulsacyjnego, ćwiczyłem je, ale jak się robiło naprawdę "gorąco" to i tak zawsze blokowałem koła... a jedno takie hamowanie z 90km/h to praktycznie opony do wyrzucenia.
  • #93
    gogo4
    Poziom 15  
    mr.papryk napisał:
    tzok : kolega lubi sobie pożartować

    Odnosnie ABS,u jak sie wyłączy to jest nawet dobrze to jest największe "coś" co mogło by nieistnieć wymyślone zostało dla początkujących kierowców i dla tych co chcą hamować i skręcać

    Kupując samochód doświadczony kierowca od razu wyjmuje bezpieczniki od niego

    ABS'u nie polecam i wogóle

    ale że to nie jest ten temat ale dopisuje się do mojego poprzedniego postu


    Pozdrawiam MR.papryk


    Oczywiście masz na myśli doświadczonego przez swoją głupotę kierowcę, który posiada tuzin saksowanych samochodów na karku?.

    Pozdr
  • #94
    szakkkalll
    Poziom 15  
    mr.papryk - doświadczony kierowca, nigdy by takich bredni nie napisał. ABS już nie raz mnie uratował podczas hamowania na mokrej nawierzchni przed lądowaniem na tyle innego auta. Jeździłem wieloma autami, z abs i bez i wiem, że hamowanie awaryjne na mokrej drodze bez ABS to utrata całkowitej sterowności nad autem i modlenie się - zatrzyma się, czy nie. Z Abs-em mamy możliwość manewrowania i nie pisz mi tylko o hamowaniu pulsacyjnym czy odpuszczeniu hamulca tuż przed ominięciem przeszkody, bo na to nie ma czasu, zawsze jest panika i wduszenie hamulca do podłogi.
  • #95
    maxsledz
    Poziom 9  
    Witam. Naczytałem się sporo różnych artykułów / wypowiedzi / komentarzy itp na temat ekonomicznej jazdy i napiszę jak zacząłem jeździć.

    Mój samochód to Punto I 1.2 75 KM + LPG.


    1. Jazda 1500-2500obr (zazwyczaj siedzę koło 2000)
    2. Zmiana biegów już przy 2000 obr (oprócz jedynki, bo jak ruszam to nawet i do 3000 czasem jest potrzeba do zebrania się).
    3. Więcej niż 50% pedału gazu nie wciskam, staram się utrzymywać przy 20-30% (oprócz jedynki) - podobno wciskanie pedału gazu powoduje największe spalanie, wcisnę dużo to toś tam przepuszcza dużo, nie znam się na tym akurat.
    4. Przyspieszam wolno. Spotkałem się z opinią, że powinno się przyspieszać w jak najkrótszym czasie, a później utrzymywać stalą prędkość - kto ma rację?
    5. Hamuje silnikiem (o ile pozwalają warunki)
    6. Jak jest możliwość jeżdżę w prędkościach 80-90km/h (podobno tak jest najwydajniej; opór & spalanie)
    7. Jak jadę z jakiejś górki puszczam gaz i samochód się toczy siłą napędzaną z kół, dopływ paliwa jest odcięty, więc spalanie jest równe zero lub minimum z minimum.
    8. Podczas jazdy w najoptymalniejszej prędkości 80-90km, puszczam co jakiś czas pedał gazu i samochód się toczy siłą kół, jak spadnie z 90 do 80 to znów delikatnie dodaje gazu.
    9. Powyżej 100km/h zamykam szyby (opór).
    10. Ciśnienie w oponach duże, opony małe 13".
    PS: Nie praktykuję jazdy "na luzie" chyba, że stoję w korku i jest lekka górka to samochód toczy się na luzie, tzn sprzęgło jest wciśnięte, bieg wrzucony i hamulcem dojeżdżam.


    Tak jak wspomniałem reasumując "internet" wyciągnąłem takie wnioski. Czy to wszystko ograniczy zużycie paliwa? Może któryś podpunkt źle zrozumiałem?

    1. Dodam, że mam Punto 1.2 75KM, jeżdżę na LPG - czy ma to jakieś znaczenie (benzyna czy LPG) do tych punktów "oszczędzania", które wymieniłem powyżej? Mam "Kontroler Sondy Lambda STAG2-L" i spotkałem się z opinią, że on reaguje na hamowanie silnikiem dopiero po 4 sekundach - wtedy dopiero blokuje mieszankę, czy to prawda?

    2. Czy jak zmienię opony z 13" na 14" to zacznie spalać mniej czy więcej? W końcu na 14" (tak nieprecyzyjnie mówiąc) jeden obrót osi = większy obwód koła i dłuższy odcinek, niż 13''...

    3. Jak hamuje silnikiem, w takim Puncie jak mój, przy ilu obrotach (poniżej 1500 na pewno), jest takie coś, że przepuszczane jest paliwo, żeby nie zgasł silnik?
  • MetalWork
  • #96
    tzok
    Moderator Samochody
    1. Przy mieszalnikowej instalacji LPG hamowanie silnikiem nie daje większych oszczędności paliwa, a jest wręcz niewskazane ze względu na dyzyko wystrzału w kolektor dolotowy.

    2. Nie powinno to mieć znaczenia, większy wpływ ma szerokość opony (bieżnika) i ciśnienie w niej.

    3. Wtrysk zaczyna podawać paliwo podczas hamowania silnikiem w okolicy 1200-1300rpm, ale dotyczy to jazdy na benzynie i/lub instalacji LPG IV generacji lub nowszej.

    Odpuszczania gazu (zwalnianie i ponowne przyspieszanie) przy jeździe ze stałą prędkością nie ma większego sensu, to nie dwusuw (w nim taki zabieg był konieczny ze względu na sposób smarowania silnika).
  • #97
    maxsledz
    Poziom 9  
    Czyli hamowanie silnikiem czy wrzucanie na luz na LPG nie ma sensu...

    A czy punkty spowodują mniejsze spalanie na LPG?
    Cytat:
    3. Więcej niż 50% pedału gazu nie wciskam, staram się utrzymywać przy 20-30% (oprócz jedynki) - podobno wciskanie pedału gazu powoduje największe spalanie, wcisnę dużo to toś tam przepuszcza dużo, nie znam się na tym akurat.
    4. Przyspieszam wolno. Spotkałem się z opinią, że powinno się przyspieszać w jak najkrótszym czasie, a później utrzymywać stalą prędkość - kto ma rację?
  • #98
    tzok
    Moderator Samochody
    Oba punkty są powiązane - przyspieszać należy możliwie szybko i możliwie płynnie. Jak na niskich obrotach otworzysz w pełni przepustnicę to nie ma sensu, auto nie będzie przyspieszało szybciej, za to zużycie paliwa radykalnie wrośnie. Ogólnie mieszalnikowa (gaźnikowa) instalacja LPG nie jest dobrym pomysłem w aucie z wielopunktowym wtryskiem paliwa i przy korzystaniu z takiej instalacji obowiązują takie zasady jak przy jeździe samochodem z gaźnikiem. Do tego pamiętaj, że ten silnik jest niezbyt ekonomiczny - nie stanowi dla mnie problemu uzyskanie spalania na poziomie 11l benzyny na 100km po mieście, ale przy odrobinie wprawy da się zejść do 8,5-9l po mieście i 6-6,5l w trasie, spalanie na LPG powinno być o ok 20% większe.
  • #99
    uliczny_opryszek
    Poziom 10  
    Apropo zmiany biegow przy małych obrotach, w silnikach ówczesnych samochodów wyjeżdżanie pod gore na piątce i z obrotami rzędu 1500-2000 silnik napewno spali wiecej niz gdybysmy jechali na 4 i mieli 2500-3000.
    W starych ksiazkach o naprawie samochodwo byly zamieszczane charakterystyki silnika na hamowni, bylo na nich widac w jakim zakresie silnik ma najwieksza moc i optymalne spalenie.
  • #100
    marasekj
    Poziom 1  
    co do diesli , 1500 przy zmianie biegów powinno byc po a nie przed redukcją bo on sie po prostu dusi i trzęsie . To chyba kazdy kierowca diesla zauwazyl. mysle ze ktos tam wyzej piszac to sie po prostu pomylil...
  • #101
    Użytkownik usunął konto
    Użytkownik usunął konto  
  • #102
    Użytkownik usunął konto
    Użytkownik usunął konto  
  • #103
    tzok
    Moderator Samochody
    Zakładając "zwykłą" instalację LPG do nowoczesnego silnika z wielopunktowym wtryskiem paliwa praktycznie gwarantujemy sobie, że silnik będzie pracował poza warunkami przewidzianymi przez jego konstruktora, pozbywamy się też części, a nawet prawie wszystkich systemów zabezpieczających. Strzelanie z wydechu w tych okolicznościach nie jest normalne, choć typowe dla takich instalacji - prędzej czy później skończy się wypaleniem gniazd zaworów.
  • #104
    Użytkownik usunął konto
    Użytkownik usunął konto  
  • #105
    Użytkownik usunął konto
    Użytkownik usunął konto  
  • #106
    pgoral
    Poziom 26  
    hobbysta1234 napisał:
    Jedziesz takim maluchem i hamujesz silnikiem i skąd taki maluch wie żeby teraz nie podawać paliwa bo akurat się hamuje? I gro starszych samochodów "o tym nie wie" więc spalają tyle co i jazda na luzie..
    Lepsze, nowocześniejsze


    Maluch nie wie. Ale już nawet polonez na gaźniku jak ma nie więcej niż 20 lat to mocno zmniejsza ilość podawanego paliwa przy hamowaniu silnikiem. Mniej go idzie niż przy biegu luzem. Oczywiście o ile gaźnik jest prawidłowo wyregulowany, a dokładnie zawór ZHS (Zawór Hamowania Silnikiem - on właśnie odcina dużą część paliwa).

    W CC 700 jak masz ten magiczny gaźnik z podciśnieniami to też zapewniam, że paliwa przy puszczonej przepustnicy jak hamujesz silnikiem idzie mniej niż być wcisnął sprzęgło. I jako ciekawostka - w tym gaźniku gdy przydusisz nieco silnik to obroty za chwilę same się podniosą i będzie szło dla odmiany więcej paliwa. Sprytne prawda?

    Natomiast pojazdy wyposażone w elektroniczny wtrysk paliwa poza naprawdę baaaardzo nielicznymi wyjątkami (jak samochody sportowe z podtrzymaniem turbo, błędy konstrukcyjne i niektóre starsze auta) nie podają NIC paliwa - idzie do cylindrów samo powietrze. Zapłon nie następuje.


    Dalej chciałbym skomentować momenty przełączania biegów. Samochód samochodowi nierówny. Ja u mnie jak bym miał wrzucać 3 przy 30 a 4 przy 40 to po pierwsze słyszał bym bardzo niemiłe odgłosy spod maski, po 2 spalanie bardzo by wzrosło bo silnik miał by wtedy baaaardzo niskie obroty - dalekie od ekonomicznego zakresu pracy, dalej musiałbym wywiesić z tyłu napis, że bardzo przepraszam współużytkowników drogi jadących za mną, ale niestety do 100 będę rozpędzał się 2 minuty. Także dla Panów i Pań w ciężarówkach specjalne przeprosiny, że przez to, że jadą za mną nie wyrobią się w czasie pracy i będzie ich czekał nocleg w polu. Nie wspomnę już o tym co się dzieje z ledwo co smarownym wtedy układem tłokowo-korbowym - bo to w sumie pikuś przy tym wszystkim. Ech...

    Oczywiście nie neguję, że są samochody w których można tak zmieniać biegi. Choć z tych co ja znam to za wyjątkiem przypadków z bardzo krótkimi skrzyniami to nie bardzo się uda tak jechać.

    Tak jak pisze tzok - zazwyczaj najekonomiczniejsze zużycie paliwa jest w okolicy maksymalnego momentu obrotowego. Dodam jeszcze, że czym mniej mocy potrzebujemy i mniej naciskamy pedał przyspieszania tym niższe są najekonomiczniejsze obroty. Te w okolicy maks momentu to przy nieco większym zapotrzebowaniu mocy. To tak dla idealnego silnika o tradycyjnej konstrukcji. Jeżeli mamy gaźnik to jego charakterystyka może powodować, że np. przy 1800 będzie najoszczędniej, a potem duuużo pali, a potem znowu powyżej 2500 oszczędnie. Ale to tylko w przypadkach dość niedoskonałych konstrukcji o złej ch-ce.

    James - intuicja Cię nie myli - jeżeli tak się silnik zachowuje to należy unikać jazdy w tym zakresie. Ogólnie każde szarpanie czy wypadanie zapłonów oznacza MOCNO zwiększone zużycie paliwa. Lepiej na wyższych obrotach i przy normalnej pracy. Nie mówiąc już o niebezpieczeństwie wystrzału, połamania filtra, ew. uszkodzenia przepływomierza oraz wpływie takich szarpań na mechanikę samochodu.

    Pozdrawiam i niskiego spalania oraz szybkiego osiągania celu (ale nie za cenę życia). :)
  • #107
    nightingale
    Poziom 15  
    Nie po to mam 2,9 V6 pod maska zeby jezdzic jakims eco.To dobre dla dziadkow w kapeluszach ,ktorzy za wszelka cene chca urwac 2 zl na 100 km i potem sie pochwalic przed innymi jakie to oni maja oszczedne Tico lub Punto.Smieszy mnie to cale propagowanie takiej jazdy i zameczanie silnika pierdolami.
    Lejesz,jezdzisz zgodnie z przeznaczeniem motoru.
  • #108
    tzok
    Moderator Samochody
    Ecodriving to nie męczenie silnika - wręcz przeciwnie chodzi o jazdę w jak najbardziej korzystnych dla silnika przedziałach obrotów, a przede wszystkim o płynną jazdę, bez szarpania gaz-hamulec.
  • #109
    pgoral
    Poziom 26  
    nightingale - no widać nie dla Ciebie jest ekodriving. Ale czemu zaraz zabraniać go innym? W kapeluszach czy bez? Starszych i mlodszych? W takich i innych samochodach? Ogólnie świat zmierza do bardziej eko. Osobowe też. W wielu państwach czym bardziej eko tym niższy podatek (np. Wielka Brytania - roczna opłata od 0 do kilkuset funtów), niższa opłata na autostradzie (ciężarówki w większości europy), a poza ochroną środowiska jest taniej i rzadziej tankujesz. Samoloty - dlaczego się niektóre z nich wycofuje nawet jak mogłyby jeszcze sporo latać? Dlaczego płaci się duużo więcej za nowszy tym, ani nie większy, ani wygodniejszy, a często wolniejszy? Bo mniej spala.

    I owszem - jak ktoś kupuje 2.9V6 to raczej nie do ekonomicznej jazdy (choć znam różnych odmieńców którzy stroją wielkie stuningowane fury do ekonomicznej jazdy po ulicy - jak by nie taniej było drugi samochód do tego celu kupić - ale ich wola).
  • #110
    majonez1990
    Poziom 13  
    Z tego co wielu użytkowników pisze że auto najmniej spala przy jezdzie w okolicy max momentu obrotowego, rozumiem że mająć max 170Nm przy 4,000 obrotach auto mneij spala niż jadąc np 2,000 - 2,500 obrotów, coś mi sie niechce wieżyć.
  • #111
    nightingale
    Poziom 15  
    eco = rower
    driving= jazda na nim

    to moje rozumienie tego nowego pojecia
  • #112
    pgoral
    Poziom 26  
    Nightangle - no przy Twoim samochodzie to musisz kupić drugi albo rowerem aby uprawiać tą dyscypline sportu. Zapewniam, że podejście nie jest nowe - inżynierowie od dziesięcioleci nad tym pracują - nawet w Twoim silniku. No ale my tu rozmawiamy na konkretny temat a nie filozofujemy więc oczekujemy postów na temat albo żadnych.

    Majonez1990 tak - przy potrzebie uzyskania znacznej mocy mniej spali przy większych obrotach i niecałkowitym wciśnięciu gazu niż przy trzymaniu gazu w podłodze i niższych. Jeżeli używasz mniej mocy to jedź na odpowiednio niższych obrotach. Jakich? By powiedzieć dokładnie to trzeba by pełnej charakterystyki Twojego silnika. Dobrze intuicyjnie rozumujesz, że przy zwykłej jeździe po płaskim będzie to np. 2000-2500. Nie wiem jaki silnik - ale tak jest zazwyczaj. Możesz przyjąć uproszczenie takie, że jeżeli zauważasz, że bardzo lekko przyciskasz gaz by utrzymywać prędkość to czas zmienić bieg na wyższy. Jak musisz go gnieść do końca to na niższy. Tak naturalnie poprostu.

    To tak przeciwnie do trzymania mocno wciśniętego i jazdy do odcięcia. Jest naprawdę duża różnica w spalaniu. Sam jeżdżę w zależności od potrzeby i ochoty tak, albo tak i we wszystkich pośrednich przypadkach. Naprawdę widać różnicę. Niestety w przyspieszeniu też.

    Acha i nie posiłkujcie się tylko informacją, że maksymalny monet obrotowy jest przy 2740 obr/min albo przy 4500. Popatrzcie na wykres momentu. Uwzględnić też trzeba w jakich warunkach pracuje wtedy silnik. Np. wiadome jest, że silniki o zmienny fazach rozrządu będą osiągały wysoko maksymalny moment - po to by uzyskać wysoko dużą moc. Ale już przy duuużo niższych obrotach osiągną prawie maksymalny moment. Podobnie przy zmiennej długości kolektorach dolotowych.

    Trzeba też spojrzeć inaczej na auta ze sprężarkami. Tam maksymalny moment obrotowy nas interesuje ze względów konstrukcyjnych silnika a nie ze względów ile sprężarka wydoli i jak jest ograniczona programem aby nie zniszczyć silnika. Tak naprawdę nie jest łatwo się wtedy posiłkować wykresem momentu. A niestety wykresy zużycia paliwa trudno zdobyć.

    Nawet w zwykłym aucie wolnossącym, bez zaawansowanych technologii, fakt że mamy maks przy 4 tys lub wyżej wcale nie wyklucza, że przy 3000 a nawet 2500 mamy już np. 90% momentu maksymalnego.
  • #113
    Użytkownik usunął konto
    Użytkownik usunął konto  
  • #114
    tzok
    Moderator Samochody
    Jakieś wyznaczniki trzeba przyjąć... to jest jak z gotowaniem - co znaczy dodać trochę soli :/

    Nie chodzi tu o precyzyjne trzymanie się jednego punktu, lecz pracę na płaskim odcinku charakterystyki momentu.
  • #115
    arekb81
    Poziom 25  
    Miałem dwa Polonezy gaźnikowe. Na obrotomierzu są zaznaczone najekonomiczniejsze obroty 2000- 3500 i w zakresie tych obrotów było faktycznie najmniejsze zużycie paliwa. Miasto ok 10-11 l/100km. Na trasie przy prędkościach 110-120 km/h, przy ok 3700 obr/min, czyli przy największym momencie obrotowym zużycie wynosiło 6,7 l/100 km.

    Przy mniejszych prędkościach zużycie wzrastało nawet do 8 jadąc 80- 90 na 5 biegu.

    Według mnie jazda dynamiczna z obrotami w okolicach maksymalnego momentu daje najlepsze rezultaty, a nie mulenie silnika na niskich obrotach, gdzie silnik wogóle prawie nie ciągnie.
  • #116
    pgoral
    Poziom 26  
    No w Polonezie dochodzi do tego jaki był (w sensie jak się udał) gaźnik i jak ustawiony. Kiedyś zrobiłem pomiary w jednym egzemplarzu i tak do 70-80 km/h w stanie ustalonym na 5-tym biegu chodził na mocno bogatej mieszance. A potem się zubożała.
  • #117
    trustno1
    Poziom 15  
    nightingale napisał:
    Nie po to mam 2,9 V6 pod maska zeby jezdzic jakims eco.To dobre dla dziadkow w kapeluszach ,ktorzy za wszelka cene chca urwac 2 zl na 100 km i potem sie pochwalic przed innymi jakie to oni maja oszczedne Tico lub Punto.Smieszy mnie to cale propagowanie takiej jazdy i zameczanie silnika pierdolami.
    Lejesz,jezdzisz zgodnie z przeznaczeniem motoru.


    I mógł bym dać sobie rękę obciąć że jeździsz na podtlenku LPG. A stopień zaawansowania instalacji kończy się na reduktorze i śrubie, przy wtrysku benzyny MPi. Jadąc za Tobą pewnie można się zrzygać od smrodu spalin...