logo elektroda
logo elektroda
X
logo elektroda
REKLAMA
REKLAMA
Adblock/uBlockOrigin/AdGuard mogą powodować znikanie niektórych postów z powodu nowej reguły.
REKLAMA
  • #1 544541
    Netfog
    Poziom 15  
    A) na jakie napięcie pracują diody emeitujące swiatło UV
    B)jaki wpływ mają na wzrok?


    Pozdrawiam
  • REKLAMA
  • #2 544620
    _jta_
    Specjalista elektronik
    Napięcie: około 4V (egzemplarz, który właśnie wypróbowałem, 3.64V przy 19mA).

    Dają bardzo bliski ultrafiolet, więc szkodliwość dla wzroku jest minimalna, jeśli w ogóle
    jakaś jest, w przeciwieństwie do świetlówki, która daje sporą ilość szkodliwego UV-C.

    Wystarczają jednak np. żeby sprawdzać banknoty, które mają znakowanie dla testerów
    UV, niewidoczne przy świetle dziennym - jest ono wyraźnie widoczne. W porównaniu ze
    świetlówką UV mają nieco gorszy stosunek natężenia UV do światła widzialnego, ale
    nie wiem, czy wynika to z charakterystyki promieniowania, czy świetlówka ma filtr, który
    pochłania część promieniowania widzialnego (diody go nie mają).
  • REKLAMA
  • #3 553810
    Tomol:)
    Poziom 13  
    Jesli mozna dodac to jest jeszcze taki problem ze nieprzechodza one przez zwykle szklo ani plastik
  • REKLAMA
  • REKLAMA
  • #5 628343
    Konto nie istnieje
    Konto nie istnieje  
  • #6 736342
    r2d2004
    Poziom 31  
    Witam!

    Na czym opierasz to stwierdzenie :?: Dysponujesz jakimiś długofalowymi wynikami testów, badań :?: Mam trochę do czynienia z diodami UV i muszę stwierdzić, że samo zaświecenie taką diodą w oczy powoduje swoisty "niepokój" organizmu, a jak wiadomo organizm najlepiej "wie" co jest dla niego dobre, a co nie. Taki efekt nie występuje przy innych LEDach. Więc zalecałbym jednak ostrożność.

    Pozdr. J
  • #7 736488
    shg
    Poziom 35  
    Diody UV wydzielają stosunkowo dużo światła widzialnego, więc źrenica sie zmniejsza i ogranicza dostęp światła do siatkówki, aczkolwiek nie tak bardzo jak powinna, bo reaguje tylko na światło widzialne.
    Ten "niepokój" organizmu spowodowany jest zaburzeniem działania oka pod wpływem UV. Oko nie widzi światła, ale zostaje oślepione (nie dosłownie), przez co zmniejsza się jego czułość. To taka osobliwość, ludzkiego umysłu, który nie potrafi poprawnie zinterpretować zaistniałej sytuacji i wariuje. Z jednej strony poziom światła w normie, ale kiepsko widać - mózg wnioskuje, że wzrok jest uszkodzony. Z drugiej strony świadomość podaje sygnały, że nic złego się nie dzieje. Niestety nad umysłem nie potrafimy zapanować :( . Po dłuższym okresie ćwiczeń oka za pomocą diody UV efekt "niepokoju" mine. :D
    Czy diody UV są szkodliwe?
    Jasne. Przyłóż sobie superjasną czerwoną do oka na pół godziny, to zobaczyz efekt (nie ponoszę odpowiedzialności). Z UV będzie podobnie, ale szybciej zadziała, bo źrenica... patrz wyżej.
  • #8 736621
    r2d2004
    Poziom 31  
    Witam!

    shg napisał:
    Po dłuższym okresie ćwiczeń oka za pomocą diody UV efekt "niepokoju" mine.


    ... życzę udanych eksperymentów. 8O . Nie jestem medykiem i nie będę się wdawał w polemiki na ten temat. Post ten napisałem tylko dlatego, że widziałem praktyczne efekty działania UV na oko ludzkie. Jeszcze w czasach licealnych, kolega budował lampę UV do kasowania EPROM. Przy próbach nieopatrznie przyjął chyba zbyt dużą dawkę promieniowania (i wcale nie świecił sobie wprost w oczy, a nawet wręcz starał się zachować środki ostrożności). Niestety wylądował w szpitalu ze ślepotą (na szczęśie przejściową). Wprawdzie Dioda UV to nie rtęciowy palnik kwarcowy, ale mimo wszystko zalecałbym ostrożność tak jak ze wszystkimi nowinkami - odrobina zdrowego rozsądku nic nie kosztuje.

    Pozdr. J
  • #9 737806
    pit_com
    Poziom 15  
    A mi w sklepie elektronicznym powiedzieli że trzeba bardzo uważaći nie wolno patrzeć na te diody gdy świecą :)
  • #10 737912
    shg
    Poziom 35  
    W sklepie przesadzili, z większej odległości nie powinno wcale szkodzić no wiadomo, że chyba nikt nie będzie świecił sobie taką diodą prosto w oko z odległości 1 cm :D . Tak to można sobie na pewno wzrok uszkodzić, ale nie od razu, tylko po dłuższym czasie. Powoduje to chwilową ślepotę, gdyż następuje rozkład barwnika (nie pamiętam jak się ten barwnik nazywa, ale ma kolor purpurowy :D ), który odpowiada za zdolność widzenia (nie rozróżniania kolorów, bo od tego jest co innego).
    Proces rozkładu jest całkowicie normalną rzeczą, dlatego np. gdy wyjdziemy na dwór, w piękny słoneczny letni dzień na kilkadziesiąt minut, a następnie wejdziemy do domu (albo jakiegoś ciemnego miejsca - to dla tych, którzy mają ściany ze szkła :) ), to przez jakiś czas (kilkanaście sekund - kilka minut), nasz wzrok nie pracuje poprawnie, wszystko jest ciemne, nie widać szczegółów.
    Barwnik rozkłada się pod wpływem światła, szczególnie UV, stąd właśnie to niebezpieczeństwo.
    Regeneracja barwnika przebiega podczas snu, lub przy bardzo małym natężeniu światła i trwa w zależności od jego ubytku od kilku godzin (normalna sytuacja, np. cały dzień latem na dworze) do kilkunastu dni (to przy różnego rodzaju przejściowych utratach wzroku, między innymi w wyniku długotrwałego oddziaływania UV)
    Co do tego nie jestem pewien, ale chyba po takiej utracie wzroku nie następuje żadne pogorszenie widzenia na dłuższą metę.

    Zasilanie: Żadnej diody LED nie zasila się napięciem, tylko prądem o stałej wartości w obwodzie zasilania należy włączyć taki rezystor, aby dla danego modelu diody popłynął prąd dla niej właściwy (podawany przez producenta w notach katalogowych), problem jest taki, że sprzedawca zazwyczaj nie wie, kto jest producentem i jaki jest typ diody.
    Przy zasilaniu napięciem 5V bezpieczna wartość rezystora dla LED UV to 100ohm, żadna nie powinna się grzać. Aby uzyskać możliwie duże natężenie światła, można dobrać rezystor doświadczalnie, zaczynając od wartości powiedzmy 150ohm zmniejszać ją stopniowo, jeżeli dioda zacznie się robić ciepła (najłatwiej wyczyć wargami :D ), zastosować rezystor o "numer" większy, sprawdzone w praktyce: LED UV 7.2V superjasna przez rezystor 22ohm
  • #11 741223
    _jta_
    Specjalista elektronik
    Promieniowanie UV powoduje oparzenia oczu, ale dotyczy to głównie promieniowania
    UV-C, o długości fali około 250nm (takie promieniowanie wysyła lampa rtęciowa);
    dioda LED wysyła promieniowanie UV-A, o długości fali około 350-380nm (czyli prawie
    widzialne - światło o długości fali od 380 do 760nm widzimy), i dość małej mocy, więc
    jego szkodliwość dla wzroku jest dużo mniejsza.

    Sprawa rozkładania się barwnika jest, moim zdaniem, nieistotna - następuje to również
    w normalnym procesie widzenia, i barwnik tej jest cały czas regenerowany, zmiana jego
    ilości działa jako jeden z mechanizmów dostosowywania się wzroku do zmian natężenia
    światła (i jest to mechanizm dużo skuteczniejszy od zmiany średnicy źrenicy, która jest
    raczej optymalizacją funkcjonowania soczewki, niż regulacją ilości światła - zmienia ona
    ilość światła o czynnik 12, a zmiana ilości barwnika zmienia światłoczułość oka 1000 razy).

    Czy ktoś ma informacje o wypadku oparzenia oka od światła diody UV?

    I jeszcze jedna uwaga: prawie wszystkie diody LED są przystosowane do prądu około
    20mA - nie należy przez nie przepuszczać większego prądu; moc tracona przy takim
    prądzie to około 70mW, więc dość trudno zauważyć nagrzewanie się diody, jednak
    przy większej mocy może się ona przegrzać w środku - przez obudowę się nie poczuje.
    No, chyba że robimy pomiar temperatury złącza diody - ale może wypadałoby to wprost
    napisać? I może warto by opisać, jak się to robi, bo myślę, że mało kto tutaj umie.
REKLAMA