Elektroda.pl
Elektroda.pl
X

Search our partners

Find the latest content on electronic components. Datasheets.com
Elektroda.pl
Please add exception to AdBlock for elektroda.pl.
If you watch the ads, you support portal and users.

Akumulatorki NiMH Energizer-czy juz zuzyte?

02 Nov 2008 13:37 11702 4
  • Level 22  
    Mam zestaw:
    http://www.x4energy.com/en/chargers/xpert/xpert.html
    i drugi komplet aku energizer AA 2500mAh (NiMH) (advanced)
    O ile te aku Xenergy(tez NiMH) trzymaja dobrze, to Energizery trzymaja od jakiegos czasu bardzo slabo.Wszystko bylo kupione ok.2,5 roku temu.
    Wydaje mi sie, ze tak srednio zbylo ok. 200 ladowan.Raczej unikalem sytuacji zeby aku lezaly dlugo rozladowane, choc zdarzala sie, ze po naladowaniu nie wkladalem od razu do aparatu(canon s2 is) i byly ponownie doladowywanie(jak ogolnie wiadomo, dosc szybko sie rozladowuja jesli nie sa pod obciazeniem).
    Czyzby Energizery skonczyly "zywot"?Zdawalo mie sie, ze to Energizery sa bardziej markowe, chyba, ze ta ladowarka nie jest dla nich dobra.

    Dane z ladowarki:
    Code:
    Battery charger for NiCd/NiMH
    
    model:1277
    input: 12-13,8V
    output: AA 2,8V/5,6V 800mA
    AAA 2,8V/5,6V 300mA
    max.8VA
  • Level 22  
    Ze starości zużywają, a lepiej zrób odświeżanie akumulatorów. Czyli rozładuj do 0.9 V, potem naładuj i znów rozładuj do 0.9 V i tak około 5 razy.I powinno pomóc.
  • Level 14  
    Wg Duracella - jego akumulatory mają do 500 ładowań. Ale to zależy od warunków, np temp. akumulatorków podczas ładowania. Wysokie temperatury (powyżej 40st C) skracają czas życia akumulatorów.
    Może te Energizery nie były przystosowane do tak szybkiego ładowania? Albo były przeładowywane i to skróciło ich ilość cykli? Trudno rozsądzić.

    Mogę tylko dodać, że ponad 15 lat temu miałem 3 komplety akumulatorów NiCd firm Panasonic, General Electric i Gates - te do szybkiego 6 h ładowania, pozostałe na 14h ładowanie. I co? Po ok 8 latach padły Panasonic, potem GE, a Gates działają w daszym ciągu. Używam ich stosunkowo rzadko, klkanaście ładowań na rok. W międzyczasie miałem jeszcze Wartę i jakieś bezfirmowe; oba komplety padły po ok. 3-5 latach.
    I jak tu się kierować renomą firmy?
  • Level 14  
    Energizery ostatnio straciły na jakości (podobnie Sanyo) .Przykładowo używam już 4-lata Energizerów 1700mAh a ostatnio padły mi dwa komplety Energizer 2500 mAh po ok roku. Akumulatory tracą swoją pojemność ale to nie problem bo zwyczajowo tracą 30-50% co i tak powinno dać możliwość wykonania polowy zdjęć. Niestety akumulatorki nie wytrzymują nawet 100 ładowań bezpiecznym prądem 500mA. Powodem ze akumulatorki oddają tylko 10% energi jest nie utrata pojemności tylko wzrost ich oporu wewnętrznego. Katalogowo akumulatorek AA o pojemności 2500mAh powinien mieć oporność 15-20 mom . Tymczasem obecnie sprzedawane w Polsce mają ok 30-60 mom. Jeśli ta oporność z czasem wzrośnie do 150-300mom to przestają się nadawać do aparatów cyfrowych.Aparaty mają bowiem wyłącznik zasilania który przy standardowym prądzie 600-800mA wyłącza akumulatory z których nawet polowy energii nie wyładowano bo duży spadek na oporności wewn zmniejsza napięcie wyjściowe z akumulatora.
    I tak zwyczajowo akumulatory o oporności ok 60-80 mom obciązone prądem wyładowania w ładowarce ok 250mA. (cykl ładowania na 500mA) mają jeszcze przy tym obciążeniu zazwyczaj 1,18V. Znaczy to że w dobrym akumulatorze pozostaje niewykorzystanych 300-600mAh. Jeśli zaś akumulator ma większą oporność , która już dyskwalifikuje akumulatory do aparatu, to w cyklu wyładowania pozostaje ponad 1000 mAh.
    Uwzględniając, że to są stare akumulatory których pojemność z 2500mAh spadła poniżej 2000 mA to w akumulatorach , które przestają nas satysfakcjonować pozostaje większość energii niewykorzystana.
    Rozładowywanie takich akumulatorków zajmuje kilka godzin czasu (3-4) więc często rezygnuje się z ich rozładowania wkładając do ładowarki w trybie ładowania np500-700mA.
    Takie ładowanie w połowie naładowanych akumulatorków dodatkowo zmniejsza ich pojemność wprowadzając efekt pamięciowy (zmniejszenie pojemności). Tym efektem bym się nie przejmował .Wiele mitów krąży na jego temat. Tymczasem ten efekt powoduje po ok 20 ładowaniach spadek pojemności ok 20% i daje się łatwo usunąć w kilku (3) ładowaniach z rozładowaniem. Dlatego powinno się co 10 ładowań rozładować akumulatorki do końca ( do napięcia 0,9V)
    Ten wzrost oporności akumulatorka o 100mom jest nie do przyjęcia. Charakterystyka rozładowania akum.Ni-Mh przy prądzie 250-400mA pokazuje ze ok 70-80 % czasu charakterystyka jest płaska i oscyluje wokół napiecia 1,22-1,26 V. Zatem jeśli cela dostanie 200 mom oporności to przy prądzie aparatu 550-800mA spadek napięcia będzie 0,11-0,16V co oznacza spadek o takie napięcie typowego napięcia 1,22V czyli do wartości przy której większość aparatów się wyłącza (ok 1,1 V).
    Czyli wzrost oporności do tej wartości powoduje ze naładowany w 100% akumulator ma napięcie takie jakby był wyładowany w 80-90%.
    Przy takich opornościach 200-300 i więcej mom w trakcie ładowania wydziela się na ogniwach dodatkowa moc która je rozgrzewa bo sumuje się ciepło ładowarki , ciepło tracone na oporności wewnętrznej ogniw i pod koniec ładowania ciepło energii która nie może być już zamieniana na energię chemiczną.
    Zatem dobre akumulatorki będą ciepłe pod koniec ładowania, a złe już na początku a pod koniec będą gorące.
    Ładowarki mają typowe zabezpieczenie termiczne na około 53 stopnie ale to na niewiele pomaga. Akumulatory które się grzeją z każdym ładowaniem zbliżają się do śmierci i wyłączanie ładowarki na 30 min aby ostygły niewiele tu pomoże.
    Zatem jeśli ktoś nie ma miernika a widzi ze jego akumulatory grzeją się w połowie ładowania tak ze prawie parzą to pora kupić nowe.
    Dobrym testem jest zakup żarówki 2,4V/700mA i pomiar dwóch szeregowo połączonych akumulatorków obciążonych prądem 700mA.
    Spadek napięcia na każdej celi podzielony przez 0,7 da oporność wewnętrzną. Warto taki test zrobić jak się ma wiele kompletów starych akumulatorów aby je pogrupować nie pod względem pojemności lecz oporności.
    Dziś są już popularne ładowarki 4-kanałowe tak więc nie ma znaczenia jeśli w komplecie znajdą się akumulatory o rożnych pojemnościach czy różnych producentów (różne napięcie końcowe ładowania).
    Zalecałbym nie ładować prądem większym niż 500mA. 700 i 1000mA stosować tylko sporadycznie choć producenci pozwalają ładować prądem 1C czyli 2500mA. To bujda ze przy takim ładowaniu ogniwo wytrzyma 500 cykli. Wątpię aby przy ostatnich produkcjach wytrzymało 100 cykli.
    Cóż kupując markowy akum za 7 zł nie możemy liczyć że będzie chodził jak te stare co chodziły 8 lat (czy nawet 15 przy Ni-Cd).
    Warto stare akumulatory łączyć równolegle i podpinać do aparatu przez gniazdo zasilania co spowoduje że mimo dużej oporności wewnętrznej uda się nam z nich wyciągnąć energię (równoległe połączenie oprócz zwiększenia pojemności powoduje zmniejszenie oporu co może pozwolić na 5-10 krotnie dłuższą pracę urządzenia). Można też zrobić (kupić za ok 35z ł) przetworniczkę step-up która w podroży pozwoli 'wyssać energię ze starych akumulatorów lub baterii alkalicznych i doładować dobry komplet Ni-MH.
    W skrajnych wypadkach ludzie jadać na wycieczkę z jednym kompletem naładowanych kilka dni wcześniej akumulatorków robią 5-30 zdjęć i kicha.
    Innym problemem są ładowarki które z czasem "głupieją".
    Zdarza się, że układ deltaV staje się zbyt czuły i rozładowane akumulatorki wyłączają się po władowaniu ok 300 mAh.
    Szczególnie dotyczy to ładowarek 4-kanałowych , które muszą wychwycić kilka razy mniejszy pik. Często ludzie idący spać dziwią się, że rano wyciągają z ładowarki 'naładowane "akumulatory (przez 30 minut), które odmawiają szybko pracy. Z obserwacji wiem że ta przypadłość nie dotycz tylko starych akumulatorów bo ostatnio miałem to na nowych zaformowanych GP (wielokrotnie).Dlatego warto stosować ładowarki z pomiarem pojemności bo wtedy widać, że czas ładowania w kilku kanałach znacznie się różnił. Podobnie też pomiar napięcia końcowego ładowania w każdym z kanałów może sugerować że ładowarka za szybko się wyłączyła.
    Zatem warto mieć kilka kompletów akum i ładować je prądem nie większym niż 500mA. Gdy się zaczynają grzać to nie czekać na deltęV tylko włożyć do ładowania następny komplet dzięki czemu nie zagotujemy ogniw i przedlużymy ich zywotnośc. Przy 50 stopniach C pękają separatory z niezwykle kruchego tworzywa. Dlatego "nie zaleca" się rzucać akumulatorami o podłogę. Nie wolno magazynować akum NiMH w stanie rozładowanym. To z reguły prowadzi do wykrystalizowania się "mostków" z soli, co prowadzi do trwałych zwarć. Takiego zwartego akumulatorka większość ładowarek automatycznych nie naładuje. Czasem zwykła ładowarka (prostownik) przepuszczając prąd 250 mA przez 2 godziny ożywi takie akumulatorki.Czesto aby automat wystartować trzeba zewrzeć dwa akumulatorki aby duży prąd (ok2,5A) z jednego 'podniósł" ten zwarty.
    Często jednak pomaga tylko stopienie mostków dużym prądem. 10A przez kilka sekund np z akumulatora samochodowego. Prąd 20A jest jednak niszczący. Tą metodą (autotransformator 800A) udawało mi się ożywić prawie wszystkie Ni-Cd R20 które miały po 8 lat.
    Ładowarki NiMH ustawione na prąd ładowania 200-300 mA mogą nie wyłapać DV dla akum 2500mA. Wtedy pomaga timer , który we współczesnych ładowarkach ustawiony jest na czas równy władowanemu 3700 mAh.
    Polecam zatem 3 komplety ładowane małym prądem 250 mA. Jeden w aparacie drugi na zapasie, a 3-ci w prostej ładowarce bez automatu 14-16 godzin. Gdy będą się robić cieple znaczy że są naładowane.
    Przy prądzie C/10 nie ma obawy o przeładowane. Akum Ni-Cd śmiało przyjmują pojemność 3C a ostatnio czytałem że NiMH tym prądem był ładowany przez producenta przez rok co sugeruje że miał po takim teście ponad 70% pojemności.
    Zatem ładowanie 16-24 godzin nie powinno mieć wpływu na trwałość.
    Lepiej ładować trzy komplety równolegle po 250mA niż niż w tym samym czasie w ładowarce 750mA każdy z osobna po kolei . Jeśli nie mamy zasilacza i koszyczków do jednoczesnego zasilania można ładować w szybkiej ładowarce ale przekładając akumulatory gdy się zagrzeją ( na zmianę po 30 minut) i rezygnując z ładowania ponad 80% bo wtedy wydzielają się duże ilości ciepła.
    Jestem bardzo zaniepokojony testem trwałości kilku producentów.
    Ostatnio zawiodłem się na firmach, które dotąd były nie do zdarcia.
    Energizer , Sanyo chodzą maksymalnie rok, zwiększając oporność wewn.
    Energizer dostaje często sporego samowyładowania.
    Nówka GP w trakcie ładowania ma niestabilne napięcie co powoduje wyłączanie ładowarki DV.
    Stare 4-letnie Energizery 1700mAh chodzą lepiej niż nowe Energizery 2500mAh gdzie już 3 komplety wysiadły po krótkim czasie ( 1 rok mniej niż 50 ładowań). Dużo zależy od partii. Dowodem na to jest to ze jak wysiadają to cały komplet w podobnym czasie.
    Dodam ze nigdy nie były wyładowywane poniżej 0,9V. Tylko kilka razy ładowane 700mA (a zwyczajowo 500 mA).
    Nie wykluczam że przyczyną niszczącą są doładowywania po 2-3 tygodniach składowania co miało usunąć skutki samorozładowania. Znaczy się ładowanie powtórne, które zazwyczaj ograniczało się do 35-50 minut przy prądzie 500mA jest jedynym czynnikiem , który mogę podejrzewać o szkodzenie moim akum. Co ciekawe że temperatury przy takich doładowaniach były zaledwie ciut wyższe od temp ciała.
    W podroży wożę dwie ładowarki ( w tym BC700 do 2 aparatów i innych gadżetów) co i tak zmusza do do kontrolowania czy cykl ładowania nie został przerwany lub przekroczony oraz przekładania kompletów w nie zawsze optymalnym czasie (nocleg poza domem).
    Zrobię zatem zasilacz impulsowy 230V /+12V/3A plus przetwornica step-down ze stabilizacją napięcia i ograniczeniem prądowym. 4-kanały regulacja prądu i napięcia. Prąd 500mA do ok 1,41V , co powinno dać ok 90% naładowania a potem przełączenie timerem na 1,5 godziny 250mA , następnie 2h 100mA , po czym na stałe 30 mA. Zapewni to krótki czas ładowania głównego bez obawy o niewychwycenie DV i przegrzewanie oraz przeładowanie. Pozwoli na doładowanie wyrównawcze na zimnych akumulatorach oraz zapewni ładowanie buforowe eliminujące samowyładowanie. Waga i rozmiar przetwornicy będzie dużo mniejsza niż 2 ładowarek a będą ładowane 4 komplety bez konieczności nadzorowania. Mechanika będzie uproszczona bo 4 koszyczki z wtykami sprawę załatwią a miejsca nie zajmą bo będą służyły jako "opakowania" do noszenia akumulatorów.Akumulatorów starych nie trzeba będzie wyjmować z koszyków bo można dwa pakiety wtyczkami spiąć równolegle i zasilić jakieś prądożerne urządzenie eliminując efekt dużego oporu wewnętrznego. Jeśli ktoś nie chce bawić się w kabelki w gnieździe zasilania aparatu może w trakcie marszu doładować przez miniaturową przetwornicę step-up z dwóch starych kompletów akumulatorów o dużym oporze, zapasowy komplet nowych akumulatorów ,dzięki czemu nie trzeba będzie wyładowywać starych akum przed ładowaniem. Taką przetwornicę można wykorzystać do ładowania z dynama rowerowego lub baterii słonecznej (podbicie napięcia) co nie jest do pogardzenia na biwakach z dala od źródeł prądu.
    Taka przetwornica jest wielkości pudełka zapałek a można kolegom w podroży zamienić dwa na wpół rozładowane komplety ,( których nie można użyć) w jeden przenosząc energię z jednego do drugiego co pozwoli choć kilkadziesiąt zdjęć wykonać czy też odpalić GPS czy podładować komórkę. Na wielu wycieczkach ratowałem kolegów , którym nie chodziły "świeżo" naładowane akumulatorki i już na starcie mieli zepsuty humor, ale widzę że coraz częściej ludzie mają problemy ze starymi akumulatorami.
    Jeszcze taka rada na koniec dla akumulatorów słabych marek np Energy Ring .Te czesto się grzeją i najszybciej rośnie w nich oporność wewnętrzna. Często też ładowarka nie wyłapuje DV. Warto więc zmierzyć typowy czas ładowania takich akum i sterował ładowarkę przez timer mechaniczny (taki z zapadkami w hipermarkecie kosztuje ok 12 zł).
    Warto bo one tak się grzeją , że może dojść do wybuchu.
    Dziwne rzeczy się dzieją , koledze wybuchły dwa razy w myszce baterie alkaliczne markowego producenta.
    Ładowarki zostawiamy na wiele godzin bez opieki i może dojść do pożaru.
    Wniosek ;
    Nie warto kupować akumulatorków tanich firm nawet za pół ceny. One pochodzą 10 razy krócej w typowych zastosowaniach.
    Mam takie które mają 3,5 oma oporności mimo zachowania pojemności.
    Znaczy to ze przy 500mA mają ok. 0V, a przy 250mA 0,7V.
    Dziwię się że takie firmy latami są obecne na rynku.
    Teoretycznie NiMH powinien zrobić 300-350 zdjęć a praktycznie robi 150-250 w zależności od wieku. Tymczasem Li-Ion nawet o mniejszej pojemności i napięciu (30-50% mniej energii) potrafi w lustrzance dać 750-1000 zdjęć.
  • Level 22  
    Niezly elaborat, Na razie apart chodzi na aku x4energy, energizery poszly do szuflady-pewnie nadaja sie do wyrzucenia.Nie kupilem nowego zestawu ale nie beda to juz enrgizery, moze GP.