Czytałem chyba wszystkie tematy na temat podłączenia kondensatora i w każdym jest coś innego i każdy ma swoje racje. Zapytam czy dobrze ogólnie to wszystko rozumuję. Mianowicie...
Montuje kondensator, podłączam minus do kondensatora, następnie plus (przez żarówkę). Gdy żarówka zgaśnie podłączam go bezpośrednio. Następnie minus z kondensatora do wzmacniacza i plus z kondesatora do wzmacniacza. I remote z radia do kondesatora i dalej do wzmaka.
Czy to jest dobre podłączenie? Jeśli jest tu coś nie tak to prostujcie.
I jest jeszcze druga opcja którą wyczytałem. Wszystko tak samo jak poprzednio tylko minus dla kondzia z karoseri i dla wzmaka też z karoseri. Czyli tak że do wzmaka nie idzie z kondzia tylko z tego samego miejsca co dla kondzia..
Montuje kondensator, podłączam minus do kondensatora, następnie plus (przez żarówkę). Gdy żarówka zgaśnie podłączam go bezpośrednio. Następnie minus z kondensatora do wzmacniacza i plus z kondesatora do wzmacniacza. I remote z radia do kondesatora i dalej do wzmaka.
Czy to jest dobre podłączenie? Jeśli jest tu coś nie tak to prostujcie.
I jest jeszcze druga opcja którą wyczytałem. Wszystko tak samo jak poprzednio tylko minus dla kondzia z karoseri i dla wzmaka też z karoseri. Czyli tak że do wzmaka nie idzie z kondzia tylko z tego samego miejsca co dla kondzia..