Witam serdecznie,
Szanowni Użytkownicy portalu... zwracam się do Was z pytaniem - cóż się mogło stać?
Tydzień temu wjechałem moją madzią w sporą kałużę. Już na jej środku było słychać dziwne basowe dźwięki wydobywające się z samochodu. Przejechałem przez ten "zbiornik wodny bez znaczenia taktycznego" i tuż za nim samochód odmówił posłuszeństwa. Woda na świecach, silnik mokry itd. Po kilku dniach schnięcia - niestety pod chmurką - nie ma praktycznie żadnej poprawy. Silnik raz na jakiś czas odpali. Czasem na gazie ( może ważna informacja, iż mazda jest zagazowana) lecz ostatnio tylko na benzynie. Gdy przytrzymam obroty na 3000 silnik chodzi... nie gaśnie etc. Gdy zdejmę nogę z gazu - dławi się, momentalnie i dusi. Tuż po zalaniu odpalał, lecz gasł gdy tylko dotknąłem pedału gazu.
Wykręciłem i osuszyłem świece, wytarłem szmatkami styki, złączki, przewody i na koniec wszystko spryskałem płynem do wypierania wody. Kilka razy udało mi się odpalić i przerzucić na gaz - i tak chodził silnik ok 15 min. Innym razem trzy kółka w koło bloku udało mi się zrobić. Dziś znów odpala tylko na benzynie....i nie gaśnie tylko na 3000 obrotów. Filtr powietrza suchy. Może przez wydech dostała się woda i robi mi trochę bałaganu?
Ktoś z Was ma jakiś pomysł?
P.S. Na sobotę umówiłem się z kumplem w jego garażu z suszarkami
Szanowni Użytkownicy portalu... zwracam się do Was z pytaniem - cóż się mogło stać?
Tydzień temu wjechałem moją madzią w sporą kałużę. Już na jej środku było słychać dziwne basowe dźwięki wydobywające się z samochodu. Przejechałem przez ten "zbiornik wodny bez znaczenia taktycznego" i tuż za nim samochód odmówił posłuszeństwa. Woda na świecach, silnik mokry itd. Po kilku dniach schnięcia - niestety pod chmurką - nie ma praktycznie żadnej poprawy. Silnik raz na jakiś czas odpali. Czasem na gazie ( może ważna informacja, iż mazda jest zagazowana) lecz ostatnio tylko na benzynie. Gdy przytrzymam obroty na 3000 silnik chodzi... nie gaśnie etc. Gdy zdejmę nogę z gazu - dławi się, momentalnie i dusi. Tuż po zalaniu odpalał, lecz gasł gdy tylko dotknąłem pedału gazu.
Wykręciłem i osuszyłem świece, wytarłem szmatkami styki, złączki, przewody i na koniec wszystko spryskałem płynem do wypierania wody. Kilka razy udało mi się odpalić i przerzucić na gaz - i tak chodził silnik ok 15 min. Innym razem trzy kółka w koło bloku udało mi się zrobić. Dziś znów odpala tylko na benzynie....i nie gaśnie tylko na 3000 obrotów. Filtr powietrza suchy. Może przez wydech dostała się woda i robi mi trochę bałaganu?
Ktoś z Was ma jakiś pomysł?
P.S. Na sobotę umówiłem się z kumplem w jego garażu z suszarkami