Witam zrobił mi się problem po małym remonciku. Postaram się jak najdokładniej opisać go, a mianowicie zabrałem się za wymianę pasków klinowych przy okazji wymieniłem rolki napinaczy od klimy i od alternatora jak tak już zacząłem wymieniać myślę sobie to od razu zrobię małe regeneracje rozrusznika i alternatora. Z rozrusznikiem nie miałem żadnych problemów, ogólnie rzecz biorąc czyszczenie i wymiana tulejki ślizgowej. Natomiast z altkiem miałem mały problem z rozebraniem. Wymieniłem również płyn we wspomaganiu ponieważ jak altka wyciągałem to odpiąłem powrót do pompy i trochę tego poszło w glebę. Co do altka to również czyszczenie i wymiana łożysk. Przy początkowych problemach z rozebraniem niechcący uszkodził mi sie kondensator (prostokątna kostka) , oderwała się jedna nóżka że tak to nazwę, polutowałem ją chociaż nie wiem czy to dalej działa, bo nie potrafiłem tego sprawdzić ale jest on chyba tylko do tłumienia zakłóceń tak mi się wydaje , chyba że pełni on jeszcze jakąś inną role. Teraz dojdę do sedna problemu po zamontowaniu wszystkiego w aucie odpalam silnik i słyszę że bendix w rozruszniku nie cofa zębatki, wiec wymontowuje go z powrotem sprawdzam na zasilaczu i wszystko ok (bendix pracuje normalnie i rozrusznik kręci). No i z powrotem go do auta, w pierwszej chwili pomyślałem sobie że się zawiesił lecz po założeniu go problem nadal występuje zgłupiałem całkiem co może być przyczyną nie cofania się zębatki. Po długich kombinowaniu odkręciłem przewody od altka i problem znikł silnik odpalam normalnie (oczywiście bez ładowania w tym momencie) ale rozrusznik się wyłącza , kiedy przykręcę przewód do altka zębatka się nie cofa i rozruszik się kręci razem z silnikiem. Musiałem chyba coś gdzieś źle złożyć co w altku może powodować takie objawy?
Aha autko to Fiat brava 1.6 16v 97r.
Aha autko to Fiat brava 1.6 16v 97r.