Ostatnio zauważyłem, że jak moje Punto (mk. 1, 75ELX) dłużej postoi (2-3 dni) to jak wcisnę pedał sprzęgła, wrzucę luz, uruchomię silnik, wrzucę bieg i chcę ruszyć to choćbym nie wiem jak delikatnie zwalniał sprzęgło zawsze coś chrupnie i auto robi "zajączka" w przód. Jak pierwszy raz zwolnię sprzęgło na luzie to też słychać chrupnięcie, szarpnie silnikiem. Dzieje się tak tylko przy pierwszym zwolnieniu sprzęgła, później jest już ok.
Jest się czym przejmować czy to normalne? Tylko jakoś wcześniej tego nie zauważałem, ale możliwe, żeby np. docisk skorodował przez te 2-3 dni na tyle by dawał taki efekt?
Dodam, że auto zawsze zostawiam na I biegu, bez hamulca "ręcznego", a przed uruchomieniem silnika wysprzęglam i wrzucam luz i uruchamiam silnik (na sprzęgle).
Odkąd go mam to pedał sprzęgła nie działa płynnie (w pewnym położeniu jakby coś przeskakuje), ale poza tym sprzęgło "bierze" płynnie.
Jest się czym przejmować czy to normalne? Tylko jakoś wcześniej tego nie zauważałem, ale możliwe, żeby np. docisk skorodował przez te 2-3 dni na tyle by dawał taki efekt?
Dodam, że auto zawsze zostawiam na I biegu, bez hamulca "ręcznego", a przed uruchomieniem silnika wysprzęglam i wrzucam luz i uruchamiam silnik (na sprzęgle).
Odkąd go mam to pedał sprzęgła nie działa płynnie (w pewnym położeniu jakby coś przeskakuje), ale poza tym sprzęgło "bierze" płynnie.