Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Proszę, dodaj wyjątek www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Zdjęcie zabezpieczeń z maszyny - paragrafy

szczupx 09 Lut 2010 20:20 5186 31
  • #31 09 Lut 2010 20:20
    Madrik
    Moderator Robotyka

    szczupx napisał:
    Witam Szanownych Forumowiczów :)

    Jest sobie maszyna, w której znajduje się przenośnik ślimakowy. Przenośnik ten nie uruchomi się, jeśli nie jest zamknięta jego osłona.
    Dla celów serwisowych (czyszcenie itd) wymagana jest praca przenośnika przy otwartej osłonie.
    Elektrycznie obejście tego zabezpieczenia jest oczywiście banalne, wolałbym jednak nie pójść siedzieć jak komuś łapę wciągnie.
    Jakie warunki muszą być spełnione żeby móc w świetle prawa założyć obejście zabezpieczenia? Może jakiś namiar na odpowiednie paragrafy - zupełnie nie wiem gdzie takich rzeczy szukać.
    Myślałem nad założeniem stacyjki na klucz, która deaktywowała by zabezpieczenie, plus do tego jakaś lampka ostrzegawcza.


    W świetle prawa, nie masz takiej możliwości. Zabezpieczenie jest po to, by chronić obsługę przed utratą zdrowia/życia.

    Blokując zabezpieczenie, bezpośrednio stwarzasz zagrożenie dla życia swojego lub innych. W Kodeksie Karnym, jest za to 3 lata... Nie za istnienie zagrożenia, ale za stworzenie samej możliwości jego wystąpienia.

    Jeżeli maszyna wymaga czyszczenia, to procedura powinna być opisana w DTR-ce.
    Zapewne wygląda to tak, że każą obrucić przekładnię, wyłączyć maszynę, wyczyścić, włączyć, przekręcić, wyłączyć itd...

    Natomiast twoje sugestie wskazują na chęć "usprawnienia" pracy, przez pominięcie procedur bezpieczeństwa, bo tak jest szybciej i łatwiej.
    Jest - do czasu.

    Urzędy Pracy i Spółdzielnie Inwalidów, są pełne ludzi bez palców lub dłoni bądź innych części ciała, którzy też kiedyś "usprawnili" sobie pracę.
    Pracowałem kiedyś z kierownikiem, który zezwolił kiedyś na zblokowanie krańcówek na podnoszeniu suwnicy, bo suwnica nie mogła podnieść dostatecznie wysoko, gabarytowego ładunku. Niestety zapomniano je odblokować i następnego dnia suwnicowy się zapomniał i zerwał zblocze, które spadło komuś na nogę.
    4 lata chodził na przesłuchania do prokuratury. Jedynie dzięki temu, że szybko cofnięto zmiany, nim przyjechała ekipa, zawdzięczał to, że nie spędził tych 4 lat w bliższej gościnie prokuratora.

  • #32 13 Mar 2010 19:50
    Aki
    Poziom 11  

    icos13 napisał:
    Witajcie,
    mam pytanie odnośnie modyfikacji maszyn posiadających CE. Czy zmieniając np algorytm sterowania maszyny-program , czy modyfikując układ połączeń muszę także dokonać całej procedury jak napisał Aki . Jeżeli nie jak to powinno wyglądać z prawnego punktu widzenia? Tak z ciekawości ilu z was modyfikując pętle bezpieczeństwa tak na prawdę przeprowadza całą procedurę. Przyznam się że modyfikowałem u mnie ją w kilku miejscach w celu poprawy bezpieczeństwa i zastanawiam się nad prawnym przeprowadzeniem tych modyfikacji ze względu na ryzyko prawne. Pozdrawiam Wojtek


    Dla prawidłowo zaprojektowanej maszyny z CE modyfikacje algorytmu sterowania SPS nie powinny mieć wpływu na pracę układu bezpieczeństwa. W przypadku, gdyby zawiodło sterowanie SPS, układ bezpieczeństwa pełni nadrzędną rolę i w zasadzie, podczas wystąpienia powinien zadziałać. Jak pisałem wyżej, podczas projektowania konstruktor szacuje możliwe, potencjalnie niebezpieczne sytuacje podczas pracy maszyny (pod kątem bezpieczeństwa samej maszyny, jak i ludzi ją obsługujących) i na tej podstawie projektuje taki układ.
    Możliwość modyfikacji algorytmu sterowania definiuje tutaj producent maszyny, gdyż to on ma szczegółową wiedzę na temat jej konstrukcji i on prowadził analizę układu. Tak samo regulowana jest możliwość modyfikacji połączeń elektrycznych, ale tylko w zakresie obwodów napięć bezpiecznych. W przypadku układów powyżej tych napięć decyduje bezpośrednio projektant układu elektrycznego i sterowania i dopiero po jego akceptacji zamierzanej modyfikacji można podjąć czynności. Po wykonaniu powinien również zatwierdzić dokonane zmiany i nanieść je na projekt.
    Z pewnością po zakończeniu procesu modyfikacji należy podjąć analizę pod kątem spełnienia wymogów dla CE. Bardzo istotnym elementem, decydującym o tym, czy maszyna powinna być powtórnie poddana badaniom dla spełnienia wymagań dyrektyw, jest określenie głębokości modyfikacji. Funkcjonują tutaj podstawowe dwa pojęcia:
    -maszyna pozostaje bez zmian funkcjonalnych -wówczas najistotniejsza jest dbałość o przeprowadzenie montaży i wykonanie procedur zgodnie z przepisami.
    -jeżeli w wyniku modyfikacji funkcje maszyny ulegną zmianom, wówczas należy przeprowadzić proces certyfikacji raz jeszcze. Traktuje się maszynę wówczas JAK NOWĄ.
    Kwestie odpowiedzialności prawnej, to inne zagadnienie. Bez względu co i jak byście robili, to jeżeli komuś stanie się krzywda i zostanie dowiedzione, że to w skutek tego się stało, to... dupa.
    Panom, sztywno mówiącym nie wolno, proponuję udać się do dr. Google i wpisać hasło: "dobrowolne stosowanie norm". Nie namawiam broń Boże do ich niestosowania z prostej przyczyny, bo łatwiej jest przetransferować odpowiedzialność za ewentualne szkody. A poza tym są, jakby nie patrzeć,zbiorem zagadnień w temacie opracowanym przez tęgie głowy. Natomiast w całej swej okazałości nie są w stanie ująć wszystkich przypadków i przytoczyć dla nich regulacje. Dyrektywa mówi: Maszyna ma być bezpieczna i to jest wiążące.
    Wobec powyższego:
    wykonując jakiekolwiek czynności przy maszynie, w jej obrębie, należy zadać sobie pytanie: "czy to co robię nie zagrozi nikomu i niczemu?". Odpowiedzi i decyzje to indywidualne kwestie opierające się na logicznym myśleniu w pełni władz umysłowych z zachowaniem zdrowego rozsądku.

    Dokonuje modyfikacji tylko we własnych projektach. W pozostałych przypadkach wykonuje nowy.
    pozdrawiam