Teoretycznie odcięcie przy 150 Hz dla głośnika 8Ω wymaga cewki 10mH, oraz równoległego za nią kondensatora 100µF.
Te wartości dość łatwo osiągnąć, ale kosztem jakości. I tu zaczynają się schody, bo zależy co czego od takiego filtru oczekuje.
Osiągnięcie pojemności 100 µF można osiągnąć łącząc dwa tanie kond. elektrolityczne 220µF polaryzując je przeciwstawnie. No i już mamy około 110µF.
Cewki zaś swoją indukcyjność zawdzięczają przedewszstkim ilości zwojów, a także przenikalności magnetycznej . Jeśli zastosuje się rdzeń z materiału ferromagnetycznego wtedy jej przenikalność magnetyczna jest ogromna, i do uzyskania 10mM już nie potrzeba tylu zwojów, co w cewce powietrznej. Wpływa to na koszt samej cewki bo miedź w drucie nawojowym jest droga jak cholera ( ok.60 zł na kg ), no ale najlepsze cewki w torach elektroakustycznych to te bezrdzeniowe - powietrzne.
Tak jak najlepsze kondensatory to foliowe typu MKSE, a nie tanie elektrolity.
I nie jest to fanaberią, bo chodzi tu o zniekształcenia które powstają w wyniku magnesowania się rdzenia, oraz z polaryzacją kondensatorów elektrolitycznych, które zasadniczo nie powinny pracować tu gdzie występują prądy przemienne.
Jednym słowem takie filtry będą działać, ale żaden wymagający elektroakustyk wystrzega się jak może rdzeniowych cewek, oraz elektrolitów.