Witam.
Mam problem z alarmem. Działał normalnie, aż nagle przestał. Nie stało się to po wypadku, po nocy, po zalaniu, po przymrozkach, nic takiego. Wieczorem i rano normalnie, a po drodze - podczas postoju na stacji benzynowej - przestał.
objawy: przy włączaniu i wyłączaniu alarmu nie wyje syrena. Kierunki migają. Podobnie przy każdej innej funkcji - antynapad, niedomknięte drzwi, uruchomienie alarmu - kierunki tak, syrena nie. Antynapad normalnie gasi silnik, oprócz syreny cały system działa jak trzeba.
Sama syrenka jest ok - podłączyłem na krótko do akumulatora i wyje aż miło.
Trwało to sobie tak kilka dni, aż tu nagle dziś - nie domknąłem klapy bagażnika. Zwykle w takiej sytuacji po włączeniu alarmu po kilku sekundach rozlegało się kilka ostrzegawczych pisków, po czym zaczynał wyć. Dziś pisków nie było, ale syrena zaczęła wyć - wydawała tony, jakby była zasilana rozładowaną baterią - fałszowała.
Wyłączyłem alarm, spróbowałem ponownie. Sytuacja identyczna jak na początku awarii, z tym że teraz wyje po cichu, prawie że niesłyszalnie. Słychać "pyknięcia" przy włączaniu i wyłączaniu, słychać alarm. Ale tylko jak się niemal przystawi ucho do maski.
Poniżej link do obrazków i instrukcji alarmu.
Po-mo-że-cie?
http://www.alarmy-gerard.pl/index.php?page=3&...17&PHPSESSID=fcafff427bc4abe10c1de623ccc44b55
Mam problem z alarmem. Działał normalnie, aż nagle przestał. Nie stało się to po wypadku, po nocy, po zalaniu, po przymrozkach, nic takiego. Wieczorem i rano normalnie, a po drodze - podczas postoju na stacji benzynowej - przestał.
objawy: przy włączaniu i wyłączaniu alarmu nie wyje syrena. Kierunki migają. Podobnie przy każdej innej funkcji - antynapad, niedomknięte drzwi, uruchomienie alarmu - kierunki tak, syrena nie. Antynapad normalnie gasi silnik, oprócz syreny cały system działa jak trzeba.
Sama syrenka jest ok - podłączyłem na krótko do akumulatora i wyje aż miło.
Trwało to sobie tak kilka dni, aż tu nagle dziś - nie domknąłem klapy bagażnika. Zwykle w takiej sytuacji po włączeniu alarmu po kilku sekundach rozlegało się kilka ostrzegawczych pisków, po czym zaczynał wyć. Dziś pisków nie było, ale syrena zaczęła wyć - wydawała tony, jakby była zasilana rozładowaną baterią - fałszowała.
Wyłączyłem alarm, spróbowałem ponownie. Sytuacja identyczna jak na początku awarii, z tym że teraz wyje po cichu, prawie że niesłyszalnie. Słychać "pyknięcia" przy włączaniu i wyłączaniu, słychać alarm. Ale tylko jak się niemal przystawi ucho do maski.
Poniżej link do obrazków i instrukcji alarmu.
Po-mo-że-cie?
http://www.alarmy-gerard.pl/index.php?page=3&...17&PHPSESSID=fcafff427bc4abe10c1de623ccc44b55