Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Proszę, dodaj wyjątek dla www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Opony bieżnikowane - ktoś używa?

lukpers 21 Sie 2013 16:33 93649 44
  • #31
    wedsew
    Poziom 15  
    Stosuję bieżnikowane kopie Insa Sahara od wielu lat w starym pikapie, który służy głównie do zwożenia drewna z lasu oraz w zimie do dowożenia nas do głównej drogi :) (jak nawali śniegu albo teren rozmoknie, to osobówki i suvy klękają). Auto rzadko na asfalt wyjeżdża - ale mimo tego przy niskich prędkościach na normalnej drodze, tak 60-80 km/h nie ma żadnych różnic w prowadzeniu. Do samochodu używanego na co dzień jednak odradzam bieżnikowane. Jeśli nie ma się pieniędzy na komplet nowych, lepiej kupić przyzwoite używane i na nich jeździć niż na bieżnikowanych.
  • #32
    tzok
    Moderator Samochody
    cefaloid napisał:
    Słyszałem że zimowe chińskie twardnieją i są tragiczne. Być może. Ale te letnie były OK.
    Każde zimowe twardnieją, ojciec miał w Astrze chyba z 12 letnie Yokohamy i po 8-10 latach to już nic wspólnego z zimówkami nie miało. Żal mu było wyrzucać bo bieżnik dobry, a on mało jeździł ale jazda na tym to był horror. Choć letnie miał niby nowe Point-S - to dopiero była masakra, byle mżawka a auto ślizgało się jak na lodzie.

    W 6-8 letnich oponach w samochodzie trzymanym "pod chmurką" guma jest już mocno utleniona i pojawiają się pęknięcia w zewnętrznych warstwach.

    Cytat:
    Jako środek ostrożności należy przyjąć, że opony używane przez co najmniej 10 lat po dacie produkcji (zobacz jak odczytywać oznaczenia na boku opony) powinny być wymienione na nowe, nawet jeżeli wydają się być sprawne i nadające się do użytku, a ich stopień zużycia nie osiągnął granicy dopuszczanej przez przepisy.
    Raczej uznałbym to za błąd w tłumaczeniu - używane 10 lat po dacie produkcji, czyli np. leżały w magazynie 6 lat i ktoś je kupił i założył to nie powinien ich używać dłużej niż 4 lata.

    Oczywiście nie ma co popadać w skrajność i wymieniać 3-4 letnich opon które zrobiły 30-40 tys. km przebiegu a samochód był garażowany.

    Bieżnikowane - do jakiejś terenówki, czy miejskiego wozidełka mogą być, ale raczej nie do auta używanego w trasie, na drogach szybkiego ruchu i autostradach.
  • #33
    cefaloid
    Poziom 31  
    tzok napisał:
    Cytat:
    Jako środek ostrożności należy przyjąć, że opony używane przez co najmniej 10 lat po dacie produkcji (zobacz jak odczytywać oznaczenia na boku opony) powinny być wymienione na nowe, nawet jeżeli wydają się być sprawne i nadające się do użytku, a ich stopień zużycia nie osiągnął granicy dopuszczanej przez przepisy.
    Raczej uznałbym to za błąd w tłumaczeniu - używane 10 lat po dacie produkcji, czyli np. leżały w magazynie 6 lat i ktoś je kupił i założył to nie powinien ich używać dłużej niż 4 lata.


    Od kiedy to opony leżą 6 lat?

    Proszę o jakieś wiarygodne źródło dlaczego tak uznałbyś (inne niż sprzedawca który chce więcej sprzedać). Moje źródło wydaje się być wiarygodne - Michelin. I bez urazy, ale osobiście bardziej wierzę im, niż Tobie że to błąd w tłumaczeniu. Chyba że poświęcisz chwile i podasz link.

    O, znalazlem link angielski:
    http://www.michelin.co.uk/tyres/learn-share/buying-guide/when-should-i-change-my-tyres

    Piszą dokładnie to samo, 10 lat od daty produkcji, czyli mogę jeździć na nich 10 lat jeśli zacznę w tym samym roku w którym były wyprodukowane - 95% przypadków).
  • #34
    tzok
    Moderator Samochody
    Z "twojego źródła":
    Cytat:
    Nie można przewidzieć jak długo nieużywane opony będą jeszcze nadawać się do jazdy. Data produkcji ogumienia nie ma tu zasadniczego znaczenia. Opony starzeją się nawet jeśli nie są używane lub są używane sporadycznie. Istnieje wiele czynników, które mogą wpłynąć na trwałość ogumienia, takie jak temperatura, konserwacja, warunki przechowywania i użytkowania, obciążenie, prędkość, ciśnienie oraz styl jazdy. Wszystkie te czynniki będą miały kluczowe znaczenie przy szacowaniu ile jeszcze opony będą służyć


    cefaloid napisał:
    Jeśli chodzi Ci o zmiany starzeniowe opony takie jak na tym obrazku, to nie są one niczym niepokojącym:
    Są, bo mogą prowadzić to korozji oplotu.

    Co do bieżnikowanych - opona ma konstrukcję obliczoną na określony przebieg, jeśli jej oryginalny bieżnik się zużył to znaczy, że przebyła już ten przebieg i jej konstrukcja (oplot) jest nadwyrężona.
  • #35
    cefaloid
    Poziom 31  
    tzok napisał:
    Z "twojego źródła":
    Cytat:
    Nie można przewidzieć jak długo nieużywane opony będą jeszcze nadawać się do jazdy. Data produkcji ogumienia nie ma tu zasadniczego znaczenia. Opony starzeją się nawet jeśli nie są używane lub są używane sporadycznie. Istnieje wiele czynników, które mogą wpłynąć na trwałość ogumienia, takie jak temperatura, konserwacja, warunki przechowywania i użytkowania, obciążenie, prędkość, ciśnienie oraz styl jazdy. Wszystkie te czynniki będą miały kluczowe znaczenie przy szacowaniu ile jeszcze opony będą służyć


    I co to ma udowodnić? Jeśli opona nie jest zniszczona to piszą o 10 latach. Jeśli ją zniszczysz to miesiąc i jest do kosza.

    tzok napisał:
    Co do bieżnikowanych - opona ma konstrukcję obliczoną na określony przebieg, jeśli jej oryginalny bieżnik się zużył to znaczy, że przebyła już ten przebieg i jej konstrukcja (oplot) jest nadwyrężona.

    Ale wiesz to czy sobie gdybasz i wysysasz z palca?

    Jeśli tak jest, czemu prokuratura nie zamyka firm produkujących opony bieznikowane jako zagrażające życiu winnych (co je załozyli) i niewinnych (co jechali z przeciwka)? Bridgestone o bieżnikowaniu opon

    Zadam koledze jedno fundamentalne pytanie, czy w ostatnich powiedzmy 5 latach miał/użytkował samochód z bieznikowanymi oponami?

    Pnadto podejrzewam, że w wiekszosci przypadków nikt nie myśli o oponach bieznikowanych w aucie nowym tylko w tzw staruchu który sam z racji wieku jest o wiele bardziej niebezpieczny jak te bieżnikowane opony.
  • #36
    tzok
    Moderator Samochody
    cefaloid napisał:
    Ale wiesz to czy sobie gdybasz i wysysasz z palca?
    Wiem jaką konstrukcję ma opona i jak pracuje, wiem też że dzisiaj wszystko jest projektowane "na styk", to mi wystarczy. Nigdy nie wiesz jak w przeszłości była eksploatowana opona która została poddana bieżnikowaniu.

    cefaloid napisał:
    Jeśli opona nie jest zniszczona to piszą o 10 latach. Jeśli ją zniszczysz to miesiąc i jest do kosza.
    No właśnie - jeśli ma 10 lat to bez względu na stopień zużycia bieżnika nadaje się do utylizacji.

    cefaloid napisał:
    Jeśli tak jest, czemu prokuratura nie zamyka firm produkujących opony bieznikowane jako zagrażające życiu
    Nie zamyka też wielu producentów wątpliwej jakości części zamiennych hamulców i zawieszenia, co nie zmienia faktu, że nie założyłbym ich do swojego samochodu. Jaki indeks prędkości (jeśli w ogóle) mają opony bieżnikowane. W jaki sposób ich "producent" sprawdza ich trwałość i jest w stanie zapewnić powtarzalność ich parametrów? Na ile jesteś pewien jakości procesu technologicznego stosowanego przez rodzimych "nalewaczy"?

    cefaloid napisał:
    Zadam koledze jedno fundamentalne pytanie, czy w ostatnich powiedzmy 5 latach miał/użytkował samochód z bieznikowanymi oponami?
    Nie, jeżdżę w trasie, nie miałbym odwagi, poza tym stać mnie na nowe, wydatek tego 1000-1500zł raz na 2-3 lata to jeszcze nie taka tragedia, by ryzykować bezpieczeństwo swoje i innych.
  • #37
    cefaloid
    Poziom 31  
    tzok napisał:
    Jaki indeks prędkości (jeśli w ogóle) mają opony bieżnikowane.

    Mają indeks prędkosci oznaczony tak jak na oponie nowej (zob. np na dole tej strony):
    http://www.globgum.pl/publikacja,3,terenowe.html

    tzok napisał:
    W jaki sposób ich "producent" sprawdza ich trwałość i jest w stanie zapewnić powtarzalność ich parametrów?

    Każdy producent musi mieś stosowną homologację jak ta:
    http://globgum.pl/_files_/homologacja.pdf
    Czyli podobnie jak producent opon nowych. Za odstępstwa od homologacji stosowny Pan Kierownik z kontroli jakości może zaznajomić się ze smutnymi Panami z prokuratury.

    tzok napisał:
    Na ile jesteś pewien jakości procesu technologicznego stosowanego przez rodzimych "nalewaczy"?

    Na ile jesteś pewien jakości procesu technologicznego stosowanego przez rodzimych producentów opon nowych?

    tzok napisał:
    Nie, jeżdżę w trasie, nie miałbym odwagi, poza tym stać mnie na nowe, wydatek tego 1000-1500zł raz na 2-3 lata to jeszcze nie taka tragedia, by ryzykować bezpieczeństwo swoje i innych.

    I owszem, masz w 100% rację, też nie kupuję już takich, miałem kiedyś w pierwszym aucie, kiedy też nie miałem forsy. Bo my tu, Kolego dyskutujemy pytanie człowieka, którego najwyraźniej nie stać na taki wydatek. A jak kogoś nie stać na taki wydatek, to najprawdopodobniej jego auto też nie jest pierwszej nowosci i 1000x bardziej nadaje się na złom jak bieznikowane opony. Jednocześnie jest też 1000x bardziej niebezpieczne. A 50% aut u nas to właśnie auta 15 letnie lub starsze. Nie ma się co łudzić że w 20 letnim aucie nowa super opona da nam bezpieczeństwo. Takie auto z zasady jest niebezpieczne. Dobrze to wiemy, tylko co zrobić, jak forsy brak?

    Ja osobiście nie mając forsy to wolał bym oponę bieżnikowaną (gdzie jest jednak jakaś kontrola jakości) od używanej (gdzie kompletnie nie wiemy w jakie dziury poprzedni właściciel na nich wjechał, a nie mamy czym tego sprawdzić). Mając forsę - to wiadomo że opona nowa, tu się z Tobą nie chcę spierać bo masz rację.
  • #38
    ZUZIA_1966
    Poziom 9  
    a propos jeżdżących złomów - czy wiecie, że tylko 5% wypadków jest spowodowane stanem technicznym a 95% błędem człowieka?
    najbardziej wiarygodne są opinie ludzi którzy jeździli na takich i na takich.
    pozdrawiam
  • #39
    mczapski
    Poziom 39  
    Skoro temat jeszcze ciepły dodam od siebie. Otóż wiosną w związku z awaryjnym uszkodzeniem opony i trudnościami z decyzją o zakupie nowych, zdecvdowałem o doraźnym zakupie dwóch bieżnikowanych. Cena w okolicy po 100 PLN a bieżnik mi pasował. Wrzuciłem na nie ładne kilka tysięcy km w tym eskapady po Macedonii i Albanii i jest dobrze. Opony założone na tylne koła. Zakup doraźny tym sposobem stał się docelowym. Nawet wypływki z nadlewania nie chcą się zniszczyć. Sprawdzone na własnym organiźmie.
  • #40
    Romulus7874
    Poziom 27  
    Na zimówki zawsze biorę nalewki (bieżnikowane). W trzy cztery zimy je zjeżdżam. Cena coś 100 z założeniem i ważeniem.
  • #41
    rafalski84
    Poziom 11  
    Panowie, jeśli ktoś z Was, ciągle się waha, nie wie czego się spodziewać, zapraszam do śledzenia mojego testu. Nie jestem osobą sprzedającą opony, więc obiektywizm gwarantowany. Sam z duszą na ramieniu zaryzykowałem zakup, ale póki co jestem zadowolony. Spostrzeżenia dodawane są na bieżąco :)

    Pozdrawiam i zapraszam
    Rafał
    motoskwer.blogspot.com
  • #42
    npzwso
    Poziom 11  
    Kupiłem 3 lata temu kupiłem bierznikowane do malucha. Od początku biły mimo źe były wyważone. Sprzedawca mówił że im przejdzie. Przeszło im dwa dni później kiedy z jednej zleciał bierznik na autostradzie a4. Wymieniłem na zapas a pan w serwisie powiedział że to dosc częsty przypadek. Wymienił na nową bez słowa. Od tego czasu nic im nie dolegało przez rok a potem auto sprzedałem. Od tego czasu nigdy więcej opon bierznikowanych. NIGDY.
  • #43
    chudej0704
    Poziom 7  
    Opony bieżnikowane są ciężkie do wyważenia, trzeba z 2-3 razy i szum opon na asfalcie, ale co do przyczepności na śliskiej nawierzchni, to nie ma lepszych opon.
  • #44
    tyderk
    Poziom 10  
    Aby kupić dobre opony bieżnikowane trzeba trochę poczytać o producentach w kraju , główną przyczyna nie domówień to wzór bieżnika prawie wszystkie bieżnikownie robią na tych samych wzorach , pozostaje tylko kwestia wyboru producenta , gwarancji i renomy firmy a to łatwo znaleźć w google .

    a) sprawdzenie karkasu czy się nadaje
    czyli wiek , uszkodzenia , przebicia , spękania .
    Dobre bieżnikownie skupują tylko w granicach 10 % zużytych opon resztę
    traktują jako złom , a są i tacy co skupują 40 % bo ponoć są jeszcze dobre .
    b) odpowiednia mieszanka czyli nalewana guma typowo pod odpowiednią porę roku i o odpowiednich właściwościach .

    c) jakość wykonania doważenia opon w procesie produkcji oraz kontrola już gotowego produktu .
    Wyważenie dobrze wykonanej opony bieżnikowanej nie odbiega od nowych opon .
    Gdzie wagi po 30-40 gram są normą . Ale są też firmy gdzie miarą jest 100 gram ?.

    Firm bieżnikujących jest kilkanaście w Polsce po cenach na allegro najlepiej widać kto obniża ceny do maximum i myśli jak wypchnąć swój towar .
  • #45
    chudej0704
    Poziom 7  
    Owszem mogą wystąpić problemy z wyważaniem nadlewki . użytkuje w jednym aucie letnie dość szybko się niszczą natomiast zimówki lepiej sprawdzają sie na drodze pokrytej śniegiem niz orginalne opony