Witam
Zaczęły mi sie problemy z Roverem 416Si z 96r Czasami pojawiały mi sie problemy z odpaleniem - trzeba było długo kręcić albo kilka razy aż odpalił (ale nie działo sie to zawsze, gdy problem nie występował wystarczyło pół obrotu rozrusznika i już kręcił), czasami potrafił zgasnąć po ok 1 s po odpaleniu. 2 dni temu przyjechałem do domy auto postawiłem, wszystko było ok i juz więcej nie odpalił. Rozrusznik kreci, ale nie ma iskry. Wymieniłem świece przewody (NGK) kopułkę i palec - dalej nic. Co może być przyczyna? Na ile to możliwe przed blokiem w zimę starałem się posprawdzać wszystkie wtyczki do czujników, komputera itd - nic nie dało. Do cewki WN dochodzi napięcie ok 11V po przekręceniu kluczyka, posprawdzałem wszystkie bezpieczniki, 2 żółte przekaźniki w puszcze bezpieczników w komorze silnika - nie mam pomysłu co dalej?
Zaczęły mi sie problemy z Roverem 416Si z 96r Czasami pojawiały mi sie problemy z odpaleniem - trzeba było długo kręcić albo kilka razy aż odpalił (ale nie działo sie to zawsze, gdy problem nie występował wystarczyło pół obrotu rozrusznika i już kręcił), czasami potrafił zgasnąć po ok 1 s po odpaleniu. 2 dni temu przyjechałem do domy auto postawiłem, wszystko było ok i juz więcej nie odpalił. Rozrusznik kreci, ale nie ma iskry. Wymieniłem świece przewody (NGK) kopułkę i palec - dalej nic. Co może być przyczyna? Na ile to możliwe przed blokiem w zimę starałem się posprawdzać wszystkie wtyczki do czujników, komputera itd - nic nie dało. Do cewki WN dochodzi napięcie ok 11V po przekręceniu kluczyka, posprawdzałem wszystkie bezpieczniki, 2 żółte przekaźniki w puszcze bezpieczników w komorze silnika - nie mam pomysłu co dalej?