Witaj, w szkole mówiono że stosunek głośników do wzmacniacza powinien być x 1.5 czyli kolumny powinny być 1.5 razy większe ... ale w tej chwili są różne przeliczniki mocy (tak wzmacniacza jak głośników). Zwróć uwagę na impedancję kolumn głośnikowych jak i wzmacniacza. głośniki nie mogą mieć mniejszej impedancji.
Myślę, że spokojnie bez szaleństw wystarczy wzmacniacz 40w. Na swoim przykładzie wiem, że kolumny 120w chodzą, nie kręcąc gałką do oporu, bez problemu na wzmacniaczu 60w na kanał.
Mildtony to kolumny w miare łatwe do napedzenia więc wzmacniacz 40W RMS powinien spokojnie im wystarczyc...ogólnie stosowanie takiego przelicznika 1:5 jest zupełnie pozbawione sensu moim zdaniem bo ogranicza to dynamikę i nie pozwala rozwinąć skrzydeł kolumnom zwłaszcza tym trudnym do napędzenia. Druga sprawa to zależy jaki to wzmacniacz bo powiedzmy takim NADem 30W na kanał można napedzić spokojnie niektóre kolumny po 100W więc nie ma tu jakiejś zasady sztywnej...jesli wzmacniacz dobrze radzi sobie ze zmieniająca sie impedancją to napędzi nawet mocne kolumny...
Jakaś bułgarska nowomowa. Dwa razy mniejsza moc wzmacniacza zmniejsza poziom głośności o jedyne 3 dB. Jak podłączysz 10W wzmacniacz do 100W kolumn, to będzie to zauważalne...
Jedynie o 3dB czyli 2 krotnie ciszej! co ty piszesz? podłącz przeciętne 100W kolumny do 40W wzmacniacza i ile dynamiki stracisz! Przesterujesz wzmacniacz przy większych głosnościach i nie dość, że membrany będą latały jak szmaty to ze wzmacniacza pozostanie wspomnienie po dłuższej chwili.