Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Relpol
Proszę, dodaj wyjątek www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Peavey Classic30, dwa problemy.

Maciej Zembaty 25 Lis 2008 18:29 3151 27
  • #1 25 Lis 2008 18:29
    Maciej Zembaty
    Poziom 12  

    Witam,
    jestem posiadaczem lampowego wzmacniacza gitarowego Peavey Classic30. Mam dwa pytania:
    - jak zredukować odbiór przez piec sygnału, który pochodzi od telefonu komórkowego (jaśniej: dzwoni mi komórka i w piecu słychać charakterystyczny głos dla fali pochodzącej z tej komórki)
    - czy normalne, że po 2-3 godzinach grania metalowa obudowa jest tak gorąca, że nie da jej się dotknąć na dłużej? Ewentualnie, jak to zredukować?


    Pozdrawiam serdecznie.

    0 27
  • Relpol
  • Pomocny post
    #2 25 Lis 2008 18:35
    Futrzaczek
    Admin Grupy Retro

    Zredukować tego efektu się właściwie nie da. Należałoby przebudować cały piec uwzględniając solidne ekranowanie. Łapać może także kabel i gitara. Więc to, co możesz zrobić bez demolowania wzmacniacza to chwilowa podmiana kabla na solidniejszy.

    Chassis może się nagrzewać nawet solidnie. Tym bardziej, że jest ono dodatkowo podgrzewane przez ciepło emitowane przez lampy - gorące powietrze idzie do góry ogrzewając blachę. Po części winne może też być trafo sieciowe - choć jeśli jest ono fabryczne, to raczej nie ma się co bać o nadmierną jego temperaturę.

    1
  • #3 26 Lis 2008 05:35
    Maciej Zembaty
    Poziom 12  

    Hm, na poprzednim piecu z tymi samymi kablami i gitarą co teraz nie było słychać tak tych sygnałów, więc to na 95% wina pieca.

    0
  • Pomocny post
    #4 26 Lis 2008 08:39
    METALOWIEC
    Poziom 18  

    IMHO odbieranie tego sygnału przez wzmacniacz jest całkiem normalnym objawem, gdy w jego pobliżu rozmawia się przez telefon. Musiałbyś wszystko dosłownie w nim zaekranować, ale nie jestem przekonany, czy to by coś dało. Po prostu - na próbach wyciągamy telefon z kieszeni i kładziemy z dala od wzmacniacza :)

    0
  • #5 26 Lis 2008 10:41
    janek11389
    Poziom 42  

    Witam! Zjawisko dość często spotykane, a źródłem tego jest intefermodulacja, która następuje przez mieszanie się kilku, lub kilkunastu nośnych w.cz., które nas dookoła otaczają.
    Wskutek czego na elemencie półprzewodnikowym, czy to lampa, czy tranzystor, następuje detekcja, która następnie jest wzmacniana na dalszych stopniach i słyszalna w głośniku.
    Ale żeby to wzmacniacz mógł odebrać, to pole natężenia fal w danym miejscu musi być na poziomie czułości wejściowej wzmacniacza, w przeciwnym wypadku nie powinno to być słyszalne.
    Krótko mówiąc, piec który posiadasz ma zbyt czułe wejście, dla tego to odbierasz, czułość wejściowa poprzedniego pieca była znacznie mniejsza, dla tego owy problem nie występował.
    Ekranowanie w tym wypadku jest nie fachowym podejściem do tej usterki.
    Jeżeli piec nie jest na gwarancji, to trzeba po prostu zmniejszyć troszkę czułość.
    Ja na twoim miejscu, to bym po prostu wrzucił piec na oprzyrządowanie i najpierw ściągnął charakterystykę czułości wejściowej, żeby wiedzieć na czym się stoi, a następie ściągnął bym czułość, ale nie przez wytłumianie sygnału w torze sygnałowym, tylko przez zmniejszenie wzmocnienia na którym ze stopni. To może dla laika zbyt poważnie brzmi, ale taki zabieg jest banalnie prosty i praktycznie w ogóle nie kosztowny.
    Pozdrawiam

    0
  • #6 26 Lis 2008 12:07
    painlust
    Specjalista - wzmacniacze gitarowe
  • Relpol
  • #7 26 Lis 2008 12:38
    zibisound
    Poziom 22  

    Witam. Sprawdż, czy to samo się dzieje bez gitary, kiedy wejście jest zwarte. Jezeli nie, to można podłączyć do wejścia kondensator ok 1 nF i najlepiej go przylutować między siatką a masą. Grzanie obudowy nie powinno być zbyt mocne i może otworów wentylacyjnych jest za mało.
    Jeżeli ta modyfikacja z kondensatorem będzie dobra to napisz na elektrodzie. Pozdrawiam- Zygmunt.PS. Oczywiście chodzi o siatkę lampy
    pierwszej w preampie.

    0
  • Pomocny post
    #8 26 Lis 2008 14:36
    yosot
    Poziom 11  

    Jeżeli słyszysz telefon to znaczy że masz dobry piec, nie przejmuj się tym, nic nie ekranuj, a nagrzewanie chassis? Tak ma być! Nie oparzysz się, bez przesady, graj i ciesz ucho!! Lampy w nim zamocowane są do góry cokołami, co powoduje dużo większe nagrzewanie cassis, ale tak musi być.

    0
  • Pomocny post
    #9 26 Lis 2008 16:01
    sabringer
    Poziom 25  

    W życiu nie kombinuj ze zmniejszaniem czułości wejścia. Całą idea gitarowego brzmienia wrażliwego na artykulację szlag trafi.

    Kondensator na wejściu? między siatką a masą to już całkiem będzie ciął wysokie tony z gitary. Niektórzy odlutowują potencjometry tonów w gitarach, bo im wyraźnie obcinają pasmo, kupują kable kierunkowe itp.

    Nawet wzmacniacze Mesa w pewnych warunkach mogą łapać fale radiowe, ale wtedy trzeba odsunąć gościa z telefonem albo poszukać w pętli efektów. Nigdy bym nie pozwolił na przerabianie pieca żeby był na to odporny bo w 90% skończy sie to pogorszeniem brzmienia.

    Dopóki nie odbiera 2 rosyjskojęzycznych stacji radiowych przeróbki nie mają uzasadnienia.

    Przed przeróbką i tak bym sprawdził wzmacniacz na innych lampach.



    Żeby poprawić chłodzenie można dać wentylator, np komputerowy na 12V i zasilać go z 6,3V (będzie cichszy) ale wtedy trzeba uważać na czystość podstawek i cokołów lamp. Poza tym, o ile wiem Classic 30 to wzmacniacz w klasie A, to niezależnie od stylu grania wydziela sie sporo ciepła.

    0
  • Pomocny post
    #10 26 Lis 2008 16:46
    METALOWIEC
    Poziom 18  

    Ja również nie widzę powodu do ingerencji we wzmacniacz. A to, że są na tym forum ludzie, którzy poprawiliby pana Fendera, Marshalla i w zasadzie każdego, kto zbudował wzmacniacz gitarowy niezgodnie z zasadami panującymi w Hi-Fi, to inna kwesta. Tak więc, nie przejmuj się w ogóle kolego i graj dalej, bo nic złego nie dzieje się z Twoim wzmacniaczem :) No chyba, że nie powiedziałeś na o czymś :P

    0
  • #11 26 Lis 2008 19:26
    Maciej Zembaty
    Poziom 12  

    Nie no, telefon leży sobie na jednym końcu pokoju a piec na drugim i nawet gdy włączę piec by się nagrzał i nie mam wiosła podpiętego to i tak już łapie, bardzo mocno to słychać i czasem przyprawia mnie to o mdłości, tym bardziej gdy na próbie zbieramy głos z pieca i nagle zacznie coś pierdzieć a nasze telefony są wyłączone :) Po przeczytaniu powyższych postów, rezygnuje z ingerencji we wzmacniacz :)

    0
  • Pomocny post
    #12 26 Lis 2008 21:35
    Marcin_zam
    Poziom 18  

    Maciej Zembaty napisał:
    tym bardziej gdy na próbie zbieramy głos z pieca i nagle zacznie coś pierdzieć a nasze telefony są wyłączone :)

    To trochę zmienia postać rzeczy, bo jeśli piec zaczyna pierdzieć, gdy telefon jest wyłączony, to jednak trzeba do takiego pieca zajrzeć. W moim przypadku był to zimny lut na przewodzie sygnałowym.

    0
  • Pomocny post
    #13 26 Lis 2008 22:38
    METALOWIEC
    Poziom 18  

    Kolega Marcin_zam ma rację. W takiej sytuacji ( a jednak o czymś nie powiedziałeś ;) ) powinieneś dokładnie sprawdzić wszystkie połączenia we wzmacniaczu.

    0
  • #14 26 Lis 2008 22:41
    Maciej Zembaty
    Poziom 12  

    hm, no nic będzie trzeba wziąść skalpel i przystąpić do otworzenia bebecha pacjenta :)

    0
  • #15 05 Gru 2008 13:47
    janek11389
    Poziom 42  

    METALOWIEC napisał:
    A to, że są na tym forum ludzie, którzy poprawiliby pana Fendera, Marshalla i w zasadzie każdego, kto zbudował wzmacniacz gitarowy niezgodnie z zasadami panującymi w Hi-Fi, to inna kwesta.

    Witam! Jeżeli autorytetem dla Ciebie jest marka, to znaczy że jesteś jeszcze bardzo cieniutkim amatorem, bowiem dla znającego temat, to żaden problem poprawić firmowe marki, a to dla tego że one same nie mogą sobie pozwolić na lepszą jakość, bo barierą dla nich są koszty. Wtedy nie licznych byłoby stać na kupno takiego pieca, a firma przecież musi produkować by móc się utrzymać na rynku, dla tego koszty biorą górę, a nie jakość.
    Po drugie wypuszczenie na rynek naprawdę czegoś dobrego i mało awaryjnego, po nasyceniu rynku, byłoby jedno znaczne z upadłością tej firmy. Więc nie mydl mi oczu, firmą i ich rzekomo najlepszymi wyrobami i moim audiofil izmem, bo audiofil, to taki człowiek, który nie ma zielonego pojęcia z punktu widzenia elektronicznego, ale ma dobry słuch i słyszy to czego Ty nie słyszysz i chcąc poprawić jakość, to łapie się za wymianę przewodów , wymianę plastikowych gałek na drewniane i tym podobne, co faktycznie jest chore, ale uzasadnione ich jest nie wiedza elektroniczna. A najgorsi są ci którzy zbudowali swój pierwszy wzmacniacz i wydaje im się że już wszystkie mądrości po zjadali i właśnie od takich fora pękają w szwach, tak zwani szczekacze! A że ich jest tak dużo, że żadne fachowe argumenty nie są w stanie już do nich przemówić,
    to część fachowców odeszła, a druga część przyjęła zasadę, jak wszedłeś w stado wron, to musisz krakać tak jak one i te rzekome mądrości są tak powielane i powielane......
    Żeby poprawić morale wiedzy, to trzeba najpierw zacząć od wymiany moderatorów na fachowców, by mogli czeźwo osądzać czy wypowiedź jest fachowa, czy nie, a nie być tylko po jednej stronie.
    Panie moderatorze, usunąłeś mojego posta https://www.elektroda.pl/rtvforum/viewtopic.php?p=5786431&highlight=#5786431 argumentując jako zbędną wypowiedź, z czym jak najbardziej się zgadzam! Ale czyż nie była to odpowiedź na zbędną wypowiedź Kolegi METALOWIEC ?
    Na dodatek gdzie podważa mój autorytet? Nie mam nic przeciwko moderatorom, jak najbardziej są potrzebni, ale czy post Kolegi Metalowca, nie powinien w tym wypadku razem z moim znaleźć się w koszu? No bo co ja mam teraz o Tobie myśleć? Albo Kolega moderator pije wódkę razem z Kolego Metalowcem, albo jest tak jak on amatorem i przyjął zasadę jak wszedłeś w stado wron, to trzeba krakać tak jak one.
    A może żeby zażegnać wreszcie od wieczny spór wyższości swoich racji, nad pozostałymi, to może kierownictwo forum, powinno rozdzielić ten dział na dwa działy: na amatorski, i bardziej profesjonalny?
    Jeżeli ponownie tylko mój post wyląduje w koszu, to już nie będę miał żadnych wątpliwości.
    Pozdrawiam

    Moderowany przez Mirek Z.:

    Kolega kolejny już raz pisze przydługawe posty kompletnie nie na temat, broniąc swoich teorii i krytykując w niewybredny sposób wszelkie inne podpowiedzi. Serdecznie radzę zmienić swoje podejście do forum i użytkowników.
    Tymczasem udzielam ostrzeżenia - p.10.4 regulaminu.

    0
  • #16 05 Gru 2008 14:50
    painlust
    Specjalista - wzmacniacze gitarowe

    Janek proszę cię... ty chyba nie zrozumiałeś intencji wypowiedzi. Co ma jakość wykonania, na której wiadomo firmy oszczędzają i jak najbardziej uważam, że jak trzeba to trzeba poprawić nawet Marshalla JCM2000 bo na zimnych lutach i przegrzanych elementach gra się jak wiadomo nienajwygodniej, do proponowanego przez ciebie ingerowania w topologie wzmacniacza czy chociaż wartości jego elementów. Ty masz jakąś obsesję w temacie czułości i wiekszość bolączek załatwiasz propozycją jakichś niezrozumiałych dla mnie dopasowań czułości to gitary do preampu, to znów preampu do końcówki. Wybacz ale to jest naprawdę według mnie obsesja. Nie mówiąc o gadaniu nie na temat, albo odwracaniu kota ogonem jak w tym momencie.

    0
  • #17 08 Gru 2008 18:43
    janek11389
    Poziom 42  

    painlust napisał:
    Janek do proponowanego przez ciebie ingerowania w topologie wzmacniacza czy chociaż wartości jego elementów. Ty masz jakąś obsesję w temacie czułości

    Witam! Jako że forum jest dla wszystkich, dla tego i wypowiedzi na nich można spotkać różnego kalibru. Ja szanuję Twoje, dla tego zawsze podpieram się konkretnymi argumentami, a Ty?
    janek11389 napisał:
    Witam! Zjawisko dość często spotykane, a źródłem tego jest intefermodulacja, która następuje przez mieszanie się kilku, lub kilkunastu nośnych w.cz., które nas dookoła otaczają. Wskutek czego na elemencie półprzewodnikowym, czy to lampa, czy tranzystor, następuje detekcja, która następnie jest wzmacniana na dalszych stopniach i słyszalna w głośniku.
    Ale żeby to wzmacniacz mógł odebrać, to pole natężenia fal w danym miejscu musi być na poziomie czułości wejściowej wzmacniacza, w przeciwnym wypadku nie powinno to być słyszalne.
    Krótko mówiąc, piec który posiadasz ma zbyt czułe wejście, dla tego to odbierasz, czułość wejściowa poprzedniego pieca była znacznie mniejsza, dla tego owy problem nie występował.
    Ekranowanie w tym wypadku jest nie fachowym podejściem do tej usterki.

    Czego nie rozumiesz z mojej wypowiedzi? Może faktycznie zbyt fachowo podszedłem do sprawy, że masz problemy z zrozumieniem, za co Cię gorąco przepraszam! Może powinienem bardziej amatorsko wytłumaczyć, ale przecież wystarczy tylko poprosić o ponowne, bardziej zrozumiałe wytłumaczenie, a nie od razu starać się podważać moje wypowiedzi. Nie kazałem Koledze tego przerabiać, wiadomo bowiem, że i tak sobie z tym nie poradzi, chciałem mu tylko wytłumaczyć przyczynę tego zjawiska i jego fachowe usuniecie i kto ponosi za to winę, czy to jest zakazane na tym forum?
    painlust napisał:
    wiekszość bolączek załatwiasz propozycją jakichś niezrozumiałych dla mnie dopasowań czułości to gitary do preampu, to znów preampu do końcówki. Wybacz ale to jest naprawdę według mnie obsesja.

    No widzę że faktycznie nie kumasz o co w tych chodzi, ale że jako bardzo Cię lubię, to postaram się jeszcze raz wytłumaczyć, tak żebyś wreszcie zrozumiał i pojął w czym tkwi Twój problem jak i większości początkujących:
    Problem jest tego typu, że literatura i sieć piszą tylko o zasilaczu, końcówce mocy, przedwzmacniaczu, głośnikach, o napięciach i prądach i na tym ich rola się kończy, dla tego wszyscy początkujący mają tak wielkie problemy z swoimi pierwszymi konstrukcjami. Bo tak naprawdę to wzmacniacz nie składa się tylko z zasilacza, końcówki i przedwzmacniacza, do tego dochodzi jeszcze tor sygnałowy i to wszystko co się w nim dzieje. Żeby było łatwiej to zrozumieć, to zakładamy że cały wzmacniacz pracuje w klasie A. I teraz wyobraź sobie że te trzy podstawowe bloki, to po prostu komputer, no bo przecież począwszy od pierwszego stopnia, do ostatniego przez te wszystkie lampy, czy tranzystory płynie zawsze jednakowy prąd, obojętnie czy Volume bez podanego sygnału na wejście, będzie na maxsa, czy minimum. I obojętnie jakim napięciem dany wzmacniacz będzie zasilany, są wzmacniacze zasilane napięciem rzędu 800V, i są zasilane napięciem 200V Wielkość tego napięcia decyduje o wydzielonej mocy na obciążeniu, a prąd przepływający przez lampy, o klasie w jakiej ma ona pracować, dla prostszego zrozumienia, założyliśmy klasę A. Sam taki wzmacniacz bez podanego sygnału, jest guzik wart, tak samo jak komputer bez oprogramowania. Załóżmy że takim oprogramowaniem dla naszego wzmacniacza jest sygnał akustyczny podany z gitary, jest on na poziomie 30mV, czyli stanowczo na mały i praktycznie jest on nie obrobiony, czyli nie odpowiednio uformowany, ponieważ wszystkie jego częstotliwości są na jednakowym poziomie napięciowym, a wzmocnienie wszystkich tych częstotliwości do jednego poziomu napięciowego, dałoby w efekcie bardzo głuchy i przytłumiony dźwięk, dla tego nie dość że ten sygnał trzeba odpowiednio wzmocnić, to i jeszcze trzeba go odpowiednio uformować w tym torze sygnałowym, za pomocą różnego rodzaju korektorów, filtrów, czy to aktywnych, czy pasywnych, różnego rodzaju czwórników, czasem przez dodanie różnego rodzaju linii opóźniających, tremola, Wibratorów, te wszystkie napięcia tych dodatków, są mieszane w tym torze sygnałowym, którego nie widać gołym okiem i którego nie można zmierzyć za pomocą zwykłego miernika. Żeby to zobaczyć co się tam dzieje, trzeba podstawić pod to oscyloskop i generator. Dla gitary basowej sygnał ten będzie inaczej uformowany, a dla gitary solowej też inaczej. Na dodatek, żeby wszystkie wzmacniacze świata mogły ze sobą współpracować, (czyli żeby były kompatybilne) to ustalono dla nich odpowiednie europejskie normy napięciowe toru sygnałowego. Taką normą napięciową dla każdej końcówki jest 775mV, a dla wejść przedwzmacniaczy, są ustalone normy w zależności od danego źródła sygnału. I dlatego że są ustalone jakieś normy, to pomimo że zbudujesz przedwzmacniacz na dziesięciu, czy dwóch stopniach, to na wyjściu musisz dostać te 775mV, A choć by po to, żebyś mógł się wpiąć z fabryczną kostką, lub jakimkolwiek efektem, albo żebyś mógł wpiąć w tą końcówkę jakikolwiek mikser, lub odwrotnie, które mają te same standardowe normy napięciowe. Zwiększenie tego napięcia wyjściowego spowoduje automatycznie przesterowanie końcówki, co jest jedno znaczne z zwiększeniem czułości wejściowej przedwzmacniacza, będzie wtedy mnóstwo pisku, wzbudzeń i rożnych śmieci, nawet może się pojawić przydźwięk sieciowy, bo on też jest na jakimś potencjale napięcia i jak jakieś wejście będzie na tym samym potencjale napięciowym, to owy brum zmoduluje się z sygnałem akustycznym i zostanie wzmocniony na poszczególnych stopniach i usłyszymy go w głośniku. Dla tego lepiej jest walczyć z wszelkimi brumami, doprowadzając przede wszystkim poszczególne stopnie do właściwych napięć, bo nadmierna czułość potrafi nawet wychwycić z eteru fale radiowe, czy też komórki, tak jak to było u autora tematu.




    Żeby Cię przekonać, że takie coś jak czułości napięć toru sygnałowego istnieją, to posłużę się fabrycznym schematem Foniki W-600 http://www.fonar.com.pl/audio/schematy/radioam_krotkofal/1971_02_1.htm
    Popatrz na schemat, na anodach są podane napięcia stałe i jednocześnie napięcia sygnałowe, na samym wejściu jest podawane napięcie 8mV na anodzie 100mV, a opornik R5 tłumi ten sygnał, a C2, C3 i R6 obcinają górne częstotliwości, czyli już po pierwszym stopniu następuje jakieś tam formowanie sygnału, w jakimś tam założonym celu przez konstruktora, co w sumie na siatce drugiego stopnia, daje już tylko 10mV, wzmocnienie prawie żadne, ale nastąpiło już jakieś tam wstępne uformowanego sygnału. Na czwartym stopniu amplituda tego sygnału wynosi 12V, ale po korekcji barwy tonu tego sygnału jest już tylko 1V, bo sama korekcja jako pasywna nie tylko formuje ten sygnał ale na dodatek go tłumi. Ten jeden wolt praktycznie już idzie na końcówkę i praktycznie w to miejsce można by wpiąć pętlę efektów, która ma też ustalone normy napięciowe.
    Wracając do toru sygnałowego, chciał bym Ci pokazać bardzo ciekawy, a zarazem bardzo dobry wzmacniacz, a nie do skopiowania za pomocą miernika, schemat jest w pliku.
    Owy przedwzmacniacz ma oprócz standardowej barwy tonu, która służy do uformowania sygnału za pomocą pokręteł, dwa dodatkowe aktywne filtry typu podwójne T. Pierwszy z nich to ,,Treble ekspander” który zawęża pasmo z obydwu stron podbijając tym samum 1kHz i ten filtr świetnie współpracuje z przesterem. Drugi filtr tego samego typu na czwartym stopniu ,,Bas ekspander”, pracuje na tej samej zasadzie, ale na częstotliwości 3,5kHz, świetnie współpracuje to z solówką dla kanału czystego. Zaletą tych filtrów jest to, że zawężając pasmo po bokach, pozbywasz się wszystkich śmieci jakie występują poza tym pasmem, czyli szumu, po wyżej 6kHz i brumu 100Hz, jeżeli owy taki by się pokazał, podbite częstotliwości stają się o wiele przyjemniejsze dla ucha i bardziej wyraziste, na dodatek, możesz te filtry za pomocą tych pokręteł dodawać do siebie, jak i ujmować łącznie z barwą tonu, co w efekcie bardzo skutecznie podbija dobroć tych trzech filtrów, jednym słowem, jest o wiele więcej kombinacji, niżeli przy standardowej barwie tonu z dwoma czy trzema gałami. Ale wszystko jest po to żeby właśnie uformować odpowiednio ten sygnał akustyczny, żebyś mógł uzyskać więcej ciekawszych brzmień, nie ingerując w żadne zmiany napięć, czy prądów poszczególnych stopni. jest to dodatkowe uformowanie toru sygnałowego, jednym słowem, doskonałe rozwiązanie.
    To jest właśnie tor sygnałowy, w którym, możesz mieszać, dodawać, ujmować, ale zawsze musisz dostać te standardowe napięcie wyjściowe, a najgorsze jest to, że tego co się w nim dzieje nie można zobaczyć miernikiem, potrzebujesz do tego oscyloskopu, by móc ustawić te filtry na odpowiedniej częstotliwości. Mając oprzyrządowanie, nie potrzebne są Ci napięcia anodowe, czy na poszczególnych elektrodach, oglądając przebieg toru sygnałowego możesz zbudować wzmacniacz jaki tobie się podoba i praktycznie na wszystkim, trzymając się tych podstawowych standardowych reguł napięciowych.
    Nie wiem czy to zrozumiałeś, ale nie pisz takich tekstów, że nie ma czegoś takiego jak tor sygnałowy, albo że Janek się nie zna na lampach tylko na tranzystorach, bo sam siebie ośmieszasz.
    Pozdrawiam

    0
  • #18 08 Gru 2008 18:59
    painlust
    Specjalista - wzmacniacze gitarowe

    Fonika W600 nie jest wzmacniaczem gitarowym i w tym momencie posypaly się wszystkie twoje argumenty. Jeśli znajdziesz jakikolwiek wzmacniacz gitarowy z dopasowaniem końcówki do sygnału liniowego (magicznego dla ciebie poziomu 0,775V) to wróć tu spowrotem, a może zechce mi się przeczytać twój wykład. Ciekawe też ustalasz napięcie z gitary na 30mV...

    0
  • #19 09 Gru 2008 01:46
    janek11389
    Poziom 42  

    painlust napisał:
    Fonika W600 nie jest wzmacniaczem gitarowym i w tym momencie posypały się wszystkie twoje argumenty. Jeśli znajdziesz jakikolwiek wzmacniacz gitarowy z dopasowaniem końcówki do sygnału liniowego (magicznego dla ciebie poziomu 0,775V) to wróć tu spowrotem, a może zechce mi się przeczytać twój wykład. Ciekawe też ustalasz napięcie z gitary na 30mV...

    Witam! I tak właśnie wyglądają Twoje fachowe argumenty! Ty jesteś faktycznie odporny na wiedzę, no chyba aż tak Bartka byś nie ciął.
    Wzmacniacz jako sam wzmacniacz w sobie, jest nic nie wart, przepływają przez te lampy tylko elektrony, dopiero uformowanie tego sygnału przez odpowiednie filtry, zadecyduje o jego docelowym przeznaczeniu, czy ma on być pod mikrofon, magnetofon, adapter, czy pod gitarę itd.
    To właśnie formowanie toru sygnałowego w odpowiedni sposób zadecyduje, czy to będzie VOX, Fender, czy Marshall, czy jakiś inny model. Dla tego, dla lepszego zrozumienia, dałem Ci prymitywny przykład, że sam wzmacniacz to komputer, nic nie wart bez tego oprogramowania, czyli uformowania w odpowiedni sposób toru sygnałowego, by mógł zadowolić nasze wybredne ucho.
    painlust Wydrukuj sobie to co napisałem i przybij gwoździem nad łóżkiem, bo tego nie znajdziesz w żadnej książce, to są lata praktyki i setki zbudowanych wzmacniaczy, żadna firma tego nie opublikuje, bo to jest proste jak budowa cepa i potężny biznes dla tych firm, dla tego lepiej jest przywalić ładną nalepkę i okrzyknąć ją odpowiednia reklamą, o złotych trafach, cudownych lampach i się sprzeda za 4000, a nie za 400zł, a tak naprawdę, to ze starego Telosa, zrobisz porządnego VOX-sa, tylko nie z takim podejściem jak Twoje.
    Masz w załączniku gitarowy, od 83mV jest ustawiony. Przykro to mówić, ale z Ciebie już nic nie będzie, za bardzo obrosłeś w piórka, tą swoją pierwszą konstrukcją, i nie potrafisz przyznać się do swoich błędów, szkoda tylko tych początkujących, daleko nie zajadą na wymianie lamp i elektrolitów.
    Podparł bym się przepisaniem z książki, gdzie są wszystkie normy wypisane, ale aż ręce mi opadły i już mi się nie chce, więc odeślę Cię tylko do tytułu ,,Elektronika dla praktyków” sam sobie poszukaj. Jeżeli tacy fachowcy mają przywilej w tym dziale i są nie do ruszenia, że nie wspomnę ani o nie poprawianiu im błędów ortograficznych, a gdzie się każe u serów za konkretne fachowe argumenty, to ja ślicznie dziękuję tu wszystkim i jest to ostatni mój post w tym dziale.
    Pozdrawiam

    0
    Załączniki:
  • #20 09 Gru 2008 09:05
    painlust
    Specjalista - wzmacniacze gitarowe

    Zamiast słowotoku, którego jako ciul i względny debil jakoś nie przyswajam chciałbym abyś wytłumaczył mi pewną kwestię, a właściwie odpowiedział na pytanie: Jak według ciebie uzyskać przesterowanie wynikające z przesterowania końcówki (ja tak lubię) w przypadku gdy ustalę czułość końcówki i preampu do poziomu twoich magicznych 0,775V? Do tej pory myślałem, że tak się robi aby tego przesterowania nie było, ale może rzeczywiście jestem kompletnym kretynem. Wytłumacz mi jak downowi, bez słowotoku. Nie interesuje mnie argument, ze do końcówki powinienem mieć możliwość podłączenia gramofonu, lodówki czy pasteryzatora do mleka bo do gitarowej końćówki nie będę tego podłączał.

    0
  • #21 10 Gru 2008 08:45
    sabringer
    Poziom 25  

    Ja mam bardzo ciekawe doświadczenie, bardzo na temat:

    Potrzebny był mi dość szybko wzmacniacz lampowy, do gitary, i po uruchomieniu końcówki mocy typu Marshall (tylko do inwertera fazy włącznie) zabrałem go na próbę. Dorobiłem prościutkie wejścia jack, żeby móc podawać sygnał na inwerter.

    Korzystając z typowego multiefektu POD2.0, przystosowanego do "standardowych" torów sygnałowych, mikserów, nagrywania itp. NIE JEST możliwe porządne wysterowanie końcówki mocy na wszystkich ustawieniach. Moc końcówki zaczyna być odczuwalna dopiero po rozkreceniu do oporu, albo na specyficznych ustawieniach dających duży sygnał.

    Dodam, że producent PODa poleca do wzmacniaczy gitarowych ustawienie na ok 4/10 zakresu.


    We wzmacniaczach Marshall nigdy nie było możliwości podłączania efektów w "pętlę efektów", taką możliwość dodają teraz w nowej serii, i jest zrobiona na półprzewodnikach by nie zmieniała brzmienia. "Europejskie normy" kiedyś nie istniały. Sama idea efektów/kostek typu overdrive polegała na tym, że miały duży zapas wzmocnienia, pozwalały podać na wejście sygnał znacznie większy od "0,775V".


    A, odnośnie sygnałów z gitary - obecnie stosowane przystawki dają ok (jest ogromna rozpiętość, podaję wartości bardzo orientacyjne, zależą też od np. strun):
    30-100mV - singlecoil
    250-500mV - humbucker
    500mV-1V - przetworniki aktywne - zdolne są do wyraźnego wychylenia wskazówki analogowego woltomierza LAVO2 :)

    0
  • #22 10 Gru 2008 09:46
    wolah12
    Poziom 12  

    Cytat: You will need to add a 0.01uF capacitor (ceramic disk caps are good for this) from the shield terminal of the input jack directly to the chassis with the shortest possible wires. This will keep radio frequencies from getting into the amp.

    Randall Aiken:

    0
  • #23 11 Gru 2008 17:06
    Radiowiec 2
    Poziom 31  

    Maćku ! Dobrze by było abyś zamieścił na forum schemat tego pieca ! Ja jestem właśnie takim " poprawiaczem konstrukcji " i po obejrzeniu postaram Ci się coś podpowiedzieć . Także napisz czy po długim "podgrzaniu " wzmacniacza nie słychać różnicy w brzmieniu ( zniekształcenia ) . Zawsze jest jakiś sposób aby pomóc , trzeba tylko popatrzeć i pomyśleć . Pozdrawiam! :)) Czekam na schemat !

    0
  • #24 12 Gru 2008 10:37
    Marcin_zam
    Poziom 18  

    janek11389 napisał:
    Wracając do toru sygnałowego, chciał bym Ci pokazać bardzo ciekawy, a zarazem bardzo dobry wzmacniacz, a nie do skopiowania za pomocą miernika, schemat jest w pliku.

    Painlust już widział Yorka na innym forum. A ja go nawet zrobiłem z końcówką SE na EL84. Mój gitarzysta twierdzi, że gra lepiej od Atomica. Tutaj foto jeszcze niedokończonej płytki. Teraz już siedzi w chassis.

    Peavey Classic30, dwa problemy.

    Pozdr, Marvel

    0
  • #26 13 Gru 2008 08:58
    sabringer
    Poziom 25  

    A najlepsze jest to, że to wcale nie musi być zakłócenie "radiowe".

    Zakłócenie jest "pykające" czy ciągłe (chodzi o to, czy są przerwy w tym dźwięku, czy brzmi jak seria "pyknięć" czy ciągły dźwięk z pyknięciami, "prutnięciami" itp.)

    To pierwsze wskazuje na przeskok drobnych łuków elektrycznych, np. w wadliwym przełączniku stand-by, czy na brudnych podstawkach lamp.

    To drugie, dźwięk szumiący, trochę jak silnik motorówki to wadliwy kondensator odsprzęgający przedwzmacniacza.

    0
  • #27 13 Sty 2009 07:43
    Tremolo
    Poziom 43  

    Takie zakłócenie z komórki potrafi "ruszyć" wyłączonym radiem - np. takim radiobudzikiem made in china. Ten sygnał chwyta gitara jak i reszta sprzętu - w końcu cały kabel i elektronika gitary złożona z przełączników, ekranowań, oporników i kondensatorów działa jak wielka antena, która większość sygnałów przerzuca do pieca. Komórka jest okropnym źródłem sygnałów, bo działa impulsowo, a te impulsy modulowane w.cz. wychodzą w częstotliwościach akustycznych, na bardzo dużych natężeniach fali.

    - Jeżeli obudowa wzmacniacza nie wrze (woda położona na obudowie) to jest jeszcze OK

    0
  • #28 17 Sty 2009 20:59
    Radiowiec 2
    Poziom 31  

    Witam ! Być może starzy wyjadacze mnie zastrzelą za to co podpowiem ale ja zastosował bym jedną znaną metodę . Mianowicie trzeba zobaczyć w którym miejscu najbardziej sie grzeje i po prostu porządną wyżynarką do blachy( taką na wiertarkę ) wyciąć otwór o średnicy wiatraczka od komputera i takowy założyć podłączając go do dobudowanego mostka prostującego U żarzenia. Jeżeli jeden jest za mało to z drugiej strony obudowy drugi - na przestrzał aby zapewnić przepływ powietrza . Wlot i wylot można zabezpieczyć kratkami ze starych zasilaczy i gra sprawa. Co do zakłóceń od komórki można spróbować uziemić wzmacniacz do kaloryfera aby nie "dzwonił". Jeżeli sieć ogrzewcza jest dobrze wykonana i posiada uziemienie powinno to pomóc . Pozdrawiam !:))

    0