I zaczęło się. Podjechałem pod sklep, zgasiłem samochód zapakowałem zakupy próbuję zapalić a tu zonk, nie pali, kolega szarpnął zapalił, dojechałem do domu zgasiłem i już nie odpalił. Teraz kilka szczegółów, samochód wyposażony jest w układ zapłonowy BOSH, instalację LPG LOVATO. Usterka polega na całkowitym braku iskry, po włączeniu zapłonu nie słychać startującej pompki paliwa, posprawdzałem bezpieczniki pod nogami kierowcy wszystkie są ok, sprawdziłem immobilajzer (dokładany) ok, stacyjka ok, przewody i świece ok, pompka paliwa ok, przejrzałem wiązki elektrycznie i nie znalazłem widocznych uszkodzeń, od znajomego złomiarza przywiozłem komputer, cewki, i czujnik położeniowy wału z auta, które wg. kolegi działało do ostatniej chwili, po kolei podmieniałem poszczególne elementy ale żadnego efektu nie uzyskałem. Przeszukałem forum i w zasadzie nie znalazłem podobnego przypadku ani potrzebnego schematu (poszukuję opisu wtyku komputera z wyszczególnieniem co na którym pinie). Nie dysponuje dostępem do komputera diagnostycnego co praktycznie rozwiązało by problem.