Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
PCBway
Proszę, dodaj wyjątek dla www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Zasilacz regulowany LM358 - proszę o pomoc

01 Gru 2008 11:51 9501 17
  • Użytkownik usunął konto  
  • PCBway
  • Poziom 36  
    Trochę transformator, który posiadasz (50W) nie nadaje się do tego zasilacza (25V i 3A). Co do schematu zasilacza nie wypowiadam się. Lepiej znaleźć sprawdzony układ na forum (których jest naprawdę dużo).
  • Pomocny post
    Poziom 28  
    1. chcesz 25V i 3A, czyli 75W pociągnąć z transformatora 50W? To se ne da. ;-) A właściwie może się udać, ale przez chwilkę zanim transformator się spali. ;-)
    2. Radziłbym nie robić zasilacza na wzmacniaczach operacyjnych i mosfecie, a przynajmniej nie na początek. Spróbuj zacząć od LM317. Ściągnij notę katalogową, popatrz na przykładowe rozwiązania.
    Pozdrawiam!
  • Użytkownik usunął konto  
  • PCBway
  • Pomocny post
    Poziom 13  
    Po pierwsze to opisz elementy i zaznacz na rysunku węzły, bo aktualnie to nie wygląda to zbyt czytelnie.
    Po drugie jeśli to ma działać to za mostkiem powinien być kondensator (dla 3 A to tak 4700 do 10000uF)
    Po trzecie odradzam stosowania MOSFET-a w stopniu końcowym będziesz miał problemy z jego sterowaniem zamiast tego najlepiej zastosować darlingtona. Nie rozumiem zasady działania stabilizatora napięcia. Tam gdzie jest to źródło prądowe powinno być "coś" ( np.potencjometr, przetwornik C/A) co da ci napięcie jako sygnał wyjściowy który potem zostanie wzmocniony. A jeśli chodzi o resztę to najpierw zmień to co napisałem bo to podstawa do dalszych rozważań.
    Poza tym to dobrze że ktoś próbuje własnych sił, ja mój zasilacz składam już ponad rok (ograniczenie prądowe daj ostro popalić) i przez ten rok bardzo wiele się nauczyłem to "banalnych" stabilizatorach liniowych.
  • Użytkownik usunął konto  
  • Poziom 36  
    Nie jestem w stanie zrozumieć do czego służy ta część (otoczona na czerwono):
    Zasilacz regulowany LM358 - proszę o pomoc
    Zmieniając położenie ślizgacza potencjometru doprowadzi się do zwarcia diody stabilizacyjnej. Również powinieneś zachować konsekwencję w rysowaniu na schemacie diod: prostowniczych, stabilizacyjnych itp. stosujesz dość dziwne symbole (jaką diodą jest dioda D1?).
  • Użytkownik usunął konto  
  • Pomocny post
    Poziom 13  
    Co do pojemności tego kondensatora to nie jest powiedziane, że musi mieć te 10000uF. Przyjmuje się że na każdy 1mA pobieranego prądu przypada pojemność 3-6uF, ale nie jest to ścisła reguła. Większa pojemność sprawi ze będziesz miał mniejsze tętnienia za mostkiem (nie na wyjściu, bo to zależy już od stabilizatora), a co za tym idzie będziesz mógł uzyskać wyższe napięcie na wyjściu stabilizatora bez zniekształceń. Ale oczywiście ten zysk nie będzie aż tak duży.

    Przechodząc dalej - skoro musisz zastosować MOSFETa to da się to oczywiście zrobić. Musisz tylko zwrócić uwagę na to, że jeśli będziesz chciał wysterować tego MOSa tak żeby na wyjściu uzyskać powiedzmy 20V to na jego bramce napięcie będzie musiało wynosić kilka voltów więcej niż gdybyś zastosował bipolarnego (darlington + spadek napięcia na rezystorze R1), bo wtedy nie tracisz więcej niż 2 volty. Jednym słowem z MOSem przy takich samych warunkach zasilania samego MOSa (napięcie na drenie) jak i jego sterowania (napięcie na bramce, które "otrzymujesz" dzięki LM358, który z kolei jest zasilany z tego samego potencjału co MOS) otrzymasz mniejsze napięcie na wyjściu. No chyba , że zasilisz wzmacniacz operacyjny z innego (wyższego) napięcia.
    Nie chce cie tu zniechęcać do robienia tego stabilizatora na MOSie tylko uświadomić różnicę, i ewentualna komplikację układu.

    Jeśli chodzi o polaryzację wejść wzmacniacza to tak: w tej pierwszej połówce po lewej to górne wejście jest "-"(odwracające), a to na dole to "+"(nieodwracające). W drugiej połówce, tej po prawej stronie to u góry "-". a to wejście u dołu to "+".

    Jeśli chodzi natomiast o to źródło prądowe którego tam być nie powinno to nie wystarczy zastąpić go potencjometrem. sygnał dostarczany na dodatnie wejście tego wzmacniacza (połówki po lewej) musi być napięciem czyli najlepiej aby potencjometr był równolegle podłączony do źródła napięcia odniesienia (proponuje coś stabilnego np. LM385-2,5 , no chyba że układ nie ma być aż tak stabilny to wystarczy zwykła zenerka), Oczywiście do ZNO(źródło napięcia odniesienia) połączonego równolegle z potencjometrem, którego suwak dołączasz do dodatniego wejścia tej połówki LM358, podłączasz jeszcze równolegle jakiś niewielki kondensator. A to wszystko musi być jeszcze zasilane przez rezystor najlepiej z potencjału za mostkiem.
    Tak jak napisał Lutek49 ten potencjometr jest źle włączony. I właśnie to jest to o czym przed chwilą pisałem:dioda zenera 6V2 połączona równolegle z potencjometrem 10K i C1, a wszystko zasilane przez rezystor 1K. Tylko ten suwak potencjometry powinien być podłączony do dodatniego wejścia wzmacniacza - tam gdzie to źródło prądowe, i prawie wszystko byłoby dobrze.

    Oprócz tego na wyjściu brak jakiegokolwiek sensownego kondensatora ten 20nF to zdecydowanie za mały. Narysuj schemat z poprawkami to jeszcze może da się cos powiedzieć i poradzić.

    A w tym zasilaczu prawdopodobnie da się uzyskać prawie 0V na wyjściu, tylko że ograniczenie może już wtedy nie działać.
  • Użytkownik usunął konto  
  • Użytkownik usunął konto  
  • Pomocny post
    Poziom 13  
    Maksymalne napięcie zasilania LM358 wynosi 32V, a po wyprostowaniu napięcia z transformatora może się okazać ze będzie tam więcej. Oczywiście to ze trochę przekroczy to nie znaczy , że od razu się spali. Ale dobrze było by go zabezpieczyć jakąś zenerką.

    Ten mostek masz na diodach schotkiego, a przynajmniej tak to wynika ze schematu. Faktycznie mają one mniejsze napięcie przewodzenia (Uf), ale tylko dla małych prądów, dla większych rośnie i to nawet szybciej niż w zwykłych prostowniczych. Tak więc zyskasz jeśli będą one miały duży Imax, ale według mnie nie ma to sensu, chyba że już takie masz.

    Rozumiem, że kondensatory elektroniczne zwłaszcza te o większych pojemnościach trochę kosztują ale 2*220uF to zdecydowanie za mało. Mam nadzieję , że to pomyłka i że zamiast tego miałeś na myśli 2*2200uF.

    Zenarka D5 z tego wcześniejszego schematu jest na 6,2V, a rezystory R2 i R3 odpowiednio 10K i 2,5K. Czyli na wyjściu będziesz miał regulowane od 0 do około 31V. Proponuje zamienić tą zenerkę na LM385-2,5 (prawdopodobnie zmniejszy to też tętnienia na wyjściu), rezystory R2 i R3 musisz dobrać tak aby ich stosunek wynosił około 9:1, np 18K i 2K za R1 dać około 10K, C4 100nF, PR1 10K. Ale tak jak napisałem wcześniej przy małych napięciach wyjściowych ograniczenie prądowe nie będzie działało, no chyba że ograniczysz napięcie wyjściowe powiedzmy od 1 może 2V w gorę(wtedy musisz wpiąć rezystor między masę a 1 nóżkę PR1).

    A i zwracam uwagę ze możesz mieć problemy z uzyskaniem na wyjściu tych 25V.
  • Użytkownik usunął konto  
  • Pomocny post
    Poziom 13  
    Dziękować nie masz za co - po to istnieje to forum, a przechodząc do meritum MOSFET to praktycznie zawsze tranzystor ze złączem wzbogaconym. Ten który jest na schemacie to N-MOSFET i właśnie taki na być.
    Chciałbym ci jeszcze zwrócić uwagę na moc wydzielaną w tym tranzystorze, może się zdarzyć , że będzie przekraczała 50W(duży pobór prądu, małe napięcie na wyjściu). Może się okazać , że będziesz zmuszony do zastosowania 2 MOSów połączonych równolegle, polepszy to przy okazji odprowadzanie od nich ciepła.
    A i jeszcze bardzo ważna choć ukryta właściwość, chodzi o zakłócenia. Sam przez około tydzień walczyłem z "śmieciami" na wyjściu (po podłączeniu głośnika przez kondensator słychać było cichy pisk, co oznaczało oczywiście ze na wyjściu nie jest czyste napięcie stałe, tylko z jakąś nałożoną zmienną). Okazało się że przyczyną była ścieżka od zegara przetworników biegnąca na odcinku około 15mm tuż przy ścieżce z sprzężenia zwrotnego. Tak więc przestrzegam, i radze dokładnie przemyśleć całą konstrukcję, no i owocnej pracy oczywiście.
  • Poziom 30  
    Witam
    Zrobiłem sobie zasilacz z 4-rema zrównoleglonymi MOS-ami. Ale mialem problemy - wzbudzał się. Spowodowane to było tym, że MOS-y "impulsowe" mają b.mały zakres reg. Sytuację poprawiło sterowanie poprzez przetwornik prąd / napięcie ( brzmi groźnie ale jest nim poprostu opornik ). MOS-y sterowałem nie bezpośrednio z kości ale poprzez pnp z oporkiem w kolektorze. Steruje je napięcie odkładane na tym R.
    Przy dużym Uwy nie będzie chodził ogranicznik prądu. 358 ma na wejściu pnp i nie obejmuje +Uz ( najlepiej to podaje PDF Texas ). Obejmuje -Uz i oporek 0,1Ω powinien być w szynie ujemnej.
  • Użytkownik usunął konto  
  • Użytkownik usunął konto  
  • Użytkownik usunął konto