Lepiej późno niż wcale. Odgrzewam temat. Od razu zaznaczam, że jestem odważnym laikiem. Zrobiłem jonizator z kitu AVT2439, może nie jest to jakaś rewelacja, ale ozonek czuć

. Układ jest prosty w konstrukcji. Robiłem go na oryginalnej płytce zamówionej w AVT, na tranzystorach BD139 (nie było akurat BD135), pozostałe elementy jak w opisie. Przy montażu należy zwrócić szczególną uwagę na prawidłowe wyprowadzenia tranzystorów. Na oryginalnej płytce jest zmyłka przy tranzystorach i trzeba spojrzeć w schemat, tak, żeby prawidłowo je podłączyć. Wygląda to tak, jakby w projekcie były użyte inne obudowy tranzystorów. Użyłem transformator ze starego zasilacza 12V - tak jak w opisie papierowym (2 zewnętrzne wyprowadzenia). Po uruchomieniu układu nie działał on, tzn. nie świeciła się dioda kontrolna. Po odłączeniu zasilania zwarłem odizolowanym śrubokrętem elektrody i w tym momencie mrugnęła raz dioda. Jest to dobry znak i oznacza, że układ jest sprawny, a do wykonania pozostaje tylko żmudne ustawienie (odgięcie lub podgięcie elektrod). Pozostaje metoda prób i błędów. U mnie wyszło tak, że szpilki "prawie" dotykają długiej elektrody i wydaje mi się, że są bliżej niż 0,3-0,5 mm jak to jest w opisie. Najlepiej jest dogiąć elektrody w różnej odległości, zgasić światło i włączyć układ. Jeśli na którejś z elektrod pojawi się fioletowy punkt to trzeba przyjąć tę odległość za optymalną. Wentylatorek wziąłem ze starej podstawki do PentiumI albo Celerona. Myślę, że może komuś pomogę. Zwłaszcza, że nie znalazłem (poza ogólną informacją do kit-u z AVT) żadnych pomocnych informacji. W efekcie końcowym fioletowe punkciki trochę przypominają gwiazdy na niebie w pogodną noc.
Wykopaliska zamykam. [dzimi]