Wojtek, jak pirat podłącza kabel do linii telefonicznej, to potem TPSA dostaje wiadomość
od telekomunikacji z USA o tym, że takie podłączenie miało miejsce... przysyłają nam
wiadomości o uszkodzonych telefonach, niekontaktach i upływnościach na kablach...
wszystko da się wykryć mierząc linię, tylko u nas się tego nie zrobi, póki nikt nie zgłosi,
za mało jest sprzętu pomiarowego, żeby badać wszystkie linie, ogranicza się do zgłoszonych.
I jeszcze uzupełnienie: jeśli pirat nie odłącza telefonu abonenta, to proste urządzenie
może uniemożliwić mu rozmowę - o ile abonent je zamontuje. Jeśli odłącza, to albo musi
to robić za każdym razem tam, gdzie są kable (np. w skrzynce rozdzielczej) - a wtedy
łatwo ktoś może go przyuważyć, albo podciągnąć linię do siebie do mieszkania, tam dać
przełącznik, i z powrotem do miejsca podłączenia i do oryginalnego abonenta, żeby na
stałe abonent był połączony, a jak pirat chce dzwonić, to go odłącza, i sam używa linii.
Jak zadzwoni do USA, to pewnie wpada od razu - bo stamtąd wysyłają wiadomość do
TPSA, że była rozmowa nie z urządzenia końcowego, oni mogą podać, że płatność to
nie od tego abonenta. Ale i tak okresowe pomiary wykrywają, że linia się wydłużyła,
i TPSA dostaje o tym wiadomość. Tylko mogą to zignorować. Ale jak abonent zgłosi
skargę, to załatwienie odmowne jest ryzykowne, bo to kiedyś wyjdzie na jaw.
Nie wiem, jak często są robione te pomiary - na niektórych telefonach to trochę
słychać, takie pyknięcie w środku, chyba słyszałem to co kilka godzin.
Chyba piratom pozostaje tylko taki sposób: w skrzynce rozdzielczej zamontować
przekaźnik, i przełączać zdalnie, jak się chce użyć linii. Tylko jak abonent wykryje,
że ktoś korzysta z jego linii, to monterowi nie będzie trudno znaleźć to w skrzynce.