Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
MetalWork
Proszę, dodaj wyjątek dla www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Odpalanie poloneza na gazie.

05 Gru 2008 16:15 5115 29
  • Poziom 9  
    Mam poloneza z jednopunktowym wtryskiem boscha na gazie i zawsze w nim pojawiaja sie jakies problemy z paleniem lub jazda na benzynie. Co chwile cos z elektroniki siada poniewaz mialem dosc tej ciaglej zabawy i dochodzenia co tym razem i ladowania w to bezsensownie pieniedzy przy okazji jak zaczal mi ciec bak wyciagnolem go i wywalilem najdalej jak sie dalo dostal pare razy z buta i lezy na zlomie. W lecie auto odpalalo na gazie bez problemu jednak przy temp. ponizej 5 stopni juz nie odpali. I zeby go uruchomic codziennie biegam z czajniczkiem goracej wody polewam reduktor i autko pali lepiej niz kiedys na paliwie. Jednak jest to troche zenujace i denerwujace. Wiec zastanawialem sie nad zrobieniem czegos typu grzalki w reduktorze. Mialo by to wygladac tak ze zamontowal bym elektrozawor ktorym zamykalbym doplyw plynu do reduktora a w tym czasie wlaczal bym grzaleczke ktora podgrzala by plyn w reduktorze po zapaleniu auto pochodzilo by chwile jeszcze z zamknietym zaworem i wlaczona grzalka zanim plyn sie troszke nie zagrzeje w silniku. Dodam ze autko palone jest raz dziennie na zimnym silniku potem chodzi caly dzien i robi okolo 400 km praktycznie bez gaszenia. Zastanawiam sie czy takie cos by sie sprawdzilo a moze ktos juz zastosowal cos podobnego u siebie??
  • MetalWork
  • Użytkownik usunął konto  
  • Poziom 9  
    A tez miales na wtrysku czy na gazniku??? Bo ja mam na gazniku trucka to tez przy kazdych mrozach palil. A tu mam reduktor kupiony w lecie i mimo to nie pali.
  • MetalWork
  • Użytkownik usunął konto  
  • Poziom 38  
    Widać na reduktorze masz czujnik temperatury. Więc jak koniecznie chcesz zapalać na gazie, to trzeba zadziałać żeby czujnik (a raczej układ sterujący) myślał, że jest upał. W zależności od czujnika temperatury: jeżeli jego oporność rośnie z temperaturą - z czujnikiem włączyć w szereg opór, jeżeli oporność maleje - wpiąć równolegle do czujnika opór (bocznik). Opór w warunkach domowych trzeba dobrać eksperymentalnie (najlepiej potencjometr).
    W warunkach zimowych jak nie chcesz mieć kłopotów z reduktorem, to jak odpalisz silnik, nie ruszaj od razu, pozwól mu się rozgrzać. Ja uruchamiałem silnik tylko na gazie nawet przy 30st. mrozie. Chodził na luzie, aż wskazówka temperatury ruszyła z miejsca.
  • Poziom 9  
    No wlasnie tak myslalem ze jest jakies zabezpieczenie bo do polki nie polalem goraca woda to wogole na przelaczniku od gazu nie wlaczaly mi sie kontrolki od gazu i nie bylo slychac zeby elektrozawory sie otworzyly. Dzieki za podpowiedz jutro bede patrzyl. A jezeli chodzi o odpalania to zawsze pale i dopolki auto nie zlapie 70 stopni to nie dotykam nawet gazu.
  • Poziom 15  
    hmm007 napisał:
    Zastanawiam sie czy takie cos by sie sprawdzilo a moze ktos juz zastosowal cos podobnego u siebie??

    Ja nie ale pomysł mam ten sam -nawet mam już grzałkę na 12v ze starego urządzenia wulkanizującego.Musze jej pobór mocy oszacować , a liczę ,że jakieś 50W łyka.Kwestia czy potem "zakręci" intensywnie(Audi B3 1.8 Ke-jet Automatic tylko gazowy).U mnie to samo -czajnik i jest pięknie.Jak nie chcę czajnika to co dwa/trzy dni czyszczenie parownika....Polepione zaworki itp.Ostatecznie elektrozawory zrobię na "zrywkę" czyli najpierw bierze rozpęd ,a potem gumę odrywa od dyszy i kij im w oko -tak w Poldku to kiedyś rozwiązaliśmy też "only LPG".I też myślę o zamknięciu na moment obiegu w reduktorze.Tyle ,że grzałce tej potrzeba będzie chyba z 15minut...Innym pomysł to grzałka w silnik(płaszcz wodny) na 220V i przedłużacz(bueee) lub...Webasto(ta -jeszcze lepiej do mojego szrota:D ).Inny hardcorowy już to jakiś mały gaźnik(od motoroweru?Motocykla?) coby na paliwku pokumkało nieco(a cały postwtryskowy uklęknięty szjas pozaślepiać itp.).Ale jest małe ale -kupiłem drugie auto ,a na widok B3ki aż mi słabo.Więc może tylko te grzałkę przymierzę i jak akku da radę(a mam jeszcze zapasowy hehe) to ja założę.
  • Poziom 9  
    W sumie to w reduktorze jest moze jakies 150 ml plynu, zagrzanie go nie powinno dlugo trwac, a pozatym mowia ze jak sie w zimie przy mrozach auto odpala to powino sie przed odpaleniem wlaczyc chwile postojowki czy cos zeby akumulator rozgrzac bo w tedy lepsze uderzenie ponoc ma :D To by bylo jak raz :) Bede mial troche czasu bede myslal nad tym, jeszcze zastanawialem sie (do polki mialem bak) zrobic tak zeby na paliwie auto chdzilo przynajmniej tylko na wolnych obrotach zapalic pochodzi zagrzeje troszke plyn i przelaczyc na gaz. Poki co to co rano gotuje sobie wode i biegne z czajniczkiem podnosze maske polewam po reduktorze i autko pali na dotyk, na szczescie w niedziele mam wolne i caly dzien nawet go nie dotykam :D A jezeli chodzi o auto jak ktos chce jezdzic duzo i malo do auta dokladac to polecam poldka na gazie, moj ma juz 400 tys przebiegu i jeszcze dobrze dycha, dobry olej, troche dbania o auto i jak narazie nie mam zamiaru go wymieniac :D:D
  • Poziom 18  
    Pomysły takie sobie lub jeszcze bardziej.Najprościej bez późniejszego stresu nowy parownik lub regeneracja posiadanego i następnie radykalne posunięcie czyli założenie archaicznej śrubki czyli registra. Przy założeniu że nie można zmusić centralki do odpalenia na gazie w trybie awaryjnym.
  • Poziom 15  
    Przepraszam ale gdzie się mój post podział?Owoc pracy i te pe?Nieważne....W skrócie -u mnie parownik po regeneracji ,czyszczony co kilka dni z musu ,auto bez szans na Pb w sensie odpalanie więc mam proste wybory czyścić i czajnik, sam czajnik(bo czyszczenie w kółko i tak nie pozwoli odpalić przy ujemnych temp.), założyć coś co nagrzeje parownik przed rozruchem.
  • Poziom 9  
    Hehe widze ze podobnie myslimy bo tez zastanawialem sie nad swieca zarowa:D:D:D ale doszedlem do wniasku ze w wodzie moze to nie grzac :):) Ale tak jak mowisz te spojrzenia ludzi jak z czajniekiem co rano sie chodzi :D:D jeden gosc to mnie zaczepil i powiedzialam zebym sobie wrescie auto zalal plynem, a nie tak co rano musze wode do niego nosic i zalewac, a wieczorem spuszczac :D A ja wniaskujac po jego zapytaniu ze nie jest on mistrzem motoryzaji mowie ze tyle co ja mam w czajniku tej wody to by nawet nie starczylo do ukladu chlodzenia standardowego malucha :D

    Dodano po 1 [minuty]:

    wlasnie co sie z postem stalo ?? :D:D

    Dodano po 2 [minuty]:

    justyna5551 napisał:
    Najprościej bez późniejszego stresu nowy parownik lub regeneracja posiadanego.

    moj ma nie cale pol roku :D
  • Poziom 38  
    Ja na zagazowanym polonezie przejeździłem 6 lat (w tym 6 zim) zawsze odpalałem na gazie. Ani raz nie doszło od zamarznięcia parownika. Pierwszy raz parownik rozbierałem po 85tys.km (po wystąpieniu problemu z niestabilnymi wolnymi obrotami), dla wymiany zdrewniałych membran i wyczyszczenia (wyskrobania) parownika z osadu podobnego do koksu. Może to było powodem, że gaz tankowałem byle gdzie. Innych problemów z gazem nie miałem i dlatego jestem entuzjastą gazu w samochodach - oczywiście moich.
    Poloneza wspominam z łezką w oku.
  • Poziom 9  
    Ja tez wczesniejszy reduktor rozbieralem i wymienialem membrany ale ostatnio juz kupilem nowy. Ja tankuje tylko na BP i STATOIL bo mam routexa i moj reduktor dosc dlugo sluzyl i filtr to wymienialem co 25 tys a czasami nawet wiecej. Jestem bardzo zadowolony z instalacji bo nie mam z nia zadnych problemow, a auto jeszcze nigdy nie zawiodlo.
  • Poziom 15  
    @gimak
    Dziwne....Miałem wiele do czynienia z Polonezami na gazie i nawet ciężko z nimi czasem było w zimę po zgaszeniu na gazie ,a odpalaniu na Pb.Sam LPG lubię w autach lecz niestety -jest mróz i jest problem jak nie ma Pb.Wiesz ,że gaz rozprężając się...itp.itd.Trzymałeś go na zewnątrz i przy mrozach odpalał na LPG?Możesz coś więcej napisać o instalacji?Teraz będę gazował coś ,czego nie miałem okazji jeszcze -gaźnik w MB w124 elektronicznie sterowany.Niesławny Pierburg 2ee...
    @hmm007 -te świece to akt desperacji ale nie w ciecz.W przestrzeń membrany myślałem się z buciorami wpakować ale fakt -nawet się nie zastanawiałem czy wejdą ,myślałem też o "obwolucie dogrzewającej parownik poza nim ze świecami" hehe.BTW -jaki Ty układ chłodzenia w maluchu chciałeś cieczą zalewać hihi?Jutro może fotki cykne elementowi grzewczemu z eks wulkanizatora -temu co potencjalnie będzie grzał parownik.Ale jak mam stać na mrozie 15 czy ileś tam minut to muszę mu wyłącznik czasowy(termiczny?) zrobić.Dobra odpowiedź dla ludzi "gdzie pan z tą woda idzie" to "na kawę do koleżanki".To pogłębia dezorientację :D.
  • Poziom 9  
    Kurde chyba trzeba bedzie wymontowac z jakiegos autobusu cale webasto razem z cala elektronika sterujaca i zamontowac. Zrobi sie jakis bak na rope i wieczorkiem sobie ustawie na sterwoniku godzine 7 rano przyjde w autku bedzie ciplej niz w domu przekrece zaplon a tam temperatura na 90 stopni auto zapali jakby cala noc nie bylo gaszonie i git majonez :D:D kloss jak bys mogl te fotki dac to bylbym wdzieczny bo sam ciekawy jestem jak ta Twoja grzalka wyglada :D
  • Poziom 15  
    Dam jutro jak w garażu będę -to w sumie coś całkiem skromnego ale ma stopkę z aluminium więc łatwo obrobić będzie -w około 15 minut zestawik dętkę wulkanizował więc może ,może....Webasto na benzynkę z programatorem można na All już za jakieś 400-500 kupić ,a czasem taniej.Np. do MB czy Audi/VW...Jak mieszkasz w większym mieście niż moja pipidówa to możesz ucelować w miarę szybko ze szrotu, ogłoszenia itp.Ja sam chyba na następny sezon założę do MB ale już z czystego snobizmu hihi.Brat miał Poloneza ,który tylko na LPG chodził -dawno to było ,auto było osiołkiem roboczym i nie było dbane ale mieliśmy urocze powiedzonko o nim w zimie: "łatwiej prom kosmiczny po pijaku odpalić niże tego sukin...a na gazie zimą" hehehehe.Ale fakt ,że dbać nie było już o co....
    E: dodatkowe minusy czajnika to możliwość polania/zaparowania nie tego co trzeba no i jak się to wrzuci do zamarzniętego auta to zaraz para na szyby wędruje.Nie wspominam o odwiedzinach dłuższych gdziekolwiek -"czy może mi pani nastawić wodę?".Horror:D
  • Poziom 9  
    Hehe :D Dobre :) Ale moj truck to zeby stal miesiac to zapali na gazie bez czajniczka:D I to reduktor juz ma kupe kilometrow ale nie ma jak to gaznik jak 2 przepustnice sie otworza to ciagnie jak smok, tylko ze w butli tez wir robi :D Odwiedziny skad ja to znam, trzeba biegac co godzine i przypalac auto, ja juz do swojego nawet zaopatrzylem sie w czajnik pod zapalniczke ale jeszcze nie testowalem bo zadko go gasze w dzien, a na odwiedziny u rodziny czy wizyty u kumpli to ostatnio nawet czasu nie mam.
  • Poziom 15  
    Widze po wypowiedziach że ile polonezów na gazie tyle doświadczeń.Sam przejezdziłem nim kilka lat i nie było najgorzej.Pilnowałem wymiany swiec i kabli,ale wiedziałem że jak go zapale rano to nie moge go zaraz zgasic np.wyjezdzajac z garazu,musiałem odczekac nawet 30min.i wtedy zapali bez problemu .Co do paleni na mrozie to nie było problemu nawet do -20C, ale musiał byc dobry akumulator i zakręcic dobrze ,a nie jęczec.Puzniej zostawała butelka z bęzyną (wożona stale od czasu do czasu wymieniana)i dobra piędziesiątka wlana w gażnik.
  • Poziom 20  
    zastosuj przelacznik do gaznika, taki ktory ma 2 przyciski, 1 do przelaczania gaz benzyna, a drugi czerwony na starter, przed odpaleniem wciskasz pare razy , wypuszczajac w ten sposob troche gazu. odpala od 1 kopa. problem jest jak auto juz odpali (obojetne jakie, byle by odpalalo na gazie) to nie wolno go zaraz gasic, albo czekasz az plyn sie zagrzeje i ogrzeje parownik, albo po zgaszeniu , natychmiast oszrania sie parownik i trzeba czekac na roztopienie albo polewac wrzatkiem. auto odpalane na gazie wolno zgasic dopiero jak zagrzeje sie plyn, dobrze w trakcie rozgrzewania nei wciskac gazu do podlogi.

    p.s. moj stary polonez z silnikiem 2.0 dohc jezdzil tylko na gazie przez 3 lata, nawet baku nie mialem na benzyne.
  • Poziom 18  
    tyle kombinacji żeby odpalić, to jednak chyba lepiej PB i po problemie,
    z mono wtryskiem Bosch jest ten mały problem że ciężko się uruchamiają na PB jeśli jest źle wyregulowane LPG i nie ma emulacji, komp przestawia dawkę tak że jest za uboga aby odpalić a największym nieszczęściem jest to że wielu ,,specjalistów'' różne cuda wyczynia z sondą lambda albo resetowaniem komputera, to wielka głupota bo cała mapa idzie w kosmos,
    instrukcja mówi wyraźnie że do poprawnej pracy silnika po odcięciu napięcia komputerowi trzeba nagrzać go na jałowym, na ok 20 sek odłączyć napięcie i ponownie na 20 sek uruchomić, bez dobrze dobranej emulacji wszystkie inne cudowne pomysły to bzdura.
  • Użytkownik usunął konto  
  • Poziom 38  
    [quote="kloss72"]@gimak
    Dziwne....Miałem wiele do czynienia z Polonezami na gazie i nawet ciężko z nimi czasem było w zimę po zgaszeniu na gazie ,a odpalaniu na Pb.Sam LPG lubię w autach lecz niestety -jest mróz i jest problem jak nie ma Pb.Wiesz ,że gaz rozprężając się...itp.itd.Trzymałeś go na zewnątrz i przy mrozach odpalał na LPG?Możesz coś więcej napisać o instalacji?Teraz będę gazował coś ,czego nie miałem okazji jeszcze -gaźnik w MB w124 elektronicznie sterowany.Niesławny Pierburg 2ee...

    Była to instalacja Lavato I generacji, trochę inna niż w innych samochodach z gaźnikami dwugardzielowymi. Miała tylko jedną wspólną "śrubę". Po założeniu instalacji nie byłem nią zachwycony. Na wolnych obrotach żeby stabilnie chodził musiał mieć nadmiar gazu (lekko śmierdziało gazem na zewnątrz) i przy przejściu z wolnych obrotów na wyższe utykał. Gaziarz który instalację montował, stwierdził, że to jest objaw prawidłowy - mnie to nie przekonało. Zmiany jakie wprowadziłem sam. Odwróciłem mikser do góry nogami - wylot gazu był zgodny z kierunkiem przepływu zasysanego powietrza (odwrotnie niż założył instalator), to poprawiło pracę na wolnych obrotach mogłem i zmniejszyć ilość gazu, przestało śmierdzieć na zewnątrz. Na wężu z gazem do drugiej gardzieli założyłem zawór zwrotny, który przy szybkim naciśnięciu pedały gazu nie pozwalał na zubożenie mieszanki w I gardzieli powietrzem zaciągniętym (przez mikser) z obudowy filtra nad drugą gardzielą. Silnik zaczął pracować na gazie dokładnie tak jak na benzynie, ale bez pompy przyspieszającej (dodatkowa dawka benzyny). Średnie zużycie gazu (10.5-11.0 litra/100) ok. 21% większe niż benzyny. Uruchamianie silnika w zimie tylko na gazie. Zapomniałem, po włączeniu zapłonu gaz był podawany przez 5 sek, jeżeli w tym czasie nie został odpalony silnik gaz był odcinany (coś tak jakby ssanie). Nawet przy mrozach do 30st. odpalał za pierwszym razem (po kilku obrotach rozrusznika), wcześniej kilka razy włączałem i wyłączałem zapłon (bez kręcenia rozrusznikiem) dla podania większej ilości gazu (ssanie - to 5 sek). Początkowo silnik miał nawet 400 obr/min i pracował stabilnie. W miarę rozgrzewania się obroty wzrastały. Ruszałem samochodem dopiero jak wskaźnik temperatury ruszył z miejsca. W tym czasie zdążyłem usunąć śnieg z samochodu, oskrobać lód z szyb. Z ciekawości parę razy obserwowałem parownik przy odpalaniu przy dużych mrozach i nie zaobserwowałem żadnego jego oszronienia. Garażowanie - różnie, raz nocował w garażu, a kiedy indziej pod chmurką.
    Dodam, praca silnika na benzynie bardzo dobra, na przeglądach rejestracyjnych zawartość CO w spalinach na benzynie: 0.2-0.22%, na gazie: 0.16-0.18%.
    Od zainstalowania gazu i do czasu sprzedaży ok.100tys.km nie wymieniałem świec, przewodów WN, ani aparatu zapłonowego, natomiast regularnie przy przeglądach (co ok. 10tys.km) kontrolowałem stan filtra gazowego (dwa razy wymieniłem) i tak jak wcześniej napisałem po ok. 85tys.km wyczyściłem i wymieniłem membrany w parowniku. Zaraz po wymianie membran rozbierałem i składałem parownik kilka razy zanim uzyskałem stabilną pracę na wolnych obrotach. Chodziło o ułożenie się dźwigni i osiek na starych wyrobionych miejscach. Jak później rozmawiałem na ten temat z gaziarzem przy okazji zagazowania meganki (sekwencja) to potwierdził moje spostrzeżenia i stwierdził że lepiej wymienić parownik na nowy, parę złotych więcej kosztuje, ale jest spokój i gwarancja.
    To wszystko, trochę tego dużo, ale chciałeś, aby coś więcej o tym napisać.

    gimak
  • Poziom 15  
    gimak napisał:
    .
    To wszystko, trochę tego dużo, ale chciałeś, aby coś więcej o tym napisać.

    gimak

    Tak -chciałem i dziękuję.A co do obszerności to dziękuję tym bardziej za wysiłek i obszerne wyjaśnienia.
    @hmm007 -obiecane , niestety liche fotki grzałki(na szybko telefonem w garażu).Moc jak byk napisana 15W.Po kilku minutach przy plus 10 nie dała się dotknąć -wniosek jasny: przy minus 20tu usnąłbym zanim nagrzałaby reduktor:D.Urodziły się pomysły inne -od "jeży" z kolektorów(no ogólnie grzania wstępnego z aut) ,przez spiralę w parowniku po równoległe wpięcie kilku(-nastu?) oporników w porcelance i zamontowanie ich łącznie z zaprojektowanym już na szybko zaworem elektromagnetycznym na węża z cieczą(kątowy -z "odejściem" rdzenia na "boczny tor" coby przepływu nie zdławić).Grzeją łobuzy naprawdę świetnie -wysunęły się na czoło stawki udziwnień!Kilkadziesiąt sekund i "auuuuu" po dotknięciu.Nie chcę się rozpisywać ale już i umieszczenie ich z grubsza rozplanowałem.Dodatkowo wzbogacę auto w przycisk do wzbudzania na krótko(i zamykania w razie "zalania") elektrozaworów reduktora -dziś znów im prądu prosto od krowy musiałem dawać zanim się odkleiły -po regeneracji parownika też długo nie czekałem na taką historię.Może z 400km.A czyściłem reduktor na błysk kilka dni temu(denaturat polecam stanowczo!)....Poświęcę dzień i zrobię co się da z tym grzaniem -taka specyfika tego auta ,że po "rezygnacji" z Pb robi fochy.Miałem takie co tylko odpalił i na gaz z marszu bez żadnych kłopotów ale...jest jak jest więc nie ma co narzekać:D
    Fotki(przepraszam za jakość).Średnicy nie zmierzyłem ale około "denko od musztardówki" hehe.
    Odpalanie poloneza na gazie.
    Odpalanie poloneza na gazie.
  • Poziom 9  
    Dzieki za foto. W jaka porcelanke te oporniki?? rozwin troche temat :D:D bo ciekawe to rozwiazanie :)
  • Poziom 15  
    Gotowe oporniki w porcelanowych osłonkach -jak to rozwinąć ,by durnia z siebie nie zrobić hihi?Bo nie za mocny jestem z elektroniki ale nie mów nikomu :D .Najzwyklej je obejrzę dokładniej może jutro(tak tak -w niedzielę też dłubię niekiedy...) i fotki dam plus oznaczenia.Zapewne można się w necie doszukać.Podpinałem do małego akku 12ki po sztuce i naprawdę mnie zaciekawiły ilością ciepła.Pobór też nie będzie dramatyczny.Osoba dużo lepiej ode mnie w temacie zorientowana oszacowała "na oko" ,że "może kilka/kilkanaście sztuk weźmie tyle co jedno kręcenie rozrusznikiem".to tak naprawdę z grubsza -czyli może byłoby warto.Kolejne zalety -jak je połączę to mam wręcz układankę z elementów grzewczych i mogę ją...układać niemal dowolnie.Do tego ich ilość można w pewnym zakresie zmieniać.Musze też kilka reliktów po Pb usunąć(np.klapę sterującą ke-jetem itp.).Suma sumarum jak mawiają Rosjanie jestem dobrej myśli -uda się czy nie ,zabawa będzie hehe :D .Co wyjdzie lub nie -oczywiście przedstawię.
  • Poziom 9  
    I juz problem z glowy :D:D Kupilem diesla.
  • Poziom 17  
    to teraz sie dopiero zacznie heheheh,czajnik nie pomoze:D
  • Poziom 15  
    Czasem pomoże ,czasem nie ale jak na "odpowiednią" ropkę się trafi to pozamiatane....Ja chwilowo Audi na LPG olewam(a dziś ono olało mnie hehe) i nie inwestuję ,gdyż nie widzę sensu silić się na grzanie parownika jak akku już padlina.Niemniej coś z tym muszę zrobić w końcu ,a póki co używam drugiego autka w zimniejsze dni.Trochę materiałów zgromadziłem grzewczych itp. ale koncepcja jeszcze się nie wykluła.Co do diesli to nie lubię.Miewałem i znam zalety ale po prostu nie lubię.Jeżeli już to te starej generacji dostojnie pykające jak lokomotywki, a nie diesle typu "silnik 200ml pojemności ,a moc jak w promie kosmicznym".Mam przestarzałe poglądy na diesle -duża pojemność i umiarkowana moc przy olbrzymiej trwałości.A już jak słyszę o autach sportowych na ON z obrotomierzem do np.5000rpm to mnie aż skręca.Ale na szczęście każdy ma swój gust i sam wybiera -akurat nisko i wysoki moment obrotowy to lubię hehe.Elastycznie jak w samonośkach hihihi.Najlepszego w Święta Panowie i Panie!
  • Poziom 9  
    No narazie smiga jak tala, nie ma co narzekac do poki cos nie siadzie naszczescie jest to zwyjky diesel 1.9 bez zadnych turbin to powinien troche pochodzic. Spalanie kolo 5 litrow to wychodza podobne koszta co na gazie ale zapomnailem o czajniczku:D
  • Poziom 10  
    Witam.
    Moją 30 letnią Renię 18 zapalam i eksploatuję tylko na gazie.
    Napuszczam gazu przyciskiem latem 0,5 sekundy a zimą nawet 1,5 sekundy.
    Odczekuję 20 sekund (bez względu na temperaturę) dając gazowi możliwość odparowania.
    Odczekuję mając naciśnięty pedał gazu do oporu żeby otwarta przepustnica umożliwiła jakiś przeciąg i lepsze mieszanie się gazu z powietrzem.
    Włączam przełącznik rodzaju paliwa na neutralny.
    Puszczam pedał gazu. Włączam ssanie.
    Kręcę rozrusznikiem trzymając palec na przełączniku rodzaju paliwa.
    Zapala na pierwszej iskrze.
    Przełącznik rodzaju paliwa natychmiast przełączam na gaz.
    Przy -25 stopni czasami potrafi zgasnąć.Ponawiam wtedy całą procedurę.
    Gdy mi czasami zgaśnie przy temperaturze dodatniej to już drugi raz gazu nie napuszczam tylko po odczekaniu następnych 20 sekund kręcę rozrusznikiem przy 0 na przełączniku rodzaju pracy.
    Tak odpalam już 20 lat więc proszę nie sugerować że to jakieś bzdury.
    Pozdrawiam.