Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
OptexOptex
Proszę, dodaj wyjątek dla www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Pęknięty zawór, zalany dom.

10 Gru 2008 11:14 11319 13
  • Poziom 23  
    Witam,

    przepraszam za to, że temat nie jest ściśle związany z działem ogrzewanie. Właśnie jestem po zalaniu domu wodą z pękniętego na pół zaworu kulowego zasilającego zimną wodą zasobnik CWU. Czy jest jakaś metoda aby uzyskać automatyczne zamknięcie dopływu wody do instalacji domowej w przypadku wystąpienia tego typu sytuacji i wystąpienia niekontrolowanego wypływu wody? Alamry nie załatwiają sprawy podczas nieobecności domowników.
    Jak zwykle liczę na niezawodny odzew.

    Pozdrawiam,
    Jacek Zieliński
    Darmowe szkolenie: Ethernet w przemyśle dziś i jutro. Zarejestruj się za darmo.
  • OptexOptex
  • Poziom 16  
    Kotłownia powinna mieć kratkę ściekową i próg w drzwiach.

    Trzeba zamontować elektrozawór, bez napięcia zamknięty, na dopływie wody do domu.
    Elektrozawór powinien być sterowany od poziomu wody w kratce ściekowej. W takim przypadku kratka ściekowa ma być odcięta od kanalizacji zaworem ręcznym.
    Równolegle do elektrozaworu trzeba zamontować zawór ręczny aby można było korzystać z wody w przypadku braku energii elektrycznej ale wtedy otwieramy zawór przy kratce ściekowej.
  • OptexOptex
  • Poziom 23  
    Witam,

    kratka jest, progu nie ma. Popatrzyłem na ceny elektrozaworów i się załamałem - kilkaset złotych. Masz może jakieś sugestie co do producenta ?

    Pozdrawiam
    Jacek Zieliński
  • Poziom 16  
    zulusj23 napisał:

    kilkaset złotych


    http://www.elektrozawory-sklep.pl/pl/produkty/lista_produktow.html
    z boku tej strony masz światową czołówkę w produkcji elektrozaworów (Asco, Parker, Festo itd)

    Tu masz przykładowy sygnalizator. Ja jestem zwolennikiem sygnalizatorów wibracyjnych.
    http://www.simex.pl/index.php?id=128&backPID=128&tt_products=389
    W najprostszym wykonaniu też kilkaset złotych.

    Całkowity koszt zabezpieczenia z zakupami i wykonaniem mechanicznym i elektrycznym w granicach 1000 zł.
    To teraz trzeba policzyć. Wychodzisz do pracy w tym momencie coś się rozszczelni. Wracasz po 9 godzinach i masz: 9 godzin×10 m³/h × cena wody+ remont zalanych pomieszczeń.

    Wnioski:
    1. Zamontuj próg aby woda poza kotłownię się nie wydostała.
    2. Sprawdź drożność kratki ewentualnie zmień jej podłączenie na większą średnicę.

    Jeżeli zamontowałeś nowy zawór i jesteś pewien że w instalacji nie ma żadnych naprężeń mechanicznych, nie mieszkasz na terenie zagrożonym ruchami ziemi to jestem pewien że do końca Twojego życia nie zdarzy Ci się taka sama awaria

    Następną awarią będzie pęknięty wężyk doprowadzający wodę do kranu, lub spłuczki ustępowej, lub wąż pralki, albo gdy nie będziesz miał wody to poodkręcasz krany, zapomnisz o tym i jak Ciebie nie będzie w domu jak woda przyjdzie to wszystko będzie zalane.

    Szczelne progi, drożne kratki, spływy z umywalek wanny itp to podstawa!!!
  • Poziom 14  
    zulusj23 napisał:
    Witam,

    przepraszam za to, że temat nie jest ściśle związany z działem ogrzewanie. Właśnie jestem po zalaniu domu wodą z pękniętego na pół zaworu kulowego zasilającego zimną wodą zasobnik CWU. Czy jest jakaś metoda aby uzyskać automatyczne zamknięcie dopływu wody do instalacji domowej w przypadku wystąpienia tego typu sytuacji i wystąpienia niekontrolowanego wypływu wody? Alamry nie załatwiają sprawy podczas nieobecności domowników.
    Jak zwykle liczę na niezawodny odzew.

    Pozdrawiam,
    Jacek Zieliński

    A dlaczego pękł na pół? Może zbyt naprężone było, co? A jak pęknie ci ten elektrozawór odcinający, to co wtedy? Wiele pytań, wiele wersji odpowiedzi kolego. Na naszym rynku jest wiele rodzajów zaworów kulowych, ale nie wszystkie nadają się do instalacji wodnych CWU i ZWU w których ciśnienie jest wyższe 2 lub 3 krotnie niż w instalacjach CO. Te tańsze to cieńsza ścianka, gorsze stopy metali. Nie ma nic tańszego od dobrej jakości zaworu odcinającego, przekonałeś się sam na własnej skórze.:!:
    PS. Nie we wszystkich kotłowniach można stosować kratki ściekowe!
  • Poziom 23  
    Witam,

    Pablo, wszystko przemawia za tym, że albo majster przy skręcaniu go nadwyrężył albo był to bubel. Bezpośrednio przy nim znajduje się zawór bezpieczeństwa zasobnika. Wątpię aby załatwiło go ciśnienie w instalacji. Za ok 1000 pln netto znalazłem na sieci projekt Suchy Dom: elektrozawór + centralka + 3 czujniki przewodowe. Za dużo jak na moje możliwości finansowe. Montuję próg w kotłowni i zaczynam profilaktycznie zamykać główny zawór na noc oraz przy wychodzeniu z domu.

    Z pozdrowieniami:
    Jacek ZIeliński
  • Poziom 20  
    Witam

    Po pewnym czasie dołączę się do tematu.
    Proponujecie czujniki zalania i elektrozawór. By umieścić czujnik to trzeba mieć na niego miejsce, trudno umieścić czujniki we wszystkich miejscach w domu. Bpo przecież jakaś awara może nastąpić tam, gdzie akurat nie będzie czujnika zalania. Moim zdaniem to dobrym rozwiązaniem, będzie elektrozawór podłączony do centrali alarmowej. Wychodząc z domu uzbrajamy alarm i wtedy się elektrozawór zamknie.
    Oczywiście nie możemy zostawić nastawionej pralki, lub zmywarki. Ale nie można mieć wszystkiego.
  • Specjalista elektryk
    Tak nawiasem mówiąc, to okazuje się, że wszelkie zawory kulowe pomimo, że są takie super i w ogóle, to są strasznym badziewiem... Non stop coś się z nimi dzieje...

    Wajchy można by robić z plastyku to by nie korodowały w agresywnym środowisku (skraplanie wody itp. np. w oborze po 2 latach wajcha "wyparowała").

    Wszelkie zawory non stop pękają. W pół, tak jak u autora.
    Ja już jestem w domu po wymianie co najmniej 3 zaworów. Raz już kuchnie i to z drewnianą podłogą na legarach (!) zalało, bo pękł zawór pod zlewem. Nie nie... Jakie tam naprężenia? Przecież to nie jest na styku dwóch rur tylko rury i elastycznego wężyka!

    Powiem więcej - w każdej chwili grozi mi zalanie całej sutereny. Dlaczego?
    Jeszcze PRZED wodomierzem, na wejściu wodociągu do domu jest zawór kulowy. Jest on od 2-3 lat pęknięty w pół.
    Jeszcze się jakoś trzyma, ale w chwili zakręcania wody leje się z niego jak ze strażackiej sikawki po wszystkich ścianach. Dlatego wodę zakręca się tym ZA wodomierzem.

    A teraz najlepsze: najbliższy zawór znajduje się na rurociągu po drugiej stronie ulicy, na polu.
    A że rolnikowi przeszkadzała betonowa płytka przy pracach rolnych (fakt, przeszkadza), to sztyca zaworu została usunięta czy też ucięta do poziomu metra pod ziemią a płytka wyrzucona do rowu.

    I teraz proszę sobie wyobrazić co się u mnie będzie działo jak np. o 12 w nocy ten zawór w końcu pęknie (bomba zegarowa)? Ktoś przyjdzie o 7 rano do sutereny a tam woda po pas i to lejąca się z rury 3 i 1/4 cala. Pierwsza myśl - na rurociąg zakręcić. Tylko środek zimy i zamarznięta ziemia.... Łomem nie ruszysz, a co mówić o metrowej dziurze...

    Za to wszelkie zawory tradycyjne, zakręcane są nadal sprawne, nawet nie ciekną, uchwyty mają nie ruszone, i mają niektóre po 40 lat.

    @zulusj23 - moim zdaniem zakręcając i odkręcając non stop ten zawór szybko się on zużyje i będzie większe ryzyko zalania niż gdyby go nie ruszać.

    To samo działo się u mnie i z zaworami za 10 zł jak i z tymi za 30 zł.
  • Poziom 36  
    Może nie na temat ale już teraz wiem dlaczego hydraulik który robił mi remont instalacji nie chciał w ogóle rozmawiać o tych zaworach i zamontował mi stary poczciwy grzybkowy "żeliwniak".
  • Poziom 38  
    michcio napisał:
    Tak nawiasem mówiąc, to okazuje się, że wszelkie zawory kulowe pomimo, że są takie super i w ogóle, to są strasznym badziewiem... w oborze po 2 latach wajcha "wyparowała").


    Jeszcze PRZED wodomierzem, na wejściu wodociągu do domu jest zawór kulowy. Jest on od 2-3 lat pęknięty w pół.

    To fakt. Robi je wielu producentow - niektórzy najmniejszym kosztem. Ten który byl w oborze mial na pewno rączkę z aluminium- kruche i utlenia się. Rączka wykonana z plastiku byłaby za słaba - 5 razy odkręcisz i złamana. Natomiast zawór przed wodomierzem należy do PWIK - zgłoś uszkodzenie i wymienią go.
  • Poziom 14  
    Michciu, między zaworkiem a węzykiem też są napręzenia! Dla bezpiecznego użytkowania powinno spinać się oba wężyki paskami zaciskowymi/takie jak do przewodów elektrycznych/
  • Poziom 10  
    Witam
    Tak jak powiedział kolega Michcio, te zawory potrafią pękać "same".
    Wykorzystałem stary zawór kulowy z wylewką (zamontowany przez ekipę zakładającą wodę-czyli najtańszy) wytrzymał całą budowę i 4 lata użytkowania-podlewanie itp. Obok niego zainstalowałem drugi by mieć dwa podejścia (oba zawory na dworze) producenta tego drugiego nie pamiętam. Wytrzymał jeden sezon, po zimie zaczął przeciekać-pęknięty-na zimę woda zakręcona zawory otwarte. Można by tak wymieniać dużo więcej.
    Wiem że należy przynajmniej raz na m-c zakręcić i otworzyć zawór. zakręcałem raz na 2/3m-ce i przez ostatnie 2 lata ich nie dotykam bo zaczęły ciec. Wymieniam grzejnik zakręciłem zawór na pionie, myślałem że nie cieknie ale zaczął (tych na pionie w ogóle nie ruszałem).
  • Poziom 20  
    Jednym pękają zawory a drugim rury, innym jeszcze węże zasilające, czytam ten temat i tak myślę że najbezpieczniej w tym przypadku byłoby zakręcić wodę na całej ulicy, jak się z domu wychodzi.
  • Specjalista elektryk
    brofran napisał:

    ...Natomiast zawór przed wodomierzem należy do PWIK - zgłoś uszkodzenie i wymienią go.


    Na jesieni już został wymieniony na zwykły, żeliwny z "grzybkiem".

    Przy okazji dowiedziałem się ciekawych rzeczy.

    Do wymiany zaworu trzeba było zamknąć zasuwę na głównej nitce do mojego domu.
    Zasuwę zamknięto i wymieniono zawór w domu.
    Następnie odkręcono ją, ale okazało się, że ma bardzo słaby przepływ.

    Robotnicy poinformowali mnie, że 9/10 zasuw w okolicy jest w ten sposób niesprawna (a wodociąg ma chyba niecałe 10 lat! no ale tak to jest z ofertami z przetargów, które maja być najtańsze...). Poza tym już 2 domy w okolicy podobno zostało zalane z powodu tego nieszczęsnego zaworu kulowego przed wodomierzem.
    W wypadku awarii u odbiorcy zakręca się całą nitkę, która ma kilka km i zasila w wodę kilka miejscowości.
    Tak też zrobiono w moim przypadku, przy czym odkręcono jeszcze hydranty w obniżeniu terenu, żeby spuścić wodę z rury (a właściwie zmniejszyć ciśnienie, bo kilka km rury nie tak łatwo spuścić...) i wymieniono starą zasuwę (właściwie zrobiono nawiertkę obok starej, a starą zaślepiono.