Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Elektroda.pl
TermopastyTermopasty
Please add exception to AdBlock for elektroda.pl.
If you watch the ads, you support portal and users.

panika z co2 "efekt cieplarniany"

_jta_ 13 Jul 2010 23:03 230732 2219
  • #1171
    J. Kleban
    Level 25  
    Zauwaz ze tam gdzie jest pyl jest niska temp. mozliwe ze to moze byc wplyw dzialalnosci wulkanicznej.
    Pyly opadaja, CO2 idzie w gore i temp idzie w gore. Tylko nie mozna dokladnie sprawdzic czy CO2 idzie w gore wczesniej od temp. czy temp idzie w gore wczesniej od CO2, a moze rownoczesnie?

    Dodano po 7 [minuty]:

    I jeszcze jedno , jesli polaczymy te grafy razem, aby utworzyly jeden graf az do dnia dzisiejszego, to obecne tysiaclecie jest na jednym z najwyzszych poziomow poprzednich tysiacleci i wyglada na to ze jestesmy, mozna by to okreslic: na szczycie jednego z malych uskokow ostatnich 20 tys lat, a wykres idzie w dol, tj. w kierunku ochlodzenia.

    Polaczylem w miare na jednym poziomie te wykresy.

    panika z co2 "efekt cieplarniany"
  • TermopastyTermopasty
  • #1172
    Micharlito
    Level 35  
    Panowie to biznes robiony na głupich ludziach którzy w to uwierzą po to aby stworzyć inne organizacje usadzić na stołku jakiś ludzi i niech wkręcają te ciemnotę. Pamiętacie dziurę ozonową ? Teraz te kity z ozonem już nie przechodzą więc jest globalne ocieplenie.
    Ciekawostką jest nazwa Grenlandia i dlaczego ona się tak nazywa zielona łąka ? Być może dlatego że jak ją odkryto było tam zielono !
    Co2 jest gazem cieplarnianym fakt ale stanowi on odsetek powietrza czyli raptem 0.0387% większość to i tak azot 78,08% więc jak tak nikły gaz mógł wpływać na klimat bzdura !
    Najwięksi ekolodzy domagają się zmniejszenia emisji Co2 ale każdy kto skończył szkołę podstawową powinien wiedzieć że rośliny potrzebują raz właśnie dwutlenku węgla no i dwa ciepła bo w zimnie nic nie urośnie. Dla mnie idioci !
    Nawet jeśli wg ich prognozy temp podniesie się o te 5*C to nic się nie stanie ani nas nie zaleje bo lody Arktyki mają ok -40* to jak się temp podniesie o te 5* i będą miały -35* to one się od tego tak nie roztopią ;] Poza tym lód ma większość objętość od wody więc zalanie jest większą głupota niż dziura ozonowa.
    Ale jest pocieszenie, globalne ocieplenie istnieje i jest udokumentowane to proces ciągły od milionów lat ale nie ma na to wpływu człowiek (co nam wmawiają) tak żeby zmienić ten harmonogram. No ale niestety ludzi głupich jest więcej na świecie i tak to wygląda a za płacąc dobrze zawsze się to załatwi. A biznes tj na limitach emisji Co2 które sprzedaje UE !!
  • #1173
    _jta_
    Electronics specialist
    Te wykresy są wystarczająco dokładne, żeby zobaczyć, że najpierw przybywa CO2, potem rośnie temperatura
    - co prawda czas narastania obu jest około 8000 lat (i w tym czasie zmiana temperatury o 8°C, CO2 o 80ppmv),
    a przesunięcie około 2000 lat, ale jest ono wyraźnie widoczne, zarówno między pyłem a CO2, jak i między CO2
    a temperaturą - sprawdzenie tego wymaga mierzenia współrzędnych na wykresie, nie oceniania "na oko".

    A w ciągu ostatnich 50 lat stężenie CO2 wzrosło o 70ppmv - czyli wzrost był 140 razy szybszy, niż podczas
    dużych ociepleń z typowym wzrostem temperatury o 8°C, i w ostatnim roku jeszcze dwukrotnie szybszy.
    Jeśli te prehistoryczne zmiany temperatury były wynikiem zwiększenia stężenia CO2, to należy oczekiwać,
    że temperatura na Ziemi wzrośnie o 7°C w ciągu 2000 lat - może na początku jakieś 0.5°C na stulecie -
    ale pod warunkiem, że zatrzymamy dalszy wzrost ilości CO2 w atmosferze - a to może się nie udać.
    Utrzymanie obecnego tempa wzrostu ilości CO2 oznaczałoby wzrost temperatury ponad 1°C do 2100.

    :arrow: Micharlito - rozumiem, że nie zapoznałeś się z tematem, skoro piszesz takie nonsensy?
  • #1174
    J. Kleban
    Level 25  
    Jest pytanie co zatrzymywalo zwiekszanie CO2 we wczesniejszych takich wzrostach, czy aby nie samo podwyzszone stezenie CO2 nie powodowalo poczatku ochlodzenia.
  • TermopastyTermopasty
  • #1175
    _jta_
    Electronics specialist
    Przypuszczam, że na wzrost ilości CO2 w atmosferze składało się wydzielanie CO2 rozpuszczonego w oceanach
    w miarę wzrostu temperatury, oraz może rozkład materii organicznej - ale te zasoby po jakimś czasie się kończyły,
    przestawało przybywać CO2, temperatura się stabilizowała, wtedy życie na Ziemi dostosowywało się do panującej
    na niej temperatury (np. przybywało roślin, którym akurat ta temperatura odpowiadała), pochłaniały więcej CO2...

    To jest dość zrozumiałe, nie mam tylko pomysłu na mechanizm sprzężenia: mało pyłu -> przybywa CO2. Może
    taki: mało pyłu -> lasy bardziej łatwopalne -> pożar dużych obszarów lasu zwiększa ilość CO2 w atmosferze.
    Pasuje do danych z wykresów, przynajmniej początków wielkich ociepleń - ale czy pył aż tak wpływa na pożary?
    Same pożary lasów mogły być wywoływane przez pioruny - tylko kwestia, jaki obszar się wypalał, zanim zgasło.
  • #1177
    _jta_
    Electronics specialist
    Zajrzałem - emisja antropogeniczna 22 mld ton/rok, naturalna 1000 mld ton/rok.
    Nie wiem, z którego roku są te dane, bo stężenie CO2 w atmosferze przekroczyło 390ppmv,
    a tam autor podaje 345 - tyle było 25 lat temu; wtedy roczny przyrost CO2 w atmosferze był
    ponad 2 razy mniejszy, niż przez ostatni rok, emisja antropogeniczna była dużo mniejsza...

    Policzyłem, ile CO2 przybyło w atmosferze przez ostatni rok - wyszło mi 21 mld ton.
    Dopóki nie było emisji antropogenicznej, ilość CO2 w atmosferze malała - emisja naturalna
    była równoważona głównie przez asymilację CO2 przez rośliny (i ten proces prawie dokładnie
    równoważy emisję przez oddychanie - dziwi mnie, że w SGGW ktoś może tego nie wiedzieć),
    a na to nakładały się procesy, które nie były równoważone: powstawanie pokładów węgla,
    wytwarzanie skał wapiennych (zawierających głównie węglan wapnia), wydobywanie się CO2
    z wybuchów wulkanów (spotkałem się ze stwierdzeniem, że to dzięki nim atmosfera Ziemi
    zawierała głównie CO2, dopóki nie było na niej życia - obecnie dają bardzo mało CO2).

    Rośliny magazynują węgiel z CO2 przez ograniczony czas - potem roślina bywa zjadana, lub
    ulega rozkładowi - i węgiel wraca do atmosfery, czasem w postaci CO2, czasem metanu...
    Zwiększanie powierzchni lasów może nie zmniejszyć GO - wydziela się z nich metan, który
    ma wielokrotnie silniejsze działanie cieplarniane od CO2.

    Te procesy, które dawały nadwyżkę zużycia CO2 nad produkcją, przez kilka miliardów lat
    doprowadziły do spadku stężenia CO2 z początkowych chyba 90% do około 0.02%;
    przypuszczam, że eksponencjalny - obecnie zużywałyby 1ppm na milion lat.
    Emisja antropogeniczna spowodowała, że CO2 w atmosferze przybywa, zamiast ubywać -
    i tak wzrost jest znacznie mniejszy od tej emisji, część nadmiarowego CO2 zwiększa wzrost
    roślin, bądź rozpuszcza się w oceanach. Spalania węgla i ropy nie równoważą naturalne
    procesy ich wytwarzania - np. złoża węgla powstawały przez 60 milionów lat.

    To trochę jak z zarobkami i wydatkami: zarabiamy 1980, wydajemy 2000 -> zadłużamy się,
    i nic nie pomoże, że wydatki, na które brak pokrycia w zarobkach, to tylko 1% wydatków.
  • #1178
    Micharlito
    Level 35  
    _jta_ wrote:

    :arrow: Micharlito - rozumiem, że nie zapoznałeś się z tematem, skoro piszesz takie nonsensy?

    Przeczytałem tak z grubsza trochę wypowiedzi. Nonsens ? Czy wierzysz w to że człowiek powoduje ocieplenie klimatu które trwa cały czas bez względu na to czy są na ziemi ludzie dinozaury czy kosmici ?
    Tj biznes Link
    Jedna z bardziej dochodowych akcji tej bandy z UE
  • #1179
    Chris_W

    Level 37  
    _jta_ wrote:

    Rośliny magazynują węgiel z CO2 przez ograniczony czas - potem roślina bywa zjadana, lub
    ulega rozkładowi - i węgiel wraca do atmosfery, czasem w postaci CO2, czasem metanu...
    Zwiększanie powierzchni lasów może nie zmniejszyć GO - wydziela się z nich metan, który
    ma wielokrotnie silniejsze działanie cieplarniane od CO2.


    Sam fakt istnienia lasu i całej jego biomasy to jest stałe związanie określonej ilości węgla. Zgadza się że jest on ciągle wymieniany (ten węgiel), ale z atmosfery ubyło tyle ile zużyła biomasa na swoje tkanki.
    Podobnie jest z obiegiem pary wodnej i jeziorkiem - woda paruje i potem pada deszcz - jednak znaczna część wody cały czas jest w tym jeziorku i to jeziorko jest rezerwuarem wody, podobnie jest z lasem.
    To że biomasa wydziela metan - jeszcze nie świadczy o jego wpływie na GO (choć moje osądy wynikają z braku informacji w tej dziedzinie), chętnie obejrzę jakieś opracowania o docieraniu metanu w górną atmosferę, np. jego widma IR (UV-Vis), czas życia w atmosferze (szczególnie po naświetlaniu UV). Czy wskaźnik cieplarniany dla metanu GWP (23) - uwzględnia współobecność pary wodnej lub CO2 które pochłaniają podobne zakresy promieniowania, czy raczej jest to wartość dla czystego metanu?
  • #1180
    _jta_
    Electronics specialist
    :arrow: Micharlito
    Czy wierzysz w to że człowiek powoduje ocieplenie klimatu które trwa cały czas bez względu na to czy są na ziemi ludzie dinozaury czy kosmici ?
    Piszesz niejednoznacznie - pytanie ma różne znaczenia w zależności od tego, jak się zrobi rozbiór gramatyczny tego zdania - akurat w tym,
    które wygląda na bardziej poprawne gramatycznie, pytanie brzmi nonsensownie: czy ja wierzę, że człowiek powoduje takie ocieplenie, które trwało
    kiedy na ziemi były dinozaury; w mniej poprawnym wyrażasz wiarę, że ocieplenie trwa od czasu dinozaurów, i pytasz, czy człowiek to powoduje -
    różnica jest w tym, komu przypisujesz tezę, że jedno ocieplenie trwa od czasu dinozaurów: sobie, czy temu, kogo pytasz.
    Poprawnie należałoby to napisać uważam, że ocieplenie trwa od czasu dinozaurów, czy wierzysz że to człowiek je spowodował?
    A ja twierdzę, że obecne ocieplenie trwa od dziesiątek lat, i jest głównie dziełem człowieka. Więcej informacji znajdziesz we wcześniejszych
    wypowiedziach w tym temacie - chcesz wiedzieć, to czytaj; jak nie chcesz czytać, to jaki sens ma pisanie, skoro i tak tego nie przeczytasz?

    :arrow: Chris_W
    Podobne nie znaczy identyczne - na jednym zakresie UKF pracuje kilkadziesiąt stacji, a możesz odbierać audycję z jednej wybranej.
    Wydaje mi się, że wskaźnik cieplarniany dla metanu to nie 23, a około 10 - może to rezultat przekrywania pasm. Trwałość metanu
    w atmosferze liczy się w latach, ale nie pamiętam, czy bliżej 5, czy 20 - o ile pamiętam, to gdzieś pomiędzy tymi wartościami.
    Istnienie lasu rzeczywiście wiąże w tym miejscu pewną ilość węgla - dla usunięcia obecnej nadwyżki CO2 z atmosfery wystarczyłoby
    chyba pokryć lasem około 1% powierzchni Ziemi (czyli 3.5% powierzchni lądów) więcej, niż jest pokryte obecnie (przyjąłem, że 1m2
    lasu wiąże 10kg węgla). Przy obecnej "produkcji" CO2 za 20 lat trzeba będzie ten obszar podwoić. Niestety Polska wytwarza dużo
    CO2 - przypadająca na to powierzchnia lasów to jakieś 40 000 km2, i co roku wzrost o 2000 km2 - szybko zabraknie nam miejsca.
    Emisję metanu przez lasy można ograniczyć przez zbieranie chrustu, czy szyszek - a przy okazji jest czym napalić w piecu.
  • #1181
    belimacor
    Level 14  
    _jta_ wrote:
    Spalania węgla i ropy nie równoważą naturalne
    procesy ich wytwarzania


    Gorzej by było gdyby jednak coś równoważyło te procesy.
    Czytałem kiedyś o tym jak powstawały diamenty i prawdopodobnie powstawały one w kilka sekund w studniach kawitacyjnych, co by miało oparcie w kilku faktach- mianowicie sama kawitacja, temperatury i ciśnienia tam panujące, oraz oczywiście kształty kopalni diamentów- typowe walce studniowe.
    Mógłbym stwierdzić, że złoża węgla niekoniecznie kształtowały się przez miliony lat.
    Gdyby wysoka temperatura wnętrza ziemi odpowiednio przeszłaby w zewnętrzne jej warstwy to oceany wyparowały by, a rośliny szybko poległy. Następnie woda by spadła z powrotem ma ziemię i naniosłaby na padnięte rośliny i morskie zwierzęta warstwy gleb i gleba posłużyła by jako przykrywka, pod którą wszystko może się gotować. Wylewy lawy, ciśnienia, temperatury i inne idealne warunki zrobiłyby ze zwierząt ropę i inne skały, a z roślin węgiel.
    Śmiem twierdzić, że mając odpowiednie składniki dało by się to zrobić w 5 dni:-)

    Chciałbym zobaczyć jak wyglądały rośliny kiedy stężenie CO2 w powietrzu wynosiło 50%- chyba do miechów były podobne.
  • #1182
    Micharlito
    Level 35  
    _jta_ wrote:
    :arrow: Micharlito
    A ja twierdzę, że obecne ocieplenie trwa od dziesiątek lat, i jest głównie dziełem człowieka.


    Odnoszę wrażenie że robisz z siebie naukowca który nasłuchał się zbyt wiele politycznej gry lub też reprezentujesz kogoś z nich. Tak czy inaczej po tym co piszesz nie widzę sensu dyskusji gdyż jak zaznaczyłem wyżej Twoją odpowiedź że globalne ocieplenie to działalność człowieka, choć twardych dowodów na to brak m.in dlatego że człowiek działa w przemyśle stosunkowo krótko w porównaniu z milionami lat zachodzących zjawisk atmosferycznych. A moje poprzednie pytanie jest wg mojej oceny dość prostym i logicznych. Jednak doszukujesz się w nim jakiś błędów żeby zrobić ze mnie idiotę to trudno.
    Tak czy inaczej ja wolę jak jest ciepło a po tej ostrej zimie widać że wala z politycznym ociepleniem żeby wyłudzić pieniądze jest dość skuteczna :D oczywiście to bzdura bo statystyka i wykresy z kilkunastu lat mają się zupełnie nijak do statystyk w sferze tysięcy lat. I jak ktoś pisał symulacje i "proroctwa" pogody wykładają się na terminach kilku tygodni a nawet dni więc proroctwo ocieplenia za 100lat jest zupełnym gdybaniem.
    Na koniec proszę kolegę by nie odnosił się do tej wypowiedzi gdyż nie dojdziemy do porozumienia. Dziękuję
  • #1183
    belimacor
    Level 14  
    Micharlito wrote:
    m.in dlatego że człowiek działa w przemyśle stosunkowo krótko w porównaniu z milionami lat zachodzących zjawisk atmosferycznych.


    rolnictwo ziomuś rolnictwo...- to jest główny wpływ człowieka na ocieplenie
  • #1184
    _jta_
    Electronics specialist
    :arrow: belimacor - może las da się przekształcić w złoże węgla w ciągu kilku dni, ale byłoby ono raczej małe, nawet
    gdyby to był las pokrywający cały kontynent, to nie łatwo o proces, który z niego zrobi gruby pokład węgla - w jaki
    sposób węgiel zawarty w drewnie miałby się przemieścić i zgromadzić na małym obszarze? jak przemieszczanie
    tego węgla pozwoliło przetrwać odciskom liści roślin, z których ten węgiel powstawał, nie połamało tych liści?

    :arrow: Micharlito - akurat polityka mnie specjalnie nie interesuje, poza sytuacjami, gdy stanowi poważne zagrożenie
    (niestety takie się zdarzają), sprawą ocieplenia zainteresowałem się ze względu na ochronę przyrody (bo uważam,
    że przyroda, jaką mamy na Ziemi, jest cenna, i nie chciałbym, by ją niszczono - to, że ją uważam za cenną, w dużej
    mierze wynika z tego, że ceni ją nauka - choćby dlatego, że chciałaby ją zbadać, co po jej zniszczeniu będzie dość
    trudne), i na naukę (bo to jest zjawisko fizyczne, więc to moja dziedzina wiedzy); polityka zajmuje się tym od niedawna,
    i moim zdaniem tylko dlatego, że ludzie się tego domagają - gdyby nie to, to pewnie żaden polityk nic by nie zrobił.

    Co do twojego pytania, to pokazałem, że jest dwuznaczne - wciąż nie widzę, byś napisał, o które znaczenie chodzi.

    Co do wielkości wpływu - liczyłem, i wyniki obliczeń pokazują, że człowiek ma taki wpływ. Na samym końcu XIX wieku
    policzył to Arrhenius - w uproszczony sposób, zaniżając ten wpływ, ale już uzyskał z grubsza poprawny wynik, tylko
    oceniał spalanie paliw kopalnych na poziomie z XIX wieku, więc mu wyszło znaczące ocieplenie za tysiące lat...

    Fakt, że nauka nie potrafi przewidzieć, jaka pogoda będzie za parę tygodni, a przewiduje, jaki klimat za 100 lat - jest
    pewna analogia, jak woda kapie z kranu, to może nie dać się przewidzieć, kiedy kapnie kolejna kropla, jeśli cokolwiek
    zakłóca to kapanie, ale da się przewidzieć, ile wody nakapie przez dłuższy czas. Podobnie z pogodą i klimatem.

    Być może nie dojdziemy do porozumienia. Ale jakbym nie przedstawiał swoich racji, to na pewno byśmy nie doszli.
    A nasza uczelnia ma dewizę: Nie trzeba kłaniać się Okolicznościom | A Prawdom kazać, by za drzwiami stały.
  • #1185
    Draks_Maxim
    Level 19  
    Bawi mnie generalnie ta cala bajka o Ekologii ( skrajnej ) i pseudo ociepleniu klimatu zpowodowanego CO2 i ingerencja czlowieka. Klimat zmienia sie paru krotnie w przeciagu 100 lat, raz sa dekady cieplych lat raz zimnych. Obecnie te lato w polsce jest wyjatkowo cieple ale spogladajac na lato w moich rejonach jest ono NAJZIMNIEJSZE od co namniej 10 lat, tak ze do polowy maja musialem w kortce chodzic a dodam ze slonce jest na takim samym poziomie co slonce w Madrycie. My jako ludzie mamy bardzo brzydka ceche, probujemy sami tlumaczyc wszystko i nawet nie majac suchych faktow upieramy sie przy teoriach ktore tak naprawde nie maja nic wspolngo z realiami. Zgodze sie z tym ze nie podoba mi sie niszczenie lasow, roslinnosci a szczegolnie skladowanie smieci ale tez nie uwazam ze my jako ludzie mamy tak drastynczy wplyw na zmiane klimatu jak ta trabia w mediach, popatrzcie sami ze dzieki osobie czy tez grupie ludzi ktorzy nadmuchali ta caly ekowozek ponosimy ogromne koszty, poczawszy od oplat za wydzialne CO2 do atmosfery, konczywszy na podatkach ekologicznych do samochodow ( A to dopiero poczatek EKOmody ), to tylko doskonaly pretekst zeby nas grabic a kto moze podwazyc tak " sluszna " misje jak ochrona natury? :) smialo porownalbym to z inkwizycja, jeszcze troche i wyglaszanie opinii sprzecznych z pogadalmi ekologow beda karane grzywna...
    Ale coz swiat jest tak ulorzony a nie inaczej, i musimy robic na tych co smieja sie na nas z gory.

    Apropo ocieplenia tutaj pare dat podam jesli mozna :

    1269 - Kattegat był zamarznięty pomiędzy Norwegią i Danią
    1292 - jedna tafla lodu znajdowała się pomiędzy Norwegią a Jutlandią, co umożliwiało łatwe przekraczanie
    1323 - zima była tak ciężka, że zarówno piesi jak i konni podróżowali po lodzie, pomiędzy Danią a Lubeką i Gdańskiem. Komunikacja trwała sześć tygodni i punkty odpoczynku dla podróżnych znajdowały się wzdłuż drogi.
    1349 - Bałtyk był zamarznięty i przekraczalny od Straslundu do Danii.
    1402 - Bałtyk był całkowicie zamarznięty od Pomorza do Danii
    1408 - to była jedna z najzimniejszych zim, Bałtyk był zamarznięty pomiędzy Olandią a Gotlandią i pomiędzy Norwegią a Danią, tak że wilki po lodzie przechodziły do Jutlandii.
    1423 - zarówno Bałtyk jak i Morze Północne były zamarznięte, ludzie chodzili (po lodzie) z Lubeki do Gdańska i z Meklemburgii do Danii.
    1460 - Bałtyk był zamarznięty i zarówno piesi jak i konni podróżowali pomiędzy Danią i Szwecją.
    1548 - Pomiędzy Danią a Rostokiem sanie ciągnięte przez konie lub osły podróżowały po lodzie.
    1658 - Karol X, z całą armią, końmi, taborami i parkiem artyleryjskim, po lodzie przekroczył oba Bełty.
    1809 - Rosjanie z Finlandii zaatakowali Szwedów przechodząc przez zatokę Botnicką, w jej najwęższym miejscu.
  • #1186
    Chris_W

    Level 37  
    belimacor wrote:

    Śmiem twierdzić, że mając odpowiednie składniki dało by się to zrobić w 5 dni:-)


    Mam wrażenie że to jednak dłuższy proces związany z dehydratacją węglowodanów. A jak on przebiegał? Czy poprzez pirolizę (rozkład), czy redukcję czy gotowanie w wodzie? Mogę podejrzewać że raczej powinno być ciepło oraz sucho.

    Draks_Maxim wrote:
    A to dopiero poczatek EKOmody

    Komisja europejska chce wprowadzić obowiązek okresowych kontroli wszystkich instalacji z freonami (klimatyzacja), nawet jeśli obecne czynniki chłodnicze nie psuja ozonu i mają niskie wskaźniki cieplarniane... taka ciekawostka ekonomiczna dla lubiących chłodek latem.
    http://biznes.onet.pl/klimatyzacja-bedzie-drozsza,18572,3321131,1,prasa-detal
  • #1187
    _jta_
    Electronics specialist
    :arrow: Draks_Maxim - proponuję popatrzeć na to, że dzięki emisji CO2 mamy coraz mniej lodu na Oceanie Arktycznym.

    Ciekawe, że wiele osób nie sięga po fakty fizyczne - wiele po polityczne, typu "X coś powiedział", czy ekonomiczne
    "coś podrożeje", i działania podejmowane dla uniknięcia katastrofalnego ocieplenia oceniają jako grabienie forsy
    z ich portfeli - to, czy ich wnuki będą miały Ziemię nadającą się do zamieszkania, nie obchodzi ich - zbyt odległe?

    Jest taki fakt fizyczny, że jak mamy wodę z lodem i ją ogrzewamy, to temperatura wody niemal się nie zmienia
    - zamiast tego topi się lód; kiedy stopi się cały, temperatura zaczyna rosnąć. Podobnie z Oceanem Arktycznym
    - dopóki pływa po nim lód, jego temperatura jest niemal stała - a prądy oceaniczne powodują, że i inne oceany
    nie zmieniają znacząco swojej temperatury; jak zabraknie lodu, temperatura zacznie rosnąć. Dlatego bada się
    stan lodów na Oceanie Arktycznym. Widać, że lodu ubywa; ten temat zaczął się od tego, że po raz pierwszy
    w historii żeglugi można było opłynąć Arktykę naokoło, nie płynąc naokoło żadnego kontynentu.

    A innych faktów można tu znaleźć sporo - niestety trzeba przejrzeć te 40 stron, nie mam sposobu, żeby zrobić
    i umieścić tutaj jakiś spis treści, który pozwoliłby szybko odnajdywać potrzebne informacje.

    To zestawienie dat jest ciekawe: najpierw w ciągu 200 lat 8 przypadków silnych mrozów (średnio co 27 lat),
    potem kolejne po 88, 110, 151 lat - chyba to, że mrozy stają się rzadkością, to oznaka ocieplenia?


    :arrow: belimacor, Chris_W - utworzenie takich pokładów węgla, jakie mamy, wymaga wielu setek lasów rosnących
    kolejno w tym samym miejscu, żeby zgromadzić potrzebną ilość materii organicznej - minimum 100 000 lat.


    Jak dla mnie, jest zdecydowanie za ciepło - wybrałem się na zakupy, z 2 godzin 1.5 spędziłem w pojazdach,
    albo na zewnątrz, i już mam lekki udar cieplny. Nigdy wcześniej tak nie było - zdarzało mi się mieć udar cieplny,
    ale po spędzeniu podczas upału kilku godzin "na słońcu", nie po 2 z których znaczną część byłem w cieniu.
  • #1188
    kybernetes
    Level 39  
    Nie wdajac sie w metne dywagacje oparte na watpliwych dowodach proponuje na samym poczatku zastanowic sie kto - jakie organizacje, grupy czy panstwa - mogly by miec interes z promowania idei ocieplenia?
  • #1189
    Draks_Maxim
    Level 19  
    JTA przepraszam bardzo ale NIE zgodze sie z Toba a o to pare podstawowych powodow dlaczego :

    1. Te fakty nie przemawiaja do mnie bo poprostu nie sa oparte na dowodwach tylko na przypuszczeniach za krotko obserwujemy zachowania kuli ziemskiej zebysmy mieli JAKIEKOLWIEK prawo wypowiadac sie na temat ocieplenia / ochladzanie naszej planety.

    2. Straszenie lodowcami mozna zachowac aby dzieci straszyc, poczytaj sobie o epokach lodowcowych to sie dowiesz ile ich bylo w dziejach naszej planety ... Tak samo jak i szczatkach lasu tropikalnego wlasnie w Arktyce.

    A propo wytworzeniu wegla, nie wydaje mi sie ze jest to jaki kolwiek problem, raczej kwestie finasowe. Skoro juz w New Jersey wytwrzaja diamenty w specialnych komorach cisnieniowych w przeciagu 27-30 dni do tego wytwarzaja diamenty zadkich odmian ( zoltych, niebieskich ) i podlegaja one kontroli przez pewne ugrupowanie diamentowe i sa specialne oznaczane bo poprostu sa nie do rozroznienia od prawdziwych diamentow a chyba nie musze wspominac ile lat zajmoje powstanie diamentu w przyrodzie :)
  • #1190
    _jta_
    Electronics specialist
    1. Piszesz "fakty [...] nie są oparte na dowodach" - czy rozumiesz, co piszesz, bo dla mnie to jest bełkot?
    Może nie znasz dobrze polskiego, i mylisz znaczenia słów - zapewniam, że po polsku to nie ma sensu.
    (Po polsku fakt oznacza zaistniały stan rzeczy, element składowy świata rzeczywistego, a nie pogląd;
    nie wiem, może twoje rozumienie świata jest takie, że rzeczywistości nie ma, a są tylko wyobrażenia o niej?)
    I zapewniam również, że naukowcy, zanim zaczęli twierdzić, że działalność człowieka powoduje
    globalne ocieplenie, przeprowadzili więcej badań, niż jesteś w stanie poznać. Było tu trochę o tym, jakie
    - dlatego polecam poczytanie tego, co tu napisano, zamiast wypowiadania się o tym, o czym mało wiesz.

    2. Ja nie piszę, że nam grozi epoka lodowcowa - wręcz przeciwnie, ocieplenie, i już jest mi za ciepło.

    Aktualnie w Polsce mamy upały, jakich sobie nie przypominam - meteorolodzy tłumaczą, że znad
    Sahary napływa ciepłe powietrze w górnych warstwach troposfery, i u nas osiada nagrzewając się
    jeszcze bardziej - ma -8°C poziomie 500 hPa, co odpowiadałoby temperaturze na powierzchni
    +48°C (przy braku chmur), gdyby to powietrze nie oddawało ciepła (np. przez wypromieniowanie).
    Nawet za kołem podbiegunowym są teraz w Europie w dzień temperatury przekraczające 20°C.
    Na szczęście już powstają chmury - osiadające powietrze zużywa część ciepła (mogłoby nawet
    ogrzać się o połowę mniej - do 20°C, i mielibyśmy komfortową temperaturę - gdyby chmury były
    wszędzie, od powierzchni Ziemi do wysokości 5km) na ich (częściowe) odparowywanie.

    Obecność CO2 w atmosferze wpływa na wypromieniowywanie ciepła w przestrzeń kosmiczną:
    troposfera jest tą częścią atmosfery, której CO2 przeszkadza wypromieniowywać ciepło; położona
    nad nią stratosfera dzięki obecności CO2 lepiej wypromieniowuje ciepło, ale w kolejnej warstwie
    - mezosferze - znowu CO2 utrudnia wypromieniowanie ciepła. Zwiększona ilość CO2 przyczyniła się
    do tego, że ciepłe powietrze znad Sahary mniej ostygło po drodze poprzez wypromieniowywanie ciepła.

    A co ma wspólnego wytwarzanie węgla i wytwarzanie diamentów? U nas Nazimek wymyślił sposób
    na przetwarzanie CO2 w benzynę - rozwiązanie dwóch problemów: emisji CO2 (nie emitujemy),
    i uzyskiwania benzyny do zużywania w samochodach (zbędny byłby import); tylko trzeba do tego
    zużywać energię, i to dużo - myślę, że za dużo, żeby metoda Nazimka miała jakiś sens.
    Co do samych diamentów, to czytałem o metodzie ich wytwarzania przez wlewanie roztopionego
    żelaza do wody - po rozpuszczeniu bryły żelaza w kwasie pozostawał diament, który był w środku.
  • #1191
    Draks_Maxim
    Level 19  
    Nie mam zamiaru sie z Toba wyklucac kto ma wieksza racje, bo ludzi o skrajnych pogladach przekonac sie nie da szczegolnie jesli chodzi jezeli chodzi o " teorie spiskowe " ktore to sa odwrotne do tego w co wierzy wiekoszosc.

    http://www.heatisonline.org/disinformation.cfm

    To tak na wstep.

    P.S

    To ze w polsce sie opciepla nie oznacza ze wywoluje to globalne ocieplenie, ja sie sklaniam ku temu ze zmieniaja sie co najwyzej strefy klimatyczne i ich zasieg.

    " To zestawienie dat jest ciekawe: najpierw w ciągu 200 lat 8 przypadków silnych mrozów (średnio co 27 lat),
    potem kolejne po 88, 110, 151 lat - chyba to, że mrozy stają się rzadkością, to oznaka ocieplenia? " - To ze skrajne odnotowane zimy zostaly zapisane w kronikach nie oznacza ze inne zimy byly lagodniejsze, poprostu szukalem dat pod temat : " polaczenie lodowe pomiedzy polska - szwecja ".

    Co do diamentow to postaram sie znalesc nie dlugo link opisujacy metode ale to pewnie po niedzieli.
  • #1192
    _jta_
    Electronics specialist
    Obecna wysoka temperatura dotyczy całej Europy - niż znad Atlantyku kieruje do nas powietrze znad zachodniej Sahary,
    jeszcze miesza je z powietrzem znad Atlantyku (z okolic zachodniego końca Afryki) - ono wznosząc się wytwarza chmury,
    które utrzymują ten niż, dostaje z tego ciepło skraplania wody, i potem płynie do całej Europy powodując takie upały.

    Z diamentami to nie na temat - a u nas mamy speca, który próbuje robić, bez wysokiego ciśnienia, nie wiem jak mu wychodzi.
    Metodę otrzymywania diamentów przy użyciu stopionego żelaza wymyślił Moissan w 1893 roku, uzyskiwał rozmiary 0.5mm.

    Z lodem jest ciekawostka, że o ile w Arktyce maleje powierzchnia pokryta lodem, to wokół Antarktydy rośnie - niewykluczone,
    że to skutek topnienia lodowców Antarktydy - jak się topią, to więcej lodu spływa do oceanu, więc więcej po nim pływa. Może
    by należało robić jakieś pomiary ilości lodu _na_ Antarktydzie, a nie ile pływa naokoło niej, ale to nie jest łatwe.
    Zagrożenie jest w Arktyce - jeśli stopi się większość lodu, to zostanie trwale ocieplona - a z nią wszystkie lądy naokoło.
    Natomiast topnienie lodowców Antarktydy (jeśli to ono powoduje, że tam więcej lodu pływa) powoduje zmniejszenie jej
    nagrzewania - więc przez to przyhamowanie topnienia. Tyle, że przez to podnosi się poziom oceanów.
  • #1193
    kybernetes
    Level 39  
    Metoda p. Nazimka nie rozwiązuje niczego - CO2 zmieniamy na benzynę za pomocą energii, przy której wytwarzaniu powstaje CO2 - a następnie te benzynę spalamy wytwarzając CO2. Na dodatek taka benzyna musi byc drozsza od wódki.
    No to ja się pytam - gdzie tu sens? gdzie tu logika? :|

    A co do rzekomych diamentów Moissana, to po bliższym przyjrzeniu okazały się nimi nie być.
  • #1194
    belimacor
    Level 14  
    _jta_ wrote:

    :arrow: belimacor, Chris_W - utworzenie takich pokładów węgla, jakie mamy, wymaga wielu setek lasów rosnących
    kolejno w tym samym miejscu, żeby zgromadzić potrzebną ilość materii organicznej - minimum 100 000 lat.

    Załóżmy 100 letni drzewostan (o ile nie starszy) z obszaru 1000 krotnie przewyższającego powierzchnię złóż teraźniejszego węgla. Obydwaj wiemy i inni też wiedzą, że drewno jak i węgiel drzewny unosi się na powierzchni wody, więc znalezienie się takiej ilości materiału organicznego w jednym miejscu mogło by nie być problemem.
    Co do odcisków liści i innych w węglu- szkoda tylko, że są tego sporadyczne ilości, zupełnie jak z wyjątkami potwierdzającymi regułę.

    Dodano po 1 [godziny] 10 [minuty]:

    Draks_Maxim wrote:

    To ze w polsce sie opciepla nie oznacza ze wywoluje to globalne ocieplenie, ja sie sklaniam ku temu ze zmieniaja sie co najwyzej strefy klimatyczne i ich zasieg.

    Tylko żeby doszło do zmienienia stref klimatycznych musi się konkretnie ocieplić albo konkretnie ochłodzić, żeby później wróciło do zmienionej już stabilizacji.
  • #1195
    Draks_Maxim
    Level 19  
    kybernetes wrote:
    Metoda p. Nazimka nie rozwiązuje niczego - CO2 zmieniamy na benzynę za pomocą energii, przy której wytwarzaniu powstaje CO2 - a następnie te benzynę spalamy wytwarzając CO2. Na dodatek taka benzyna musi byc drozsza od wódki.
    No to ja się pytam - gdzie tu sens? gdzie tu logika? :|

    A co do rzekomych diamentów Moissana, to po bliższym przyjrzeniu okazały się nimi nie być.


    Tak na dobra sprawe paliwa wcale nie sa drogie ! Ale podatki od paliwa owszem, w polsce prawie 60% calej ceny paliwa to podatek w ogole.
  • #1197
    belimacor
    Level 14  
    Może położenie kilku planet w układzie słonecznym w linii prostej ma wpływ na grubość atmosfery:
    http://space.jpl.nasa.gov/cgi-bin/wspace?tbod...=00&fovmul=1&rfov=60&bfov=30&porbs=1&showsc=1
    Przynajmniej wiadome, że ściema o położeniu w linii prostej planet w 2012 jest ściemą. Prędzej w najbliższych dniach może do czegoś dojść niż wtedy (o ile położenie tych planet miało na cokolwiek jakiś wpływ).
  • #1198
    J. Kleban
    Level 25  
    Hipotez to naukowcy maja na peczki, praktycznie ilu naukowcow tyle hipotez ale zadnych konkretow.
    Zastanawiam sie za co biora kase, bo wyglada to na zabawe w zgadywanki na koszt podatnikow.
  • #1200
    J. Kleban
    Level 25  
    Ja tez ciezko haruje na te podatki , ale nikt mi nie zaplaci za zgadywanie tylko za prace ktora daje wymierne efekty dla placacego mi kase.Gdybym zaczal zgadywac w pracy to przy jednej budowie nie wyplacilbym sie do konca zycia , a zadna z ubezpieczalni nie ubezpieczyla by mnie i budow ktore prowadze.

    Zgadywanki to robie w wolnym czasie i na wlasny koszt.