Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Elektroda.pl
Proszę, dodaj wyjątek dla www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

panika z co2 "efekt cieplarniany"

_jta_ 03 Mar 2011 00:39 223775 2219
  • #1321 03 Mar 2011 00:39
    _jta_
    Specjalista elektronik

    Zauważyłem parę ciekawych (to znaczy dotyczących klimatu) artykułów w "GW":

    2011-03-02 Bałtyk pod lodem - Tej zimy pokrywa lodowa na naszym morzu jest największa od 24 lat.
    Jeszcze w piątek pod białą skorupą znajdowało się trzy czwarte jego powierzchni. Dzisiaj - połowa


    2011-01-10 Sonda zajrzy pod Antarktydę - Takiej wyprawy jeszcze nie było.
    Amerykanie zbudowali pojazd badawczy, który zamierzają wysłać pod lód antarktyczny


    2010-08-27 Antarktyda ciągle walczy - Dlaczego leżąca na północy Arktyka szybko traci swą lodową
    czapę, a zimna skorupa pokrywająca Antarktydę nie tylko nie ulega globalnemu ociepleniu,
    ale nawet się rozrasta? Naukowcy są coraz bliżej rozwiązania tej zagadki


    2009-06-04 Tajemnice Królowej Lodu - To niesamowite, zaczynamy odkrywać być może ostatnie
    dziewicze pasmo górskie na Ziemi, od milionów lat ukryte pod lodem - cieszą się naukowcy.
    Dzisiejsze "Nature" odsłania rąbek tajemnicy skrywającej Antarktydę


    I nie całkiem klimatyczne (ale pokrewne): Inny świat pod lodem i Klimat obala imperia.

    ---

    Jest nowy komentarz o stanie lodów w Arktyce - luty zremisował z lutym 2005, który miał rekordowo
    małą powierzchnię lodów (jak na luty); ale w 2005 na początku marca szybko przybywało lodów,
    a teraz nie za bardzo - może się okaże, że będzie rekordowo niskie maksimum lodów tej zimy.

  • #1322 06 Kwi 2011 02:35
    _jta_
    Specjalista elektronik

    Nowe komentarze o stanie lodów w Arktyce: http://nsidc.org/arcticseaicenews/2011/032311.html
    - osiągnięte "roczne maksimum", wyrównało rekord najniższego rocznego maksimum (z 2006 r.),
    tu jest wykres: http://nsidc.org/images/arcticseaicenews/20110323_Figure2.png - kolorowe linie
    ciągłe to obecny i poprzedni rekord; za to w porównaniu z poprzednim rokiem lód jest starszy,
    według następnego komentarza: http://nsidc.org/arcticseaicenews/2011/040511.html; poza tym,
    jest tam informacja o trendach zmian temperatury w Arktyce - utrzymuje się podwyższona.

    Zauważyłem ciekawy KOMENTARZ SYNOPTYKA z dnia 17 kwietnia 2011 r:
    Wczoraj mieliśmy okazję obserwowania licznych smug kondensacyjnych na tle cienkich warstwowych chmur Cirrus.
    Dzięki sprzyjającym warunkom w górnej troposferze smugi te utrzymywały się na niebie długo, rozpościerając się tak,
    że przygodnemu obserwatorowi trudno byłoby określić, czy jest to chmura naturalna, czy też antropogeniczna.
    Wiele programów badawczych ukierunkowanych jest na badanie wpływu smug kondensacyjnych na pogodę i zmiany
    klimatu. Czy będą one czynnikiem potęgującym globalne ocieplenie (o ile hipoteza antropogenicznego ocieplenia
    jest słuszna) przez to, że ich obecność zwiększy efekt cieplarniany, zatrzymując długofalowe promieniowanie
    ziemi, czy też odwrotnie, nie dopuszczą do ocieplenia, odbijając większą część promieniowania słonecznego
    z powrotem w przestrzeń kosmiczną? Wiele jednak wskazuje na to, że wpływ smug kondensacyjnych jest znaczący
    – po ataku terrorystycznych na WTC 11 września 2001 na wiele tygodni całkowicie wstrzymano nad Ameryka
    Północną cywilny ruch lotniczy. Po raz pierwszy od dziesiątek lat niebo nad USA było wolne od smug kondensacyjnych.
    Stwierdzono, ze dni były nieco cieplejsze, noce zaś nieco chłodniejsze niż zwykle o tej porze roku. Różnica temperatury
    między dniem a nocą zwiększyła się o około 1,1 stopnia C. (wg „Nature”, 418, 2002, s.601) Z podobną sytuacją
    mieliśmy do czynienia rok temu, w kwietniu 2010, kiedy ruch lotniczy nad Europą został sparaliżowany erupcją wulkanu
    o trudnej do wymówienia po polsku nazwie na Islandii. Zapewne i w tym przypadku prowadzone są podobne analizy,
    których wyniki poznamy wkrótce, dodatkowym utrudnieniem może być obecność w atmosferze pyłów wulkanicznych,
    niewidocznych „gołym okiem”, lecz mających wpływ na transfer promieniowania.

  • #1323 06 Maj 2011 09:35
    _jta_
    Specjalista elektronik

    Jest komentarz o lodach w Arktyce z 4 maja 2011. Powolny start topnienia lodów.
    Największa anomalia temperatury na minus na morzu Baffina (między Grenlandią a Kanadą),
    na plus w okolicy Nowosybirska (na wschód od Uralu) i w północno-wschodniej Syberii.
    mapka odchyleń, od strony bieguna północnego (Polskę na niej widać), jest na plus.
    (dane z kwietnia, więc ochłodzenie i śnieg z 3-go maja nie zostały tam wliczone - za miesiąc)

  • #1325 15 Cze 2011 12:10
    nemo07
    Poziom 36  

    Hej, _jta_, wyluzuj z tą Goebbelsowska propaganda. Nie dotarło do Ciebie jeszcze, że się szwindel z CO2 wydal?

    Poniżej zalinkowany film dokumentuje, że w globalny spisek z praktykowaną geoinzynieryjną kontrolą klimatu przy pomocy aerosoli (hasło: "chemtrails") są zamieszane ONZ, Royal Society i nawet CFR (Council on Foreign Relations), a za ich pośrednictwem rząd USA.
    Co ciekawe, mimo iż spiskowcy wiedzieli, że tzw. "teorie globalnego ocieplenia" z CO2 w roli głównej są sfałszowane i aerosole są nadal bezustannie rozsiewane, to oszukańczy handel limitami emisji CO2 został przeforsowany i jest (wybiórczo - jako instrument polityczny globalistów) egzekwowany (przez UE!). Czy to nie kryminalne?
    http://www.youtube.com/watch?v=f7Z35pSUPC4&feature=related (film po polsku)

    Referencje:
    E. Teller's work: "Global Warming and Ice Age" (patrz: I. Prospects for Physics-Based Global Change)
    Skutki zdrowotne, szukaj: Projekt Deep Shield / Project Deep Shield
    Philosophical Transactions of the Royal Society, published online, 29 August 2008: "An overview of geoengineering of climate using stratospheric sulphate aerosols"
    Foreign Affairs - The Geoengineering Option

  • #1326 15 Cze 2011 13:34
    _jta_
    Specjalista elektronik

    Jakoś nie dotarło, pamiętam że kilka komisji stwierdziło to samo (że wyniki badań pokazujące globalne ocieplenie nie były fałszowane),
    nie było jeszcze opinii najważniejszej, miała wkrótce być, a potem moi adwersarze przestali o tym pisać - czy werdykt był nie po ich myśli?
    Bo mam wrażenie, że jakby był werdykt stwierdzający jakiekolwiek fałszowanie danych przez klimatologów, to pisali by o tym, i to dużo...
    Ciekawostka: z Onet-u usunęli wiadomość o "potwierdzeniu" tego fałszowania danych (tu mamy Link i cytat, marek_Łódź 11 Lip 2010 10:21).

  • #1328 17 Cze 2011 02:21
    _jta_
    Specjalista elektronik

    Link z tej strony: http://www.solarmonitor.org//index.php?date=20110611
    Summary: Activity Level -- LOW -- 1 C-class flare in past 2 days
    Czyli niska aktywność, zarejestrowano jeden rozbłysk w ostatnich 2 dniach.
    Ale nowsze dane, z 15 czerwca, już pokazują większą aktywność:
    Summary: Activity Level -- MEDIUM -- 2 M- and 5 C-class flares in past 2 days
    Czyli średnia aktywność, zarejestrowano 7 rozbłysków. I w jeszcze nowszych mniej.

  • #1329 17 Cze 2011 17:59
    belimacor
    Poziom 14  

    Trochę to dziwne, że aktywność słoneczną określa się na podstawie ilości rozbłysków i wybuchów. Z reszta ja pytałem o protony bo to one docierają do naszej planety. Od prawie dwóch tygodni ilość tych bardziej naładowanych jest zdecydowanie większa niż w ciągu ostatnich dwóch lat,od kiedy to zacząłem podglądać słońce. Ta wzmożona aktywność rozpoczęła się od tej ostatniej eksplozji, o której to na portalach dudnili. W linku, który podałem są takie pomarańczowe, żółte i zielone krzyżyki- zazwyczaj były tylko i wyłącznie pomarańczowe, a gdy pojawiał się kolejny kolor lub jakieś większe uskoki to po mniej więcej trzech dniach zazwyczaj na ziemi coś się działo- albo jakieś trzęsienie albo jakiś wulkan wylewał.
    Po samych eksplozjach na słońcu naładowanie i ilość protonów w żaden sposób się nie zmieniała-jak dla mnie są one normalnością w tamtych okolicach.
    Pytam więc co się dzieje z protonami gdy dotrą do Ziemi? I wcale nie chodzi mi o zorze polarne.

  • #1330 17 Cze 2011 19:43
    _jta_
    Specjalista elektronik

    Nie tylko ilości rozbłysków, ale i ich wielkości - czy może klasy (C, albo M - mam wrażenie, że C są mniejsze).
    Naładowanie protonów jest stałe: +1 ładunek elementarny. Są odchylane przez ziemskie pole magnetyczne
    (przez to wywierają na nie jakieś ciśnienie - pewnie wypadałoby je wyliczyć), niektóre zderzają się z atomami
    powietrza, i czasem powodują wytworzenie mionów (choć chyba niewiele z nich ma wystarczającą energię)...

  • #1331 18 Cze 2011 09:26
    belimacor
    Poziom 14  

    _jta_ napisał:

    Naładowanie protonów jest stałe: +1 ładunek elementarny.

    chodziło mi o energię protonów- jest teraz więcej tych bardziej energretycznych

    Więc można uznać, że protony nie mają żadnego wpływu na Ziemię, bo nawet do niej nie dolatują. Ziemia sama sobie sterem żeglarzem i okrętem.

  • #1332 18 Cze 2011 12:32
    _jta_
    Specjalista elektronik

    http://en.wikipedia.org/wiki/Geomagnetic_storm - oceniają, że gdyby w październiku 1989 roku jakiś astronauta był na Księżycu,
    to by dostał dawkę promieniowania, która by go zabiła, i to szybko (7000 rem = 70 Sv, dla protonów to jest 35 J/kg). Przeliczmy,
    to jest 2.5 kJ na całe ciało, około 5000 cm2, czyli 0.5 J/cm2, powiedzmy że przez kilka godzin (25000 s), to daje 20 µW/cm2.

    A na obecnych wykresach masz na sekundę na cm2 około 1000 protonów o energii powyżej 1MeV, a już powyżej 5MeV jest
    zaledwie kilkadziesiąt - łączna energia tych protonów jest rzędu paru GeV, poniżej 1nW/cm2 - dziesiątki tysięcy razy mniej.
    Wahania pola magnetycznego na wykresach dochodzą do 20nT - sztorm magnetyczny z 1989 roku miał prawie 600nT.
    (jest jeszcze kwestia, czy to na wykresach jest na Ziemi, czy w przestrzeni kosmicznej, bo tam powinny być większe)
    Oczywiście, jakiś wpływ tych protonów na Ziemię jest - pewnie więcej zórz polarnych, detektory mionów coś pokazują...

  • #1333 19 Cze 2011 22:17
    saskia
    Poziom 38  

    _jta_ napisał:
    http://en.wikipedia.org/wiki/Geomagnetic_storm - oceniają, że gdyby w październiku 1989 roku jakiś astronauta był na Księżycu,
    to by dostał dawkę promieniowania, która by go zabiła, i to szybko (7000 rem = 70 Sv, dla protonów to jest 35 J/kg). Przeliczmy,
    to jest 2.5 kJ na całe ciało, około 5000 cm2, czyli 0.5 J/cm2, powiedzmy że przez kilka godzin (25000 s), to daje 20 µW/cm2.

    A na obecnych wykresach masz na sekundę na cm2 około 1000 protonów o energii powyżej 1MeV, a już powyżej 5MeV jest
    zaledwie kilkadziesiąt - łączna energia tych protonów jest rzędu paru GeV, poniżej 1nW/cm2 - dziesiątki tysięcy razy mniej.
    Wahania pola magnetycznego na wykresach dochodzą do 20nT - sztorm magnetyczny z 1989 roku miał prawie 600nT.
    (jest jeszcze kwestia, czy to na wykresach jest na Ziemi, czy w przestrzeni kosmicznej, bo tam powinny być większe)
    Oczywiście, jakiś wpływ tych protonów na Ziemię jest - pewnie więcej zórz polarnych, detektory mionów coś pokazują...


    Panie jta jak to wlasciwie jest z ta energia wybuchow (aktywnosci slonecznej) i co dokladnie nia jest, bo schematyczny rysunek z pow. linku sugeruje ze ta energie ( cokolwiek nia jest) jest pochlaniana przez Ziemie w okolicach biegunow, czyli ziemia rzekomo odbijajac ja, w rzeczywistosci ja pochlania, a tylko czesc jej ucieka w przestrzen poza Ziemia ze wzgledu na szybkosc.
    Wiec , albo ten schemat jest bledny, albo blednie rozumiem to co do tej pory tu napisano.

  • #1334 20 Cze 2011 00:27
    _jta_
    Specjalista elektronik

    A o który rysunek chodzi, bo ja tego nie widzę? Prawie wszystkie cząstki wiatru słonecznego są odbijane
    przez pole magnetyczne, tylko niewielka część przedostaje się w okolicy biegunów magnetycznych Ziemi.

  • #1336 20 Cze 2011 22:18
    _jta_
    Specjalista elektronik

    Dobrze jest narysowane (no, w miarę dobrze - to jest zbyt złożone, żeby dało się czytelnie przedstawić całość)
    - wiesz, jak wygląda ruch w stożku? Jak się nie trafi pod odpowiednim kątem, to odbicie po długim kręceniu się.

  • #1337 20 Cze 2011 23:09
    saskia
    Poziom 38  

    Wiem ze bieguny magnetosfery przechylaja sie do slonca bo flara jakby przygniata linie magnetosfery, przez to one sie zageszczaja tworzac silniejszy strumien, przechylajac tym samym "cusps".
    Tak szczerze mowiac ten wczesniejszy post mial na celu rozwianie moich watpliwosci co do odpychania tej energii flar slonecznych przez magnetosfere Ziemi.
    Moze jeszcze pare pytan; jak wygladalaby magnetosfera jesli taka flara przechodzila by wzdluz osi magnetycznej Ziemi? Czy bylaby roznica przy kierunkach polnoc-poludnie i poludnie-polnoc? Czy da sie przeliczyc energie flary na mase?

  • #1338 21 Cze 2011 01:27
    _jta_
    Specjalista elektronik

    Nie skojarzyłem tego przechylenia z odchyleniem pola magnetycznego Ziemi - myślę, że to jest pokazanie stożków
    (a raczej takich krzywych rogów), którymi cząstki lecą do Ziemi - te, które nie trafią w te stożki, i to pod odpowiednim
    kątem, zostają odbite przez pole magnetyczne. Ale ruch cząstek jest dużo bardziej skomplikowany - na tym rysunku
    nie ma pasów van Allena i tego, jak się w nich poruszają cząstki, widziałem jakiś opis tego w Encyklopedii Fizyki.

    Jeśli chodzi o deformację pola magnetycznego, to ono może się dziwnie zachowywać, bo ma ujemne ciśnienie wzdłuż
    kierunku pola, a dodatnie poprzecznie do kierunku pola (średnio jest dodatnie). W obszarze, gdzie nie ma prądu, pole
    ma zerową rotację (całka pola po zamkniętej krzywej jest równa zeru). Cząstki krążą w nim tak, że je rozciągają -
    czyli wewnątrz orbit cząstek pole jest słabsze (i całka po krzywej, która w jedną stronę przechodzi wewnątrz, a w drugą
    na zewnątrz orbit, jest równa wielkości prądu od tych cząstek).

    Jakby cząstki z takiej flary poszły wzdłuż osi magnetycznej Ziemi... po pierwsze Słońce nigdy nie jest na wprost tej osi,
    więc może to się nie zdarza (choć nie wiem, na ile cząstki dolatujące do orbity Ziemi mogą być odchylone od kierunku
    Słońce-Ziemia; po drugie, jakby trafiła tak, by poruszać się wzdłuż linii pola, to by doleciała blisko Ziemi, natomiast
    jakby trafiła niedokładnie, i poruszała się z jakimś odchyleniem, to ono by rosło w miarę zbliżania się do Ziemi - cząstka
    "wycelowana" gdzieś blisko bieguna poruszałaby się po coraz ciaśniejszej linii śrubowej, która by tworzyła coraz większy
    kąt z kierunkiem pola magnetycznego - jakby doszedł do prostego, to potem cząstka by zawróciła.
    Tyle, że jakby strumień cząstek leciał wprost na biegun, to może dużo więcej ich by dolatywało do Ziemi?

    -------

    Zauważyłem w "GW" (2011-07-01 21:32): Klimatyczny sceptyk na pasku koncernów paliwowych
    Profesor Harvardu Willie Soon, który od lat podważa wpływ człowieka na zmiany klimatu, dostał ponad milion dolarów
    na swoje badania od koncernów paliwowych i energetycznych - ujawniła organizacja ekologiczna Greenpeace.

    [...] Dotychczas w ogniu oskarżeń o nieobiektywność znajdowali się badacze, którzy dowodzili związku między
    działalnością człowieka i ociepleniem. Kiedy w listopadzie 2009 r. ujawniono prywatne maile, jakimi wymieniali się
    czołowi brytyjscy i amerykańscy klimatolodzy, oskarżono ich nawet o manipulacje i spisek. Ale kilka komisji
    powołanych pod naciskiem opinii publicznej i środowiska naukowego oczyściło ich z wszelkich zarzutów.


    I jeszcze coś - Jak nakarmić gorącą planetę? - wpływ ocieplenia na rolnictwo - zaczyna brakować żywności.
    W wielu ważnych rolniczo krajach temperatury w okresie wegetacji rosną gwałtownie, co - jak wynika z opublikowanych
    parę tygodni temu badań - powoduje kilkunastoprocentowy spadek plonów. Przez blisko dwie dekady uczeni sądzili, że
    rolnictwo poradzi sobie ze zmianami klimatycznymi, a ceny podwoją się nie wcześniej niż w 2080 r. Liczyli m.in. na to,
    że rosnące stężenie CO2, głównego sprawcy globalnego ocieplenia, gwałtownie przyspieszy wzrost roślin. Mało kto
    kwestionował te założenia. Dopiero parę lat temu destabilizacja rynku żywności zaalarmowała naukowców.

  • #1339 13 Lip 2011 01:57
    _jta_
    Specjalista elektronik

    Jest komentarz o lodach w Arktyce z 6 lipca 2011 - w czerwcu było o 0.14 miliona km2 powyżej minimum dla czerwca (rok 2010),
    i z grubsza o tyle poniżej linii trendu malejącej powierzchni lodów w Arktyce. Informacja o publikacji (Science, vol. 331, pp. 450-453)
    mówiącej o tym, że obecnie jest największy dopływ ciepła do Arktyki przez prądy oceaniczne od 2000 lat.

    Zajrzałem do podręcznika chemii i znalazłem dane o rozpuszczalności CO2 w wodzie. W niskiej temperaturze rozpuszczalność
    sięga 1 - czyli w wodzie powinno się rozpuszczać tyle CO2, ile jest w powietrzu. To by znaczyło, że rozpuszczanie CO2 w wodzie
    nie spowoduje zasadniczej zmiany ilości CO2 w atmosferze, jakkolwiek pochłonie znaczącą część nadwyżki - może jakieś 50%.

    15 lipca - w TVP Info podają, że około 800 budynków mieszkalnych i gospodarczych zostało zniszczone przez wczorajszą
    nawałnicę w województwach mazowieckim i łódzkim (a raz podali, że około 800 jest tam zniszczonych i uszkodzonych).
    U nas ulewy i nawałnice, za to w Afryce susza - niedawno widziałem w gazecie informację, że 10 milionów ludzi głoduje
    z powodu suszy, która spowodowała zmniejszenie plonów na taką skalę, że pomoc humanitarna nie daje rady pomóc...
    Ale u nas też mniej zbierzemy - te nawałnice również łamały drzewa i niszczyły uprawy, zwłaszcza tunele foliowe (około 2000
    zniszczonych tuneli wraz z uprawami, które pod nimi były, w jednym tylko powiecie na Mazowszu, który najbardziej ucierpiał).
    Globalne ocieplenie to bardziej niestabilna pogoda, niż wzrost temperatury. Czy teraz już co rok będziemy mieli coś takiego?

  • #1340 17 Lip 2011 07:56
    DXFM
    Poziom 20  

    Nie siedzę w temacie, tylko od czasu do czasu czytam i za głowę się łapię. Dzisiaj zobaczyłem artykuł w GW Na Bałtyku mają powstać składowiska dwutlenku węgla. Jestem coraz bardziej przerażony ingerencją człowieka. Wygląda mi to na budowanie min na skalę globalną i to ogromnym kosztem.
    Gdyby artykuł przestał istnieć, dodaję plik z tekstem.

  • #1341 17 Lip 2011 15:59
    _jta_
    Specjalista elektronik

    Niepokojący jest fakt, że płynny CO2 (pod ciśnieniem, np. 56 atm) jest lżejszy od wody (ma gęstość właściwą 0.77)
    - to oznacza, że jak się wydostanie ze zbiornika na dużej głębokości, to wypłynie. I możemy mieć np. cały Bałtyk
    pokryty warstwą CO2 - kto będzie na łodzi czy statku bez butli z tlenem udusi się, bo nie będzie tlenu w powietrzu.

  • #1342 18 Lip 2011 20:21
    saskia
    Poziom 38  

    Dokladnie!
    Kiedys byl program na temat pewnego afrykanskiego jeziora (chyba wulkanicznego) w ktorym po oberwaniu sie olbrzymiej skarpy brzegowej wody zimne wymieszaly sie z cieplejszymi gornymi co spowodowalo wydostanie sie duzych ilosci CO2 z dna jeziora i wydusilo wszystko co zywe w odleglosci 15 km.

  • #1343 20 Lip 2011 15:27
    belimacor
    Poziom 14  

    _jta_ napisał:
    Czy teraz już co rok będziemy mieli coś takiego?


    A jest w tym coś złego? W Polsce robi się zieleniej, jest więcej owadów, rosną większe chaszcze, dzikie zwierzęta mnożą się na potęgę i niestety myśliwi mają więcej roboty. Naturalnie coś takiego jak tunele hodowlane nie istniało, a silnych roślin ulewy i wiatry i tak nie ruszają.
    Jest tyle terenów niezamieszkałych, jest tyle ziemi nie uprawianej i jest tyle wody, że śmierć z pragnienia czy też z głodu jest lekkim nieporozumieniem.
    Natura jest dobra i opiekuńcza, to ludzie sprawiają problemy.
    Zakładając, że posiada się technologie czasów dzisiejszych i nieograniczone środki pieniężne (czyt. najlepiej gdyby pieniądze nie miały żadnej wartości i liczyła się tylko nauka i praca) to problemem by było wyżywienie i napojenie ludzi? Ziemia jest do zagospodarowania naturalnego.
    Ale nie...!!! Lepiej dudnić, że nie ma pieniędzy i że panuje głód i susza, a połowa mieszkańców Ziemi żyje w skrajnej nędzy.
    Matematycznie i pieniężnie rzecz biorąc: 2mln pln od państwa na pomoc łódzkiemu i mazowszu. 2mln=4 nowe domy. Godzina pracy każdego Polaka płatna 1zł/h=40mlnpln=80domów czyli tyle ile kościoły zgarniają w jedną niedzielę.
    Na początek jestem w stanie poświęcić 10godz swojego życia na pracę i jak reszta osób zrobi to samo to mamy 800 nowych domów.

  • #1344 20 Lip 2011 16:50
    _jta_
    Specjalista elektronik

    To jest wiele terenów, z których człowiek powinien się wynieść, jak nie chce, żeby powódź zniszczyła mu dom.
    A do tego musi budować domy dużo wytrzymalsze, niż przywykł do tej pory, żeby mu go wichura nie rozwaliła.
    Drzewa trąba powietrzna łamie, choćby najzdrowsze - widziałem całe połacie lasu (sosnowego) położone.
    Zmiany klimatu potrafią być zabójcze dla ptaków - przyzwyczaiły się, nauczyły po czym rozpoznać właściwą
    porę na jakieś zachowania (lęg, wędrówka) - a teraz źle trafiają, wiele ich przez to ginie.

    2 miliony PLN na pomoc? To po ile dostali właściciele 800 zniszczonych/uszkodzonych domów na Mazowszu?
    Bo mi wychodzi, że jakby te 2 miliony były tylko dla nich, to po 2500 PLN - coś mi się wydaje, że dostali więcej.

  • #1345 20 Lip 2011 17:52
    belimacor
    Poziom 14  

    W radiu cały czas mówili, że zostało przekazane 2mln. Później słyszałem, że dosłownie kilka osób dostanie po 6000, a większość po 800zł. Za 6000 można sobie co najwyżej kupić blachę na dach i ewentualnie jakieś rynny. Za 800zł można przez tydzień co nieco wychylić żeby o zniszczonym domu nie myśleć.
    Z tego co widziałem to bocianów naleciała się cała masa w tym roku do naszego kraju. Fakt, są zaburzenia migracji i okresów lęgowych, rośliny kwitną wcześniej, ale co z tego? Z Polski odlatują gdy robi się zimno, jak nie będzie robiło się zimno to zostaną. Maszyna ruszyła i zwierzęta się dostosują, rośliny również powinny.
    Owszem można budować domy pancerne z dachami kotwionymi przez ściany aż do fundamentów, ale czy nie lepszym rozwiązaniem było by budowanie mało solidnych domów, których nie będzie szkoda po ich zniszczeniu? Takie domy, dobrze pomyślane nie pozostawiały by po sobie stert gruzów, które trzeba zakopać w ziemi i nie muszą być wcale brzydkie czy mało komfortowe.
    Trąby powietrze były zawsze i będą, powodzie też były i trzęsienia ziemi też były, ale tak rabunkowej gospodarki człowieka na ziemi jeszcze nie było.
    W zeszłym roku była powódź i wszyscy miejscowi widzieli jak szeroko rozlała rzeka. Na wiosnę ktoś postawił sobie dom w miejscy zeszłorocznej wody. Dzisiaj w nocy rzeka znowu wylała, a że dom pootwierany to woda tylko przez niego przepłynęła- tez dobry sposób na powódź.
    Jeśli piszesz o lesie w Przedborzu to tam leśniczy popełnił błąd i zezwolił na wycięcie ściany lasu, dzięki czemu wiatr wtargnął w las i powykręcał tysiące drzew.

    Natura się dostosuje,a ludzie do natury? Dobrze by było gdyby przyroda zmusiła ich do tego. Niech leje, niech suszy, niech wieje- mentalnie na złe nam to nie wyjdzie.

  • #1346 20 Lip 2011 18:16
    zimny8
    Poziom 33  

    _jta_ napisał:

    To jest wiele terenów, z których człowiek powinien się wynieść, jak nie chce, żeby powódź zniszczyła mu dom.
    Nie wnikając w szczegóły, prawda jest taka że zmiany klimatu (związane z tematem) są i będą faktem, niestety, jeśli ktoś na tym świecie dłużej to wie, natomiast jak duży w tym udział człowieka to inna sprawa jest, ja uważam że spory. Nie mówimy tu przecież o idiotycznych pozwoleniach na zabudowę byłych terenów zalewowych, ale o globalnych zmianach. Ludzie nie zdają sobie sprawy, jak łatwo to wszystko zakłócić, może nie za naszego życia, ale co potem, póżniej nic nie da się zrobić. Proszę sobie prześledzić dzieje ziemi, nie zawsze była taka przyjazna dla życia, niewielkie zmiany np. w składzie atm. diametralnie zmieniały jej oblicze. To bardzo złożony i zależny układ naczyń połączonych, 40 tys. lat to chwila a jaką mamy pamięć?. I to jest bardzo dobry temat i na czasie, a większość odnosi się sceptycznie, bo uważają że matka natura sobie poradzi, więc więcej samochodów, więcej gazów cieplarnianych, wyciąć lasy deszczowe, będzie więcej CO2 to odrośnie.

  • #1347 20 Lip 2011 20:24
    belimacor
    Poziom 14  

    Jesteśmy świadkami lekkich anomalii w prądach morskich i powietrznych, czy są one początkiem kształtowania się większych zmian- się okaże.
    Klimat za pomocą prądów morskich może zmienić się bardzo szybko, a może i nawet w momencie przebiegunowania zmiana następuje natychmiast. Kwestia dostosowania się do tych zmian życia na Ziemi- tutaj już te zmiany nie będą następowały chyba tak szybko- choć biorąc pod uwagę fakt, że ludzie po wywędrowaniu na drugi koniec świata świetnie radzą sobie w tamtejszych warunkach świadczy o tym, że przystosowanie się do panujących warunków nie jest aż tak długoterminowe. W naturę można i należy ingerować bo tak jest w Wielkiej Księdze napisane.
    Bez ingerencji w środowisko nie dojdzie do poznania natury. A gdy już zostanie poznana to dobrze by było zaprzyjaźnić się z nią.

  • #1348 21 Lip 2011 06:50
    zimny8
    Poziom 33  

    Można się zgodzić z kolegą, ale w kwestii

    belimacor napisał:
    dostosowania się do tych zmian życia na Ziemi- tutaj już te zmiany nie będą następowały chyba tak szybko- choć biorąc pod uwagę fakt, że ludzie po wywędrowaniu na drugi koniec świata świetnie radzą sobie w tamtejszych warunkach świadczy o tym, że przystosowanie się do panujących warunków nie jest aż tak długoterminowe.
    nie do końca, to mogą być szybkie zmiany na przestrzeni 10lat seria katastrof o zasięgu globalnym, tak życie przystosuje się do nowych warunków bywało tak wiele razy, i czasem z korzyścią bo przyspieszały ewolucję. Ale dziś kiedy ziemię zamieszkuje bodaj 6 mld. ludzi trudno jakieś migracje sobie wyobrazić, zginie wielu LUDZI, może na skalę kontynentów, prawdziwy armagedon (Wielka Księga ?) i tak trzeba na to patrzeć. Tego przecież nie chcemy, choćby dlatego bo nie wiadomo który kontynent może najbardziej ucierpieć, dlatego jeśli można coś zmienić trzeba to zrobić

  • #1349 21 Lip 2011 10:32
    belimacor
    Poziom 14  

    zimny8 napisał:
    dlatego jeśli można coś zmienić trzeba to zrobić

    Teraz chcesz Pan robić? W momencie jak zaczynamy zbierać żniwo z przekształceń lasów w pola uprawne? Ja tam wolę popatrzeć.
    Ewolucja? Z tego co mi wiadomo nie zaobserwowano nigdy przejścia z jednego gatunku do drugiego i nie znaleziono nigdy skamieniałości form przejściowych między badanymi gatunkami. Tysiące prób na milionach pokoleń bakterii wykazały, że nie dochodzi do zmiany kodu genetycznego. Dostosowanie się do panujących warunków istnieje, ale żeby ewolucja?

  • #1350 21 Lip 2011 11:08
    zimny8
    Poziom 33  

    belimacor napisał:
    W momencie jak zaczynamy zbierać żniwo z przekształceń lasów w pola uprawne? Ja tam wolę popatrzeć.
    Kiedyś w końcu trzeba zacząć coś robić, ale właściwie też mogę popatrzeć.
    belimacor napisał:
    Z tego co mi wiadomo nie zaobserwowano nigdy przejścia z jednego gatunku do drugiego
    Tak, przyspieszenie ewolucyjne na skutek gwałtownych zmian np. klimatycznych nie polegało na "przejsciu z jednego gatunku w drugi"to oczywisty absurd, polegało na wymieraniu gatunków nie potrafiących szybko przystosować się do nowych warunków. I w te nisze wchodziły nowe albo lepiej przystosowane, odporniejsze gatunki. I o takim procesie pisałem,

    Dodano po 8 [minuty]:

    Wymieranie jednych gatunków i pojawianie się nowych to ewolucja w skali ziemi, ewolucja to nie tylko zmiany genetyczne w obrębie gatunku

    Dodano po 5 [minuty]:

    To ewolucja przez dobór naturalny