Elektroda.pl
Elektroda.pl
X

Wyszukiwarki naszych partnerów

Wyszukaj w ofercie 200 tys. produktów TME
Europejski lider sprzedaży techniki i elektroniki.
Proszę, dodaj wyjątek elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

panika z co2 "efekt cieplarniany"

_jta_ 02 Sie 2012 12:14 213533 2219
  • #1591 02 Sie 2012 12:14
    kwantor
    Poziom 38  

    Ziemia na przestrzeni dziejów była systematycznie nawiedzana lodowcami, w różnych rejonach, które się cofały i znów powracały, nie było freonów i samochodów, Afryka ponoć była połączona z Ameryką, za 200mln. czy miliardów lat (tak strzeliłem) ma być ponoć jeden super kontynent.

    To co się dzieje, to nieuniknione cykliczne zmiany zachodzące na naszej planecie, które zawsze były i będą, na to pracuje cały układ słoneczny i pewno nie tylko. Akurat jesteśmy u początku kolejnych zmian, za jakieś 20 tyś lat nie poznamy krajobrazu :D
    Można sobie pooglądać warstwy historyczne w Wielkim Kanionie, czy gdzieś indziej.
    Moskwa ma być pod kilometrową warstwą lodu, a Nowy York kilometr pod ziemią, więc jest to ściema, która ma wygenerować
    koniunkturę w różnych dziedzinach gospodarki i wprowadzić przedziwne przepisy zwłaszcza w krajach nowej UE, aby ściągać kary za emisję, ograniczać subwencje i wpychać nam przeróżne technologie (nie, nie za darmo), które mają ocalić świat. Bardziej skupmy się na oczyszczaniu ścieków, bo to dla nas ludzi może wiele znaczyć tu i teraz.
    Zwykłe wyrywanie kasy i spryt globalistów.
    Kto chce niech się podnieca, czy nie i tak to nic nie da.

  • Megger
  • #1592 02 Sie 2012 12:47
    _jta_
    Specjalista elektronik

    Ano była - wielokrotnie były na niej warunki, w których nam raczej nie dałoby się żyć.
    Dobrze byłoby nie doprowadzić do tego, by się powtórzyły - kiedyś dbały o to trochę
    mikroby, wystarczająco by one mogły przeżyć, ale dla nas to by nie wystarczyło, bo
    one dobrze się czują i we wrzątku, i w lodowcu (są bardziej tolerancyjne od nas).

  • #1593 02 Sie 2012 18:30
    saskia
    Poziom 38  

    _jta_ napisał:
    Ano była - wielokrotnie były na niej warunki, w których nam raczej nie dałoby się żyć.
    Dobrze byłoby nie doprowadzić do tego, by się powtórzyły - kiedyś dbały o to trochę
    mikroby, wystarczająco by one mogły przeżyć, ale dla nas to by nie wystarczyło, bo
    one dobrze się czują i we wrzątku, i w lodowcu (są bardziej tolerancyjne od nas).


    "sa bardziej tolerancyjne od nas"
    Dobrze powiedziane!
    Przyklady nietolerancji u ludzi jest sporo nawet na tym forum.

  • #1594 02 Sie 2012 20:19
    kwantor
    Poziom 38  

    saskia napisał:
    _jta_ napisał:
    Ano była - wielokrotnie były na niej warunki, w których nam raczej nie dałoby się żyć.
    Dobrze byłoby nie doprowadzić do tego, by się powtórzyły - kiedyś dbały o to trochę
    mikroby, wystarczająco by one mogły przeżyć, ale dla nas to by nie wystarczyło, bo
    one dobrze się czują i we wrzątku, i w lodowcu (są bardziej tolerancyjne od nas).


    "sa bardziej tolerancyjne od nas"
    Dobrze powiedziane!
    Przykłady nietolerancji u ludzi jest sporo nawet na tym forum.

    Wspaniała metafora.
    Właśnie bardziej tym się martwmy, bo coś gdzieś gubimy i pal sześć to forum, ( napomknienie, jest wskaźnikiem problemu) bo dziś jest, jutro może już nie, ale my people, mamy problem i nie jest to problem cieplarniany.
    Zeby to potwierdzić, pewno zaraz właśnie pojawi się adekwatny głos.
    Co mnie nie zdziwi.

  • Megger
  • #1595 03 Sie 2012 16:31
    Pi111
    Poziom 16  

    Koncentracja CO2 przekracza 400ppm
    "Globalna emisja dwutlenku węgla z paliw kopalnych przekroczyła rekordowy poziom - 34,8 mld ton w 2011 roku" ogłosiła w Międzynarodowa Agencja Energii.

    Zestawienia pomiarów atmosferycznej koncentracji CO2 pokazują, że poziom dwutlenku węgla rośnie w coraz szybszym tempie. Stacje monitorujące na Arktyce zanotowały ostatnio rekordowy poziom CO2 w powietrzu, przekraczający 400 cząsteczek na milion (ppm). Już lata temu, kiedy stacje pokazały 350 ppm, był to sygnał przekroczenia granicy bezpiecznego poziomu. I nie chodzi tylko o Arktykę, stężenie CO2 w powietrzu na świecie wynosi dzisiaj około 395 ppm i wszystko wskazuje, że wkrótce przekroczy 400 ppm. Przed erą przemysłową, poziom CO2 nie przekraczał 275 cząsteczek na milion. A 60 lat temu stężenie wynosiło 300 ppm. To przypomnienie dla wszystkich, że jesteśmy w poważnych tarapatach - powiedział Jim Butler, dyrektor Globalnego Wydziału Monitoringu amerykańskiej National Oceanic and Atmospheric Administration. (NOAA).

    "Krytyczny poziom dwutlenku węgla pokazały stacje w Arktyce, Grenlandii, Alasce, Norwegii, Islandii, a nawet Mongolii. Ale poziom zmienia się w zależności pory roku i obniży się w lecie", podaje NOAA.

    "To pierwszy raz w historii, kiedy wskaźniki w całej Arktyce są takie wysokie", zauważa Pieter Opala, naukowiec z NOAA. "To poziom przygnębiający". Zdaniem Ronalda Prinna, profesora nauk atmosferycznych z MIT, 400 ppm to "próg psychologiczny, a nie krytyczny".

    "To istotna granica", dodaje Chris Field, naukowiec uczestniczący w pracach IPCC. "To jest informacja dla nas, że obecnie jesteśmy już w innym świecie". "Niektóre stacje pokazują stężenie powyżej 400 ppm i jest kolejny dowód, że światowi przywódcy - z nielicznymi wyjątkami - nie dążą do rozwiązania kryzysu klimatycznego", podsumował były wiceprezydent Al Gore. "Historia tego nie zrozumie, ani im nie przebaczy."
    "Sytuacja polityczna w USA pokazuje, że nie ma możliwości znacznego ograniczenia emisji gazów cieplarnianych" powiedział Jerry Taylor, z libertariańskiego Cato Institute, sprzeciwiającego się ograniczaniu emisji dwutlenku węgla.

    Niektórzy twierdzą, że temperatura na świecie nie wzrosła od wyjątkowo gorącego 1998 roku. Ale wskaźniki rekordów temperatur temu zaprzeczają. 2005 i 2010 były cieplejsze niż 1998, a cała dekada od 2000 do 2009 był najgorętsza w historii pomiarów, pokazują dane z NOAA.

    Jeśli w najbliższym roku na Pacyfiku będzie panować zjawisko El Nino, możemy spodziewać się, że padnie kolejny rekord temperatury i 2013 będzie nowym najcieplejszym rokiem w historii pomiarów.

    http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,1148...wszy_raz_w_historii_zanotowano_krytyczny.html

    Susze w USA mogą potrwać do października: prognozy
    Po najgorętszej w historii połowie roku w USA, wyższe niż zwykle temperatury i niższe opady w większości z 48 kontynentalnych stanów USA są zapowiadane aż do października. Na obszarze środkowego zachodu opady poniżej średniej już spowodowały najgorsze od czasów Dust Bowl susze. Eksperci NOAA nie wykluczyli, że susze mogą trwać nawet dłużej, zaznaczyli też, że istnieje możliwość pojawienia się zjawiska El Nino, które może oznaczać jeszcze więcej ciepła i suche warunki do.

    http://ziemianarozdrozu.pl/artykul/2172/susze-w-USA-moga-potrwac-do-pazdziernika

  • #1596 03 Sie 2012 17:23
    kwantor
    Poziom 38  

    Takie są koszty przeludnienia i rozwoju techniki- zrezygnuje ktoś z tego?
    Susza, to znów dobrobyt dla wszelkiego biznesu- wytwórnie wód, klimatyzatorów, systemów nawodnień itd. producentów i handlarzy żywności.
    Ciekaw jestem, jak to wyglądało w przeszłości, kto to monitorował i z jaką dokładnością.
    Kilkadziesiąt lat, nie może być miarodajne. Chociaż spadek wód gruntowych i poziomów rzek, opadł drastycznie od 1970r. ale nie wiemy, czy wszystko nie odwróci się za 30 lat, tak?
    Tak, czy siak ziemia poradzi sobie, a my ludzie niszczymy siebie: chemią, herbicydami, toksynami, konserwantami, sztucznymi nawozami, modyfikacją genetyczną, donosami, nawet niszczymy system opieki zdrowotnej.
    Co tam ciepło.
    Mniej ludzi, mniej samochodów, co2,- więcej wolnych miejsc parkingowych (po przyjeździe z pracy muszę parkować na płatnym)
    Przyszłe pokolenia będą wdzięczne.

    Zresztą przyszłe pokolenia osiągna wieczność i będą to tylko post ludzie pozbawieni człowieczeństwa.
    Wieczność zostanie osiągnięta poprzez klonowanie i czipy wszczepione w mózg.
    Po sklonowaniu siebie np. z paznokcia wystarczy przekopiować swoje dane zgromadzone w czipie i wkleić do nowego mózgu w klonie- dane, to osobowość tkwiąca w mózgu.
    Dobrze, że to jeszcze nie jest osiągalne.
    Wiadomość zaczerpnięta z wypowiedzi francuskiego naukowca.

  • #1597 03 Sie 2012 17:42
    _jta_
    Specjalista elektronik

    Można pomyśleć o rozwijaniu techniki bez niszczenia środowiska - wolniej, ale za to zdrowiej dla nas.

    W przeszłości nie spalano znaczącej ilości paliw kopalnych, więc węgla w obiegu (i w konsekwencji CO2)
    nie przybywało - nie było więc potrzeby monitorowania emisji CO2 przez przemysł. Chociaż... niszczono
    wtedy lasy, żeby mieć miejsce na pola uprawne, w średniowieczu nawet stosowano taki system, palono
    las, żeby popiół użyźniał ziemię, póki dawała dobre plony to ją uprawiano, potem na nowe miejsce.

    Ale obserwowano lody w Arktyce - historia żeglugi nie znała przypadku, żeby można było przepłynąć
    naokoło Arktyki, zawsze gdzieś lody zagradzały drogę, a kilka lat temu zaobserwowano, że była wolna
    droga (parę dni, ale była), dwa lata temu ją opłynięto - wolne od lodu morze było wystarczająco długo.

  • #1598 03 Sie 2012 17:46
    kwantor
    Poziom 38  

    Nie gaszono także gigantycznych pożarów lasów i puszcz, bo nie było jak.
    Największym problemem jest TRUCIE i skażenie.

  • #1599 03 Sie 2012 18:06
    kybernetes
    Poziom 39  

    _jta_ napisał:
    Ale obserwowano lody w Arktyce - historia żeglugi nie znała przypadku, żeby można było przepłynąć naokoło Arktyki, zawsze gdzieś lody zagradzały drogę,


    A ile lat liczy sobie ta historia żeglugi, na która się powołujesz? Co wiemy o żegludze arktycznej z czasów przed Małą Epoką Lodową? Tak się składa, że początki naszej wiedzy o żegludze arktycznej przypadają gdzieś tak na pierwszą połowę minimum Maundera, czyli czasy kiedy na środku zamarzniętego Bałtyku stawiano zimą karczmy dla podróżnych udających się saniami do Szwecji. Potem już było tylko cieplej. Nic natomiast nie wiemy o stanie lodów arktycznych w czasach Leifa Erikssona. Wiemy jedynie, że wtedy w Arktyce było na tyle ciepło, że udało się skolonizować Grenlandię i wypasać tam stada krów i owiec, co do dzisiaj jest niemozliwe.

  • #1600 04 Sie 2012 02:10
    _jta_
    Specjalista elektronik

    Coś wiemy - jakby jakiś Wiking opłynął Arktykę w średniowieczu, to jego sława by przetrwała do dziś.
    Nie dotarły do nas wieści o takim Wikingu, więc nie opłynął. Wikingowie chcieli sławy, więc się nie dało.
    A owce może wypasano na wybrzeżu, bo przecież dalej od stu tysięcy lat leżał lód, który badano...

  • #1601 04 Sie 2012 21:11
    kybernetes
    Poziom 39  

    _jta_, bez urazy, o Wikingach to Ty mało wiesz. Wikingowie nie mieli czego szukać w Arktyce, abstrahując od tego, że ich umiejętności żeglarskie i wiedza techniczna raczej wykluczały taką podroż. Podobnie Twoja ocena ich żądzy sławy i jej źródeł to totalny anachronizm i świadczy o tym, ze swoją wiedzę o nich czerpiesz z popularnej literatury i mediów. Wikingowie, owszem, lubili sławę ale nie szukali jej w bezproduktywnym pływaniu wokół Arktyki (epoka poszukiwań północnej drogi do Indii i ich bogactw nadejdzie dopiero w kilkaset lat po Wikingach) lecz w handlu i wynikającym z niego bogactwie, bojach i zdobywaniu ziemi pod osiedlenie. W Arktyce, jak się zapewne domyślasz, żadnej z tych rzeczy raczej by nie znaleźli. I jeśli nawet jakieś podróże odbyli to pozostanie to ich tajemnicą. Nadchodząca Mała Epoka Lodowa skutecznie zatarła wszelkie po nich ślady. A kolonie grenlandzkie wymarły podczas tego wielkiego oziębienia i tamtejsza tradycja mogąca nieść w sobie wspomnienia z wypraw na północ nie dochowała się do naszych czasów.

    Owce wypasano na wybrzeżu i nic w tym dziwnego, skoro wnętrze wyspy jest wyżynne i pokryte wiecznym lodowcem. Jednak obecnie owiec tam się nie wypasa, a tym bardziej krów, bo (obecny) surowy klimat na to nie pozwala. Wyciągnij wnioski.

  • #1602 16 Sie 2012 12:10
    _jta_
    Specjalista elektronik

    Hm... z dwu łodzi, które jako pierwsze opłynęły Arktykę, jedną płynęli potomkowie Wikingów (i swoją drogą,
    ta łódź pierwsza dopłynęła do portu, z którego wyruszyła; nie wiem, która pierwsza przecięła swoją trasę, by
    zaliczyć okrążenie Arktyki). A jeśli w Arktyce były wybrzeża okresowo wolne od lodu, na których żyli ludzie,
    to Wikingowie jak najbardziej mieli czego tam szukać, o ile dałoby się tam dopłynąć...

    O ile pamiętam, w tym temacie były podane jakieś źródła pokazujące, że na Grenlandii wypasano tylko owce.
    A na klimat Grenlandii duży wpływ mają prądy morskie - niewielkie odchylenie Prądu Zatokowego mogło
    ocieplić klimat na jej wybrzeżach i umożliwić hodowlę owiec, bez cieplejszego klimatu globalnego.

    Z tego, co piszą o lodach Arktyki, tegoroczne lato jest dość wyjątkowe: ciepła pogoda w przeważającej części
    Arktyki i otaczających ją lądów, wystąpił rzadki przypadek topnienia lodowców na całej powierzchni Grenlandii
    (na początku lipca, podała to NASA); średnia powierzchnia występowania lodów na Oceanie Arktycznym była
    w lipcu tylko o 20 tys. km2 mniejsza od rekordowo niskiej z ubiegłego roku; jednocześnie u nas występowały
    fale upałów - zwykle było tak, że jak w Arktyce ubywało lodów, to u nas było chłodniej, nie wystarczało ciepła
    na ogrzanie jednocześnie Arktyki i średnich szerokości geograficznych, w tym roku jakoś wystarczyło.
    Największe ubytki lodów w Arktyce były w okolicach Atlantyku i na wschód od niego (tam, gdzie dopływa
    Prąd Zatokowy), ale również na Morzu Beauforta (na północ od nasady Alaski) i w zatoce Baffina (na zachód
    od Grenlandii - to już dziwne, bo tam jest zimny prąd - może stał się nie dość zimny, bo w Arktyce cieplej?).
    1 sierpnia był rekordowo niski zasięg lodów Arktyki - 6.53 miliona km2 (poprzedni rekord 6.64 był z 2007 roku).
    Temperatury na poziomie 925hPa były od 1 do 3°C powyżej średnich z lat 1981-2000 na morzy Beauforta i na
    północ od niego, jak również w zatoce Baffina, ale 1 do 3°C poniżej nad Morzem Norweskim.
    Porównanie zmian powierzchni lodów z przewidywaniami na podstawie modeli - do niedawna zgadzała się,
    ale od paru lat maleje szybciej, niż przewidują modele - wykres - pracują nad lepszymi modelami.
    Wzrasta topnienie lodów Grenlandii - w lipcu 2012 około 2 razy więcej, niż w lipcu 2011 - wykres.
    W pierwszej połowie sierpnia szybkie topnienie lodów Arktyki - znacznie szybsze, niż w 2007 roku, 13 sierpnia
    obszar lodów był o 450 tys. km2 mniejszy, niż w 2007 roku, otworzyło się przejście północno-wschodnie.
    Wykres zmian obszaru lodów w Arktyce. Nad Arktyką utworzył się wielki cyklon.

  • #1603 16 Sie 2012 20:42
    kwantor
    Poziom 38  

    No a tak po prawdzie, to co nam po tym lodzie?
    Niech się topi. Pingwinom i nie tylko będzie lżej, a owce będą sie paść na powrót.
    Dinozaurów nie ma i też jest dobrze.

    Takie bajanie o łańcuchu pokarmowym, co mi przeszkadza, że wyginie miś polarny, a to się przełoży na populację jakichś kryli, bo fok nie będzie miś zjadał, ubędzie waleni, przybędzie jakichś potworków.
    Swiat jest niezbadany i będzie się zmieniał.
    O co się martwimy?, w zasadzie nic nie wiemy i raz po raz odkrywamy w głębinach oceanów jakieś nie znane formy życia, dziwne gatunki ect.
    Czas temu jakiś odkryto dziwną rybę, która miała śmieszną paszczękę, przystosowaną do połowu jakichś dziwolągów, które żyły gdzieś tam w specyficznych warunkach i było dobrze.. do czasu, aż płyty tektoniczne przesunęły się zagrodziły/odgrodziły jakieś wody, powstały takie a takie prądy niekorzystne- dziwolągi wyginęły i wraz z nimi te śmieszne ryby które dostosowały anatomię gębową do tych żyjątek.
    Nikt nie bębnił o tym, nie przestrzegał, nie straszył, było to miliony lat temu.
    I bardzo dobrze- nie ma lodu, nie ma misia, on powstał właśnie z uwagi na to, że pojawił się lód, i nastały odpowiednie warunki żywieniowe dla których się wykształcił, swój układ pokarmowy, styl polowania itd..
    Tak jak pisałem- ziemia poradzi sobie z wszelkimi wpływami człowieka, powstaną nowe gatunki. właśnie gdzieś odkryto w Polsce chyba osadę sprzed 11 tyś lat..

    Zmiany które ew. zachodzą, to nie dziesięciolecia, to setki stuleci.
    Cywilizacja musi się unicestwić, bo już sobie nie dajemy rady, mimo wszelkiej techniki i niby dobrobytu, zaczyna robić się lipa.

    Poza tym kształt czaszki i inne walory pra człowieka były odmienne od dzisiejszych, za tysiąclecia relatywnie też wszystko będzie inne łącznie z czaszką.
    Jak miało by się dokonać naturalne formowanie i rozwój, skoro my chcemy zatrzymać walec czasu i oziębiać ziemię?
    Nie wierzę w jakieś odpowiedniki 1, czy drugiej wojny światowej, coś innego musi dokonać "regulacji". nie martwmy się o temperaturę, ale o coś innego- pisałem (człowieczeństwo i czym się trujemy).

    Ci którzy krzyczą o problemie ocieplenia, doskonale o tym wiedzą, a tak naprawdę wietrzą kolejną możliwość namłócenia pieniędzy, bo dzisiaj na świecie jest tylko jedna troska, porządanie, jeden Bóg-KASA.
    Jak będzie wielka kasa, to garstka która ją posiądzie wybuduje nową ziemię na marsie, czy też w innej galaktyce, po to te sondy tam wysyłają.

  • Megger
  • #1604 16 Sie 2012 21:59
    _jta_
    Specjalista elektronik

    Lody w Arktyce wpływają na klimat u nas, i to dotkliwie - mamy
    fale upału, w tym roku pierwsza od 28 kwietnia, największe od
    1-go do 10-go lipca, w ostatnim tygodniu lipca, 1-ym sierpnia:
    29 lipca 2012 10:39 - 32°C w cieniu, północny-wschód Polski.
    panika z co2 "efekt cieplarniany"
    A kilkadziesiąt lat temu takich temperatur tam nie było wcale...
    Do tego tornada i powodzie przestały u nas być rzadkością.

    Ziemia rzeczywiście sobie poradzi z ociepleniem spowodowanym
    przez człowieka - archeowce żyją i nieźle się czują przy 120°C.

  • #1605 16 Sie 2012 22:27
    kwantor
    Poziom 38  

    Amerykanie z kontynentu mają za sobą najgorętszy lipiec w historii pomiarów, które prowadzi się od 1895 roku. Cztery letnie tygodnie, podczas których średnia temperatura wynosiła 25,3 st. Celsjusza, pobiły rekord ustanowiony przez lipiec 1936 roku (25,2 st. C).

    Czyli w 1936 było tylko 0.1 mniej, to może być przejściowe.
    Poza tym ziemia cały czas się kształtuje i to może być wpisane w ten proces.
    Wiadomo, że szczyty niektórych gór, były kiedyś dnem morskim.
    Zmiany muszą być, inaczej UE była by wieczna, a nie wszystkim to pasuje :D


    Jesteś dość w technice biegły, to co powiesz o dziesiątkach tysięcy ton dziadostwa i złomu, które opuściły ziemie bezpowrotnie, (programy kosmiczne) zmieniły jej masę, ludzkie rączki wszystko spaprają..
    Przecież to wpływa na odchylenia, rotację, osi obrotu ziemi- są to niby nie widoczne zmiany, ale muszą być!
    Rzeczywiście, ziemia jest bardzo delikatna, jak tak pomyślę.

    Normalnie tytułem grawitacjii wszystko pozostawało zawsze w kółku zamkniętym i była równowaga.

    Nikt się nie czepia tego, bo nie służyło by interesom Amerykanów, w prowadzeniu swoich "operacji" na niebie.

    Ale wymyślanie drogich mieszanin, zamienników gazów chłodniczych, czy dezodorantów-Tak!
    Hipokryzja.


    Pi111 napisał:
    To pierwszy raz w historii, kiedy wskaźniki w całej Arktyce są takie wysokie", zauważa Pieter Opala, naukowiec z NOAA. "To poziom przygnębiający". Zdaniem Ronalda Prinna, profesora nauk atmosferycznych z MIT, 400 ppm to "próg psychologiczny, a nie krytyczny".


    W czasie badanego okresu, temperatura Arktyki nieco się zmieniła. Największe zmiany zaszły w temperaturze okresów zimowych. Mniej widoczne są zmiany w temperaturze miesięcy letnich. Największy wzrost temperatury nastąpił w latach 30. oraz 60. XX wieku. Na większości badanych stacji, najcieplejszymi dziesięcioleciami były lata 30 - te i 50 -te.

    Podczas XX wieku obserwowany był wzrost temperatury na Ziemi o około 0,6°C. Na obszarze Fennoskandii ten wzrost był jeszcze większy, bowiem wyniósł on około . 0,5-1°C.

    Obecnie temperatury powietrza są znacznie wyższe niż na początku XX wieku. Obserwuje się obecnie zmniejszanie się temperatur w Arktyce, pomimo globalnego ocieplania.

    Bardzo trudno jest ocenić, jak będą zmieniały się warunki klimatyczne na omawianym obszarze. Nakładają się tu czynniki antropogeniczne i naturalne. Pierwsze z nich przyczyniają się do ocieplania klimatu, a drugie - do ochładzania. Wielu naukowców twierdzi, że czynniki naturalne mogą zacząć dominować, przez co obserwowane ocieplenie zostanie zatrzymane, a klimat tego obszaru znów będzie się ochładzał.

    Więc może ustalmy czy się ociepla, czy ochładza?, czy tylko cyrkulacja powietyrtza ma wpływ.

    http://www.bryk.pl/teksty/liceum/geografia/ge.../11133-węgiel_kamienny_i_węgiel_brunatny.html zaczerpnięte.

  • #1606 16 Sie 2012 22:54
    _jta_
    Specjalista elektronik

    A jak się ma masa tych sond wysłanych w Kosmos, nawet startowa (choć większość pozostała na Ziemi)
    do masy Ziemi, wynoszącej 5,9736×10^24 kg? W jakich jednostkach należy podać odchylenie orbity Ziemi
    spowodowane ich wysłaniem w Kosmos, żeby wynik nie zaczynał się od zer?
    Globalne ocieplenie powoduje głównie wzrost temperatury i topnienie lodów w okolicach biegunów, które
    obserwuje się je przede wszystkim w rejonie Arktyki, bo tam łatwiej, niż na Antarktydzie, ale wygląda
    na to, że i u nas ocieplenie jest wyraźnie widoczne, i może być dla nas wkrótce bardzo nieprzyjemne.
    Średnia temperatura na kontynencie wzrasta nieznacznie - są większe i częstsze fale upałów, ale za to
    jest więcej ulewnych deszczy i burz, które przynoszą obniżenie temperatury.

    Praca, z której cytaty przytoczyłeś, została napisana przez uczennicę liceum, która pisząc, że naukowcy
    coś twierdzili, nie raczyła podać, o jakich naukowców chodzi, ani kiedy takie twierdzenia wypowiadali.

  • #1607 17 Sie 2012 06:51
    kwantor
    Poziom 38  

    _jta_ napisał:
    Praca, z której cytaty przytoczyłeś, została napisana przez uczennicę liceum, która pisząc, że naukowcy
    coś twierdzili, nie raczyła podać, o jakich naukowców chodzi, ani kiedy takie twierdzenia wypowiadali.

    To są najlepsze źródła i taka uczennica nie była w stanie wyssać tego z palca, bo jest za ciemna, za to musiała się napracować, aby to zgromadzić.
    Sumienność młodych ludzi uczących się bywa godna podziwu, pewien profesor leczył mojego syna trując go chemią przez 2 lata, aż taki zwykły praktykant odkrył co mu jest po jednej wizycie na cołodobówce..
    Jak ma wyglądać praca magisterska, dyplomowa, czy doktorska- co druga linijka ma zawierać linki?

    _jta_ napisał:
    W jakich jednostkach należy podać odchylenie orbity Ziemi
    spowodowane ich wysłaniem w Kosmos, żeby wynik nie zaczynał się od zer?


    Może nawet w angstremach? kto to wie.
    Przecież model układu słonecznego jest cudem doskonałości i trwa niezmiennie od bilionów lat.
    Wszystko hula po idealnych trajektoriach, które zmieniają się cyklicznie i powracają do równowagi, przez wpływy mas (przyciąganie) otaczających nas planet, księżyca, gwiazd.. niektóre odchyłki powtarzają się co kilkadziesiąt lat z atomową precyzją.

    To teraz wysyłamy złom w kosmos, właśnie przez te kilkadziesiąt ostatnich lat.
    I teraz nam przeszkadza ciepełko i tornada.

  • #1609 17 Sie 2012 14:28
    Pi111
    Poziom 16  

    Ostatnie lata Arktyki
    Dzień polarny i sezon topnienia lodu w Arktyce potrwają jeszcze miesiąc, ale już teraz można powiedzieć, że obecny rok zapisze się w historii czapy lodowej Arktyki jako bardzo ciężki i będący ostatnią prostą ku zagładzie jej i jej ekosystemu.

    http://ziemianarozdrozu.pl/artykul/2183/ostatnie-lata-arktyki

  • #1610 17 Sie 2012 17:46
    kwantor
    Poziom 38  

    No i bardzo dobrze, bo będzie ciepło i nie trzeba będzie tyle produkować Co2 do ogrzewania mieszkań, zmniejszy się wycinka puszcz, które pochłaniają Co2, w między czasie skończy się węgiel i ropa, wtedy uderzymy na alarm, że zamarzamy.

  • #1611 20 Sie 2012 22:32
    _jta_
    Specjalista elektronik

    :arrow: kwantor 17 Sie 2012 06:51
    Wyszperać informacje w sieci potrafi każdy, kto ma w tym trochę doświadczenia; trudniej jest ocenić,
    czy znaleziona informacja jest sensowna, czy to jest rzetelna wiedza, czy plotka, albo propaganda.
    A w opracowaniu tej uczennicy nie widać, by chociaż próbowała to rozróżnić, czy podała jakieś źródła
    (Swoją drogą, zwróciłeś uwagę na tytuł opracowania? To jest o węglu, sprawy klimatu pojawiły się
    nie wiadomo z jakiej okazji - może ci, co chcą zarabiać na węglu, zlecili pisanie i o klimacie?)
    Może ci naukowcy byli specjalistami w innej dziedzinie, a na polecenie partii tak się wypowiedzieli?
    Znam takie przypadki, nie tylko w sprawie CO2 i efektu cieplarnianego. A może to nie byli naukowcy,
    tylko ktoś, kto udawał naukowca, robiąc propagandę na zlecenia koncernu energetycznego?

    Układ Słoneczny taki znów niezmienny nie jest (swoją drogą, istnieje nie biliony, a zaledwie kilka
    miliardów lat), zdarzały się zderzenia Ziemi ze sporymi planetoidami (ponoć od jednego z nich
    wyginęły dinozaury) - a zaburzenie orbity o ułamek mikrona (bo tyle mogła zostać zaburzona przez
    wysyłanie obiektów w Kosmos) to zmiana parametrów orbity zaledwie o około jedną trylionową.
    Tymczasem przyrost stężenia CO2 przekroczył 1/3 tego, co było przed erą przemysłową.

    :arrow: kwantor 17 Sie 2012 17:46
    Nie dobrze, bo mamy właśnie kolejną falę upałów, która bynajmniej nie jest dla nas zdrowa.
    A ocieplenie nie zmniejsza zużycia energii - bo rosną przede wszystkim kontrasty temperatury,
    więc latem potrzeba więcej energii na chłodzenie, a zimą na ogrzewanie.

    :arrow: Pi111 17 Sie 2012 14:28
    Co będzie, to bym na razie nie wyrokował, ale widać z danych satelitarnych, że przejście
    północno-wschodnie już jest otwarte, a niewiele brak do otwarcia północno-zachodniego.

  • #1612 21 Sie 2012 11:06
    robbo2k
    Poziom 15  

    Moim zdaniem Ziemia zawsze sobie poradzi a ludzie są adaptatywni w sensie tych 500mln żyjących w cywilizacji. Juz dzisiaj różnice w warunkach klimatycznych są diametralne. I jakoś wszędzie ludzie żyją i są samo wystarczalni w warunkach lokalnych. Matka Ziemia głupia nie jest i ma mechanizmy obronne.

  • #1613 21 Sie 2012 11:29
    _jta_
    Specjalista elektronik

    Takie podejście może doprowadzić do tego, że za jakiś czas organizacje charytatywne gdzieś w Kanadzie
    będą ogłaszać, że w Polsce żyje jeszcze kilkaset tysięcy ludzi i organizują dla nich transport żywności, bo
    klimat uniemożliwia im samodzielne wyżywienie się - dziś takie ogłoszenia dotyczą krajów afrykańskich...

  • #1614 21 Sie 2012 11:50
    kybernetes
    Poziom 39  

    _jta_ nie bądź śmieszny! Straszysz tu wymysłami, które można znaleźć co najwyżej w podłym amerykańskim horrorze czy filmie katastroficznym. Wiadomo oczywiście o co chodzi w tej całej propagandzie. Najpierw zastraszyć, potem wyciągnąć łapę po pieniądze za "ochronę". Typowo gangsterska metoda. Tylko kto za tym stoi? Kto opłaca ten PR i manipuluje naukowcami? Wydaje się, że USA, no bo kto inny?

  • #1615 21 Sie 2012 14:13
    _jta_
    Specjalista elektronik

    Nikt nie opłaca, więc opisujemy rzeczywistość taką, jaka jest. ;) A kto płaci innym za fałszowanie jej obrazu?
    Dlaczego tę uczennicę nakłoniono do napisania opracowaniu, że temperatury w Arktyce się zmniejszają?
    O ile pamiętam, właśnie w Arktyce najszybciej rosną, pokazuje to topnienie lodów Oceanu Arktycznego
    - według najnowszych danych jest ich o kilkanaście procent więcej (z pół miliona km2), niż było najmniej
    w czasach, w których prowadzi się obserwacje satelitarne (od 1979 roku) - przy obecnym tempie topnienia
    za tydzień powinno ich być mniej, niż dotychczasowy rekord małej ich ilości.
    A ja dziś o 6 rano widziałem na termometrze 24°C - nawet w nocy i rano jest upał, że trudno wytrzymać. :cry:

  • #1616 21 Sie 2012 14:38
    kybernetes
    Poziom 39  

    Otóż należałoby się zapytać komu taka "panika z CO2" przynosi korzyść - a wtedy dowiemy się kto za tym stoi.

  • #1617 21 Sie 2012 15:04
    _jta_
    Specjalista elektronik

    A komu przyniesie korzyść, kiedy skutki wpływu CO2 na klimat staną się katastrofą na wielką skalę?
    Już teraz mamy fale upałów, od których umierają ludzie, mamy nawet w Polsce tornada, powodzie -
    ktoś może wyciągać duże pieniądze od tych, którzy chcą to bezpiecznie przeżyć - im bardziej ludzie
    będą zaskoczeni takimi zjawiskami, tym mniej przygotowani, więcej się od nich wyciągnie...
    Jak na razie nie widzę żadnej "paniki z CO2" - widzę ignorowanie zbliżającego się zagrożenia.
    A lepiej byłoby przygotować się na nie, zaplanować to tak, by zminimalizować koszty obrony przed
    nim; i jeszcze można je zmniejszyć poprzez ograniczanie emisji CO2.
    Na wiosnę posadziłem u siebie pomidory; po kilku falach upałów zmarniały, cała robota na nic.
    Trzeba będzie dopracować sposoby uprawy, żeby mimo takich anomalii mieć sensowne plony.

  • #1618 21 Sie 2012 15:09
    zimny8
    Poziom 33  

    Pewnie komuś "panika z CO2" jakieś zyski wygeneruje, ale czy tylko o kasę tu chodzi?, wątpliwe, można na różne sposoby zarabiać - sprzedając drożej więcej kopalin?.
    Jak ich zabraknie to zapłacimy za energię (nie nośniki) jeszcze więcej, za dostarczoną, lub za systemy do jej wytwarzania.

  • #1619 21 Sie 2012 17:35
    kybernetes
    Poziom 39  

    Nie chodzi o kasę ani o pojedynczego człowieka czy koncern ale o korzyść, która może być rożnego rodzaju również np. polityczna. Tak wielką aferę nie mogła nadmuchać mała grupa, do tego byłoby zdolne tylko duże mocne państwo, z którego wpływami musi się liczyć cały świat.

  • #1620 21 Sie 2012 18:07
    zimny8
    Poziom 33  

    USA od zawsze prowadzi politykę zagraniczną opartą o zasadę kija i marchewki, mnie się wydaje że innych "argumentów" mają aż zanadto.
    Na kogo ma być ten bat, na Europę?

 Szukaj w ofercie
Zamknij 
Wyszukaj w ofercie 200 tys. produktów TME