Elektroda.pl
Elektroda.pl
X

Search our partners

Find the latest content on electronic components. Datasheets.com
Please add exception to AdBlock for elektroda.pl.
If you watch the ads, you support portal and users.

panika z co2 "efekt cieplarniany"

_jta_ 07 Oct 2009 22:51 235475 2219
Optex
  • #541
    J. Kleban
    Level 25  
    coolombo wrote:
    marek_Łódź wrote:
    http://www.kngeol.pan.pl/images/stories/pliki/pdf/2.Stanowisko_KNG_w_sprawie_zmian_klimatu.pdf


    Bardzo konkretny tekst tylko ciekawe ilu to przeczyta?


    Sadze ze masz na mysli EU .
  • Optex
  • #542
    coolombo
    Level 29  
    _jta_ wrote:
    Jak na mój gust za wiele się z nim pomija - są wnioski (np. stwierdzenie, że na coś nie ma dowodów), ale brak przesłanek
    (stwierdzenia, że znamy to, i to, ale z powodu takiego tego nie uważamy za dowód) - w rezultacie nie wiem, czy ci, którzy
    to napisali, znają jakieś powody, by to, co inni uważają za udowodnione, uznać za wątpliwe, czy nie wiedzą, że coś było
    badane, i nie znając wyników tych badań piszą, że nie ma dowodów, choć te wyniki (nieznane im) czegoś dowodzą.

    A konkretniej: są pomiary stężenia CO2 w atmosferze, widać tam załamanie się gospodarki w krajach postkomunistycznych;
    można rozsądnie przypuszczać, że to solidny dowód, że to działalność człowieka powoduje wzrost ilości CO2 w atmosferze
    - czy ta informacja była nieznana autorom "Stanowiska", czy zapomnieli o niej - a może mieli powód, by ją zignorować? jaki?


    " 6. W ciągu ostatnich 400 tysięcy lat – jeszcze bez udziału człowieka – zawartość CO2 w powietrzu, jak tego dowodzą rdzenie lodowe z Antarktydy, już 4-krotnie była podobna, a nawet wyższa od wartości obecnej. Przy końcu ostatniego zlodowacenia(!), w ciągu kilkuset lat, średnia roczna temperatura globu zmieniała się parokrotnie, w sumie wzrosła prawie o 10°C(!!) na półkuli północnej – a wiec były to zmiany nieporównanie bardziej drastyczne niż dzis obserwowane. "
  • #543
    _jta_
    Electronics specialist
    A mi chodzi o to, co jest teraz. W ciągu kilkudziesięciu lat mieliśmy wzrost ilości CO2 nieporównywalny z czymkolwiek przedtem.
    O tym się nie wypowiedzieli, a to jeden z ważniejszych dowodów. I proponuję jeszcze ostatnie zdanie i link z 06 Paź 2009 23:12.
    Pewne rzeczy są udowodnione - może można kwestionować te dowody, ale nie wypada twierdzić, że nic nie ma, nic nie wiemy.
  • #545
    Chris_W

    Level 38  
    Z logicznego punktu widzenia to sprzeczość - skoro coś wiemy to 'wiemy' a nie 'nie wiemy'
  • #547
    J. Kleban
    Level 25  
    Chris_W wrote:
    Z logicznego punktu widzenia to sprzeczość - skoro coś wiemy to 'wiemy' a nie 'nie wiemy'


    Nie ma tu zadnej sprzecznosci !

    Pomysl troszke .

    Dodano po 10 [minuty]:

    Sprzecznosc jest tylko w slowach a nie w ich znaczeniu.
  • #548
    marek_Łódź
    Level 36  
    Quote:
    Zima pojawiła się w Polsce nielegalnie

    Jak donosi "Interia", zima w tym roku pojawiła się w Polsce nielegalnie. Natura decydując się na przedwczesne sypnięcie śniegiem złamała bowiem przepisy, jakie wymyślono za urzędniczymi biurkami. Według nich bowiem sezon zimowy rozpoczyna się 1 listopada.
    Zima na drogach zaczyna się 1 listopada - jasno określają przepisy Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad we Wrocławiu - donosi "RMF" i "Interia". Dlatego jeszcze nie podpisano umów na odśnieżanie prawie półtora tysiąca kilometrów szlaków wojewódzkich oraz autostrady A4 na Dolnym Śląsku.
    Poza nielegalnym pojawieniem się zimy, urzędnicy znaleźli jeszcze całą rzeszę innych osób winnych zatorom na drogach. Są to oczywiście kierowcy. - Jest to rejon górski i tworzą się gigantyczne korki nie z winy braku odśnieżania, ale właśnie z winy niedostosowania opon do warunków - twierdzi rzeczniczka wrocławskiej GDDKiA, Joanna Wąsiel.


    http://www.korespondent.pl/index.php?x=artykul_r1&id=6679

    Pierwsi zamarznięci górale:
    Quote:
    Dwie ofiary mrozów w okolicach Białki Tatrzańskiej

    Dziś rano w okolicach Białki Tatrzańskiej odnaleziono drugiego zamarzniętego mężczyznę - 63-letniego mieszkańca gminy Bukowina Tatrzańska. Pierwszą ofiarą mrozów był 33-letni baca z Gronia (powiat tatrzański), który poszedł po swoje owce wypasane na Kotelnicy w Białce Tatrzańskiej i zmarł w nocy z powodu wychłodzenia.
    Groń-Kobylarzówka. Przy ciele znalezionego pod śniegiem mężczyzny pozostał wierny pies. (...) W Zakopanem i okolicach ciągle pada śnieg. Pod Giewontem leży już przeszło 60 cm śniegu. W Tatrach miejscami pokrywa przekracza nawet metr. Rano na Hali Gąsienicowej temperatura spadła do 15 st. poniżej zera. Nie ma praktycznie warunków do uprawiania turystyki. Ratownicy TOPR ogłosili drugi stopień zagrożenia lawinowego.
    http://www.tygodnikpodhalanski.pl/www/index.p...onlineserwis=c46fffe95ebd2a45cab2d052e330b6e4

    Oni wszyscy uwierzyli w ocieplenie klimatu.

    [dopisane]

    http://interia360.pl/artykul/cieplo-cieplej-goraco,26330
  • Optex
  • #549
    _jta_
    Electronics specialist
    http://www.wnp.pl/artykuly/cementownie-walcza-o-swoje-co2,5445.html
    Produkcja cementu powoduje emisję dużej ilości CO2. Jeśli ceny pozwoleń na taką emisję zanadto wzrosną, to produkcja cementu
    w Polsce, a potem również w innych krajach Unii Europejskiej, przestanie się opłacać (ciekawe czemu najpierw u nas - emitujemy
    więcej CO2 na wyprodukowanie tej samej ilości cementu?) - tańszy będzie import z krajów, które nie zamierzają przystąpić do
    Protokołu z Kioto. A to oznacza, że emisja CO2 na skutek produkcji cementu nie będzie spadać, tylko kto inny będzie emitować.

    O tym, że globalne ocieplenie ma powodować większą skalę lokalnych wahań temperatury, pisałem chyba już dość dawno temu.
  • #550
    marek_Łódź
    Level 36  
    _jta_ wrote:
    O tym, że globalne ocieplenie ma powodować większą skalę lokalnych wahań temperatury, pisałem chyba już dość dawno temu.
    Było, było, mieliśmy i zamarznięty Bałtyk i łąki na Grenlandii. Generalnie global warming polega na wzroście temperatury, albo spadku temperatury, zależnie od tego, co mamy za oknem.
  • #551
    _jta_
    Electronics specialist
    Raczej nie ta skala czasu - większość zjawisk pogodowych to kwestia dni, może tygodni.

    Nieco dłuższa może być przy topnieniu lodów: mamy lód w Arktyce w postaci dużych kawałków, który nie daje się łatwo stopić;
    robi się cieplej, lód nadtapia się i pęka na mniejsze kawałki, które topią się dużo łatwiej - w rezultacie chłodzą otoczenie, nawet
    do temperatury niższej, niż była na początku; a potem jakieś zawirowanie powietrza przynosi do nas zimny podmuch z Arktyki...
    Latem w Arktyce powierzchnia lodów jest, o ile pamiętam, około 5 milionów km2, o grubości 4m - gdyby to wszystko się stopiło,
    to pobrana przy tym ilość ciepła wystarczyłaby do obniżenia temperatury w całej Europie o kilkanaście stopni. Znacznie więcej
    (około 140 razy) lodu ma Grenlandia - 2,850,000 km3 - pękanie lodowców na Grenlandii może chłodzić znacznie bardziej.
    Próbuję to przeliczyć, i wychodzi mi, że na stopienie lodowców na Grenlandii potrzeba tyle energii, ile dociera do powierzchni
    Ziemi przez ponad 3 miesiące; więc nadwyżka 1% pochłaniania nad emisją stopiłaby je po przeszło 25 latach.
  • #552
    leszek1piast
    Level 11  
    Ciekawą scenkę rodzajową opisuję red.Stanisław Michalkiewicz-fragment jego artykułu z 19-12 A.D. 2008

    .... Panie Rotenschwanz, dlaczego pan nie walczysz z ociepleniem klimatu? - Aj, co pan mówisz takie rzeczy? Jak to ja nie walczę? Ja walczę! Ja popieram otwartą Rzeczpospolitą! Jak ona będzie otwarta, to klimat będzie mógł swobodnie tu wchodzić. A jak on będzie mógł tu swobodnie wchodzić, to jemu przestanie robić się gorąco. A jak jemu nie będzie gorąco, to on się ochłodzi. A jak on się ochłodzi, to nie będzie globalnego ocieplenia. - No to co będzie? Panie Rotenschwanz, czy pan nie chcesz aby narobić tu globalnego oziębienia? Czy pana nie trzeba aby wysłać w jakie chłodne miejsce? – W jakie chłodne miejsce? Pan jesteś kupiec, czy pan jesteś ein myszygene Kopf! Pan tu gadasz o jakieś chłodne miejsce, a ja nie jadę w żadne chłodne miejsce. Ja jadę do Brukseli bo tam teraz jest najlepszy handel. Tam jest handel na dwutlenek węgla! - Jaki znowu dwutlenek węgla? Na co komu dwutlenek węgla? Co to za towar? – Uj, pan nic nie wiesz! Goje, ony myślą, że jak ony puszczają dwutlenek węgla, to ony ocieplają klimatu. Nu, niech ony tak myślą! Jak ony tak myślą, to ony się boją ocieplać klimatu i ony robią limity puszczania tego dwutlenku węgla. Jak chcą puścić więcej, to ony muszą kupować sobie limitów. Jak ony kupią sobie limitów, to ony sze cieszą, ony machają rękami i krzyczą: „yes, yes, yes!” No to, powiedz pan sam, czemu nie sprzedawać im tych limitów? http://www.dakowski.pl/index.php?option=com_frontpage&Itemid=1&limit=4&limitstart=52
  • #553
    _jta_
    Electronics specialist
    Zajrzałem na tę stronę, i znalazłem tam tekst Zmiany klimatu, efekt cieplarniany; czy udział człowieka jest istotny? I czy jest udokumentowany?

    Sporo danych, i mam pewne spostrzeżenie co do tych danych: autor stosuje tam określenie "wymuszenie", albo "wymuszenie atmosferyczne"
    (po angielsku zwykle używa się "radiative forcing", nazwa może niezbyt trafna, ale tak przyjęto), oznaczające wpływ na klimat jakiegoś czynnika
    przeliczony na ilość ciepła, jaką trzeba ogrzać powierzchnię Ziemi, żeby uzyskać taki sam skutek; i podaje, że:

    (1) ostatnia duża epoka lodowa była wywołana przez zmniejszenie strumienia promieniowania ze Słońca o 2 W/m^2 (co odpowiada kilka razy
    mniejszej zmianie wymuszenia, gdyż gęstość strumienia mocy około 1400 W/m^2 mogłaby być taka sama na powierzchni Ziemi w miejscu,
    gdzie Słońce jest w zenicie, gdyby cała moc promieniowania dochodząca do Ziemi w przestrzeni kosmicznej przechodziła przez atmosferę
    i była pochłaniana - ale Słońce nie jest wszędzie w zenicie, co zmniejsza tę moc 4-krotnie, atmosfera conieco pochłania, a z tego, co przechodzi,
    część się odbija - jeszcze pytanie, czy autor się nie pomylił, może ta zmiana o 2 W/m^2 dotyczyła tego, co jest pochłaniane na powierzchni Ziemi?),

    (2) "Szacuje się, że podwojenie stężenia dwutlenku węgla występującego w atmosferze spowoduje wzrost intensywności absorpcji promieniowania
    podczerwonego (wymuszenie) o jedynie 4 W/m2 powierzchni Ziemi
    ".

    Czyli podwojenie stężenia CO2 miałoby działanie kilkanaście razy silniejsze, niż różnica między tym strumieniem promieniowania ze Słońca,
    jaki był w czasie dużej epoki lodowcowej, a tym, który ją zakończył ogrzewając Ziemię (a jak przyjąć, że autor się pomylił co do znaczenia
    użytego określenia, i te 2W/m^2 to już była zmiana strumienia przeliczona na wymuszanie, to dwa razy silniejsze).

    Hm... czy przy takich danych wypada lekceważyć zmiany ilości CO2 w atmosferze? skoro np. przy 0.02% powinna być epoka lodowcowa...
  • #554
    J. Kleban
    Level 25  
    W tym poscie to sadze ze trzymasz naladowanego i odbezpieczonego kalasznikowa za lufe!:-)
    Nie mozesz liczyc efektow stezenia CO2 dla calej planety biorac pod uwage srednia, bo na rowniku efekt bedzie minimalny a na biegunach wyjdzie exstreme change przy takiej samej sredniej.
  • #555
    _jta_
    Electronics specialist
    Jaki efekt i dlaczego? Stężenie CO2 jest z grubsza stałe od powierzchni Ziemi do mezopauzy,
    poza miejscami, gdzie jest go dużo, bo jest wytwarzany, albo wydobywa się spod powierzchni
    Ziemi (w takich sytuacjach zdarza się nawet, że lokalnie jest głównym składnikiem powietrza).
  • #556
    J. Kleban
    Level 25  
    stezenie moze byc takie samo ale ilosci beda rozne
  • #557
    J. Kleban
    Level 25  
    Stezenie moze byc takie samo ale ilosci beda rozne.
  • #559
    J. Kleban
    Level 25  
    Cisnienie jest "z grubsza" stale ale nie gestosc gazow.

    Dodano po 4 [minuty]:

    Policz sobie na ile sie ona zmieni miedzy +30stopni C a -30st.C
  • #560
    Chris_W

    Level 38  
    J. Kleban wrote:
    stezenie moze byc takie samo ale ilosci beda rozne

    No tak w słoiku masz mniej powietrza niż w wiadrze - więc i CO2 bedzie mniej - mimo że stężenia są jednakowe - to miałeś na myśli? Może sprecyzuj o co dokładnie chodzi.
  • #561
    J. Kleban
    Level 25  
    :-)

    Dodano po 1 [minuty]:

    Istnieje cos takiego jak wspolczynnik rozszezalnosci gazow.

    Dodano po 1 [minuty]:

    I w odpowiedniej sytuacji mozna miec wiecej powietrza w sloiku niz w wiaderku.

    Dodano po 55 [sekundy]:

    Bez wzgledu na cisnienie.
  • #562
    _jta_
    Electronics specialist
    A zauważyłeś, że nad biegunami atmosfera jest cieńsza? masa na jednostkę powierzchni z grubsza taka sama, gęstość większa, to musi być cieńsza. ;)

    Wskazówka: jeśli pomiędzy dwoma miejscami na Ziemi występuje różnica ciężaru powietrza nad tymi miejscami, na jednostkę powierzchni, przeliczonego
    na tę samą wysokość nad poziomem morza (jeśli nie są po prostu równe) to wywołuje ona ruch powietrza przy powierzchni, nazywany wiatrem gradientowym.

    Kierunek tego wiatru ma składową przeciwną do gradientu ciężaru powietrza, oraz prostopadłą do niego (na skutek siły Coriolisa). Na większej wysokości
    dominuje wiatr geostroficzny, który ma głównie tę składową prostopadłą - dlatego wyrównywanie ciśnień zachodzi blisko powierzchni Ziemi, oraz w górnej
    części troposfery, gdzie na skutek mniejszej gęstości powietrza lepkość silniej hamuje jego ruch (bo jest większa w stosunku do jego gęstości).

    Konsekwencją takiego wiatru jest wyrównywanie różnic ciężaru powietrza. Same różnice mierzymy używając przyrządów nazywanych barometrami.
    Wyniki takich pomiarów (i przewidywania, jak się zmienią) są przedstawiane na mapach pogody, dostępnych w Internecie i pokazywanych w TV.

    Hm... z wynika, że efekt cieplarniany, zwiększając konwekcję w atmosferze, powinien podgrzewać głównie bieguny, a chłodzić strefy podbiegunowe,
    ponieważ w okolicach biegunów mamy opadanie powietrza, które tam jest najcięższe - więc dopływa górą a odpływa dołem - czy coś tu pomyliłem?
  • #563
    J. Kleban
    Level 25  
    Wlasnie mi o to chodzi .
    Ale nie wiem, w jaki sposob to mialoby sie nie zgadzac z moimi postami?

    Dodano po 46 [sekundy]:

    Lub moje posty z tym.
  • #565
    J. Kleban
    Level 25  
    To wlasnie bylo lopatologicznie :-)

    Dodano po 6 [minuty]:

    Moze czepilem sie szczegolu ale bardzo bardzo czesto widze (moze jestem na to uczulony :-) ) ze, w wielu publikacjach badan sa czesto drobne szczegoly ktore , jesli wezmie sie pod uwage robia kolosalna roznice w wynikach badan, a co za tym idzie wnioskow z nich wynikajacych, ktore wprowadzaja innych w blad, a ktory sie poteguje z kazdym nastepnym zazebiajacym sie badaniem.

    Dodano po 6 [minuty]:

    Tak poza tematem , ciekawi mnie kto z forumowiczow swoimi ustawieniami na kompie rozpieprza tekst poza ekran.
    Czy moderatorzy jeszcze spia?
  • #566
    Chris_W

    Level 38  
    J. Kleban wrote:

    Tak poza tematem , ciekawi mnie kto z forumowiczow swoimi ustawieniami na kompie rozpieprza tekst poza ekran.
    Czy moderatorzy jeszcze spia?

    nemo07 swoim obrazkiem - tak poza tematem. Co ciekawe połowa to białe tło - nawet przyciąć w paincie się nie chciało...
  • #567
    J. Kleban
    Level 25  
    Masz racje !
    Ale sadze ze jest ktos jeszcze, bo w innych tematach jest podobnie .
    Najczesciej tak sie dzieje gdy tekst jest przenoszony (kopiowany) ze zrodel ktore maja inne ustawienia liczby znakow w jednej linii.

    Dodano po 1 [minuty]:

    I wystarczy jeden taki tekst i wszystkie posty sie rozciagaja.
  • #568
    _jta_
    Electronics specialist
    Dużą ilość znaków w linii masz np. ty sam, 29 Paź 2009 12:33 - ale przeglądarka dzieli to na linie. To obrazki powodują problem.

    Aha, ten obrazek, który wkleił nemo07, jest wbrew zasadom, jakie ostatnio wprowadzają na Elektrodzie - widziałem, że komuś
    już moderator pogroził za to, że nie przestrzega nowych zasad. Natomiast marek_Łódź swój obrazek wkleił "regulaminowo".

    Obciąłem obrazek nemo07 i wklejam go, mam nadzieję że zgodnie z obecnie obowiązującymi zasadami:
    panika z co2 "efekt cieplarniany"
  • #569
    marek_Łódź
    Level 36  
    http://marucha.wordpress.com/2009/10/30/goldman-sachs-maszyna-do-robienia-baniek/
    Quote:
    SZÓSTA BAŃKA – Ekologia
    Waszyngton, początek czerwca. W Białym Domu zasiada Barack Obama, popularny młody polityk, którego głównym prywatnym sponsorem kampanii wyborczej był bank inwestycyjny o nazwie Goldman Sachs. Jego pracownicy wpłacili jakieś 981 tysięcy dolarów na fundusz kampanii. Bez uszczerbku przebrnąwszy przez najeżoną minami epokę bailoutów, Goldman wraca do starych praktyk, bez kłopotu odnajdując się na uregulowanym od nowa przez rząd rynku. A na najważniejszych rządowych stanowiskach pojawia się nowy zastęp jego wychowanków.
    Hank Paulson i Neel Kashari zniknęli; na ich miejscach znaleźli się Mark Patterson i Gary Gensler. Obydwaj pracowali kiedyś dla Goldmana (Gensler był dyrektorem finansowym firmy). A bank, zamiast handlować kontraktami na ropę czy złymi kredytami hipotecznymi, rozpoczyna nowrą grę, nadmuchując kolejną bańkę. Ta najnowsza wyrośnie na tak zwanych kredytach węglowych, czyli handlu prawami do emisji dwutlenku węgla. Ten lukratywny rynek wart bilion dolarów dopiero raczkuje, ale szybko powstanie, jeśli Partia Demokratyczna, której Goldman dał 4,5 miliona dolarów podczas ostatniej kampanii wyborczej, przyjmie w Kongresie ustawę wprowadzającą plan redukcji emisji gazów cieplarnianych.
    Nowy rynek kredytów węglowych jest dokładną powtórką bańki, którą Goldman nadmuchał niegdyś na rynku towarowym. Tyle że ma jeszcze jedną smakowitą cechę: jeśli plan będzie realizowany zgodnie z harmonogramem, podwyżki cen będą miały mandat rządowy. Goldman nie będzie musiał niczego podkręcać i oszukiwać w grze. Gra będzie oszukana od początku.
    Oto jak to działa: jeśli ustawa przejdzie, dla kopalń, fabryk, dystrybutorów gazu ziemnego i innych gałęzi przemysłu zostaną ustalone limity na ilość gazów cieplarnianych, jakie mogą wypuścić do atmosfery w ciągu roku. Jeśli przekroczą swój limit, będą mogły kupić prawa do emisji od innych firm, którym uda się wyprodukować mniej gazów, niż wynosi ich limit. Prezydent Obama ostrożnie szacuje, że w ciągu pierwszych siedmiu lat obowiązywania planu nabywcy kupią prawa do emisji o wartości około 646 miliardów dolarów. Jeden z jego najlepszych doradców ekonomicznych spekuluje, że prawdziwa kwota może być dwa lub nawet trzy razy wyższa.
    Przyszłość tego planu, bardzo atrakcyjnego dla spekulantów, jest taka, że limity emisji będą nieustannie zmniejszane przez rząd, co znaczy, że kredyty węglowe każdego roku będzie coraz trudniej dostać. To z kolei oznacza, że powstanie całkowicie nowy rynek, z gwarancją, że cena głównego towaru może tylko rosnąć. Wartość tego nowego rynku wyniesie ponad bilion dolarów rocznie; dla porównania: roczne połączone dochody wszystkich dostawców prądu w USA wynoszą 320 miliardów.
    Goldman chce tej ustawy. Plan zakłada więc, że lobbyści banku doprowadzą do jej uchwalenia w wersji najbardziej dla niego korzystnej, upewniając się, czy przypadający mu kawałek tortu jest wystarczająco duży. Goldman naciska na wprowadzenie planu ograniczenia emisji, ale sprawa ruszyła z kopyta dopiero od zeszłego roku, gdy Goldman wydał na klimatyczny lobbing 3,5 miliona dolarów. Jednym z ich lobbystów był wtedy nie kto inny jak Patterson. W 2005 roku, kiedy Hank Paulson był szefem Goldmana, osobiście zaangażował się w pisanie bankowego raportu na temat regulacji w zakresie ochrony środowiska. Dokument zawiera kilka zaskakujących elementów jak na firmę, która we wszystkich innych dziedzinach konsekwentnie sprzeciwiała się jakimkolwiek rządowym regulacjom. Raport Paulsona dowodził, że “wyłącznie dobrowolne działania nie rozwiążą problemu klimatu”. Kilka lat później szef departamentu banku do spraw emisji dwutlenku węgla Ken Newcombe przekonywał, że samo ograniczenie emisji nie wystarczy do rozwiązania problemu klimatu, i wezwał do dalszych publicznych inwestycji w badania i rozwój technologii. Co jest wygodne, biorąc pod uwagę, że Goldman poczynił wczesne inwestycje w energię wiatrową (kupił firmę Horizon Wind Energy), odnawialnego diesla (jest inwestorem w firmie o nazwie Changing World Technologies) i energię słoneczną (jest partnerem w BP So-lar). Jeśli rząd zmusi użytkowników prądu do używania czystszej energii, Goldman zarobi kolejne miliardy. Paulson powiedział wtedy: “Nie po to czynimy te inwestycje, żeby stracić pieniądze”.
    Bank jest właścicielem 10 procent akcji Chicago Climate Exchange, giełdy, na której będzie się handlowało kredytami węglowymi. Co więcej, Goldman ma mniejszościowy pakiet akcji w Blue Source LLC, firmie z Utah, która sprzedaje kredyty węglowe typu, na który będzie ogromne zapotrzebowanie, gdy ustawa przejdzie.
    Zdobywca Nagrody Nobla Al Gore, który również lobbuje za ustawą ograniczającą emisję gazów, założył firmę Generation Investment Management wraz z trzema byłymi ważnymi osobami z Goldman Sachs As-set Management: Davidem Bloodem, Markiem Fergusonem i Peterem Harrisem.
    Jaki mają w tym biznes? Inwestowanie w prawa do emisji. Jest jeszcze wart 500 milionów dolarów Green Growth Fund założony przez ludzi Goldmana, by inwestować w czyste technologie. Lista jest długa. Goldman znowu wyprzedza fakty. Czy ten rynek będzie większy niż na przykład rynek kontraktów na dostawy energii?
    - Wielokrotnie! – mówi były członek komisji energetycznej Kongresu.

    No cóż, można by zapytać, kogo to wszystko obchodzi? Jeśli plan wypali, czyż nie uratuje nas wszystkich przed globalnym ociepleniem? Być może tak, ale ustawa w wersji Goldmana jest tak naprawdę podatkiem od emisji dwutlenku węgla zbudowanym w taki sposób, by kasta chciwych świń z Wall Street spiła całą śmietankę. Zamiast po prostu nałożyć stały rządowy podatek na firmy emitujące gazy cieplarniane i zmusić producentów energii, by płacili za zanieczyszczenia, tworzy się konstrukcję, która pozwala zamienić kolejny rynek w prywatną maszynkę do robienia pieniędzy. To gorsze niż bańka z bailoutami, bo pozwala bankowi dorwać się do pieniędzy podatników, zanim jeszcze zapłacą oni podatek.
    - Jeśli ma być podatek, wolałbym, żeby pobierał go Waszyngton – mówi Michael Masters, dyrektor jednego z funduszy hedgingowych, który wypowiadał się także przeciwko spekulacjom kontraktami na ropę. – Ale dziś mówimy, że Wall Street może ustalić podatek i go pobierać. To szaleństwo!
    Będziemy mieli handel emisjami. A jeśli nawet nie, to powstanie coś bardzo podobnego. Morał jest taki sam jak w przypadku wszystkich pozostałych baniek, które Goldman pomógł stworzyć od 1929 do 2009 roku. Bank, który od zawsze destabilizował rynek i rujnował miliony ludzi, by zapewnić gigantyczne pieniądze kilku chciwym bossom, został na końcu nagrodzony całymi górami pieniędzy i gwarancjami rządowymi, podczas gdy prawdziwe ofiary tego bałaganu, zwykli podatnicy, za to wszystko płacą.


    Wszystkim tym, którzy potrafią przeczytać i zrozumieć więcej niż 24 linie tekstu po 80 znaków, rekomenduję cytowany artykuł w całości, jako doskonałe źródło informacji o metodach działania bankowej mafii, która dziś wzięła się za lobbowanie paniki dwutlenkowej, a jutro będzie z niej wygarniać biliony dolarów, które zapłacimy wszyscy.

    ps. nie chciałbym niczego sugerować, ale Goldman-Sachs ma taką siłę przebicia, że spokojnie mógł AlGoru załatwić Nobla. skoro załatwił Obamu etat prezydenta USA
  • #570
    _jta_
    Electronics specialist
    Akurat ostatnio trafiłem na informację w Wikipedii o krzywej Keelinga.
    Porównanie dla różnych obserwatoriów: Global Stations CO2 Concentration Trends.

    A przy okazji, tak się zastanawiam: czy ocieplenie średniowieczne nie było rezultatem zbudowania imperium
    przez Indian w Ameryce Południowej (i w ramach tego wycięcia dużej części puszczy nad Amazonką)? a potem,
    jak wojny zniszczyły ich imperium, jego teren na nowo porósł puszczą? coś mi chodzi po głowie, że Hiszpanom
    dlatego tak łatwo przyszło podbić państwo Inków, że krótko przed tym zniszczyły je wojny między Indianami...