Panowie.. nie jestem całkiem zielony w CA ale przerasta mnie już moja instalacja.. po zmianie każdego komponętu problem sie zaczyna zawsze.
o świstaniu w głośnikach nie będe już sie rozpisywał bo świszczy delikatnie więc nie przeszkadza mi to aż tak.
Zmieniłem chwilowo wzmacniacz na RENEGADE 1200wat v8.
Wzmacniacz ma ok 120-150 RMSu na kanał.
Przód dostaje ok 60rmsu a sub ok 200-250Rmsu i problem jest taki iz przy wiekszym basie rozłącza mi wzmacniacz jak też przygasa wszystko włącznie ze światłami które prawie gasną
Co może byc tego przyczyną?
Napięci ana kondensatorze mam 12-12.4V i ponad 14v na odpalonym. Przy większym basie schodzi o ok 1-1.5V.. przewody 25mm2.
Czy przyczyną może być:
Zbyd duża odległośc przewodów do kondensatora? 40-50cm, masa z blachy? Alternator? Czy może to że mam głośnik 2x4ohmy spięty na 2Ohmy i co za tym idzie więcej prądu łyka?
Prosz eo jakieś sugestie, porady bo już nie bardzo wiem czego sie przyczepić.
o świstaniu w głośnikach nie będe już sie rozpisywał bo świszczy delikatnie więc nie przeszkadza mi to aż tak.
Zmieniłem chwilowo wzmacniacz na RENEGADE 1200wat v8.
Wzmacniacz ma ok 120-150 RMSu na kanał.
Przód dostaje ok 60rmsu a sub ok 200-250Rmsu i problem jest taki iz przy wiekszym basie rozłącza mi wzmacniacz jak też przygasa wszystko włącznie ze światłami które prawie gasną
Co może byc tego przyczyną?
Napięci ana kondensatorze mam 12-12.4V i ponad 14v na odpalonym. Przy większym basie schodzi o ok 1-1.5V.. przewody 25mm2.
Czy przyczyną może być:
Zbyd duża odległośc przewodów do kondensatora? 40-50cm, masa z blachy? Alternator? Czy może to że mam głośnik 2x4ohmy spięty na 2Ohmy i co za tym idzie więcej prądu łyka?
Prosz eo jakieś sugestie, porady bo już nie bardzo wiem czego sie przyczepić.