Trochę stary wątek ale pozwolę sobie wygrzebać. Mam Future 50Ah/510mA. Aku działal poprawnie przez ponad 5.5 roku, chociaż ostatnie dwie zimy kręcił wyraźnie wolniej. Cały czas miał zielone oczko. Jakoś niedawno zostawiłem auto w garażu od piątku do poniedziałku z włączonym oświetleniem wnętrza. Efekt łatwy do odgadnięcia - nie dał rady zakręcić rozrusznikiem (chociaż np światła świeciły bez problemu). Tak więc pierwszy raz po 5.5 roku wygrzebałem akumulator, otworzyłem klapkę (zaklejoną) i wydłubałem korki (listwa, otwiera się wszystkie cele na raz).
Nie bardzo jest wskaźnik poziomy płynu, ale nic ponad poziom płynu nie wystawało, więc zdecydowałem się nie dolewać. Z racji braku czasu ładowałem tylko 4h.
Efekt? Akumulator kręci dużo lepiej niż poprzednio, stanowczo lepiej niż wspomniane wcześniej poprzednie zimy. Ale oczko pozostało czarne. Nie mam wolnej chwili żeby podładować aku przez 12h (nie chce zostawiać na noc bez opieki, a w dzień potrzebuje auto).
Dodam jeszcze że to miało miejsce pod koniec grudnia, wiec minął już miesiąc, auto w dzień parkuje na dworze (były spore mrozy), i nie wygląda żeby akumulator jakoś zwalnial - czyli jednorazowe ładowanie pomogło.
Ale również zastanawiam się co z tym oczkiem jest nie tak - bo akumulator mimo wszystko odżył, a oczko nie bardzo. Więc jak jest z tym oczkiem? Powinienem mimo wszystko uzupełnić elektrolit/wode? Czy po prostu uczciwie podładować?
PS. Jak kupowałem to zostałem poinformowany ze raz na pół roku powinienem zajrzeć i sprawdzić poziom elektrolitu, i że ta bezobsługowośc właśnie na tym polega. Ale miałem już taki aku w poprzednim aucie ponad 4 lata i nic się nie działo, wiec... olałem
