Witam kupiłem głośniczek infinity ref 1050. Jest to używka ale sklepowa. Z zew wszystko ok, cena też przystępna. Nie był to pojedynczy egzemplarz, gdyż sprzedający miał ich więcej na sprzedaż. Problem jest taki, że sugerując się danymi producenta zrobiłem skrzynke basreflex 49,6 litra (nie odejmując głośniczka). I powiem szczerze, że się zawiodłem jego możliwościami. Na średnim graniu wszystko ok, ale jak podkręce gałke to już w nim coś puka. Nie jest to pukanie jakieś straszne i w aucie nie słyszalne, ale przy otwartej klapie to już słychać. Zasilam go monoblokiem ground zero 2.500tx, kable grube i kondensator też jest. Więc albo z głośnikiem coś nie tak albo buda do wymiany.
Zastanawiam się nad budą zamkniętą, ale jest tu problem, gdyż tą skrzynkę zrobiłem pod zabudowe itd, a zamknięta byłaby dużo mniejsza.
Zastanawia mnie jeszcze spora różnica między długością basreflex między tym co producent podał, a tym co mi w win isd wyszło.
Proszę o wszelkie rady i propozycje.
Aha jeszcze dodam, że porównywałem moją skrzynkę z firmową skrzynką infinity na tym samym głośniczku ale z przed 2 lat i tam nie ma takiego efektu pukania.
Zastanawiam się nad budą zamkniętą, ale jest tu problem, gdyż tą skrzynkę zrobiłem pod zabudowe itd, a zamknięta byłaby dużo mniejsza.
Zastanawia mnie jeszcze spora różnica między długością basreflex między tym co producent podał, a tym co mi w win isd wyszło.
Proszę o wszelkie rady i propozycje.
Aha jeszcze dodam, że porównywałem moją skrzynkę z firmową skrzynką infinity na tym samym głośniczku ale z przed 2 lat i tam nie ma takiego efektu pukania.