Elektroda.pl
Elektroda.pl
X

Search our partners

Find the latest content on electronic components. Datasheets.com
Elektroda.pl
Please add exception to AdBlock for elektroda.pl.
If you watch the ads, you support portal and users.

Kable Głośnikowe - jakie różnice, które lepsze?

desi 17 Dec 2008 22:10 40226 50
Altium Designer Computer Controls
  • #1
    desi
    Level 12  
    Pytanie.1
    Czy jest jakieś techniczne uzasadnienie kupowania i stosowania drogich markowych kabli głośnikowych w estradzie czy odpowiednia średnica wystarczy ?

    Pytanie.2
    Spotkałem się również z oznaczeniami OFC, CCA, OFC-CCA itp może ktoś wyjaśnić czy są jakieś słyszalne różnice ?

    Pytanie.3
    Jakie kable proponujecie (średnica, marka) do subbasów na podwójnych osiemnastkach np 800/1600Watt a jakie do satelit 450Watt ?

    Zapraszam do wypowiedzenia się :)
  • Altium Designer Computer Controls
  • #2
    gruby1
    Level 29  
    Technicznie to ważny jest przekrój żyły i jej materiał. Praktycznie prócz tego ważny jest materiał z jakiego wykonane są kable. Wiadomo, im lepsza izolacja i powłoka zewnętrzna, tym dłużej ci posłużą (nie zawsze im droższe tym lepsze). Co do reszty, niech wypowiadają się ci, którzy używają na co dzień. Powiem tylko, że LS40 firmy procab jest dość odpornym przewodem (innych nie podam bo tylko takiego używam).
  • #4
    Wind_93
    Level 15  
    Pyt.1
    Drogie markowe.... pojęcie względne ;) Dla jednego drogi kabel np. mikrofonowy to 5zł/m, a dla innego 50zł/m. Wydaje mi się, ze najlepszym rozwiązaniem są kable dobre, ale nie te b. drogie. Polecam zwłaszcza SommerCable, potem Cordial, Klotz itd. Chyba najbardziej znane :P
    Pyt.2
    OFC (Oxygen Free Copper) miedź " beztlenowa". Rożnica OFC czy CCA? Wg. mnie OFC ma czystszy dźwięk (moje odczucie na lepszym sprzęcie) , łatwiej się lutuje i cena : )
    Pyt.3
    Do dołów, radził bym 2*4mm, góra moze być 2*2.5mm. Będzie jeszcze trochę zapasu. Co do firmy, to co kto lubi. Ale Kabel powinien być elastyczny, nie odkształcać się i mieć dobre, wytrzymałe wtyki ( coś w smak neutrika)
    Pozdrawiam :)
  • Altium Designer Computer Controls
  • #5
    dr_aus
    Level 24  
    1) nie/ tak
    3) krótkie i grube. Za mało danych (impedancja)
  • #6
    Wind_93
    Level 15  
    Quote:
    Za mało danych (impedancja)



    Quote:
    subbasów na podwójnych osiemnastkach


    Podwójne subbasy będą raczej pracowały przy 4Ω, bo zazwyczaj siedzą tam 2 8Ω przetworniki.

    Do kabli, jeszcze proponuję soi policzyć z prawa ohma jakie prądy będą płynęły przez ten kabelek. I sobie przyjąć np 8A dla 1mm.
  • #7
    Hefajstos
    Level 35  
    Ja ostatnio kupiłem spory zapas Cordiala CLS225 i 240 (2,5mm² do górek i 4mm² do basów i do domu) i nie nażekam, chociaż teraz na drugi raz kupiłbym poczciwe Bespeco - przyzwoite kable, przy tej samym przekroju żył, są zewnętrznie grubsze, mają więcej gumy - zakładam, że będą bardziej odporne.
    Przy okazji - Cordial jest w dotyku bardziej plastikowy - polecam do instalacji typu kino domowe czy multiroom, świetnie przeciąga się przez rurki w ścianach.
    Najśmieszniejsze jest to, jak niektórzy (większośc?) nieobeznani z profesjonalnym sprzętem audiofile chwalą takiego Cordiala i dziwią się jakim cudem kosztuje kilka zł za metr, a nie np. 150 :D


    --
    pozdrawiam
    Hefi
  • #8
    Artur k.
    Admin of Audio group
    Hefajstos wrote:
    kupiłbym poczciwe Bespeco - przyzwoite kable, przy tej samym przekroju żył, są zewnętrznie grubsze, mają więcej gumy - zakładam, że będą bardziej odporne.

    Zgadzam się w całej rozciągłości. Zapomniał Kolega dodać, że są również stosunkowo tanie :)
    Od jakiegoś czasu używam tych przewodów, zarówno kolumnowych jak i sygnałowych. Nie można na nie narzekać. Cena ok. 300-350zł za 100m rolkę
  • #9
    Moon voyager
    Level 21  
    A ja od lat w domowym zastosowaniu stosuję dobre kable tzn.: niespecjalnie grube, miedziane z wygodnymi i dopasowanymi wtykami, w dobrej, elastycznej izolacji. Różnice w przesyłaniu sygnałów przy mocach stosowanych w mieszkaniu i przesyłanych częstotliwościach sprzętu domowego SĄ "GOŁYM" UCHEM niezauważalne. Między bajki wkładam wypowiedzi "specjalistów jak to słyszą różnice w czystości (???) dźwięku w swoich domowych studiach. Moim zdaniem, aby "usłyszeć" kable należy najpierw mieć sprzęt wręcz idealny a takiego w Media Marek (tym dla idiotów) na pewno się nie kupi. druga sprawa to odpowiednio przeszkolone ucho. Z tym to jest najgorzej. Zdecydowana większość "audiofilii " nie odróżnia oboju od rożka angielskiego, Kobzy od dudów, skrzypiec od altówki. Więc jak wygląda w takim wydaniu opinia "znawcy" jeśli on sam nie wie nawet jak brzmi oceniany instrument. Najczęściej ocenia się jakość przesyłanego basu ustawionego na poziomie pneumatycznego młota i takiejż jakości. Oczywiście problem jakości kabli istnieje, ale w takich zastosowaniach gdzie przeciętny "odsłuchiwacz" nie ma wejścia. Jest to miejsce zarezerwowane dla profesjonalistów a oni jakoś nie mają problemu jaki kabel dla swoich potrzeb kupić. Pozdrawiam kolegów.
  • #10
    carlo-c4
    Level 16  
    A ja się nie bawiłem w kable pseudo pro i kupiłem zwykłego OW 2x2,5mm2 , jest gietki w grubej gumie wytrzymały a miedzi ma dość .
    Koszt po rabacie 2,53 zł/m .
  • #11
    michał74
    Level 15  
    u sookola klotz jest po 7zł mb
    jak ktoś ma kupić 20mb to nad czym sie zastanawiać
    no chyba że potrzebujesz 200mb to już różnica w cenie jest widoczna
    Część kabli mam Klotza szczególnie top i monitor natomiast bas Alpharda davinci przekrój 4mm .Nie widze szczególnej różnicy w soundzie ani w wytrzymałościach mechanicznych .
    Na Volumenie 2*4MM Alphard jest po 7.80 więc spoko (jak dla mnie )
    Bardziej się skupiam nad jakością końcówek niż samych kabli.
  • #12
    auroxik
    Level 26  
    Ja powiem tyle od siebie.

    Nie polecam kabli Red's Music głośnikowych slabe izolacje skrecaja sie :)
  • #13
    Rzuuf
    Level 43  
    Kable beztlenowe najlepiej brzmią, jeśli się słucha w pomieszczeniach beztlenowych (czysty azot), czyściejszy dźwięk, zwłaszcza w paśmie pozaakustycznym, dlatego, że jest inna prędkość dźwięku w tlenie, a inna w azocie. O tyle samo czysty azot jest lepszy od powietrza, o ile miedź beztlenowa jest lepsza od miedzi elektrolitycznej.
    Natomiast tlen - a zwłaszcza jego odmiana allotropowa O3 - nie dość tego, że ma znacznie mniejszą prędkość dźwięku, to jeszcze powoduje fatalne utlenianie kabli i styków, po prostu obrzydliwość!

    To było "off-top".
    Tabela zamieszczona przez zaq111 mówi wszystko, jeśli chodzi o miedź! Drugim parametrem użytkowym jest izolacja, która może - ale nie musi - wpływać na użyteczność kabla. Inne są wymagania dla kabli "ruchomych" - gdzie rozkłada się sprzęt do nagłośnienia na 1 imprezę, a po paru godzinach wszystko sie zwija - tu rzeczywiście łatwo się wszystko niszczy, a co innego instalacja stała, w warunkach studyjnych lub domowych, gdzie nawet można sobie pozwolić na instalację podtynkową, dla której można sensownie wykorzystać typowe kable instalacyjne "elektryczne".
    Nie ma jednego rodzaju kabla "uniwersalnego" dla wszystkich, ale jest trochę kabli (lub firm), przed którymi warto przestrzec ...
  • #14
    Moon voyager
    Level 21  
    No i właśnie tak trzeba. Nie pozwolić sobie robić wody z mózgu. Kazać przepłacać krocie np . za wzmacniacze o zniekształceniach 0,0001% podczas gdy dla ucha ludzkiego nie ma znaczenia nawet 3%. Dla człowieka praktycznie nie istnieje różnica w intonacji 25 centów, ale producenci zawsze będą nam wmawiać, że to niemożliwe. Śmiech mnie ogarnia, kiedy widzę jakąś reklamę, że domowy zestaw głośnikowy przenosi zakres np. od 10 lub 16 Hz. Ktoś kto to kupi musi wiedzieć, że w domu nigdy nie usłyszy tego dźwieku. Fala, która wtedy musiałaby powstać ma 25 metrów długości. Pokażcie mi taki pokój w blokach na swoim osiedlu. To samo kable. Podobno najlepsze są kable wypełnione płynną rtęcią trudno uwierzyć,ale są tacy, którzy w to wierzą. itd, długa jest historia mitów.
  • #15
    dr_aus
    Level 24  
    Moon trochę przesadziłeś. Słyszalne są zniekształcenia nawet poniżej 1%, ale zależy jakie to sa zniekształćenia. Toretycznie możnaby przyjąć że 0.1% jest z całą pewnością niesłyszalne, ale prawda jest taka że producenci podają zniekształcenia przy 1kHz w najdogodniejszych warunkach, a to może oznacza że w innych warunkach bywa gorzej.
    Np LX1400 ma zniekształcenia 1,5% przy 10kHz.
    Dlatego dla uproszczenia można przyjąć że wzmacniacz profesjonalny powinien mieć jednak <0.1%, aby stosować go w szerokim zakresie mocy.
  • #16
    piotr maj
    Level 15  
    Co do grubości przewodów głośnikowych mam pewien paradoks według mnie bo nie rozumiem tego - sam stosuje gruby przewód do kolumny, od zwrotnicy idzie także gruby przewód a ścieżki na płytce zwrotnicy w niektórych miejscach ma takie zwężenia że az strach pomyśleć jak tam jest "gęsto" już nie wspominając o przekroju scieżki na płytce.

    Nie lepiej zrobić na pjąka grubymi kablami zwrotnicy w takim przypadku?
  • #17
    Moon voyager
    Level 21  
    Mogę to przyjąć do wiadomości, bo rzeczywiście od rodzaju zniekształceń dużo zależy, ale z drugiej strony_ łańcuch jest tak silny, jak jego najsłabsze ogniwo. I podaj mi jakiś głośnik o zniekształceniach mniejszych niż np. 1%. Najczęściej są to jednak około 3%. Wtedy cała teoria o jakości bierze w łeb. Nie oznacza to jednak, że można dowolnie stosować resztę badziewnego sprzętu. Gdyż wszystko razem do "kupy" potłucze nam szklanki w kredensie.:D Chyba najrozsądniej jest znaleźć tzw. złoty środek.
  • #18
    Rzuuf
    Level 43  
    Moon voyager !
    Jesteś bliski prawdy, choć ta "prawdziwa" prawda jest mniej optymistyczna.
    W wielu normach (PN, DIN, GOST, BS ...) w definicji mocy nominalnej wzmacniacza lub głośnika (UWAGA: DLA SPRZETU POWSZECHNEGO UŻYTKU!), przyjęto, że to jest taka moc, która jest przetwarzana ze zniekształceniami 10%. Ta wartość wynika z wrażliwości "statystycznego" ucha na zniekształcenia: powyżej 10% już je słychać, a poniżej - można się ich domyślać!
    Oczywiście, w niczym to nie przeszkadza w podawaniu przez producentów różnego sprzętu wartości bardziej "ambitnych", a więc mocy przy zniekształceniach 0,01% lub coś około tego. Inną sprawą jest, że "teoretyczny" przedział częstotliwości odbieranych jako dźwięk - 20Hz do 20kHz, jest też znaczną przesadą: najniższy dźwięk kontrabasu to 42Hz - niżej grają tylko organy, ale mało znam amatorów muzyki organowej (a "wszyscy" chcą mieć <20Hz!), a drugi koniec - 20kHz nie jest słyszany przez pokolenie "wychowane" przy telewizorze, oni nie słyszą nawet 15625Hz!. Kto nie wierzy, niech sięgnie do generatora akustycznego i dobrych słuchawek, tu link: http://elektroda.net/download/file83.html .
    Odczuwanie zniekształceń powyżej 10kHz jest tym bardziej wątpliwe, że wszystkie harmoniczne tej częstotliwości są w zakresie ponadakustycznym, więc są niesłyszalne, nie mówiąc o skuteczności głośników w tym zakresie.
    W "łańcuchu elektroakustcznym" elementem najbardziej zniekształcającym jest oczywiście głośnik, tym bardziej, że nie jest objęty sprzężeniem zwrotnym, a o zniekształceniach decyduje (niewidoczna) geometria pola magnetycznego w szczelinie.
    Tu można jeszcze dyskutować, czy głośnik powinien być sterowany PRĄDOWO, ze względu na proporcjonalność SIŁY napędzającej membranę do PRĄDU - ale wtedy drgania membrany nie są tłumione niską opornością wzmacniacza i "wychodzą" wszystkie rezonanse, czy też NAPIECIOWO - wówczas mamy proporcjonalność PRĘDKOŚCI membrany i podanego NAPIĘCIA.
    "Teorie" wygłaszane przez różnych domorosłych "znawców" nie mają często żadnego związku z podstawowymi prawami fizyki, ale to podobno tym gorzej dla fizyki ...

    A kiepskie kable oczywiście mogą spowodować stratę mocy (w proporcji oporności kabla do oporności głośnika), natomiast nie mają wpływu na pasmo, ani na zniekształcenia.
  • #19
    dr_aus
    Level 24  
    Moon voyager wrote:
    Mogę to przyjąć do wiadomości, bo rzeczywiście od rodzaju zniekształceń dużo zależy, ale z drugiej strony_ łańcuch jest tak silny, jak jego najsłabsze ogniwo. I podaj mi jakiś głośnik o zniekształceniach mniejszych niż np. 1%. Najczęściej są to jednak około 3%. Wtedy cała teoria o jakości bierze w łeb. Nie oznacza to jednak, że można dowolnie stosować resztę badziewnego sprzętu. Gdyż wszystko razem do "kupy" potłucze nam szklanki w kredensie.:D Chyba najrozsądniej jest znaleźć tzw. złoty środek.


    Żeby nie przeciągac offtopa:
    Owszem, ale głośnik ma znośne dla ucha zniekształcenia, głównie 2gą harmoniczną. Wzmacniacz, który przy np 1kHz i prawie pełnej mocy ma np 0,1% (a tak się podaje), może mieć już np 0,5% przy niskich sygnałach (odwrotnie niż głośnik), a zniekształcenia skrośne są słyszalne bardziej niż zniekształcenia tylko 2giej i 3ciej harmonicznej. Nie ma co przesadzać, ale tutaj potrzeba jest troszkę więcej wymagać niż od głośnika.
  • #20
    Moon voyager
    Level 21  
    Rzuuf. Z przyjemnościa poznałem "głos" rozsądku w tej dyskusji. Rację ma też kolega dr_aus pisząc, że inny rodzaj zniekształceń (skrośne) bardziej nam przeszkadza. To też prawda. Dlatego nie dajmy się zwariować. Wiem z własnego doświadczenia, że słuchając wspanialej muzyki jesteśmy w stanie wybaczyć nie tylko błędy techniczne i jakościowe nagrania, ale i błędy wykonawcze jeśli tylko zastały zachowane w sposób dla nas interesujący wartości artystyczne. Dodam tylko dwie ciekawostki o wyjątkowych właściwościach ludzkiego słuchu. Pierwsza to ta, że mimo iż człowiek nie słyszy powyżej 24 khz to jednak odczuwa! dźwięki nawet w granicach 100khz Proszę porozmawiajcie ze skrzypkami, lub flecistami (piccolo), którzy oceniają jakość instrumentów. Ważne jest też natężenie dźwięków. Druga ciekawa cecha to ta, że człowiek słyszy w sposób NIETEMPEROWANY. Zrobiono ciekawy eksperyment dokonując nagrań kilku sławnych wirtuozów gry na skrzypcach i okazało się, że wszyscy kończyli prawie o jeden lub półtora tonu wyżej niż zaczęli grać i nikt na sali łącznie z wirtuozami tego nie zauważył. Być może dlatego większość utworów na instrumenty smyczkowe jest napisana w tonacjach krzyżykowych w przeciwieństwie do utworów na instr. dęte, które zwyczajowo są pisane w większości w tonacjach bemolowych. Dopiero wprowadzenie instrumentów klawiszowych, na których łatwiej było (na początku) popisywać się damom dworu, wymusiło stosowanie stroju temperowanego. Chyba nigdy nie zobaczylibyśmy fortepianu w dzisiejszej formie a nasz wielki Fryderyk Szopen grałby być może na skrzypcach lub puzonie gdyby nie geniusz Jana Sebastiana Bacha, który napisał (skomponował) wielkopomne dzieło "Das Volltemperierte Klavier", które zakończyło wszelkie dyskusje czy warto jest wprowadzać strój temperowany. Pozostał co prawda dalej nierozwiązany problem podziału oktawy na 12 równych części (to już jest inny temat) i ostatnio wprowadzenie podziału półtonu na 100 centów tylko iluzorycznie skorygowało ten problem. Teraz dyskusja co ma jaki wpływ na ludzkie ucho. Kabel, mikrofon, głośnik wtyczka itd. ma ograniczony sens. Nasze ucho i tak słyszy TO CO CHCE!. Trzeba by pogadac z fizjologami słuchu. :D

    P.S.
    Wyróżniamy podstawowe rodzaje słuchu ludzkiego:
    1) słuch relatywny (najbardziej przydatny)
    2) słuch absolutny (taki sobie, często przeszkadza w odbiorze muzyki)
    3) słuch barwowy (rzadko spotykany, ale oferujący również barwową percepcję dźwięku)
    4) występują też mieszanki poszczególnych gatunków (rodzajów) słuchu. Nie wiem tylko co na to normy DIN, PN, itd. I cała ta nauka usiłująca "skanalizować" sztukę do wymiaru sinusoidy.:D Dodajcie do tego, że artyści sami sobie wprowadzają zniekształcenia, bo im się tak bardziej podoba (i mają do tego prawo). Ech te złote kable......
  • #21
    Kristo3000
    Level 11  
    Cały nasz sprzęt jest tak dobry jak najgorszy jego element. Pamiętajmy o tym podczas wydawania naszych ciężko zarobionych pieniędzy. Kabel ma być przede wszystkim gruby. Odpowiednio dopasowany do mocy jaką mamy nim przekazywać. Starajmy się zawsze stosować jak najkrótsze kable aby skrócić drogę od wzmacniacza do kolumn głośnikowych. Pamiętajmy o dobrych zaciskach tak głośnikowych jak i tych we wzmacniaczu.
  • #22
    TypeMutineer
    Level 21  
    Kristo3000 wrote:
    Cały nasz sprzęt jest tak dobry jak najgorszy jego element. Pamiętajmy o tym podczas wydawania naszych ciężko zarobionych pieniędzy.

    Kolega trafił w dziesiątkę . Od siebie dodam że np przewody XLR-XLR testuje na mikrofonie. Od razu słychać różnicę pomiędzy różnymi markami .
  • #23
    marian133
    Level 38  
    Rzuuf wrote:
    Inną sprawą jest, że "teoretyczny" przedział częstotliwości odbieranych jako dźwięk - 20Hz do 20kHz, jest też znaczną przesadą: najniższy dźwięk kontrabasu to 42Hz - niżej grają tylko organy, ale mało znam amatorów muzyki organowej (a "wszyscy" chcą mieć <20Hz!)...


    Może nie 20Hz ale 30Hz to już tak. Nie zapominaj że jest muzyka w której są dźwięki 20 parę Hz,a jeśli nawet słuchamy muzyki nie elektronicznej to i tak te dźwięki są. Posłuchaj linii transmisyjnej to zmienisz zdanie bo może słyszałeś konstrukcje które tej częstotliwości nie przetwarzały,i dlatego tak piszesz.

    Rzuuf wrote:
    ...a drugi koniec - 20kHz nie jest słyszany przez pokolenie "wychowane" przy telewizorze, oni nie słyszą nawet 15625Hz!. Kto nie wierzy, niech sięgnie do generatora akustycznego i dobrych słuchawek


    Tak? to w takim razie powiedz mi co słyszę teraz w głośnikach? szum z komputera? Ja słyszę wszystkie dźwięki od 20Hz do 20000Hz na tym generatorze. Ok,Ja rozumiem że to przesada montować super tweetera który ciągnie rzekomo do 100000Hz ale żeby wmawiać komuś ze nie słyszy 16000Hz? Jak ktoś ma problem ze słuchem to niech idzie do lekarza.

    Co do kabli i ich "dźwięku",nie testowałem jeszcze ich pod tym względem bo na dzień dzisiejszy uważam to za głupotę... ale jak zacznę testować i okaże się że jednak słychać różnicę to nie będę pisał że jej nie ma. Producenci srebrnych kabli za kilka tysięcy musieli by być idiotami lub mieć ludzi za idiotów gdyby ich kable "brzmiały" tak samo jak kable za 5zł,a twierdzą że tak nie jest,więc? coś w tym musi być. Nasuwa się tylko pytanie,czy jesteśmy w stanie tyle zapłacić,czy końcowy efekt będzie współmierny do wydanych pieniędzy.
  • #24
    Rzuuf
    Level 43  
    Nowe szaty króla!
    Widzieli je tylko mądrzy, dostojni i "na stanowiskach".
    A ja jestem jak dziecko, które "się nie zna" i mówi, co widzi: król jest nagi ...

    Kawa w kawiarni na wieży Eiffla kosztuje parę razy drożej, niż na dole, a wcale nie jest parę razy lepsza.
    Wcale nie jest lepsza, jest tylko droższa. Tak bywa nie tylko z kawą ...
  • #25
    Artur k.
    Admin of Audio group
    Końcowy efekt na pewno nie będzie współmierny do wydanych pieniędzy. Przewody mają ogromne znaczenie, ale pewnych granic po prostu nie da się przekroczyć.
    Przewody bazarowe za 1zł/m to szmelc (szczególnie sygnałowe) ale już przeciętnej jakości przewód w miarę znanego producenta powinien zadowolić większość użytkowników :)
    Jeśli chodzi o przewody głośnikowe - ostatnio pojawiły się jakieś wynalazki z jedną żyłą w kolorze srebrnym, nie wiem co to, ale nawet polutować tego nie idzie.
    Najważniejsze by przewód był zrobiony z miedzi i miał odpowiednią średnicę w stosunku do przenoszonej mocy. Należy pamiętać również, że im grubszy przewód, tym lepszy DF ale oczywiście też tylko do pewnego momentu. Dalej okazuje się, że przewód kosztuje 10zł/m, a zyskujemy niewiele.

    W praktyce do większości zastosowań śmiało wystarczą przewody 2,5mm, a do naprawdę dużych mocy - 4mm
  • #26
    adambyw
    Moderator of Acoustics
    Kable głośnikowe nie mają dużego wpływu na brzmienie. Zważywszy jeszcze na to że estradowe konstrukcje głośnikowe same w sobie często dobrego brzmienia nie dają, kable nic wiele nie zmienią.
    Czysta czy superczysta miedź? Też dużego znaczenia nie ma, to tylko 1-3 ohmy na 1 km różnicy.
    Ważniejsza jest tutaj trwałość izolacji, i jej parametry wytrzymałościowe i elastyczne.

    Kable mają duży wpływ na brzmienie gitar, ale jest to spowodowane dużym wpływem pojemności kabla na brzmienie, przy dużej impedancji gitary. Ale to inny temat.
  • #27
    Artur k.
    Admin of Audio group
    Dlatego napisałem, że przewód musi być z miedzi, a ile miedzi jest w miedzi, to sprawa drugorzędna.
    Jak napisałem, są na rynku dziwne przewody, których nawet lutować się nie da. Skąd można wiedzieć co z upływem czasu się stanie z takim przewodem na styku przewód-złącze? Może skoroduje albo co? :D

    Polecam tę dyskusję:
    https://www.elektroda.pl/rtvforum/topic1286033.html
  • #28
    DDN
    Level 31  
    No to tu was zagnę-Ja parę lat temu kupiłem w dużym sklepie typu Prak...er 14m kabla do prądu w podwójnej izolacji za 4,5zl/m zewnętrzna izolacja z gumy,nie skręca się jest w miarę plastyczna średnica żył 2x2mm a całkowita średnica kabla 8mm,pasuje do wtyków speacon.Jak to gra?niema różnicy między tym a tanim głośnikowym OFC.
  • #30
    JMZ
    Level 19  
    Ja też nie wiem czym.
    Sam stosuje przewody elektryczne w grubej izolacji gumowej firmy Elektrokabel Turek.
    Koszt takiego 2x2,5mm2 to coś około 2-2,50 PLN za metr, więc wg mnie kolega przepłacił troche w tym 'Praktikerze'.