Wiec pompa pracuje , słyszę ją i mechanik ja sprawdzał . A od razu co dziwne nie da sie uruchomić auta . Znaczy odpala ale potem zaraz gaśnie , tak jak by nie było paliwa właśnie ( kurde rym , sorki

). Więc schemat uruchomiania po takim zonku to : wyłączenie stacyjki , pierwsza próba , za chwile gaśnie , znów wyłączenie zapłonu , jakieś 30 sek. - 1 min . , auto odpala i jedzie dalej . Najdziwniejsze jest to ze zero jakichkolwiek kontrolek , błędów lub czegoś takiego . Jak zaczęło sie tak robić podjechałem do elektryka . Komputer -10 błędów , jakieś pierdoły . Skasował mi to i kazał podjechać jak zgaśnie ze " świeżym błędem " . No wiec rundka , auto zgasło , powrót do warsztatu na parkingu pod warsztatem znów . koleś podpina komputer zero błędów . Dziwne naprawdę to bardzo .