Maser to jest urządzenie, w którym znajduje się amoniak (przynajmniej nie wiem
o tym, by zbudowano maser na czymś innym) w stanie wzbudzonym (np. termicznie,
potem się go chłodzi i filtruje w niejednorodnym polu elektrycznym, bo ze wzbudzenia
termicznego zawsze dostaje się więcej niewzbudzonego).
Taki stan atomów określa się jako "inwersję obsadzeń", można by to określić jako
ujemną temperaturę bezwzględną, bo termiczne wzbudzenie atomów daje stosunek
ilości atomów wzbudzonych do niewzbudzonych e^-deltaE/kT, gdzie deltaE to różnica
energii poziomu wzbudzonego i normalnego (dodatnia), k stała Boltzmanna, a T
temperatura bezwzględna, jeśli to jest >1, to T wychodzi ujemne.
Ma on taką właściwość, że wzmacnia falę elektromagnetyczną o pewnej określonej
częstotliwości (w normalnych ośrodkach jest na odwrót - fale są osłabiane przez
pochłanianie, bo jest przewaga atomów niewzbudzonych - takie działanie ośrodka
na falę wynika z tego, że atom niewzbudzony może tylko pochłonąć energię z fali,
a atom wzbudzony ją dodaje).
Robi się to w niskich temperaturach, i tak skonstruowany wzmacniacz fal
elektromagnetycznych ma szumy własne na poziomie pojedyńczych stopni Kelvina,
czyli ze sto razy mniejsze od dobrego tranzystora niskoszumowego.
Stosuje się to w superczułych odbiornikach do odbioru fal elektromagnetycznych
z Kosmosu.
Maser wykorzystuje się też jako generator - umieszcza się ten amoniak we wnęce,
najlepiej z nadprzewodnika, i dostaje się generator o bardzo dużej stabilności.
Na tej zasadzie konstruuje się najdokładniejsze zegary.
Na podobnej zasadzie działają lasery (też jest ośrodek, w którym jest przewaga
atomów wzbudzonych nad niewzbudzonymi), tylko laser działa dla światła
widzialnego, lub o zbliżonej długości fali (10 mikronów to też laser - na CO2),
i inne są sposoby uzyskiwania przewagi atomów wzbudzonych.
Oczywiście sugestia zastosowania takiego wzmacniacza była żartem

.