Każdy z nas chyba spotyka się z tym problemem.
Po pewnym czasie wentylator staje się nieznośnie głośny, brudny i dokuczliwy.
Wydałeś pewną kwotę na dobry wentylator ale każdy z nich prędzej czy później zaczyna hałasować.
Poniższy poradnik jest całkowicie mojego autorstwa. Nie ma tu kopiowanych tekstów, zdjęcia są zrobione przeze mnie oraz opisana metoda jest stosowana przeze mnie od dawna.
Można ją stosować dla wentylatorów procesorów, kart graficznych czy dodatkowych wentylatorów chłodzenia obudowy. W zależności od danego modelu wentylatora może ona się nieco różnić. Podstawowe różnice to:
typ łożyska wentylatora,
zastosowana zawleczka metalowa bądź plastikowa,
inna metoda zabezpieczania osi łopatek wentylatora w łożysku i korpusie wentylatora.
Do rzeczy
.
Nasz bohater to wykopany z szuflady nie używany obecnie Qoltec SilentLine QF1225 - 12V 0.18A 1500RPM 22dB. Zastosowane łożysko to podwójne kulkowe.
Odklejamy naklejkę z logo producenta oraz danymi technicznymi wentylatora.
Najczęściej znajdziemy pod nią plastikowy korek osłaniający łożysko wentylatora przed nadmiarem kurzu. Qoltec jej nie zastosował. Na zdjęciu widać plastikową zawleczkę, której usunięcie da nam dostęp do rozmontowania wentylatora.
Zawleczkę delikatnie podważamy małym śrubokrętem uważając aby nie odskoczyła. Zgubienie zawleczki uniemożliwi poprawne zmontowanie ponownie wentylatora! Staramy się nie uszkodzić jej podczas demontażu oraz zbytnio nie powyginać. W przypadku plastikowej zawleczki wyprostowanie jej w palcach nie jest problematyczne, natomiast w przypadku metalowej należy być ostrożnym aby jej nie złamać.
Po wyjęciu zawleczki łopatki wentylatora delikatnie wypychamy w dół równocześnie uważając aby nie zgubić łożyska. W przypadku tego wentylatora dwa łożyska kulkowe są oddzielone sprężynką, która może wypchnąć jedno z łożysk. W omawianym przypadku brud trzymał łożyska na miejscu więc problemu nie miałem
.
Na zdjęciu wyżej widać zestaw łożysk wraz ze sprężynką.
Rozbierając wentylator pamiętajcie, z której strony wasz model ma montowane łożysko - później musicie je ponownie tam założyć.
Jak widać wydobyłem łopatki wentylatora wraz z osią.
Widać również jak czyste one są
. Włos który nie wiadomo skąd się na osi napatoczył
.
Przystępujemy do czyszczenia.
Ja stosuję do tego celu widoczny na zdjęciu preparat w spray`u CX-80.
Jego odpowiednikiem jest również Ronson czy WD-40. Jest to środek konserwująco naprawczy ale również silnie odrdzewiający i rozpuszczający różne zabrudzenia.
Czyścimy dokładnie łopatki wentylatora, oś, a w trudniej dostępnych miejscach czy w mniejszych wentylatorach pomagamy sobie typowymi patyczkami kosmetycznymi.
Trochę cierpliwości i otrzymujemy efekt jak widać:
Kolejny element, który wymaga czyszczenia to korpus wentylatora.
Zajmujemy się nim podobnie jak łopatkami i po chwili pracy:
Przystępujemy teraz do poskładania naszego pacjenta.
Przypominam podstawy mechaniki, że nie łożysko obraca się na wałku tylko siedzi ono stabilnie na wałku, a obracają się pierścienie łożyska.
Łożyska po wyczyszczeniu preparatem CX-80 oraz usunięciu resztek preparatu za pomocą benzyny ekstrakcyjnej smaruję smarem teflonowym w spray`u. Jest to błyskawicznie przywierający smar, wodoodporny, spełniający swoją rolę w zakresie temperatur od -20°C do +110°C.
W tym miejscu również informuję, że absolutnie nie wskazane jest stosowanie:
- oleju roślinnego (kuchennego)
- typowych smarów maszynowych
- olejów silnikowych
Z przypadkami stosowania powyższych środków spotkałem się czytając różne fora.
Od siebie jako sprawdzony środek mogę polecić olej dołączany do maszyn do szycia. Jest to bardzo płynny olejek, o bardzo dobrych właściwościach smarujących.
W moim przypadku pierwsze łożysko osadzamy na osi łopatek, drugie od frontu korpusu wentylatora. Między łożyskami umieszczamy sprężynkę. Wkładamy łopatki wentylatora w sprężynkę oraz oś przekładamy przez drugie łożysko. Całość zabezpieczamy od frontu usuniętą wcześniej zawleczką. Przypominam aby robić to z uczuciem.
Pamiętaj również, że twój wentylator może mieć zupełnie inną budowę, a tym samym jego ponowne poskładanie jest zależne od jego konstrukcji.
Tu widać naszego pacjenta po wyczyszczeniu oraz zmontowaniu.
Moim skromnym zdaniem poświęcenie 15-20 minut na doprowadzenie wentylatora do stanu jest zdecydowanie bardziej rozsądne niż kupno nowego. Szczególnie tyczy się to wentylatorów procesorów czy kart graficznych, których wymiana jest zdecydowanie utrudniona w przypadku niestandardowej konstrukcji chłodzenia. Często wymiana samego wentylatora jest wręcz nie możliwa i zostajemy zmuszeni do wymiany całego układu chłodzenia.
Po pewnym czasie wentylator staje się nieznośnie głośny, brudny i dokuczliwy.
Wydałeś pewną kwotę na dobry wentylator ale każdy z nich prędzej czy później zaczyna hałasować.
Poniższy poradnik jest całkowicie mojego autorstwa. Nie ma tu kopiowanych tekstów, zdjęcia są zrobione przeze mnie oraz opisana metoda jest stosowana przeze mnie od dawna.
Można ją stosować dla wentylatorów procesorów, kart graficznych czy dodatkowych wentylatorów chłodzenia obudowy. W zależności od danego modelu wentylatora może ona się nieco różnić. Podstawowe różnice to:
typ łożyska wentylatora,
zastosowana zawleczka metalowa bądź plastikowa,
inna metoda zabezpieczania osi łopatek wentylatora w łożysku i korpusie wentylatora.
Do rzeczy
Nasz bohater to wykopany z szuflady nie używany obecnie Qoltec SilentLine QF1225 - 12V 0.18A 1500RPM 22dB. Zastosowane łożysko to podwójne kulkowe.
Odklejamy naklejkę z logo producenta oraz danymi technicznymi wentylatora.
Najczęściej znajdziemy pod nią plastikowy korek osłaniający łożysko wentylatora przed nadmiarem kurzu. Qoltec jej nie zastosował. Na zdjęciu widać plastikową zawleczkę, której usunięcie da nam dostęp do rozmontowania wentylatora.
Zawleczkę delikatnie podważamy małym śrubokrętem uważając aby nie odskoczyła. Zgubienie zawleczki uniemożliwi poprawne zmontowanie ponownie wentylatora! Staramy się nie uszkodzić jej podczas demontażu oraz zbytnio nie powyginać. W przypadku plastikowej zawleczki wyprostowanie jej w palcach nie jest problematyczne, natomiast w przypadku metalowej należy być ostrożnym aby jej nie złamać.
Po wyjęciu zawleczki łopatki wentylatora delikatnie wypychamy w dół równocześnie uważając aby nie zgubić łożyska. W przypadku tego wentylatora dwa łożyska kulkowe są oddzielone sprężynką, która może wypchnąć jedno z łożysk. W omawianym przypadku brud trzymał łożyska na miejscu więc problemu nie miałem
Na zdjęciu wyżej widać zestaw łożysk wraz ze sprężynką.
Rozbierając wentylator pamiętajcie, z której strony wasz model ma montowane łożysko - później musicie je ponownie tam założyć.
Jak widać wydobyłem łopatki wentylatora wraz z osią.
Widać również jak czyste one są
Przystępujemy do czyszczenia.
Ja stosuję do tego celu widoczny na zdjęciu preparat w spray`u CX-80.
Jego odpowiednikiem jest również Ronson czy WD-40. Jest to środek konserwująco naprawczy ale również silnie odrdzewiający i rozpuszczający różne zabrudzenia.
Czyścimy dokładnie łopatki wentylatora, oś, a w trudniej dostępnych miejscach czy w mniejszych wentylatorach pomagamy sobie typowymi patyczkami kosmetycznymi.
Trochę cierpliwości i otrzymujemy efekt jak widać:
Kolejny element, który wymaga czyszczenia to korpus wentylatora.
Zajmujemy się nim podobnie jak łopatkami i po chwili pracy:
Przystępujemy teraz do poskładania naszego pacjenta.
Przypominam podstawy mechaniki, że nie łożysko obraca się na wałku tylko siedzi ono stabilnie na wałku, a obracają się pierścienie łożyska.
Łożyska po wyczyszczeniu preparatem CX-80 oraz usunięciu resztek preparatu za pomocą benzyny ekstrakcyjnej smaruję smarem teflonowym w spray`u. Jest to błyskawicznie przywierający smar, wodoodporny, spełniający swoją rolę w zakresie temperatur od -20°C do +110°C.
W tym miejscu również informuję, że absolutnie nie wskazane jest stosowanie:
- oleju roślinnego (kuchennego)
- typowych smarów maszynowych
- olejów silnikowych
Z przypadkami stosowania powyższych środków spotkałem się czytając różne fora.
Od siebie jako sprawdzony środek mogę polecić olej dołączany do maszyn do szycia. Jest to bardzo płynny olejek, o bardzo dobrych właściwościach smarujących.
W moim przypadku pierwsze łożysko osadzamy na osi łopatek, drugie od frontu korpusu wentylatora. Między łożyskami umieszczamy sprężynkę. Wkładamy łopatki wentylatora w sprężynkę oraz oś przekładamy przez drugie łożysko. Całość zabezpieczamy od frontu usuniętą wcześniej zawleczką. Przypominam aby robić to z uczuciem.
Pamiętaj również, że twój wentylator może mieć zupełnie inną budowę, a tym samym jego ponowne poskładanie jest zależne od jego konstrukcji.
Tu widać naszego pacjenta po wyczyszczeniu oraz zmontowaniu.
Moim skromnym zdaniem poświęcenie 15-20 minut na doprowadzenie wentylatora do stanu jest zdecydowanie bardziej rozsądne niż kupno nowego. Szczególnie tyczy się to wentylatorów procesorów czy kart graficznych, których wymiana jest zdecydowanie utrudniona w przypadku niestandardowej konstrukcji chłodzenia. Często wymiana samego wentylatora jest wręcz nie możliwa i zostajemy zmuszeni do wymiany całego układu chłodzenia.