Witam.
Jest to już trzeci, nowy akumulator w przeciągu kilku miesięcy. Mówiłem bratu, że nie nie wina baterii ale on się upierał.
Ładowanie 13,8 V, przy światłach i wentylatorze spada do 13,5 - to chyba ok.
Samochód jak postoi 3-4 dni to trzeba palić z pycha. Raz zakręci i zdycha.
Zmierzyłem pobór prądu z aku przy wyłączonym zapłonie. Mierzyłem między klemą plusową a + akumulatora. Amperomierz w pierwszej chwili zawsze pokazuje ok. 160mA a po chwili spada stopniowo i ustala się na 50mA. czy to nie za dużo?
Czytałem, że to dopuszczalny pobór prądu ale tu nie ma żadnego alarmu, tylko radio.
Co może być przyczyną problemu?
Jest to już trzeci, nowy akumulator w przeciągu kilku miesięcy. Mówiłem bratu, że nie nie wina baterii ale on się upierał.
Ładowanie 13,8 V, przy światłach i wentylatorze spada do 13,5 - to chyba ok.
Samochód jak postoi 3-4 dni to trzeba palić z pycha. Raz zakręci i zdycha.
Zmierzyłem pobór prądu z aku przy wyłączonym zapłonie. Mierzyłem między klemą plusową a + akumulatora. Amperomierz w pierwszej chwili zawsze pokazuje ok. 160mA a po chwili spada stopniowo i ustala się na 50mA. czy to nie za dużo?
Czytałem, że to dopuszczalny pobór prądu ale tu nie ma żadnego alarmu, tylko radio.
Co może być przyczyną problemu?