Witam
Mam dosyc uciazliwy problem z zapłonem na beznynie. Silnik wyposazony jest w instalacje gazowa ktora zalacza sie po uruchomieniu silnika na bezynie i osiagniecia 3 tys obrotów. Problem jest tego typu ze czasami uruchomienie na beznyzie jest niemożlwie... Po właczeniu zaplonu slychac jak pompa paliwowa zalacza sie i nabija wtryki i jestem w 100% pewny ze to nie wina pompy paliwowej w zbiorniku poniewaz byla sprawdzana. Czasami jak jade na gazie to rowniez po przelaczeniu na benzyne slinik momentalnie zachowuje sie jak by nie bylo paliwa wtedy szybo musze przelaczyc spowrotem na gaz zeby nie zgasl calkowice. Czasami jak nie chce odpalic na beznynie to kilkakrotnie wlaczam zaplon czekajac jak wtryski sie nabija ( slychac jak pracuje pompa) i wylaczam zaplon. I tak robie ze 3 razy i slychac jakies "pykniecie" w okolicach silnika i odpala. Nie wiem czy jakis przekaznik czy jak? Prosba o pomoc.
Mam dosyc uciazliwy problem z zapłonem na beznynie. Silnik wyposazony jest w instalacje gazowa ktora zalacza sie po uruchomieniu silnika na bezynie i osiagniecia 3 tys obrotów. Problem jest tego typu ze czasami uruchomienie na beznyzie jest niemożlwie... Po właczeniu zaplonu slychac jak pompa paliwowa zalacza sie i nabija wtryki i jestem w 100% pewny ze to nie wina pompy paliwowej w zbiorniku poniewaz byla sprawdzana. Czasami jak jade na gazie to rowniez po przelaczeniu na benzyne slinik momentalnie zachowuje sie jak by nie bylo paliwa wtedy szybo musze przelaczyc spowrotem na gaz zeby nie zgasl calkowice. Czasami jak nie chce odpalic na beznynie to kilkakrotnie wlaczam zaplon czekajac jak wtryski sie nabija ( slychac jak pracuje pompa) i wylaczam zaplon. I tak robie ze 3 razy i slychac jakies "pykniecie" w okolicach silnika i odpala. Nie wiem czy jakis przekaznik czy jak? Prosba o pomoc.