Czytając różne wątki na temat akumulatorów postanowiłem dodać kilka rad nieświadomym.
1. Połowa negatywnych opinii o szybko padających aku jest pisana przez osoby które wykazały zero zainteresowania swoim sprzętem. Nigdy nawet nie sprawdzili napięcia na akumulatorze a potem są zdziwieni dlaczego tak szybko padł.
2. O akumulator trzeba dbać. Mierzyć regularnie na nim napięcie. Jak spadnie poniżej 12,5 V (podstawowy objaw rozładowywania) doładować prostownikiem - najlepiej to zrobić prądem 10-cio godzinnym ( jak ma np. 60 Ah to prądem maks 6A). Regularnie czyścić klemy - wszelkie zanieczyszczenia utrudnia przepływ prądu i niepotrzebne straty energii.
3. Warto znać parametry swojego samochodu. Prąd rozruchowy w mojej Skodzie Octavii 1.6 MPI z lpg wynosi maks ok 250 A więc bez sensu kupować drogi akumulator który będzie miał 700-800 A. Pojemność powinno się również dobrać pod samochód i rodzaj jazdy. Ja mam 44 Ah i mi całkowicie wystarcza (samochód z klimatyzacją). Jak ktoś dużo jeździ po trasie może kupić większy (alternator go bez problemu doładuje). Jak do miasta lepiej mniejszy.
4. Jeżeli chcemy się cieszyć długotrwałym użytkowaniem unikać głębokiego rozładowani - prowadzi do trwałych zmian w akumulatorze i drastycznie zmniejsza pojemność a to poowduje ponowne szybsze rozładowanie.
5. Nigdy nie kupować akumulatora z supermarketu - długo leży na półce i się rozładowuje (w skrajnych przypadkach nawet głęboko). Najlepiej w punktach gdzie sprzedają akumulatory - możemy przynajmniej mieć nadzieję że o nie dbają. Warto zmierzyć napięcie takiego akumulatora - powinno mieć min 12,6-12,7 V.
6. Najdłużej wytrzymują akumulatory tzw. pierwszego montażu - czyli takie które są montowane w fabrycznie nowych samochodach. Dla grupy WV są to akumulatory Voltmaster ale tylko w białych obudowach. Warto pytać dealerów czy takie mają. Jeżeli tak i pasują - wielkością i parametrami to brać. Jeżeli będziecie o nie dbali to posłużą długo.