Witam wszystkich.
Posiadam Ave z 2004 roku D4D 2.0, 90 000 km przebiegu.
W dniu dzisiejszym wróciłem z pracy (15 km) i po około 25-30 minutach odpalilem samochod i jade sobie powolutku (waska, kreta osiedlowa drozka) na 2 biegu a czasem na "luzie" (bo z gorki) i tak przejechalem okolo 500 metrow do glownej drogi.
Droga ruchliwa wiec trzeba sie czasem niezle naglowic aby wlaczyc sie do ruchu a czesto poprostu wymusic pierwszenstwo i tak tez usilowalem zrobic tym razem ale ...
Tu wlasnie pojawily sie dziwy samochod zamiast ruszyc z kopyta zaczal sie turlac jakby chcial a nie mogl, silnik zaczal sie tlamsic a autko zolwim tempem wywleklo sie na srodek drogi i dopiero po kilku sekundach wrocil do normalnych obrotow - sytuacja byla o tyle nieprzyjemne ze zablokowalem dwa pasy ruchliwej drogi na kilka sekund w godzinach szczytu.
Gdyby to mialo byc jednorazowe to pal licho jakos przezyje ale jesli to poczatek dalszych problemow to moze od razu udac sie do jakiegos serwisu (czytaj ASO).
Co o tym myslicie szanowni koledzy ?
Posiadam Ave z 2004 roku D4D 2.0, 90 000 km przebiegu.
W dniu dzisiejszym wróciłem z pracy (15 km) i po około 25-30 minutach odpalilem samochod i jade sobie powolutku (waska, kreta osiedlowa drozka) na 2 biegu a czasem na "luzie" (bo z gorki) i tak przejechalem okolo 500 metrow do glownej drogi.
Droga ruchliwa wiec trzeba sie czasem niezle naglowic aby wlaczyc sie do ruchu a czesto poprostu wymusic pierwszenstwo i tak tez usilowalem zrobic tym razem ale ...
Tu wlasnie pojawily sie dziwy samochod zamiast ruszyc z kopyta zaczal sie turlac jakby chcial a nie mogl, silnik zaczal sie tlamsic a autko zolwim tempem wywleklo sie na srodek drogi i dopiero po kilku sekundach wrocil do normalnych obrotow - sytuacja byla o tyle nieprzyjemne ze zablokowalem dwa pasy ruchliwej drogi na kilka sekund w godzinach szczytu.
Gdyby to mialo byc jednorazowe to pal licho jakos przezyje ale jesli to poczatek dalszych problemow to moze od razu udac sie do jakiegos serwisu (czytaj ASO).
Co o tym myslicie szanowni koledzy ?