Pare lat wstecz mój dobry znajomy kupił takiego golfa 1,6d za 50 euro u człowieka u kórego pracował w Niemczech. Golf miał nakręcone blisko 400 tys km. Trzeba było wymienić tarcze sprzęgła, klocki hamulcowe, łożyska na tylnych piastach, oleje i pare zabiegów kosmetycznych. Kiedy wypuszczałem z silnika olej to się zastanawiałem czy to jeszcze olej czy już smoła.
O dziwo Golf śmiga już ładnych pare lat bez zaglądania w silnik,( może troche głośniej od inny szczeka kiedy zimny) a i w zimie nie ma z nim problemów. Teraz ma juz grubo ponad 500 tys km.