Siema wszystkim,
Posiadam autko OPEL Calibre 2.0 w 8-ce z LPG
najpierw mała historia bo to może wiele podpowiedzieć.
Ktoregoś pięknego wieczoru troszke poszalałem z chłopakami na mieście, samochód dawno tego nie robił ale cóż siła wyższa - zagotował sie
. No to elegancko odkręciłem korek i zleciała sobie woda. Niestety jak zauwazylem w portfelu tego wieczora było już krucho, więc "na sztuke" podzucil mi znajomy w bańce wody z kranu, i tak uzupełniłem płyny i szcześliwie dojechałem do domu. Postanowiłem,że pójde jutro kupić borygo i wymienie tą wode.
Niestety to była pierwsza noc w ktorym przyszedl sobie mróz, ehh no i Rano wychodze do samochodu, siadam elegancko i odpalam, a tu buuuuu.... rozrusznik przy rozruchu zgrzyta jakby w nim były jakieś kawałki lodu, no ale coz mowie sobie moze bedzie ok (ponieważ kiedyś też tak miałem ze za pierwszym rozruchem tak zgrzytał, ale jak cofnełem kluczykiem i ponownie zapalilem to juz normalnie krecil)
No ale nic, kręce, kręce kręce, i autko odpala, silnik pracuje jakby w nim też kruszono lód, aż się wystraszyłem i zgasiłem go ... no ale coz po chwili namysłu odpalam ponownie, kręce kręce kręce kręce, nie kręce, nieda się kręcić, wogóle po przekręceniu kluczykiem nic się nie dzieje i koniec. pomyślałem, może coś wody sie dostało do rozrusznika i zamarzł czy coś, pozniej sie tym zajme, wołam kolege, i bierzemy calineczke na hol, lecimy z nia ze 2 km, ja proboje odpalic ja z dwujeczki puszczajac lekko sprzeglo nie dodajac gazu, no ale nic ... puscilem sprzedlo i moze po jakis 200-300m dopiero cos sie dzieje jakby odpalil czy coś , ale w obroty sam nie wchodzil, totalne zero, i tak autko zostalo postawione na parkingu.
dzisiaj mowie, jest nowy rok ja mam czas zajze do niego, lewarek, auto w gore i od dolu odkrecilem rozrusznik bo tak wygodniej i biore go do domku. rozbieram i patrze: czarny osad wszędzie szczotek niema praktycznie no ale sa wiec oczyscilem i co mnie zszokowało, jak sa 2 grube piny i 1 cienki od masy do kabelek wychodzacy z wnetrza rozrusznika i laczacy sie z jednym z tych grubych byl przerwany, hehe ale zeby to bylo zwykle przerwanie? - kurcze doslownie odspawany jakbym spawarka koncowke potraktowal, pomyslalem ladne napiecie musialo byc w ktoryms momencie, no ale rozrusznik naprawiony, kreci elegancko pod akumulatorkiem no to montuje go do auta, krece, krece ale dzwiek rozrusznika jest zupelnie inny, jakis taki spokojny czy cos niema tego walenia lecz samochodem trzesie jak odpalam, wiec rozruchacz silnikiem napewno kreci. ale nie odpala ,zero. no to ja pod maske i patrze przy swietach coś i widze ze przewody od wody sztywne, wszystko rozkrecilem nawet chlodnice, w domu z przewodow loz ztopilem, z godzine z suszarka grzalem caly układ i silnik az po nalaniu boryga dolem splywal normalnym strumieniem, no wiec zakrecilem wszystko z pewnoscia ze lodu niema i pale go.. krece, krece krece i nic zero efektu, krece az akumulator padł, kolega podjechal, kable i krecimy dalej, w pewnym momencie proboje z gazu go odpalic (mimo ze wiem ze gazu to pewnie w butli niema i nie odpali) no ale proboje ... i w na gazie w niektorych momentach zaczyna kichac tak jakby chcial odpalic ( efekt jakby odpalac samochod na pustej butli) no ale czemu na benzynie nie pracuje ? pompka dziala, po kreceniu smierdzi benzyna no ale coz, walcze dalej, rozkrecilem kopulke, widze ze zasyfiona, lekko przetarlem chusteczka, zlozylem - nie pali, przygladam sie wtryskiwacza, 3 suche i ostatni jakby mokry byl, odkrecilem cala listwe z wtryskami , kumpel odpala samochod , wszystkie "siusiają" wiec uklad paliwowy OK, no to co ? sprawdzamy komputer, zlaczam piny zczytuje kody, i wyskoczyly mi dwa kody 31, 81 i 12 od nowa, czytam w necie no ale za male napiecie na 1 wtrysku no ok, ale 3 nie maja bledow a wszystkie dzialaja wiec co ? 31blad boim zdaniem to tylko to ze samochodu nie odpalilem wiec czujnik nie widzi obrotow no bo jak ? , no ale coz walcze dalej, - pomysalem sobie uzyje broni ostatecznej - sposob na PLAKA
, kolega kręci ja psikam w kolektorek a tu nic ??? ooo nieladnie .... nie wiem juz co zrobic macie jakies pomysly ???
po zamarznieciu wody widac golym okiem ze termostat jest pekniety, no niestety mozliwe ze to juz bylo i wczesniej ale jutro go wymieniam
dzieki tym co wogole chcieli przeczytać ten dlugi post, a jeszcze bardziej bede wdzieczny tym co mi pomogą
HELP !!!!

Posiadam autko OPEL Calibre 2.0 w 8-ce z LPG
najpierw mała historia bo to może wiele podpowiedzieć.
Ktoregoś pięknego wieczoru troszke poszalałem z chłopakami na mieście, samochód dawno tego nie robił ale cóż siła wyższa - zagotował sie
Niestety to była pierwsza noc w ktorym przyszedl sobie mróz, ehh no i Rano wychodze do samochodu, siadam elegancko i odpalam, a tu buuuuu.... rozrusznik przy rozruchu zgrzyta jakby w nim były jakieś kawałki lodu, no ale coz mowie sobie moze bedzie ok (ponieważ kiedyś też tak miałem ze za pierwszym rozruchem tak zgrzytał, ale jak cofnełem kluczykiem i ponownie zapalilem to juz normalnie krecil)
No ale nic, kręce, kręce kręce, i autko odpala, silnik pracuje jakby w nim też kruszono lód, aż się wystraszyłem i zgasiłem go ... no ale coz po chwili namysłu odpalam ponownie, kręce kręce kręce kręce, nie kręce, nieda się kręcić, wogóle po przekręceniu kluczykiem nic się nie dzieje i koniec. pomyślałem, może coś wody sie dostało do rozrusznika i zamarzł czy coś, pozniej sie tym zajme, wołam kolege, i bierzemy calineczke na hol, lecimy z nia ze 2 km, ja proboje odpalic ja z dwujeczki puszczajac lekko sprzeglo nie dodajac gazu, no ale nic ... puscilem sprzedlo i moze po jakis 200-300m dopiero cos sie dzieje jakby odpalil czy coś , ale w obroty sam nie wchodzil, totalne zero, i tak autko zostalo postawione na parkingu.
dzisiaj mowie, jest nowy rok ja mam czas zajze do niego, lewarek, auto w gore i od dolu odkrecilem rozrusznik bo tak wygodniej i biore go do domku. rozbieram i patrze: czarny osad wszędzie szczotek niema praktycznie no ale sa wiec oczyscilem i co mnie zszokowało, jak sa 2 grube piny i 1 cienki od masy do kabelek wychodzacy z wnetrza rozrusznika i laczacy sie z jednym z tych grubych byl przerwany, hehe ale zeby to bylo zwykle przerwanie? - kurcze doslownie odspawany jakbym spawarka koncowke potraktowal, pomyslalem ladne napiecie musialo byc w ktoryms momencie, no ale rozrusznik naprawiony, kreci elegancko pod akumulatorkiem no to montuje go do auta, krece, krece ale dzwiek rozrusznika jest zupelnie inny, jakis taki spokojny czy cos niema tego walenia lecz samochodem trzesie jak odpalam, wiec rozruchacz silnikiem napewno kreci. ale nie odpala ,zero. no to ja pod maske i patrze przy swietach coś i widze ze przewody od wody sztywne, wszystko rozkrecilem nawet chlodnice, w domu z przewodow loz ztopilem, z godzine z suszarka grzalem caly układ i silnik az po nalaniu boryga dolem splywal normalnym strumieniem, no wiec zakrecilem wszystko z pewnoscia ze lodu niema i pale go.. krece, krece krece i nic zero efektu, krece az akumulator padł, kolega podjechal, kable i krecimy dalej, w pewnym momencie proboje z gazu go odpalic (mimo ze wiem ze gazu to pewnie w butli niema i nie odpali) no ale proboje ... i w na gazie w niektorych momentach zaczyna kichac tak jakby chcial odpalic ( efekt jakby odpalac samochod na pustej butli) no ale czemu na benzynie nie pracuje ? pompka dziala, po kreceniu smierdzi benzyna no ale coz, walcze dalej, rozkrecilem kopulke, widze ze zasyfiona, lekko przetarlem chusteczka, zlozylem - nie pali, przygladam sie wtryskiwacza, 3 suche i ostatni jakby mokry byl, odkrecilem cala listwe z wtryskami , kumpel odpala samochod , wszystkie "siusiają" wiec uklad paliwowy OK, no to co ? sprawdzamy komputer, zlaczam piny zczytuje kody, i wyskoczyly mi dwa kody 31, 81 i 12 od nowa, czytam w necie no ale za male napiecie na 1 wtrysku no ok, ale 3 nie maja bledow a wszystkie dzialaja wiec co ? 31blad boim zdaniem to tylko to ze samochodu nie odpalilem wiec czujnik nie widzi obrotow no bo jak ? , no ale coz walcze dalej, - pomysalem sobie uzyje broni ostatecznej - sposob na PLAKA
po zamarznieciu wody widac golym okiem ze termostat jest pekniety, no niestety mozliwe ze to juz bylo i wczesniej ale jutro go wymieniam
dzieki tym co wogole chcieli przeczytać ten dlugi post, a jeszcze bardziej bede wdzieczny tym co mi pomogą
HELP !!!!