Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Proszę, dodaj wyjątek dla www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Tajemnicze zwiechy Routera TP-Link TD-W8910G

02 Sty 2009 11:11 2940 3
  • Poziom 10  
    Witam

    Zwracam się do Was z moim problemem, a mianowicie: Od września mam w biurze i w domu Tp-Linki TD-W8910G. W domu wszystko chodzi od początku bez zarzutu, natomiast w firmie ciągle mam problemy. Po zakupieniu TP-Linka do firmy przez pierwsze dwa tygodnie chodził bez zarzutu, potem zaczął wykazywać takie objawy jakby się zawieszał (nie wchodziły strony) przynajmniej raz w tygodniu. Wgrałem nowe fw i problem ustąpił na 3 tygodnie. Potem "zwiechy" były juz regularnie codziennie. Napisałem już reklamacje do Komputronika, jednak coś mnie podkusiło, zeby sprawdzić go jeszcze w domu, a swój z domu (który działał ponad 2 miechy bez zawieszenia) dałem do biura. I co z tego wynikło.....

    W domu ten z biura działa już półtora miesiąca bez "zwiechy" (w biurze było to codziennością), a tamten który działał w domu rewelacyjnie teraz zawiesza się również co kilka dni.

    Zgłaszałem już reklamacje do TP, przyjechali monterzy, zapewniali mnie że w oddalonej 500m centrali wszystko jest niemal idealnie (parametry, podłączenie). Chciałem zeby sprawdzili w biurze gniazdko, lecz powiedzieli że co najwyżej mogą podłączyć swój modem i czekać czt zgubi czy nie. Tyle, że kiedy net nie działa na routerze ADSL cały czas się pali, a po restarcie czy to przez strone konfiguracyjną czy magicznym przyciskiem "reset" net wracał do normy.

    Router jest podłączony do prądu przez listwę, bo wcześniej podejrzewałem już nawet, ze przyczyną mogą być skoki napięcia.

    Ostatnio spotkałem w sklepie komputerowym technika pracującego w TP i powiedział, ze kable idące w biurze mogą być zaśniedziałe i jak nie jest net używany to router gubi sieć, a po Reboocie gdy sobie wysyła sygnał synchronizujący to net z powrotem wraca. Czy to ma sens?

    Proszę poradźcie coś
  • Poziom 21  
    Może coś z tym czasami być jeżeli chodzi o kable.

    Ja natomiast spotkałem się z teorią (od kolegi co pracuje w dziale technicznym TP), że przypuszczam iż posiadasz kochaną neostradę.

    Z neostradą jest tak, że zanim dojdzie połączenie od twojego modemu do szkieletu sieci idzie przez klika urządzeń TP (DSLAM`y, FASTLINK`i itp). Ścieżka połączenia pomiędzy twoim modemem a szkieletem jest ustanawiana dynamiczne przy uruchomieniu modemu i złapaniu synchronizacji.

    Teraz powiedzmy, że jest taka sytuacja:
    Jesteś za drugim urządzeniem DSLAM w firmie. Masz uruchomiony modem i zsynchronizowany, net działa.
    Do pierwszego DSLAM`u są też podłączeni jacyś klienci (dzieci neostrady). Coś im się skopało w komputerze i dzwonią z pretensjami na partyline (błękitną linię).
    Jeżeli uda mu się wcisnąć kit, że to wina tp a nie jego kompa to standardowo pracownik TP zdalnie robi restart DSLAM`u.
    I tu klops. Twój modem ma w pamięci starą ścieżkę do szkieletu bo przecież drugi DSLAM działa bez przerwy, synchronizację pokazuje a wyjść dalej się nie da. Pomaga jedynie ponowne uruchomienie routera (restart przez stronę routera, wyciągnięcie wtyczki)

    Jeżeli masz taką sytuację jak ci opisałem i się to zgadza to niestety rozwiązanie tego problemu jest jedno - dołożyć kasy i przejść na DSL gdzie ścieżki są zapisane na stałe i nie ważne, które urządzenie restartują i tak po jego uruchomieniu wszystko zadziała.
    Ja kiedyś też miałem neostrady 640, 2Mb, 6Mb i miałem z tym problemu. Odkąd mam DSL2000 zapomniałem, że mam urządzenia.
  • Poziom 10  
    niewykluczone, że tak jest. Teoretycznie oprócz przejścia na DSL mógłbym po prostu wyłączać router z prądu kiedy nie używam neta.

    Narazie nie przewiduje przejścia na DSL, ze względu na koszty. W poniedziałek zadzwonie też do znajomego żeby przyszedł sprawdzić okablowanie w biurze. Póki co czekam na inne pomysły. ;)

    Zapomniałem napisać: Mam w firmie Neostradę 1024
  • Poziom 14  
    yaiba napisał:
    Z neostradą jest tak, że zanim dojdzie połączenie od twojego modemu do szkieletu sieci idzie przez klika urządzeń TP (DSLAM`y, FASTLINK`i itp). Ścieżka połączenia pomiędzy twoim modemem a szkieletem jest ustanawiana dynamiczne przy uruchomieniu modemu i złapaniu synchronizacji.

    To nie całkiem tak. Modem ADSL podłączony jest do multipleksera DSLAM. Na tymże urządzeniu sygnał jest rozdzielany na telefoniczny - który jest wpięty w wyposażenie centrali abonenckiej, (bezpośrednio, pośrednio przez moduł wyniesiony centrali bądź poprzez sieć dostępową AN, np. FITL Fastlink, Anymedia czy inne ustrojstwo) oraz część z danymi, która jest wpięta w sieć ATM. A tu parametry połączenia na styku UNI (użytkownika z siecią) są stałe i niezmienne: VPI i VCI są zawsze ustawione na 0 i 35, i to niezależnie, czy na lini TP korzystasz z neo, dsl, orange czy net24. Dopiero w sieci ATM (na styku NNI) połączenie rozdzielane jest do sieci szkieletowych poszczególnych operatorów. Jeśli nawet na tym styku (NNI) połączenie poleci inną drogą, to nie ma to absolutnie nic wspólnego z parametrami pamiętanymi w routerze abonenta. A neo i dsl lecą do tej samej sieci szkieletowej tp, tyle tylko, że połączenia dsl mają odpowiednią nadmiarowość, by się nie zapychały i by w godzinach dużego obciążenia nie wzrastały pingi.
    BTW: Z tego też powodu stosuje się ATM - gdyby zaraz za DSLAM połączenie leciało po sieci IP, ilość "hopów" i opóźnienia osiągały by kosmiczne wielkości...