Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Elektroda.pl
Proszę, dodaj wyjątek dla www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

problem z uruchomieniem piecyka firmy junkers

05 Sty 2009 00:15 32342 11
  • Poziom 2  
    Witam!

    Czy byłby ktoś z szanownych forumowiczów w stanie mi pomóc uruchomić piecyk gazowy firmy junkers, model WR 275-1 KP. Jest to model ze "świeczką". Niestety jestem laikiem, nie znam się kompletnie na takich sprzętach, a w dodatku mam obawy przed jakimkolwiek majstrowaniem przy takich urządzeniach napędzanych gazem. Otóż problemem jest to, że zgasła wspomniana świeczka i nie mogę jej nijak przywrócić, reanimacja przyciskiem do wzniecania iskry (jak mniemam po obrazku na obudowie) i przykładanie zapałki nic nie daje :/ Czy to przy odkręconym kranie, czy też nie. Suwak odpowiadający za wielkość iskry przesunąłem na maksymalną wielkość. Intryguje mnie jeszcze ostatnie pokrętło, umieszczone na samym dole. Jest skręcone prawie maksymalnie w lewo, nie wiem od czego ono dokładnie jest, ale sądząc po rurach to raczej od regulacji przepływu gazu.

    Proszę o pomoc w przywróceniu tego piecyka do życia i mnie ciepłej wody! :)

    Z góry dziękuje.

    PS. Obrazek, jeśli miałoby to pomóc to dołączam zdjęcie piecyka: http://wstaw.org/pokaz/6370/
  • Poziom 18  
    frank.ryan napisał:
    Witam!

    ...
    Niestety jestem laikiem, nie znam się kompletnie na takich sprzętach, a w dodatku mam obawy przed jakimkolwiek majstrowaniem przy takich urządzeniach napędzanych gazem.
    ...
    Jest skręcone prawie maksymalnie w lewo, nie wiem od czego ono dokładnie jest, ale sądząc po rurach to raczej od regulacji przepływu gazu.

    Proszę o pomoc w przywróceniu tego piecyka do życia i mnie ciepłej wody! :)



    Życie to możesz stracić majstrując przy gazie nie mając zielonego pojęcia o tym. Odpuść sobie, zapłać kilka złotych (bo cóż warte jest 100 - 200 zł za wizytę w stosunku do życia) a przy okazji sprawdzisz jakość pracy podgrzewacza. Wczoraj kolejne 2 osoby zatruły się tlenkiem węgla.
    Na Boga! Miej litość na sobą i innymi mieszkańcami domu!
  • Poziom 2  
    Sęk w tym, że ostatnio zapłaciłem taki szmalec za wizytę technika od firmy Junkers, który nie tylko go przywrócił do życia, ale i gruntownie przeczyścił. A nie ma na to raczej gwarancji. Więc dalej mam płacić? :/ Tym bardziej, że nie mam żadnych dochodów...
    Po prostu sądziłem po wysokiej zawartości merytorycznej postów tu zamieszczanych, że ktoś łopatologicznie mi wytłumaczy jak zapalić w nim świeczkę :(
  • Poziom 18  
    frank.ryan napisał:
    Sęk w tym, że ostatnio zapłaciłem taki szmalec za wizytę technika od firmy Junkers, który nie tylko go przywrócił do życia, ale i gruntownie przeczyścił. A nie ma na to raczej gwarancji. Więc dalej mam płacić? :/ Tym bardziej, że nie mam żadnych dochodów...
    Po prostu sądziłem po wysokiej zawartości merytorycznej postów tu zamieszczanych, że ktoś łopatologicznie mi wytłumaczy jak zapalić w nim świeczkę :(


    Skoro był technik to czemu tego nie zrobił? Wygląda na to, że zapłaciłeś (jak to nazwałeś "gruby szmal", powiesz kwotę?) za podstawowe czynności obsługowe. Wymuś na techniku ponowną wizytę - powiedz, że sprzęt nie działa prawidłowo.
    Jeszcze jedno - co znaczy stwierdzenie:

    Cytat:
    A nie ma na to raczej gwarancji.


    To jest czy nie ma?
  • Poziom 2  
    Otóż to...

    Zapłaciłem 120zł (w sumie duże miasto ma swoją cenę, gość był z oficjalnego serwisu junkersa, więc swoje robi).

    Nie rozumiem stwierdzenia "skoro był technik, to dlaczego tego nie zrobił". Zrobił, działało ładnie, wyregulował spalanie. Problem w tym, że po krótkim okresie czasu (2, max 3 tygodnie) zgasło i nie umiem świeczki w żaden sposób zapalić. Kiedyś jak mieszkałem jeszcze w rodzinnych stronach w bloku, miałem piecyk stary firmy termet. Ot, czasem gasła świeczka, ale po przyłożeniu zapałki problem znikał. Tu nie ma tak łatwo. Sam nie wiem dlaczego.
  • Pomocny post
    Poziom 12  
    Witam
    zakładam że wogule nie możesz odpalić płomyka zapalającego tak zwanej świeczki jeśli tak to spr.zrobić w ten sposób:
    ustaw suwak w pozycji wznowienia iskry jak to określiłeś ,wciśnij go mocno (daje się wcisnąć tylko w tej pozycji) i trzymając po kilku sekundach naciśnij przycisk zapalacza po prawej stronie przy suwaku taki pstryk, świeczka powinna się zapalić po około 10do 15 sekundach puść suwak jak świeczka zgaśnie to jeszcze raz od początku wszystko
    a jak się już zapali to suwak przesuń w prawo na taką pozycje żeby woda miała odpowiednią temperaturę

    a pokrętło poniżej to regulacja przepływu wody
    oszczędniej będzie jak przekręcisz je w prawo zmniejszając tym samym przepływ no i wtedy potrzeba mniej gazu żeby ją zagrzać

    instrukcja z obrazkami do zassania tu:http://www.szkolenia-junkers.pl/res-instrukcje.phtml?files_dir_id=623

    Pozdrawiam
  • Poziom 18  
    Czas przytrzymania przycisku po zapaleniu świeczki można nawet wydłużyć do 30 s, przy osłabionym płomieniu (często na dyszy zbiera się nagar) bimetal nie zdąży się nagrzać i nie otwiera zaworu do podtrzymania płomyka.

    Odnośnie:
    Cytat:
    Problem w tym, że po krótkim okresie czasu (2, max 3 tygodnie) zgasło i nie umiem świeczki w żaden sposób zapalić.


    Samoistnie płomyk zgasł? Jeszcze jedno pytanie: czy serwisant bez problemów odpalił świeczkę i paliła się non-stop?

    Co do:

    Cytat:

    Nie rozumiem stwierdzenia "skoro był technik, to dlaczego tego nie zrobił". Zrobił, działało ładnie, wyregulował spalanie. Problem w tym, że po krótkim okresie czasu (2, max 3 tygodnie) zgasło


    Bez obrazy dla mechanika ale jeśli sam reguluję piecyk (mam uprawnienia do zabudowy i napraw urządzeń energetycznych) to nie mam z nim problemów przez następny rok. 2 tygodnie dobrej pracy to stanowczo za mało.
    Być może to nie kwestia awarii, a poprawnego sposobu odpalenia płomienia. Instalator nie ma wówczas obowiązku uczenia jak używać urządzenie.
  • Poziom 2  
    krzys11 napisał:
    Witam
    zakładam że wogule nie możesz odpalić płomyka zapalającego tak zwanej świeczki jeśli tak to spr.zrobić w ten sposób:
    ustaw suwak w pozycji wznowienia iskry jak to określiłeś ,wciśnij go mocno (daje się wcisnąć tylko w tej pozycji) i trzymając po kilku sekundach naciśnij przycisk zapalacza po prawej stronie przy suwaku taki pstryk, świeczka powinna się zapalić po około 10do 15 sekundach puść suwak jak świeczka zgaśnie to jeszcze raz od początku wszystko
    a jak się już zapali to suwak przesuń w prawo na taką pozycje żeby woda miała odpowiednią temperaturę

    a pokrętło poniżej to regulacja przepływu wody
    oszczędniej będzie jak przekręcisz je w prawo zmniejszając tym samym przepływ no i wtedy potrzeba mniej gazu żeby ją zagrzać

    instrukcja z obrazkami do zassania tu:http://www.szkolenia-junkers.pl/res-instrukcje.phtml?files_dir_id=623

    Pozdrawiam


    Śliczne dzięki! Poskutkowało! W życiu bym nie wpadł na to sam, że w takiej kolejności to trzeba robić :)

    @mucioo: tak, samoistnie. Wpierw przed wizytą technika, potem po. Choć nigdy mnie wtedy nie było w domu, ale ufam bratu, że tak właśnie było. Nie wiem w czym tkwi przyczyna, że gaśnie? Łazienka mała? Słaba wentylacja? (choć kratka jest zaraz nad piecykiem, niby sprawdzają w tych blogach ludzie z administracji czy jest wszystko w porządku).

    W każdym razie jeszcze raz dziękuję za zainteresowanie, a użytkownikowi krzys11 za łopatologiczną instrukcję :)
  • Poziom 12  
    Witam
    W tym modelu jest termopara
    ale to nie oto chodzi
    ja zrozumiałem że frank.ryan poprostu niewie jak odpalić piec bo przedtem nigdy świeczki nie gasił.
    ale to on już tylko może nam wyjaśnić

    no i zaspałem z wypowiedzią frank.ryan był szybszy Przepraszam

    Pozdrawiam
  • Poziom 18  
    frank.ryan napisał:

    ...
    @mucioo: tak, samoistnie. Wpierw przed wizytą technika, potem po. Choć nigdy mnie wtedy nie było w domu, ale ufam bratu, że tak właśnie było


    Nie moja to sprawa ale pozostawiając non-stop włączony płomyk - zużywasz sporo gazu. Wbrew pozorom spala się go dość dużo w "świeczce". Dawno temu tez tak robiłem, teraz zapalam płomyk tylko jak potrzebuję ciepłą wodę. Oszczędność spora a i bezpieczniej człek śpi :-).

    Co do:
    Cytat:
    Nie wiem w czym tkwi przyczyna, że gaśnie? Łazienka mała? Słaba wentylacja?


    Trzeba na to zwrócić uwagę, może jak napisałem wcześniej - trzeba oczyścić z nagaru palnik płomyka.
    Co do wielkości łazienki - to kubatura powinna najmniej wynosić (jak mnie pamięć nie myli) ok. 9 m³ dla dużych podgrzewaczy.
    Pozdrawiam
  • Poziom 14  
    WItajcie..

    moze i ja podepne sie pod temat..

    a wiec od poczatku...


    do dzis piecyk dzialal bez problemowo.. az sie stalo, mianowicie piecyk nie zgasl mimo zakrecenia wody, ale system zabezpieczen wylaczyl go, wiec zdjalem obudowe, przeczyscilem z kurzu, odczekalem z godzine az wszystko ostygnie i wlaczylem, piecyk zadzialal normalnie, wiec zalozylem obudowe jednak przy zakladaniu zgasla swieczka i teraz juz za cholere nie chce sie palic mimo przytrzymywania nawet przez minute wcisnietego guzika...

    wyczyscilem rowniez dokladnie czujnik "termopare" i nadal to samo.. piecyk nie dostaje sygnalu ze pali sie swieczka i odcina gaz..


    ktos ma jakies pomysly co moglo sie stac i gdzie szukac rozwiazania ??

    p.s.
    https://www.elektroda.pl/rtvforum/topic248529.html - rady z tego tematu nie pomogly... :-/

    wprawdzie komory nie rozbieralem gdyz do tej pory nie bylo problemow z paleniem sie swieczki... wiec zakladam ze tam jest wszystko w porzadku...


    EDIT:

    problem rozwiazany, mianowicie trzeba bylo suwakiem calkowicie odciac gaz na pare minut i po tym zabiegu piecyk odpalil sie za pierwszym razem, sytuacje powtarzalem kilka krotnie i za kazdym razem sie sprawdzala.. :)


    pozdrawiam
  • VIP Zasłużony dla elektroda
    Może uszkodziłeś termoparę,a może tylko spróbuj ją umiejscowic dokładnie w płomieniu.Jeśli to nie pomoże,to zmierz jaki prąd uzyskujesz po podgrzaniu i napisz.