witam, wlasnie sie zarejsrowalem na waszym forum, mam taki maly problem, mam wzmacniacz peiying 1k76d, kupilem go w pazdzierniku, wszystko bylo ok ale tylko przez miesiac i sie zepsul, wyslalem go na gwarancje, czekalem miesiac az go naprawia i dzialal znowu przez jakies 2 tygodnie i znowu sie zepsul, poprostu na wzmacniaczu pali sie czerwona lampka zamiast niebieskiej. Gdy za pierwszym razem sie zepsul to bylo tak samo i w karcie gwarancyjnej wpisali: "wymiana irf 56lx". Gdzies kiedys czytalem ze ten chinski irf sie czesto pali i po wymianie go na polski zamiennik powinno byc ok. Nie wiem co teraz zrobic czy znowu im go wyslac na gwarancje czy samemu go naprawic, znaczy sie zaniesc do elektronika zeby naprawil, bo sam zbytnio sie nie znami i nie chce do konca go spalic. Dodam jeszcze ze wzmacniacz pracowal w 1 Ohm i byly podpiete do niego dwa lanzary maxp124d, kable 35mm^2 dietz, kondensator peiying 2 farady. Chodzi mi o to ze po co mam wyslac na gwarancje czekac miesiac i zeby dwa tygodnie dzialal i znowu sie spali, tylko ze nie wiem ile kosztowac bedzie naprawa i jak zrobie to na wlasna reke to strace gwarancje.