Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
PLC Fatek
Proszę, dodaj wyjątek www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Akumulator 12 V i prostownik.

Grisza011 11 Sty 2009 21:13 21919 19
  • #1 11 Sty 2009 21:13
    Grisza011
    Poziom 10  

    Wiem że podobne tematy były już wałkowane dziesiątki ,jeśli nie setki razy, przeczytałem sporo wątków a jednak nadal mam parę wątpliwości.
    Nie jestem elektrykiem ani elektronikiem a potrzebuję fachowej porady.

    Chcę kupić prostownik do akumulatora samochodowego ( Renault Scenic 1.9 dCi) - mój akumulator to Banner Uni Bull 69 Ah, 520 A prąd rozruchu, bezobsługowy.

    Poczytałem tutaj i w autoświecie i jestem w kropce...

    Na tej stronie jest opisany test prostowników : http://www.auto-swiat.pl/poradnik_artykuly,ar...jesz_baterie_naprawde_do_pelna,Artykul-19565/

    Według tego artykułu , 12 V akumulator pod koniec ładowania powinien mieć napięcie od 15.9 do 16.2 V ???

    Zawsze myślałem że jak 12 V akumulator to maxymalnie powinien mieć 12 V.

    Druga sprawa -opisali chyba z 10 prostowników.

    Wyszło na to ze nie ma idealnego na rynku.
    Bo idealny powinien ładować akumulator do napiecia 15. 9- 16.2 V. , mieć zabezpieczenie przed zwarciem i przed odwrotnym połączeniem - i to nie w postaci bezpiecznika tylko w postać jakiegoś układu który umożliwiłby dalszą pracę prostownika po zmianie podłaczenia klem na prawidłowe.
    Co więcej ten prostownik powinien wyłączać się samoczynnie po max naładowaniu akumulatora , żeby nie dopóścić do przeładowania. W teście najlepsze oceny uzyskał Norauto NX 3000 - ale niestety końcowe napięcie akumulatora tylko 14.4 V a powninno być około 16- tu V.

    Czy znacie lepszy prostownik dostępny w sprzedaży?
    No i jeszcze jedna ważna sprawa -żeby tym prostownikiem można było ładować także bezobsługowy akumulator .
    Byłem dzisiaj w sklepie i oglądałem Einhell 10 (tez był w teście auto-świata ) ale doczytałem się w instrukcji:
    "Urzadzenie nie jest przeznaczone do akumulatorów nie wymagajacych konserwacji." - Czyli bezobsługowych nie mogę nim ładować?

    I ostatnia sprawa.
    Jak to jest -niektórzy pisza że jak jest całkowicie rozładowany akumulator to można go ładowac do napięcia 16 V , ale jak akumulator jest tylko nieładowany to już można go naładować do napiecia tylko około 14 V Niby dlaczego? Co za różnica?

    Wogóle czy redaktorzy Auto-Swiata mają rację z tym 16 V dla akumulatora?
    Przecież alternator w samochodzie ładuje maxymalnie pod napięciem 14.4 V (czy coś koło tego)- więc nawet jak włozymy do samochodu akumulator naładowany do 16 V -to i tak jego napięci ew niedługim czasie spadnie do 14.4 -bo powyżej tego napięcia prostownik nie doładuje!
    Czy dobrze myślę.

    0 19
  • ambtechnic
  • #2 11 Sty 2009 21:18
    bandzior2
    Poziom 26  

    Żeby naładować akumulator 12V musisz dać napięcie większe od niego. Ładuje się 10h natężeniem 0.1 pojemności aku. Jaki masz ten akumulator? Widać koreczki u góry obudowy? Ja miałem, rzekomo bez obsługowy a okazało się, że trzeba dolewać wody destylowanej.

    1
  • #3 11 Sty 2009 21:27
    andrzej lukaszewicz
    Poziom 38  

    Do sprawnego akumulatora w sprawnym aucie prostownik nie jest wcale potrzebny.
    Jeśli auto nie pali - wymień akumulator , bo ten już się narobił, albo usuń przyczynę rozładowywania w aucie.
    A większośc tanich prostowników to tandeta z mostkiem 4 diod 6-amperowych zamontowanych na wyprowadzeniach transformatora toroidalnego ,który to przy przeciążeniu przetapia się przez plastikową obudowę.

    Dodano po 2 [minuty]:

    14.4V jest wartością prawidłową , a wyższe napięcie zwiększa tylko gazowanie akumulatora i skraca jego żywot.

    1
  • ambtechnic
  • #4 11 Sty 2009 22:07
    Miand
    Poziom 20  

    Artykuł podaje prawdziwe dane, napięcie na aku musi osiągnąć około 16V jeżeli chcemy naładować go w około 100%. Po odłączeniu prostownika napięcie po chwili spadnie do około 14V (bez obciążenia). Ładowanie powyżej 14,5V musi odbywać się bardzo małym prądem (większy prąd powoduje mocne gazowanie) mogę się mylić ale chyba jest to 0,01 pojemności aku. Większy prąd ładowania powyżej 14,5V może doprowadzić do uszkodzenia aku (związek z mocnym gazowaniem i wydzielaniem ciepła) dlatego na instalacji samochodowej nie stosuje się wyższych napięć. Do kontroli stanu naładowania słuzy areometr (bada gęstość elektrolitu), gęstość elektrolitu określa stan naładowania.

    0
  • #5 11 Sty 2009 22:34
    Grisza011
    Poziom 10  

    bandzior2 napisał:
    Widać koreczki u góry obudowy? Ja miałem, rzekomo bez obsługowy a okazało się, że trzeba dolewać wody destylowanej.
    - napisałem że jest to Banner Uni Bul 69 Ah, 520 A
    -są na górze 2 klapki i są tam jakieś koreczki ,ale jak chciałem w stacji obsługi sprawdzić to powiedzieli że muszę jechac do przedstawiciela bo gwarancję stracę jak oni mi otworzą te korki.

    Ten akumulator użytkuję około roku dopiero. Przy -20 C Scenic (1.9 dCi) nie zapalił , pomogły dopiero przewody rozruchiowe i drugi samochód). Może za długo męczyłem go rozrusznikiem i rozładowałem częściowo akumulator na tym mrozie- dlatego chcę go doładować prostownikiem.

    W stacji obsługi na akumulatorze w spoczynku przy - 10 C pokazało około 7 V, ale już za 2 dni jak było cieplej i pojeździłem dłuższe kawałki bez nawiewu i bez radia - to napięcie wzrosło do 10 V na akumulatorze przy wyłączonym silniku) nie garażuję samochodu, jeżdże do pracy któtkie trasy po 8 km ,sprawdzono mi świece łacznie z wymontowaniem , wszystkie w porządku. Wtryski również w porządku, ciśnienie właściwe na wtryskach, miesiąc temu niecały wymienione wszystkie filtry (paliwa , oleju, powietrza) . Leję cały czas Vervę ON ,tankuję tylko na Orlenie.
    Podcza tego zapalania przy -20 C rozrusznik w miarę kręcił (w mojej ocenie) ale może jakieś tulejki się ślizgają czy coś w tym stylu i niby na słuch jest wszystko ok ale możej ednak nie ma takiej siły jak powinien -trzeba będzie dac do rozebrania rozrusznik.
    Tym bardziej że w serwisie podłączyli mi po południu Centrę Futurę 600 A rozruch i 55 Ah ( takie parametry podawał producent Renault dla tego samochodu) i następnego dnia rano -przy mrozie około -5C rano -odpalił dopiero za drugim razem po chyba czterach obrotach rozrusznika . Za pierwszym razem obrócił z 7-em razy i dałem mu spokój. świece żarowe 3 razy podgrzewałem zanim go odpaliłem.

    Alternator ładuje prądem u mnie 14 .4 V .
    Ja widzę to tak że coś jest z rozrusznikem, albo mój akumulator Bannera jest trochę nieodpowiedni (to znaczy ma za dużo Ah a za mało A rozruchu) dla tego samochodu i alternator nie daje rady go ładować, ewentualnie gdzieś może być jakieś przepięcie -trzeba będzie posprawdzać . Niemniej jednak akumulator muszę doładować na razie i chcę to zrobić prostownkiem dlatego pytam jaki będzie dobry dla bezobsługowego Bannera Uni Bull?

    Dodano po 13 [minuty]:

    Miand napisał:
    Artykuł podaje prawdziwe dane, napięcie na aku musi osiągnąć około 16V jeżeli chcemy naładować go w około 100%. Po odłączeniu prostownika napięcie po chwili spadnie do około 14V (bez obciążenia). Ładowanie powyżej 14,5V musi odbywać się bardzo małym prądem (większy prąd powoduje mocne gazowanie) mogę się mylić ale chyba jest to 0,01 pojemności aku.


    Czy małym prądem około 0.01 pojemności aku można też doładowywać do 16 V akumulator ,który był np tylko w 30- tu procentach rozładowany czy tylko jeśli aku był całkiem rozładowany to można stosować tą końcową faze doładowania?

    Czyli najlepszy będzie prostownik który powyżej 14.5 V będzie ładował bardzo małym prądem!

    Dlatego proszę o polecenie mi takiego prostownika.

    Jeśli napięcie na akumultorze po chwili od odłączenia go od prostownika spadnie do około 14 V -to jednak mimo wszystko będzie on na 100% w przybliżeniu naładowany tak?
    A jakbyśmy przy napięciu np. 14.5 V odłączyli prostownik to pewnie po odłączeniu napięcie na akumulatorze spadłoby np. do 12 V i akumulator nie byłby naładowany w 100% tylko np w 90 %, czy dobrze rozumuję?

    Czy te wszystkie zasady dotyczą także akumulatorów bezobsługowych , wapniowych ( taki jest np. mój aku Banner Uni Bull) ?

    0
  • #6 11 Sty 2009 22:41
    andrzej lukaszewicz
    Poziom 38  

    Podejrzewam , że kolega ma bardziej problem ze świecami żarowymi i końcówkami wtryskiwaczy (serwis silnika) niż z akumulatorem.

    Dodano po 54 [sekundy]:

    Rozrusznik też bym sprawdził...

    0
  • #7 11 Sty 2009 23:09
    Miand
    Poziom 20  

    Akumulator można ładować bardzo małym prądem tylko trwa to bardzo długo. To czy aku jest naładowane w100% czy w 90% w praktyce niema aż tak krytycznego znaczenia. Co do ładowania aku to ładowanie prądem 0,1 pojemności aku przez 10h powinno wystarczyć. Prostownik powinien (moja subiektywna ocena, każdy ma prawo do własnego zdania) mieć regulację prądu , amperomierz i zdolność zasilania prądem około 10A. Co do rozrusznika to warto sprawdzić prąd rozruchu, moim zdaniem powinien mieścić się w okolicy 200A. Poza tym jeśli aku w stanie spoczynku (nawet licho naładowane) pokazuje poniżej 12V to dla mnie oznacza jego zgon, przyczyny nie znam.

    Dodano po 1 [minuty]:

    Obsługowe czy nie zasada prawie ta sama.

    0
  • #8 11 Sty 2009 23:26
    karwo
    Poziom 22  

    [quote="Grisza011"]

    bandzior2 napisał:

    W stacji obsługi na akumulatorze w spoczynku przy - 10 C pokazało około 7 V, ale już za 2 dni jak było cieplej i pojeździłem dłuższe kawałki bez nawiewu i bez radia - to napięcie wzrosło do 10 V na akumulatorze przy wyłączonym silniku) nie garażuję samochodu, jeżdże do pracy któtkie trasy po 8 km ,sprawdzono mi świece łacznie z wymontowaniem , wszystkie w porządku. Wtryski również w porządku, ciśnienie właściwe na wtryskach, miesiąc temu niecały wymienione wszystkie filtry (paliwa , oleju, powietrza) . Leję cały czas Vervę ON ,tankuję tylko na Orlenie


    Skoro napięcie na aku było tak niskie tzn. że został on bardzo mocno rozładowany. Czasami po naładowaniu takie głęboko rozładowane jeszcze żyją kilka lat a czasami należy spisać je na straty od razu (zależy to od obciążenia). Z doświadczenia (może nie dużego ale kilka sztuk się miało w rękach głównie maszyny budowlane i ciągniki rolnicze i pojemności rzędu 100Ah) wiem że taki głęboko rozładowany aku traci nieodwracalnie pojemność i prąd rozruchowy co zimą przy obniżonej temperaturze powoduje problemy z uruchomieniem silnika.
    Co do zakupu prostownika to proponuję jakiś z zabezpieczeniami: przeciw zwarciowe, przeładowanie i odwrotne podłączenie.
    Prąd ładowania 0,1 pojemności aku przez 10h, dobry by był gdyby miał regulację prądu ładowania (większa uniwersalność zastosowania).

    Przy tak krótkich trasach, szczególnie zimą, aku nie będzie doładowane i będą problemy z porannym uruchomieniem silnika tym bardziej że auto nocuje pod chmurką.

    0
  • #9 12 Sty 2009 07:46
    mczapski
    Poziom 38  

    Coś w tych opisach nie pasuje. Akumulator samochodowy, który charakteryzuje się napięciem 7 V nie ma prawa uruchomić silnika. Inna sprawa, że wiadomo jak do tego doszło. Kilkuminutowa praca silnika przy sprawnej instalacji podniesie napięcie ponad 12 V. Coś masz tam skopane, albo niewłaściwe wnioski. Problem jak każdy można rozdrabniać w nieskończoność. Jeśli nie piszesz pracy naukowej to kup ten zwykły prostownik o prądzie ładowania rzędu 6 A i stosuj poprawnie. Napięcie podczas ładowania w twoim przypadku ma wynosić ok 14,2 - 14,4 V. Oczywiście lepiej gdyby była regulacja prądu łądowania i inne zabezpieczenia, ale bez tego też można sobie radzić. Być może, że akumulator na którym dłuższy czas utrzymywano napie cie rzędu 7 V już wyzionął ducha. Warto zajrzeć do rozrusznika, ale nie da się korespondencyjnie.

    0
  • #10 12 Sty 2009 09:36
    szakkkalll
    Poziom 15  

    mam podobny aku bannera tylko, że 100Ah. Po 2 latach było w nim praktycznie sucho, więc radzę skontrolować stan elektrolitu, ja musiałem dolać przeszło litr wody. Jeśli chodzi o prostownik to nie przeginajmy pały, kup w markecie jakąś chińszczyznę za 50 zł 4-6A zostaw na noc i będzie dobrze. Ja kupiłem ostatnio jakiś w Nomi za 60 zł z prądem 4A i co mogę powiedzieć - ładuje ;).

    0
  • #11 14 Sty 2009 23:10
    Grisza011
    Poziom 10  

    szakkkalll napisał:
    mam podobny aku bannera tylko, że 100Ah. Po 2 latach było w nim praktycznie sucho, więc radzę skontrolować stan elektrolitu, ja musiałem dolać przeszło litr wody.

    Wczoraj ładowałem mój aku prostownikiem Enihell 10 - i po pół godzinie wskazówka wielkości prądu ładowania (podziałka w amperach) spadła niemal do zera. Połądowałem więc jeszcze 2 godziny i odłączyłem prostownik. Dlaczego tak szybko podładował go prostownik, czyżby z braku wody w akumulatorze mogło się tak stać?

    Dzięki za odpowiedzi. Piszecie ,że nie ma sensu kupować niewiadomo jakiego prostownika, ale mi zależy przynajmniej na tym żeby miał zabezpieczenie przed zwarciem i przed odwrotnym połączeniem - i to nie w postaci bezpiecznika - bo trzeba wymieniać bezpieczniki, a u mnie z prostownika korzysta czasem moja żona pod moją nieobecność więc wolę mieć takie zabezpieczenie, że nawet jak źle podłączy to nic się nie stanie i po włąściwym podłączeniu łądowanie będzie wznowione.

    Jednak chciałbym uzyskać mimo wszystko odpowiedź na pytania :

    1.Jak to jest -niektórzy pisza, że jak jest całkowicie rozładowany akumulator to można go ładować do napięcia około 16 V(oczywiście powyżej 14.5 V bardzo słabym pradem 0.01 c) , ale jak akumulator jest tylko niedoładowany to już można go naładować do napiecia tylko około 14.5 V, a do 16 V już nie można? Niby dlaczego? Co za różnica?

    2.W ogóle czy jest jakikolwiek sens ładowac akumulator do napięcia 16 V (jak piszą w Auto Świecie ).
    Nawet jeśli powyżej 14.5 V będziemy ładować akumulator bardzo małym prądem i uzyskamy napięcie około 16 V na akumulatorze - to po odłączeniu prostownika napięcie na tym akumulatorze spadnie do około 14 V.- będziemy mieli wtedy w około 100% naładowany akumulator.
    Tylko co z tego skoro po włożeniu go do samochodu i kilku rozruchach akumulator już straci część swojej pojemności i alternator nie będzie tego w stanie doładować , bo nawet jeślibyśmy przy pracującym silniku ograniczyli pobór prądu do minimum (wyłączyli radio, nawiew ,światła itd.) to i tak alternator daje maksymalne napięcie 14.4 V !
    Więc nawet maksymalnie dbając o akumulator jakbyśmy po paru dniach jazdy samochodem zmierzyli na nim znów napięcie ( powiedzmy kilka minut po wyłączeniu silnika ! ) to napięcie na akumulatorze będzie wynosiło nie więcej niż 13 V
    (14.4 V było tylko podczas ładowania alternatorem , a po wyłączeniu silnika po chwili spadnie właśnie do około 13 V)
    A więc akumulator o napięciu 13V nie będzie już w pełni naładowany - trzeba by go znowyu bardzo małym prądem (0.01 c) prostownikiem do napięcia 16 V.
    Więc czy takie ładowanie prostownikiem (małym prądem do 16 V) ma w ogóle jakikolwiek sens?
    Mi się wydaje że to nie ma sensu. Czy dobrze myślę?

    0
  • #12 15 Sty 2009 00:23
    Banasiewicz02
    Poziom 31  

    Prawidłowe napięcie akumulatora w stanie spoczynku wynosi 12.60V natomiast prawidłowe ładowanie przy którym nie występuje intensywne gazowanie powodujące wytrącanie masy czynnej z płyt wynosi 14.4V. Co do ładowania prostownikiem to napięcie 16 volt na akumulatorze jest napięciem końcowym przy którym należy natychmiast odłączyć prostownik gdyz akumulator już wcale nie przyjmuje ładunku lecz cały prąd jest zamieniany w intensywne gazowanie elektrolitu.Akumulator w samochodzie po dłuższej trasie naładuje się w 100% ponieważ w aucie typ ładowania jest stałonapięciowy a więc wyładowany akumulator będzie pobierał znaczną część energii i będzie duże natężenie prądu,natomiast gdy się naładuje do końca to natężenie prądu spada do zera lecz napięcie ładowania przez cały okres ładowania jest to samo i wynosi 14.4V(w idealnych warunkach przy 100% sprawnej instalacji).

    1
  • #13 15 Sty 2009 07:37
    mczapski
    Poziom 38  

    Zdaje sie, że pytający jest typem naukowca, który będzie drążył dla zasady. Przecież nikt nie zakazuje tobie aby kupić wybitnie wyrafinowany prostownik z wszelkimi możliwymi zabezpieczeniami. Tyle, ze pewnie zaczniesz narzekać na cenę. Drążenie zagadnienia napięć bez sensu w sytuacji, kiedy instalacja samochodu umożliwia występowanie napięcia rzędu 14,2 V. W zasadzie otrzymałeś praktyczne odpowiedzi i porady więc ja zastosuj a rozważania naukowe przenieś na inne forum. Nie wiesz czy w akumulatorze jest elektrolit, nie udałeś do serwisu producenta, nie przyjmujesz porad.

    0
  • #14 15 Sty 2009 18:37
    Grisza011
    Poziom 10  

    Banasiewicz02 napisał:
    Akumulator w samochodzie po dłuższej trasie naładuje się w 100% ponieważ w aucie typ ładowania jest stałonapięciowy a więc wyładowany akumulator będzie pobierał znaczną część energii i będzie duże natężenie prądu,natomiast gdy się naładuje do końca to natężenie prądu spada do zera lecz napięcie ładowania przez cały okres ładowania jest to samo i wynosi 14.4V(w idealnych warunkach przy 100% sprawnej instalacji).

    Serdecznie dziękuję za fachową odpowiedź. Skoro jest tak jak Pan pisze to po co redakcjia Auto Świata dyskwalifikuje prostowniki, które dają na akumulatorze maksymalne napięcie 14.4 V pod koniec ładowania.Przecież prostownik ładujący pod napięciem 14.4 V działa tak jak alternator w zasadzie, więc też w 100% naładuje akumulator.
    Dlaczego upierają sie przy tym ,żeby prostownik jednak mógł powyżej napięcia 14.5 V ładować bardzo małym prądem ładowania do napięcia akumulatora około 16 V?

    No i pozostaje jeszcze jedno pytanie na które nikt nie udzielił mi odpowiedzi:
    Jak to jest -niektórzy pisza, że jak jest całkowicie rozładowany akumulator to można go ładować do napięcia około 16 V(oczywiście powyżej 14.5 V bardzo słabym pradem 0.01 c) , ale jak akumulator jest tylko niedoładowany to już można go naładować do napiecia tylko około 14.5 V, a do 16 V już nie można? Niby dlaczego? Co za różnica?

    A może jednak jest tak że np rozładowany powiedzmy w 30% akumulator też powinno się w zasadzie ładować prostownikiem małym prądem do napięcia 16 V aby uzyskać pełne naładowanie?


    mczapski napisał:
    W zasadzie otrzymałeś praktyczne odpowiedzi i porady więc ja zastosuj a rozważania naukowe przenieś na inne forum. Nie wiesz czy w akumulatorze jest elektrolit, nie udałeś do serwisu producenta, nie przyjmujesz porad.

    To nie tak . Za porady bardzo dziękuję , zastosuję się do nich i udam się do serwisu producenta żeby gwarancji nie stracić. Niestety jestem człowiekiem dosyć zapracowanym i na razie nie udało mi się zgrać terminu tym bardziej że akumulator trzeba będzie zostawić a nie dają zastępczego. Jeśli za bardzo wnikam w temat to przepraszam, ale zaciekawił mnie artykuł w Auto Świecie - ten test prostowników do którego podałem link w pierwszym poście tematu. Nie jestem niestety fachowcem w tej dziedzinie a nie za bardzo mogłem zrozumieć dlaczego prostownik powinien dawać aż tak wysokie ( 16 V) napięcie na akumulatorze. Nie zależy mi na wiecznym rozciąganiu, drążeniu tematu a tylko na konkretnych odpowiedziach na postawione przeze mnie pytania.

    0
  • #16 16 Sty 2009 19:04
    Zuchan
    Poziom 15  

    1 ogniwo akumulatora ładuje się do napięcia 2,4 V - MAX!. Akumulator 12V ma 6 takich ogniw więc jego max. napięcie w stanie naładowanym może wynosić 6 x 2,4V = 14,4V. Nie wolno rozładowywać akumulatora kwasowego poniżej 1,75V na ogniwo czyli do 6 x 1,75=10,5V Prostownik który daje napięcie 16V, daje również możliwość uzyskania większego prądu ładowania, ma to znaczenie gdy chcemy szybko naładować akumulator do rozruchu silnika. Należy pamiętać, że takie "szybkie" ładowanie jest szkodliwe dla akumulatora.
    Polecam akumulatory firmy CENTRA, są dobre i cena niewygórowana. Tańsze od producentów NoName stwarzają problemy i to dość często. Sprawny układ ładowania w samochodzie + akumulator porządnej firmy = 6 lat spokoju przy rozruchu silnika. Zimą przy krótkich trasach samochodem, akumulator może być niedoładowany więc nie zaszkodzi podłączyć go na parę godzin pod prostownik.

    0
  • #17 24 Sty 2009 18:39
    Grisza011
    Poziom 10  

    Piszę ciąg dalszy historii. Sprawdziłem akumulator - napięcie w spoczynku 12.7 V tak że ładowanie Enihellem było skuteczne.

    Mechanicy rozebrali też rozrusznik -według nich był w nie najgorszym stanie, ale powymieniali trochę zużyte tulejki. Sprawdzilismy też pobór prądu z akumulatora przy wyłączonym silniku 0.01 A - tak że bardzo przyzwoicie, z tego wniosek że instalacja raczej dobrze zaizolowana jest.

    Natomiast okazało się, że jeden z wtrysków był źle dokręcony ,poprzedni "fachowcy" którzy go parę tygodni temu sprawdzali uszczelnili go chyba lepikiem zamiast wymienić uszczelkę , no ale to naprawione.
    Z tym że samochód na mrozie nie palił przed sprawdzaniem wtrysków.

    Tak więc wnioski są ,że jednak rozrusznik za słabo kręcił i mam nadzieję że po naprawie będzie wszystko ok.
    Jesli nie to ewentualnie zostanie kupić akumulator o większym prądzie rozruchowym. ASO zaleca 600 A a mój ma 520 A.

    Zuchan napisał:
    1 ogniwo akumulatora ładuje się do napięcia 2,4 V - MAX!. Akumulator 12V ma 6 takich ogniw więc jego max. napięcie w stanie naładowanym może wynosić 6 x 2,4V = 14,4V. Nie wolno rozładowywać akumulatora kwasowego poniżej 1,75V na ogniwo czyli do 6 x 1,75=10,5V Prostownik który daje napięcie 16V, daje również możliwość uzyskania większego prądu ładowania, ma to znaczenie gdy chcemy szybko naładować akumulator do rozruchu silnika.


    Według Ciebie jedno ogniwo do napięcia 2.4 V się ładuje maxymalnie a w ostatnim Poradniku Auto -Świata Nr 1 2009 ( strona 21 na dole) podają że max to 2.7 V na jedno ogniwo i stąd u nich to 16.2 V max na akumulatorze. Kto ma rację ? Nie mam pojęcia.

    Nie chodzi mi o szybkie ładowanie aku do 16 V ,ale raczej o pełne doładowanie powyżej 14.5 V bardzo słabym prądem ,około 0.01 c.

    Jestem w trakcie wyboru prostownika procesorowego...

    0
  • #18 25 Sty 2009 07:54
    szirok
    Poziom 11  

    Taka dygresja:

    Przy -20 olej napędowy zamienia się w galaretę...więc nie dziwne, że nie palił!

    0
  • #19 25 Sty 2009 09:28
    Grisza011
    Poziom 10  

    szirok napisał:

    Przy -20 olej napędowy zamienia się w galaretę...więc nie dziwne, że nie palił!

    Tak tylko że ja cały czas tankuję Vervę ON na Orlenie - a przynajmniej z tego co mówią powinna wytrzymać do -30 C, a -20 C to spokojnie.

    Zresztą gdyby przy -20 była galareta z oleju to tego dnia ,którego były te mrozy około -20 to w Lublinie żaden Diesel stojący pod chmurką nie miał prawa odpalić (no chyba że ktoś przepalał samochód w nocy).

    0
  • #20 19 Lut 2009 12:03
    Marek Mielec 323f
    Poziom 1  

    JA posiadam prostownik 24 letni i ladujie 2,5 A z prodem 15,75 V wiec mysleze jest idealny a napewno lepszy niz te z tych testow co 15 V nieosiagaly . JAk myslicie panowie?

    0